Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

661-665-695 lub mail nataliakass@wp.pl

Cytuję za forum bulterierów
http://www.forum.bullterrier.pl/

NEBER - Bullterrier, którego wczoraj Natalia odebrała od rodziny własciciela. Mial być piekny, 4 letni, rodowodowy, jest 5,5 roczny, pseudo bull, z wyłysieniami, wychodził na spacer raz, góra 2 razy dziennie, mieszkał sam w mieszkaniu, gdzie mógł sie poruszać na kilku metrach kwadratowych, bo reszta pomieszczenia zawalona kartonami. Przez 4 lata nie byl szczepiony.

Jest u mnie na domu tymczasowym PILNIE POSZUKUJEMY DLA NIEGO KOCHAJACEJ RODZINY Z DZIECMI.

Preszadł test na dzieci bardzo pozytywnie. psy weszelakie na spacerze ignoruje od jutra zaczniemy socjalizacje z MAO wykapałysmy go bez problemu ładnie chodzi na smyczy zamieniłam ogromna kolczate na parciana obroze,zna podstawowe komendy,troche łapczywie jej z ręki ale to może dlatego ze dawno nie jadł mieska,jak na bulla przystało spi w łózku i strasznie sie rozpycha typowy przytulak.



Pies jest juz w schronisku.
Znalezlismy dla niego boks w budynku, bedzie dostawal tylko dobra sucha karme, choc tyle moglam jeszcze dla niego zrobic.

Poniewaz zostal przeze mnie zaszczepiony, od wlasciciela rowniez wzielam zrzeczenie pies jest gotowy do adopcji.

Po weekendzie majowym mialam mu robic zeskrobiny z ogona, wyszlo jak wyszlo.
Zeskrobiny beda pobrane w schronisku.

Serce mi peka, ale jak wychodzilam spal spokojnie, pooglaszam go gdzie sie da i licze na to, ze dobry, kochajacy dom szybko sie dla niego znajdzie.



Posted

Dzieki xax za zalozenie psiakowi watku.

Neber to kochany pies. Nie wykazuje jakiejkolwiek agresji w stosunku do ludzi. Od szczeniaka wychowywal sie z dziecmi, ktore uwielbia. Jest wielkim przytulakiem, domaga sie kontaktu z czlowiekiem i pieszczot.

Z suczkami swietnie sie dogaduje, od razu zaprasza do zabawy, do psow raczej agresywny.

Neber ma chipa, do adopcji zostanie wydany po kastracji.

Pies aktualnie przebywa w schronisku dla bezdomnych zwierzat w Gdynii.

PS: W poniedzialek, o ile bedzie ladna pogoda, planujemy dlugi spacer z Neberkiem. Bedzie wtedy oczywiscie relacja "fotkowa"

  • 2 weeks later...
Posted

Neber jest już w domu tymczasowym.

Wczoraj zadzwoniła do mnie bardzo fajna kobieta z Wejherowa (kilka km od Gdynii) w sprawie Neberka.
Ponieważ jej narzeczony jest alergikiem narazie Marta wzięła go na tymczas, jeśli jednak okaże się, że Neber go nie uczula pies zostaje u nich na stałe, jeśli natomiast okaże się, że niestety jest on na psa uczulony pies zostanie w DT do czasu znalezienia mu domu docelowego - tak się z Martą umówilam. Marta jest już umówiona na kastrację pod koniec maja.


Kilka fotek z DT:











Po kąpieli:









PS: Neber cały czas chodzi i próbuje kopulować swoja nowa pania. W domu, na spacerze...
Kobitka jest zalamana, cala podrapana, dostala kilka rad (metod)i miejmy nadzieje, ze pomoga, bo naprawde domek super.

Posted

andzia69 napisał(a):
Piękny jest:loveu::loveu::loveu: a jakie ma gustowne posłanko!!!!

Natalia - on musi zostać wykastrowany i to jak najszybciej to przestanie kopulować !!!


Spokojnie kochana, nie krzycz mnie tutaj, bom głucha bede,
Po niedzieli Marta umawia się na kastrację, w maju zawsze najwięcej tego typu zabiegów, więc ciężko z terminem, ale on ma byćw tempie "express", więc napewno w przeciągu kilku dni będzie miał wydmuszki.

Posted

Nowe wieśći od Marty:

Poranne:
Witam serdecznie!!
Dziękuje Natalii za mile słowa wprowadzenia do naszej historii : ) (Mojej i Neberka) – była i jest dla mnie nieocenioną pomocą przy analizie zachowania mojej małej świnki : )

Jeśli chodzi o rady to przydały się – choć nie ukrywam, że mój Tata dal mi identyczne ponieważ w moim rodzinnym domu to On zajmował się szkoleniami (chodził na szkolenia) naszych psów.
Na dzień dzisiejszy jest już jakaś poprawa! 
Po pierwsze widzę kiedy jego wzrok zmienia się w pożądliwy… i reaguje zanim się przyssie pazurami – po drugie nie pozwalam mu na lizanie i jak przesadza z okazywaniem miłości to się nieco wycofuje.

