Doda_ Posted May 8, 2008 Author Posted May 8, 2008 KrystynaS, niestety.. :-( Ale wiem, ze u Agus Edzia szybko zapomni o koszmarze ;) Jak mi się uda, to moze w sobote pojadę do schronu w Sosnowcu, zobacze czy siostra Edzi nadal tam jest. Quote
KrystynaS Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Edzia jest taka ..... urocza. I ma siostrę w schronie?? :-( Och Doda ..... Quote
Doda_ Posted May 8, 2008 Author Posted May 8, 2008 [quote name='KrystynaS']Edzia jest taka ..... urocza. I ma siostrę w schronie?? :-( Och Doda ..... KrystynaS pisalam na 1 poscie. Koleżanka rozdala szczeniaki, były 5, jeden odszedł po porodzie, zostało 4. Dwie-niewiem do jakich domow trafily. Jedna trafila do siostry tej koleżanki, a ona tego samego dnia (albo następnego) zawiozła szczeniaka do schronu w Sosnowcu.. Kilka miesiecy później facet (mąz kolezanki) wywiozl sunke-matke dzieci, gdzieś w Sosnowcu, ale sunka sama trafila do domu, to kilka tyg pozniej wywiozl ja do lasu w Myslowicach. I juz nie wrocila. Kolezanka powiedziala, ze ten facet pojechal rowerem do Myslowic z sunka (ciekawe jak) i wrocil bez niej. Gdyby tylko 'zostawil' ją na drodze, to ona by za nim gonila, ale nie wrocila, wiec musial cos zrobic, nie chce myslec, co. Ale pojade do schronu w Myslowicach i w Katowicach, moze Maja tam będzie.. :-( Quote
KrystynaS Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 O mamie Edzi czytałam co napisałaś, ale jakoś mi umknęło o tej siostrzyczce. :oops: Może rzeczywiście pojedź do schronów, może są obie. Może po mimo wszystko żyją. :-( Quote
AguśSosnowiec Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 KrystynaS napisał(a):Może rzeczywiście pojedź do schronów, może są obie. Może po mimo wszystko żyją. :-( Prwade mowiac nie liczylabym ze szczeniak oddany do naszego schronu jeszcze zyje... :shake: :placz: Ale moze chociaz jakims cudem ta matka tam jest.. :-( Quote
KrystynaS Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Niektóre psy latami żyją w schronie i czekają :-(. A raczej ogromna większość schronów w Polsce jest do siebie bardzo podobna, niestety. Quote
BajkaB Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Nie udało mi sie dzisiaj dotrzeć do Edzi,bo wieczorem byłam zajęta..Mam nadzieje,zę jutro nadrobie zaległości.Bardzo sie stęskniłąm już za mała.. Wycałuj ją od Ciotki. Quote
Doda_ Posted May 8, 2008 Author Posted May 8, 2008 KrystynaS napisał(a):O mamie Edzi czytałam co napisałaś, ale jakoś mi umknęło o tej siostrzyczce. :oops: Może rzeczywiście pojedź do schronów, może są obie. Może po mimo wszystko żyją. :-( Mama szczeniakow nie jest w schronie w Sosnowcu. Ona zostala wywieziona do Myslowic, musi byc gdzies tam. Czy ona zyje? Nikt nie wie:placz: AguśSosnowiec napisał(a):Prwade mowiac nie liczylabym ze szczeniak oddany do naszego schronu jeszcze zyje... :shake: :placz: Ale moze chociaz jakims cudem ta matka tam jest.. :-( Hmm, szczeniaki urodzily sie w czerwcu-sierpniu. Kilka miesiecy pozniej zostaly wydane. Siostra napewno byla zimą w schronie :shake: Bede tam osobiscie, to zobacze.. :-( Quote
AguśSosnowiec Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 KrystynaS napisał(a):Niektóre psy latami żyją w schronie i czekają :-(. A raczej ogromna większość schronów w Polsce jest do siebie bardzo podobna, niestety. Wiem, ze niekotre psy zyja latami w schronie, chodzilo mi raczej o to, ze poprostu wiadomo co sie robi ze szczeniakami przybylymi do schronu.. :-( Quote
