Apbt_sól Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Asia tylko nie mow ze znow masz pusta plame? :O Quote
karjo2 Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Fajne to Twoje zoo :) Psitul Kropkowatego od nas. A firma wiozaca jakas ciut strachliwa jest, bo tez nam panikowali, ze psa, a juz krola przez granice nie puszcza :evil_lol: , chlopaki mieli po prostu cykora.... No i fotka z plazy, swietna, szczesliwy pies! Quote
Aaliyah1981 Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 karjo2 napisał(a):Fajne to Twoje zoo :) Psitul Kropkowatego od nas. A firma wiozaca jakas ciut strachliwa jest, bo tez nam panikowali, ze psa, a juz krola przez granice nie puszcza :evil_lol: , chlopaki mieli po prostu cykora.... No i fotka z plazy, swietna, szczesliwy pies! no naprawde takiej paniki narobili ,ze wyobrazam sobie jak was zestresowali ... a my czekamy na kolejne fotki :)) Quote
pusia2405 Posted May 16, 2008 Author Posted May 16, 2008 Wreszcie mnie dogo wpuściło do siebie:razz:. Baaardzo mocno dziękuję cioteczce apbt za stworzenie eleganckiego banerka:Rose::cool2:!!! Karjo2 - witam serdecznie w naszej galeryjce;). Hm, to Wy też jechaliście z autobajerem?:roll: Ja się cały czas nie stresowałam, ale przed granicą, jak kierowca narobił paniki, to ja też w nią wpadłam i już widziałam oczami wyobraźni siebie i Kropka przed kanałem jak czekam na powrót busa:evil_lol:. U nas pogoda popsuła się okropnie. Zupełnie nie fotkowa. Dzisiaj wieczorkiem wrzucę parę starych;). Jak nic nowego nie będzie, tzn., że znowu walczę z połączeniem:mad:. Quote
Aaliyah1981 Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 pusia2405 u nas tez od wczoraj szaaro brrrrrr..a bylo juz tak ladnie i cieplutko :placz:to ja czekam na foteczki . A powiedz nam jeszcze jak was sprawdzali na granicy to odczytywali chipa i sprawdzali paszport?? Quote
pusia2405 Posted May 16, 2008 Author Posted May 16, 2008 Aaliyah1981 napisał(a):pusia2405 u nas tez od wczoraj szaaro brrrrrr..a bylo juz tak ladnie i cieplutko :placz:to ja czekam na foteczki . A powiedz nam jeszcze jak was sprawdzali na granicy to odczytywali chipa i sprawdzali paszport?? Czytanie chipa obowiązkowe, natomiast paszport sprawdzali bardzo dokładnie z liczeniem na palcach godzin od czasu odrobaczania i odpchlania:lol:. Quote
pusia2405 Posted May 16, 2008 Author Posted May 16, 2008 http:// Taki jestem malutki... (troszkę rozmazane:oops:) http:// Pewnie Rudziolek tak na nas teraz czeka:-( http:// Kropek w nowym uniformie uszytym specjalnie na emigrację przez jedną z cioteczek;) http:// Po ataku psiego szaleństwa uszy na boki, tzn. dajcie mi święty spokój, jest mi wszystko jedno, jestem zmęczone. http:// Wiatr w uszach, piasek w nosie i oczach - nic dodać nic ująć...:cool1: Quote
Sylwia-Kora Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 no jestem i ja :razz: fotki super oczywiscie. super ci goscie z firmy przewozowej, nie ma to jak polski profesjonalizm... :cool3: kase wziác a potem panike siac :crazyeye: Kropek chyba troche teskni za resztá stadka co? a rodzice Twoi powinni koniecznie wziác jakás kumpele dla Beja bo jak Ruda pojedzie do UK to znów chlopak w dola wpadnie. Quote
karjo2 Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 Fotki swietne, doszliscie juz do siebie po panice ;) Nam Bajer jeszcze pare innych "bajerow" po drodze zafundowal, wiec juz dziekujemy firmie :roll: A ze chlopaki mlode, to lubia postraszyc... Pusia zbieraj reszte stada, plaza czeka! Quote