Wczoraj byłam w takim szoku, że jestem jedyną osobą która nie może pojawić się w jego linii wzroku… od razu rzucał się w celach „miłosnych”… że musiałam to zaakceptować.

Rodzice i narzeczony jak zobaczyli jakie krwiaki i siniaki i szramy mi narobił ( przez spodnie i koszulkę!) byli przerażeni – ja starałam się trzymać dobrą minę do złej gry (po czym pisałam zrozpaczone sms’y i mail’e do Natalii - Dzięki za wszystko i za pomoc raz jeszcze!!).

Metoda która ostatecznie stosuje ( i działa bez szarpania się z Świnką Erotomanem : ) ) to stanowcze NIE (gdy już podnosi łapę koło mojej nogi) i każe mu iść na miejsce – Neber się ładnie słucha i zna kilka komend.
Siedzi tam nieco obrażony przez kilka minut a potem jak już wstaje to zapomina, że chciałby coś od mojej nogi.. czyli jest słodką i leniwą świnką : ) która lubi się przymilać i jak go głaskać.

Na spacerze nie jest już tak łatwo. Po pierwsze jesteśmy we dwoje i nie mam kogoś kto go odciągnie. Po drugie mieszkam na nowym osiedlu (krajobraz „księżycowy” – same łąki i pustynia) i nie było mi łatwo wymyślać metodę na jego „jazdy” gdy byliśmy na dworze.

Wczoraj miałam taką oto metodę – znalazłam (w oddali) drzewo. Doszłam ( z uczepionym do kolana „Świoniowym Zboczeńcem”) do tego drzewa i tam przywiązałam Nebera. (Ma on szelki więc nie chodziło o to by się poddusił ale by był w pewnej odległości ode mnie.)

Odeszłam na pewną odległość i patrzyłam w inną stronę ( i kontem oka patrzyłam co robi – stał i sapał). Po kilku minutach podeszłam do niego – rzucił się, więc znów odeszłam na kilka minut (udając, że sobie idę od niego).
Po kilku minutach znów podeszłam i znów się rzucił – i robiłam tak, aż gdy podeszłam zachował się spokojnie – wtedy go odwiązałam i ruszyliśmy w stronę domu.

Niby metoda ma jakieś szanse ale to drzewo jest daleko  i jeszcze trzeba tam z nim normalnie dojść ( nie na każdym spacerze mu odbija – na szczęście!).

Nowa metoda jest chyba lepsza. ; ) Polega na tym, że idziemy na spacer razem z Neberem – on w szelkach i na smyczy, a ja mam w reku kij od mopa viledy (ważne jest jaki to kij..).
Pozwala mi to w sytuacji jego „szajby” zaczepić zakręcony koniec kija o szelki (zapiąć jak smycz) oraz trzymać go na odległość na „sztywnej smyczy”. Mop viledy można skręcać przez co może być dłuższy lub krótszy – czyli smycz uniwersalna .

Wtedy po prostu trzymam go metr od siebie i idę z nim na spacer – po chwili meczy go skakanie (bo kij go trzyma na dystans) i zajmuje się wąchaniem trawy etc.

Spał grzecznie całą noc na swoim posłanku (która uznaje już za swoje miejsce - więc jak mówię na miejsce to idzie tam i siedzi grzecznie) a rano poszliśmy na spacerek po którym ładnie dał sobie umyć wszystkie łapy i pupę (miał wczoraj cały dzień biegunkę - dziś już jest dobrze).
Okazuje się, że za łakocie zrobi wszystko co pozwala mi go wiele razy przechytrzyć Frolikami w kieszeni na spacerze i ciastkiem petty berie (czy jak to się pisze) w szafce. Wiem już, że wie co to znaczy na miejsce, siad, podaj łapę i zostań. Opcja leżeć jest wtedy gdy zrobił już wszystko co umie a nie dostał jeszcze ciastka : ) .

Jest kochany, łakomy, leniwy i egocentryczny na maxa – prawdziwy Bull!!
Nazywam go czasem kochaną Świnką lub Sid (od Sid’a leniwca) bo jest tak rozkoszny, że czasem twarde Neber nie odzwierciedla jego charakteru…

Siniaki się zagoją i będziemy pracować by nie narobił mi nowych. Kastracja już opłacona jednak weterynarz nie ma wolnego terminu w maju : ( więc w poniedziałek rano ma mi podać najbliższy jaki ma ( i już wiem, że to będzie czerwiec). Fajnie by było gdyby mu przeszły te jazdy po kastracji (choć kto wie bo to dorosły pies) bo poza tym jest idealny!!!
(może kastracja + szkolenie pomogą…)

W przyszłym tygodniu umówię się z jakimś treserem (macie jakieś namiary na kogoś dobrego z 3miasta lub okolic?)