AguśSosnowiec Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 No i nikt do mojej slicznej damy nei zaglada.. :mad: Chcialabym ja sobie zatrzymac- ona jest PRZEEEECUUUDOOOWNNAAAA!! :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Doda_ Posted May 9, 2008 Author Posted May 9, 2008 AguśSosnowiec napisał(a):No i nikt do mojej slicznej damy nei zaglada.. :mad: Chcialabym ja sobie zatrzymac- ona jest PRZEEEECUUUDOOOWNNAAAA!! :loveu: :loveu: :loveu: Ja zagladam! Ale jestem dopiero teraz w domu po szkole :shake: A zatrzymaj zatrzymaj Edzie !! :lol: Quote
milcia17 Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 AguśSosnowiec, zatrzymaj sobie Edzie:)Ona cię kocha i nie pozwól,żeby znowu była smutna,że zmienia dom,a co dopiero Ciebie pokochała.:) Quote
BajkaB Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Udało mi sie dziś Edzię zobaczyć.Dziewczynka wypucowana,czyściutka,wypachniona..Cudowna mordeczka.Jeszcze bardzo sie boi,ale udało mi się ją pogłaskać.Za to Bajkę obwąchiwała z ciekawościa..:loveu:Tyle,zę mały potwór kompletnie ją zlekceważył:mad: Quote
Doda_ Posted May 10, 2008 Author Posted May 10, 2008 Ciesze sie, ze z Edzia juz lepiej jest. Niech zostanie u Ciebie juz na stale, jesli nie moze, to musi znalezc dobry domek. nie wiem jak bedzie sie zachowywala w nowym domu, z nowymi opiekunami.. Znowu bedzie sie bac i chowac za fotelami..? :-( A jaka jest na spacerze? Quote
AguśSosnowiec Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Na spacerze jest spokojna, czasem ciagnie, ale wtedy ja sie zatrzymuje i wtedy ona wie ze ciagnac sie daleko nie zajdziemy :evil_lol: Zauwazylam ze o wiele wieksza agresja i strach przejawia jednak wobec mezczyzn.. Byla u mnie kolezanka i moja Zuzia sie do niej cieszyla, wiec Edzia tez po chwili zaczela niesmialo machac ogonkiem, ale jak byl tu na moment kolega to Edusia sie bala wogole podejsc do niego, kulila sie , warczala jak go widziala.. :-( Ale wszystko jest na dobrej drodze, mysle ze ta piekna i madra sunia dojdzie do siebie :loveu: Ehh gdyby to zatrzymanie jej na stale bylo takie proste.. Niestety- nie jest, dlatego Edusi trzeba znalezc suuuper domeczek.. :loveu: Quote
Doda_ Posted May 10, 2008 Author Posted May 10, 2008 AguśSosnowiec napisał(a): Zauwazylam ze o wiele wieksza agresja i strach przejawia jednak wobec mezczyzn.. Byla u mnie kolezanka i moja Zuzia sie do niej cieszyla, wiec Edzia tez po chwili zaczela niesmialo machac ogonkiem, ale jak byl tu na moment kolega to Edusia sie bala wogole podejsc do niego, kulila sie , warczala jak go widziala.. :-( W poprzednim domku ona byla bita najwiecej przez facetow. Dlatego boi sie mezczyzn, ale mysle ze to jej przejdzie. Znam jednego psa, ktorego wyrzucili na ulice i do dzis boi sie mojego taty(mezczyzne) a do mnie podchodzi i prosi o glaskanie.. Kiedys byl bity przez mezczyzne. Quote
AguśSosnowiec Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Tak, dlatego wlasnie ona sie boi facetow- bo tamci ja bili.. :angryy: :shake: :-( Quote
