zyrcia Posted May 30, 2004 Posted May 30, 2004 siedzimy sobie spokojnie... dzwoni domofon... cherry dostaje szalu bo spryciarce udalo sie skojarzyc dzwiek domofonu z gosciem, ktorego musi oczywiscie przywitac... pies skacze na plecy przy telefonie (odbiera dzwiek tj. domofon) szczeka , piszczy, staram sie ja ospokoic kazac usiasc czy lezec... ale nie widac skutkow... pomozecie? bo az mi glupio jak gadam np. z dentysta i nagle wrzeszcze do sluchawki "AŁA"... z reszta swetry mi podrze a cherry sama sie tak stresuje, ze serducho jej peka... Quote
Arika_Dominika Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 boshe, co to za zaraza :o :( Prawde mówiąc nie wiem jak ci pomóc, ale..... Czy Cherry była socjalizowana? jaka to rasa? ile ona ma? była na szkoleniu? Odpowiedz. Skoro ta druga wie, ze dzwonek domofonu oznacza gosci, to znaczy, ze Cherry nie umie tego tak zrozumiec. Ona roumie to jako kogos kto wejdzie do domu i ona musi cos zrobic, aby on poszedł. Czyli nie miała duzych kontatków z goscmi. Najlepiej idz na szkolenie z nią i wypytaj się tresera. :hand: Quote
kayla Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 pies skacze na plecy przy telefonie (odbiera dzwiek tj. domofon) szczeka , piszczy, staram sie ja ospokoic kazac usiasc czy lezec... ale nie widac skutkow... Alez widac! Pies skojarzyl sobie, ze dzwonek telefonu oznacza Twoje wzmozone nim (znaczy psem) zainteresowanie i czerpie z tego korzysci. Proponuje zamykac psa w innym pokoju kiedy rozmawiasz przez telefon. Podobnie z goscmi - skaczacy pies chce zwrocic na siebie uwage i - najczesciej swietnie mu sie to udaje. Trzeba zignorowac jego wyskoki - wtedy porzuci nieefektywna strategie. Lepiej uczyc poki maly - np doroslego bernardyna strasznie ciezko zignorowac jak skacze :-) Goscie musza wspolpracowac (ignorowac). Jesli to sa Bardzo Wazni Goscie, ktorych nie wypada prosic o takie rzeczy - zamknij psa gdzie indziej na czas powitania, a jak trzeba - calej wizyty. Niech mu sie nie kojarzy - "goscie ida" = "Hurra! znow bede w centrum zainteresowania" Quote
Anka&Gucio Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 Miałam podobny problem jak mój pies był młodszy. Skakał i szczekał gdy usłyszał domofon i ktoś wchodził. Niewiedziałam co mam robić i zaczełam go np. zapinać na smycz albo na początku odwiedzin zamykać. I to pomogło !!! teraz jak ktośwchodzi Gucio spokojnie siada i czeka. Quote
PATIszon Posted June 4, 2004 Posted June 4, 2004 To moze niech pies przestanie kojarzyc domofon z przyjsciem gosci. Niech po dzwieku domofonu nic sie nie zmieni. Namow kogos, zeby zadzwonil domofonem (ale bez wchodzenia do domu, sam dzwonek), a ty w tym czasie nie zwracaj uwagi na psa. Pochwal dopiero jak sie uspokoi. Kilka takich sesji powinno pomoc. A jak goscie wchodza to popros zeby nie witali sie z psem, a wlasciwie, zeby ja ignorowali. U mnie bylo podobnie, ale w spokojniejszym wydaniu (tzn. bez skakania na plecy). Sprawe rozwiazalo kilka pomylkowych domofonow. Sam domofon, bez wizyty gosci w domu. Quote
zyrcia Posted June 4, 2004 Author Posted June 4, 2004 no ze mna to problemu nie bedzie... gosciom juz mowilam zeby sie nie witali, ale oczywiscie "zapominaja" a rodzina? niesluchaja... jeszcze chwala: "ciisiaa, ciisiaa kochaneczko..." bleh... sadzalam ją do kata i pilnowalam by siedziala... czasem lapalam za pyszczek (delikatnie) ale wtedy piszczala jeszcze gorzej...ogolnie to tez bylo za duzo uwagi zwroconej na nia i rezygnuje. nad falszywymi domofonami sie zastanawiam, z tym, ze pies piszczy dlugo, ale trzeba sie jakos poswiecic :roll: , chyba tak zrobie... poprobojemy ;P a tresura odpada... fundusze... foksterier 9mc Dięki za odpowiedź :) Quote
isacz Posted June 7, 2004 Posted June 7, 2004 kiedys tutaj na forum znalazlam bardzo dobry sposob na takie zachowanie, wyprobowalam z moja sunia i skutkuje, kidey dzwonia do mnie do drzwi pryskalam na nia zraszaczem do kwiatkow. Dopiero to pomoglo, bo zamykanie w innym pokoju noi nie dalo, dalej sie tam awanturowala. Sprobuj Pozdrowienia Quote
Rikosz Posted June 9, 2004 Posted June 9, 2004 He he he rany a ja myslałem, ze to tylko moja ksiezniczka ma takiego "chopla" na punkcie domofonu :))) i gosci :)))) Moze byc "swiezo po meczącym spacerze" a odgłos domofonu natychmiast stawia ją na nogi i juz aż cała promienieje z radosci , ze zaraz ktos przyjdzie kogo bedzie mogła pozaczepiac :( Gdy np. zadzwoni listonosz tylko aby otworzyc mu drzwi na klatke schodową i nie wchodzi do mieszkania - siedzi przez jakis czas niepocieszona pod drzwiami i usilnie czeka ..... czasami popiskuje..... Quote
kayla Posted June 9, 2004 Posted June 9, 2004 He he he rany a ja myslałem, ze to tylko moja ksiezniczka ma takiego "chopla" na punkcie domofonu :))) i gosci :)))) Nic z tego. Imie ich jest legion ;-) Quote
kyane Posted June 9, 2004 Posted June 9, 2004 Taaa....to ja mam w domu takiego, co na ten legion sie nie zalapuje :wink: . Jak dzwoni domofon, to nawet oka nie otworzy, a czesto wlasnie pod drzwiami lezy. I teraz nie wiem, czy mam, tak jak do tej pory, martwic sie z tego powodu, czy tez sie cieszyc? :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.