Teraz wyzwanie przede mną by zmienić go w Bull’a którego pozwolą mi zostawić w domku…
Nie będzie łatwo…

Ale się rozgadałam.. : )
Sorki… ale jeszcze dodam kilka słów o sobie..

O Neberze dowiedziałam się ze strony Saurona – bo w ulubionych mam mnóstwo stron o bulterierach – zawsze o bulterierze marzyłam… ( przez J. Carrolla i jego książkach czytanych w podstawówce) .
Myślałam o kupnie szczeniaka (łudząc się, że Narzeczonemu alergikowi łatwiej takiego będzie zaakceptować…) jednak ciągle miałam przed oczami wizję, że malucha będę musiała oddać bo jednak alergia będzie za duża.. to skutecznie odstraszało mnie od zakupu.

Swojego kochanego Nett’a musiałam zostawić w domu rodziców (Narzeczony nie może przebywać z nim dłużej niż kilka minut – tak alergia) choć nie było to łatwe (odwiedzam go często) – jest to mix – labradoroamstaff : ). Duży i dominujący samiec, który dzięki dobrej opiece Taty jest kochanym i troskliwym 4 letnim kompanem dla innych psów, dzieci i dorosłych ( ma też kumpla fretkę).

Ostatnio zaczęłam sprowadzać do domu znalezione bezdomne piesie.. ale po kilku dniach musiałam je oddać (jedna do nowego domu, jedna do Ciapkowa). Ostatnio też zabrałam do nowego auta znalezionego na głównej ulicy w Sopocie zakrwawionego psa. Całe siedzenie było do prania… ale Czworonóg był dzięki temu cały i zdrowy. W Ciapkowie go zbadali i opatrzyli, a potem oddali właścicielom którzy go u nich odnaleźli. Można by pomyśleć, że dla mnie interes średni bo pranie tapicerki (150zł) oraz nawet symbolicznego zaproszenia na kawkę od właścicieli (którzy dzwonili z podziękowaniem) nie było. Jednak .. zrobiłabym to oczywiście jeszcze raz! Jego ufne i przestraszone ale już bezpieczne oczka to największa nagroda : ).
Więc jak widzicie.. ktoś taki jak ja nie mógł nie zareagować na ogłoszenie z Neberkiem : )

Oby tylko mógł zostać jak najdłużej ; ( ( na razie szanse że zostanie 2 tygodnie – 80%, że na dłużej 5%...)

Trzymajcie za nas kciuki!


Popołudniowe:
Witam Natalio!

Dzisiejszy dzień był rewelacyjny - 2 akcje gwałcicielskie - szybka reakcja i posiedział na swoim miejscu za kare ( zero nowych siniaków!) a potem ok

  • 2 weeks later...
Posted

Kopiuję ostatnią wypowiedź Marty.

Powiem krótko ( i bez szczegółów... bo po co... )

NEBER ZOSTAJE I NIKOMU GO NIE ODDAMY !!!!!!!!


PS: Z Martą jestem w stałym kontakcie także o wszelkich nowościach będę informować na bieżaco. Z resztą poznałyśmy się osobiście, Marta pryz mnie podspiywała umowę wolotnariacką także będziemy "koleżankami z pracy".

Posted

A to Wam jeszcze coś pokażę, z serii: "Marta i... świnia ;)"

Cytuję wiadomość od Marty:
Jest to naprawdę wielkie przeżycie gdy można odmienić los małej istotki i w zamian dostać tak wiele uścisków, „lizaczków” i całą masę miłości Smile - polecam!!
Ostatnio jak wiecie Neber miał zabieg… a po zabiegu trzeba pilnować aby się nie otwierała rana na „brzuszku”… a oto nasze sposoby na język Nebera




A tak wygląda nasz księżycowy krajobraz spacerowy...


Szkolenie zawsze i wszędzie…


A teraz lekcja latania!!

Posted







Zmęczony i zbuntowany – „Nie będę latał – tak będę leżał!“


„a teraz zjem cały ten piach!!“


Do następnego odcinka!
Piaszczysty buziak od Neberka
Pozdrowienia dla „Ciapkowiaków“ Smile

Posted

I kolejne wieści od Neberka i jego rodziny ;)

W związku z tym, że musze wyjechać...
Neber miał wczoraj spacer gigant na którym pozwoliłam mu się na maxa wybrudzić i wychasać
ale za to po powrocie....
trzeba się było wykąpać
więc nowa sesja kąpielowa

pozdrawiam!!!
i do usłyszenia!
Anomalia i Neber

"Kleopatra"


"ale ło so chodzi?"


drzemka po śniadanku


żebranie na dystans - gdy my jemy śniadanko

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...