pusia2405 Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 Sylwia-Kora napisał(a):no jestem i ja :razz: fotki super oczywiscie. super ci goscie z firmy przewozowej, nie ma to jak polski profesjonalizm... :cool3: kase wziác a potem panike siac :crazyeye: Kropek chyba troche teskni za resztá stadka co? a rodzice Twoi powinni koniecznie wziác jakás kumpele dla Beja bo jak Ruda pojedzie do UK to znów chlopak w dola wpadnie. Witam Ciebie gorąco i zapraszam na ciąg dalszy;). Jeżeli chodzi o Kropka, to on nie wiadomo czy za Rudą tęskni czy też nie, bo ona taka mała dominantka i czasami trzeba ją przywracać do porządku:razz:. Na pewno brakuje mu szalonych zabaw z nią. Natomiast bardzo tęskni za moimi rodzicami. Trochę z nimi mieszkał w trakcie naszych przeprowadzek i był takim rozpieszczanym synusiem:roll:. Też się zastanawiam jak to będzie z Bejem. No nic, czas pokaże... Quote
pusia2405 Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 karjo2 napisał(a):Fotki swietne, doszliscie juz do siebie po panice ;) Nam Bajer jeszcze pare innych "bajerow" po drodze zafundowal, wiec juz dziekujemy firmie :roll: A ze chlopaki mlode, to lubia postraszyc... Pusia zbieraj reszte stada, plaza czeka! O rany, a możesz się pochwalić tymi "bajerami". Nas wiózł właściciel, więc już nie taki młody. Was pewnie wiózł jego syn i brat... Fakt, plaża czeka... Jeszcze, żeby pogoda była lepsza. My niestety mamy na plażę około 2 godzin samochodem:razz:. Quote
CASIA&ttb Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 miód na moję serducho te focie Asiu banda kropkowo-rudziowa rewelka jak i reszta stada :) Pozdrawiamy serdecznie Quote
pusia2405 Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 aneta i ada, dziękuję Wam za docenienie mojego szaleńczego nawrotu fotografowania. Wczoraj mogłam zrobić takie śliczne zdjęcia Kropkowi na łące pełnej stokrotek, ale głupia i jak zwykle roztrzepana zapomniałam sprzętu:roll:. Najgorsze deszcze i chmury u nas już przeszły i mam nadzieję, że na długo sobie poszły. Quote
pusia2405 Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 Casia_i_Figa napisał(a):miód na moję serducho te focie Asiu banda kropkowo-rudziowa rewelka jak i reszta stada :) Pozdrawiamy serdecznie Wow i Casia do nas zawitała:multi:. Zapraszamy, zapraszamy... Ruda to w końcu trochę pół Twoja:evil_lol:. Quote
pusia2405 Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 Tak się tutaj oto spędza lunch przy ładnej pogodzie... Kropek w "Wielkim Mieście":lol: Spasiona Rudzia (po dwutygodniowym pobycie u moich rodziców) na podusi. Wolę nie myśleć jak ona będzie wyglądać w sierpniu:shake:, chociaż podobno wszystko jest pod kontrolą:razz:. Rudziol, to taka typowa "parapetówa". Dobrze, że łokci sobie nie ściera:lol:. No i znowu zabrał moją zabawkę:cool3: Quote
Aaliyah1981 Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 puska u was tez plaga stokrotek nastepnym razem odrazu pakowac sprzet prosze ;) wiedze ,ze u was tez sie tak wyleguja na trawnikach :evil_lol: ale jej sie zrobil welonik :loveu:http://img360.imageshack.us/img360/6306/dsc02686ip0.jpg a jak kropek sie zaaklimatyzowal ??? Quote
pusia2405 Posted May 21, 2008 Author Posted May 21, 2008 Aaliyah1981 napisał(a):ale jej sie zrobil welonik :loveu:http://img360.imageshack.us/img360/6306/dsc02686ip0.jpg a jak kropek sie zaaklimatyzowal ??? Czyż nie prawda, że śliczna z niej dziewczyna...:roll: U Kropka coraz lepiej, zaczyna dokazywać. Robi tutaj absolutną furorę. Nie ma osoby, która by się nie zachwycała jego urodą:lol:: a że śliczny, a że kochany, a że laleczka, albo mama kocham tego pieska, ja chce właśnie takiego, itd... Jedynie co, to martwią mnie jego kłopoty żołądkowo-jelitowe. Jeden dzień jest wspaniale, chłopak ma apetyt, biega, rozrabia, drugiego dnia przewraca mu się wszystko w brzuchu i jelitach, jest osowiały i nie do życia:razz:. Zawsze raz dziennie dostawał gotowany ryż z warzywami i mięskiem a na śniadania troszeczkę chrupek. Niestety z ryżu wygląda na to, że muszę zrezygnować (nie wiem o co chodzi-nie smakuje mu a jak zje, to cierpi). Kupiłam mu teraz specjalną karmę dla psów z problemami trawiennymi, tutejszą i wcale nie tanią:shake:, w Polsce nie widziałam. Chciałam kupić Royala sensible, ale nie było (kiedyś to wcinał i bardzo mu służyło, tylko odkąd Rudzia zamieszkała z nami musieliśmy przejść na inną ze względu na kurczaka). Poza tym dostaje espumisan i jak widzę, że już bardzo cierpi to podaje mu pół nospy. Mam nadzieję, że to jest związane z tęsknotą a co za tym idzie nerwami. Jeżeli ten stan będzie się przedłużał, to trzeba będzie udać się do weta... Quote