jusstyna85 Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Doda_ napisał(a):W poprzednim domku ona byla bita najwiecej przez facetow. Dlatego boi sie mezczyzn, ale mysle ze to jej przejdzie. Znam jednego psa, ktorego wyrzucili na ulice i do dzis boi sie mojego taty(mezczyzne) a do mnie podchodzi i prosi o glaskanie.. Kiedys byl bity przez mezczyzne. Jedną sunie zawoziłam w styczniu do nowego domu, ona panicznie boi sie mężczyzn, do tej pory ani razu sama nie podeszła ani do męża tej Pani,ani do dziadka.Przy kobietach kochana sunia, przy facetach warczy i nie pozwala do siebie podejść.Starali sie z nią pracować,ale w jej psychice to jest tak silnie zaakcentowane,dlatego ja nie byłabym taka pewna, że w przypadku Edzi to zniknie... Quote
Doda_ Posted May 10, 2008 Author Posted May 10, 2008 :-( Edzia to jeszcze dziecko, chcialabym zeby o wszystkim zapomniala.. :-( Quote
AguśSosnowiec Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Zobaczymy co bedzie dalej- Edziunia odkad jest u mnie zrobila duze postepy, wiec mam nadzieje ze to kwestia czasu.. Ale tak jak pisze Justyna- misumy sie liczyc z tym, ze ten strach jest w niej bardzo silnie zakorzeniony.. Zapomnialam napisac wczesniej ze najlepsze sa jej powitania mnie- jak np ide do sklepu z zuzia i ona zostaje sama w domu- Boze co sie dzieje jak ja wroce!! Ja bym sie nie zdziwila jakby sasiedzi wezwali kogos ze niby ja sie znecam nad psem- bo ona takie dzwieki wydaje jakby ja kto ze skory obdzieral!! Jej powitanie to jeden wielki pisk radosci, ktory jednak brzmi jakby byl to pisk rozpaczy!! :diabloti: :loveu: Quote
Doda_ Posted May 10, 2008 Author Posted May 10, 2008 Sara - onka, błąkala sie w mojej okolicy, ranna i wyrzucona prawdopodobnie na autostradzie, z guzami na brzuchu, chuda. Nikogo sie nie bala, wszystkim pozwolila poglaskac. Po miesiącu Zawiozlam ja do czestochowy do DT i jej opiekunka napisala: Muszę powiedzieć, co zaobserwowałam u Sary. Zresztą nie tylko ja, ale cała rodzina. Sara chyba była bita. Dlaczego tak myślimy? Ania kiedyś zamachnęła się, żeby przerzucić przez Sarę smieć do kosza, ale wyglądało to tak (to zamachnięcie) jakby chciała ją uderzyć, jakby to na nią podniosła rękę i Sara zareagowała tak, jak bity pies. W sekundę skuliła się w kłębek na podłodze z podtulonym ogonem, ze wzrokiem przerażonego psa. Straszny widok. Pies, który nie był bity, przeciez by sie tak nie zachował. :shake: :shake: :shake: Po co ludzie bija psow ? Po co?! PS. Sara zostala na stale w DT ;) u dogomaniaczki Safii :* I teraz jest obrońcą rodziny :loveu: Edzia napewno kiedys tez przestanie sie bac i będzie psem obronnym :loveu: Quote
AguśSosnowiec Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Aha- i zapomnialabym o kolejnej sprawie! Zaczelam do Edzi mowic Eda lub Edusia, bo mi tak latwiej bylo i juz reaguje jak sie ja wola Eda! :multi: :loveu: Quote
Doda_ Posted May 10, 2008 Author Posted May 10, 2008 AguśSosnowiec napisał(a):Aha- i zapomnialabym o kolejnej sprawie! Zaczelam do Edzi mowic Eda lub Edusia, bo mi tak latwiej bylo i juz reaguje jak sie ja wola Eda! :multi: :loveu: Super :loveu: Quote
basiapron Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 ta reakcja niestety nie przechodzi,mój pies do końca życia rzucał sie na ludzi którzy mieli kij albo parasolkę i warczał,a bity nie był bo nei mial takich reakcji wiec nie wiem czemu. Quote
AguśSosnowiec Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 basiapron napisał(a):ta reakcja niestety nie przechodzi Zalezy u jakiego psiaka, pieski maja tak samo rozne charakterki jak ludzie :p Niestety zaczynaja sie klopoty- sunia bardzo wyla jak wyszlam dzis popoludniu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.