Aaliyah1981 Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 pusia2405 alez oczywiscie ,ze piekna :loveu:wogole to Rudzia jest bardzo podobna do suni mojego kuzyna :cool3:. No prosze to Kropek pewnie wniebowziety ,ze tak go wszyscy adoruja :loveu:musi byc z niego kochane psisko :razz: haha byla taka kiedys akcja na TVN ''kropek'' przygarnij kropka to my tez cchemy kropka :loveu:. Kurcze wiesz co ryz tutaj jest dziwny fakt ja kupuje w polskim sklepie i nie jest taki zly do gtego kupuje piers indyka (1 kg) w Lidlu i duzo wloszczyzny gotujemy to w wielkim garnku i Franek ma jedzonko na tydzien narazie nie ma problemow z zaladkiem . Wiesz co a moze to woda ??wy macie ogrod ??moze ktos cos mu daje ??u nas mili sasiedzi karmili nam Franka parowkami :crazyeye: Quote
pusia2405 Posted May 21, 2008 Author Posted May 21, 2008 [quote name='Aaliyah1981'] haha byla taka kiedys akcja na TVN ''kropek'' przygarnij kropka to my tez cchemy kropka :loveu:. No właśnie, stąd to imię, od przygarnij Kropka:lol:. Wiesz co, to ja chyba też się przejdę do polskiego sklepu po ryż...:roll: Wypróbuję... Z wodą też się zastanawiałam i obserwuję Kropka czy czegoś w ogródku nie podżera, bo jemu można wszystko wcisnąć, a wiadomo ludzie wszędzie są różni. Mnie szczerze mówiąc też tutaj coś często żołądek boli, więc może woda. Już nawet do herbaty i kawy kupujemy min. niegazowaną. Quote
pusia2405 Posted May 22, 2008 Author Posted May 22, 2008 Dzisiaj mija pierwsza rocznica odkąd nie ma z nami mojego ukochanego psa-Dżemsia:-(. To był mój drugi pies, który pojawił się miesiąc po stracie suni cocker-spanielki (ukochana siostrzyczka). Dżems nauczył mnie rozmawiać z psami, otworzył na tajniki psiej psychiki, to on pierwszy nauczył mnie metod szkolenia bez użycia perswazji (tzn.metody pozytywne), szedł przy mnie przez życie (a nie ja przy nim), zawsze czuł się za mnie odpowiedzialny, chronił kiedy była taka potrzeba, wyprowadzał z lasu, kiedy się zgubiłam, kochał całym swoim psim sercem, swoim psim duchem, całym swoim psim ciałem. Kochał mnie tak mocno, mimo, że w pewnym momencie swojego życia musiałam go zostawić z moimi rodzicami. Ale zawsze jak pojawiałam się na parę dni, spędzaliśmy wiele godzin razem (wspólnie z Bejem i Miśką). Nie powiem, że był to łatwy pies. Wiele na początku było z nim problemów. Wiele razy przez pierwszy rok wspólnego życia przez niego płakałam... Był krnąbrny, agresywny do psów, uparty... ale w końcu znaleźliśmy nić porozumienia, która nie rozerwała się do końca jego dni. Koniec życia Dżemsia był dla niego wielkim cierpieniem. Zbyt późno zdiagnozowana choroba zniszczyła zbyt szybko jego organizm. Musieliśmy mu pomóc odejść. W ostatnich dniach wiedzieliśmy oboje, że to już koniec. Ja zrezygnowałam ze swoich wszystkich zajęć i obowiązków. zostałam przy nim. Byliśmy non stop razem: wolne spacerki, czesanie, mycie dupci, nawet zamoczenie łapek w stawie (Dżems kochał wodę i pływanie), karmienie co pół godzinki delikatnym posiłkiem... Niestety w ostatnich minutach nie było mnie przy nim i to najbardziej boli. Boli mnie to, że nie odszedł na moich kolanach. Owszem, był przy nim mój tata, Miśka i Bej... Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe mój kochany Dżemsiku. Mam też nadzieję, że dobrze teraz wypoczywasz w psim raju i miło spędzasz czas z Afrą. Czekajcie tam na mnie obydwoje: Quote
Apbt_sól Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Ech.. pamietam tez czas [*] :* :( ruda jaka spasiona hahahah kropczysław widze zadowolony :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.