AguśSosnowiec Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 O Boziuchno, taki kochany z niego malentasek :loveu: Trzymaj sie Filipku ! Jeszcze troszke i do weta Cie zabierzemy! Quote
jusstyna85 Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 UeMka napisał(a):Po dzisiejszej nocy stwierdzam że maluch jest z lekka chory. Jak już mówiłam wcześniej mały baaardzo dużo sika. Na dworze na kilkuminutowym spacerze potrafi sikać z 10 - 15 razy. No i rano w domku też nasikał, ale na kafelki w przedpokoju. Widocznie nie mógł nikogo w nocy obudzić że mu się chce. Ale stało się coś dziwnego... Filip w nocy podszedł do mojej siostry która spała i uwaga... wyciągnął łapkę i pogłaskał ją (dosłownie) po policzku a potem przytulił do NIej główkę tak jakby nie wiem, babcia przed snem do wnuczka. Moja siostra aż sie poryczała bo nei wiedziała co się dzieje... tzn była w szoku i takie jakieś uczucia się pogmatwały... W każdym bądź razie dzisiaj weterynarze w okolicy nie przyjmują a jeśli nawet przyjmuja to za podwójną lub potrójną stawkę... Czyli czekam do piątku. Filipek sypia pod kordełką :loveu: ząbki tak jak mówiłam wcześniej ma w tragicznym stanie... :placz: jeden kieł przekrzywiony tak że nie może zamknąć mordki a wszystkie zęby na górze czarne jak smoła (dosłownie)... Strasznie mi Go szkoda bo jest naprawdę kochanym psem! Właśnie to sobie wyobraziłam...jak wielkie on ma szczęście, że trafił do Was,a nie do schroniska... Quote
patch75 Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 UeMka napisał(a):Po dzisiejszej nocy stwierdzam że maluch jest z lekka chory. Jak już mówiłam wcześniej mały baaardzo dużo sika. Na dworze na kilkuminutowym spacerze potrafi sikać z 10 - 15 razy. No i rano w domku też nasikał, ale na kafelki w przedpokoju. Widocznie nie mógł nikogo w nocy obudzić że mu się chce. Ale stało się coś dziwnego... Filip w nocy podszedł do mojej siostry która spała i uwaga... wyciągnął łapkę i pogłaskał ją (dosłownie) po policzku a potem przytulił do NIej główkę tak jakby nie wiem, babcia przed snem do wnuczka. Moja siostra aż sie poryczała bo nei wiedziała co się dzieje... tzn była w szoku i takie jakieś uczucia się pogmatwały... W każdym bądź razie dzisiaj weterynarze w okolicy nie przyjmują a jeśli nawet przyjmuja to za podwójną lub potrójną stawkę... Czyli czekam do piątku. Filipek sypia pod kordełką :loveu: ząbki tak jak mówiłam wcześniej ma w tragicznym stanie... :placz: jeden kieł przekrzywiony tak że nie może zamknąć mordki a wszystkie zęby na górze czarne jak smoła (dosłownie)... Strasznie mi Go szkoda bo jest naprawdę kochanym psem! o jej, slodziutki z ta lapka, moj psiak wcozraj z kolei stanal dwoma lapami na kolanach i mocno przytulil swoj lep do mojej szyi, doslownie psitulil sie;) ciekawe, czemu tak sika, zapalenie jakies czy co Quote
jusstyna85 Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 http://www.allegro.pl/show_item.php?item=357278239 http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1252...ostradzie.html http://ogloszenia.24polska.pl/darmow...omu_13890.html http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=25308 Quote
UeMka Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 Jutro idziemy do weta więc trzymajcie kciuki. Ja się strasznie boję... Mam dla Niego tabletki na pęcherz na dzisiaj i na nerki które z zalecenia weta z pogotowia wet mu kupiłam. Zobaczymy co będzie rano. A teraz wybaczcie ale chwile musze odpocząc bo dopiero wróciłam z Zabrzańskiego schronu... Quote
UeMka Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 Ależ tutaj tłumy... Słuchajcie sprawa wygląda następująco. Od razu napiszę że na zabiegi i leczenie Filipa na przyszły piątek potrzebujemy 200 zł A teraz dlaczego. Otóż sprawa pierwsza Filip posikuje bo ma wrośnięte jedno jądro i trzeba Go wykastrować. A dwa te zepsute zęby i odór (nie do wytrzymania) są do czyszczenia a niektóre do usunięcia. W sumie koszt przybliżony to ok 200 zł. Jeśłi będzie coś ponad to zaciągnę kreske i jakoś damy rade ale 200 zł bedzie na pewno. Po tych zabiegach Filip będzie zdrów jak ryba i na pewno trafi do kochającego domku. Filip bardzo lubi się bawić, biega ze mną i szczeka, skacze i stara się wykonywać komendy na ile potrafi. Bardzo Was proszę o wsparcie bo już nawet dwie Panie dzwoniły w Jego sprawie ale jak powiem że do leczenia to się rozmyślą bo niedość że staruszek to do leczenia... Dlatego chce go wyciągnąć z tego i dopiero znaleźć mu domek. Liczę na Was! Quote
UeMka Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 To z dzisiejszej wycieczki do weta. Zdjęcia średniej jakości bo robocze :razz: Quote
halbina Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 proszę o numer konta, wpłacę grosik na staruszka... :oops: Quote
jusstyna85 Posted May 3, 2008 Author Posted May 3, 2008 jest ktoś zainteresowny, wydaje sie naprawde dobra osoba, ma w domu ratlerka,sunie, ucieszyła sie na wieść o kastracji.Ma jeszcze przemyśleć i w razie czego zadzwoni do Ciebie... Od przedwczoraj nocy nie wchodziłam na gg-dzisiaj wchodze,a tam...19 wiadomości z pytaniami i to wszystko z alegratki,bo tylko tam jest dostępny mój nr gg. Quote
patch75 Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 podajcie numer kotna, wplace niewiele, ale cos, Uemka-to Ty takie fajne allegro robisz, dziekuje za tekscic do allegro Lusi;) Quote
jusstyna85 Posted May 3, 2008 Author Posted May 3, 2008 patch75 napisał(a):podajcie numer kotna, wplace niewiele, ale cos, Uemka-to Ty takie fajne allegro robisz, dziekuje za tekscic do allegro Lusi;) Zapomniałam, że Uemka Lusi robiła...:) Oczywiście Ratlerkowi też możesz coś wymyślić, chętnie zmienie :) Quote
patch75 Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 ja jestem doopa z takich rzeczy, pisze zawsze krotko i zwiezle, nic sensownego nie potrafie wymyslec:oops: Quote
UeMka Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 Dziewczyny... jestem załamana... Filip ma dostawać 2 razy dziennie antybiotyk w zawiesinie. Doustnie stryzkawką... Męczymy się całą rodziną ale ja nie potrafie mu tego podać.... On się wścieka trzęsie i gryzie (chociaz lekko ale ta wydzielina z mordki mnie przeraża) wszystko co popadnie. Normalnie już sie poryczałam bo jak nie weźmie antybiotyku to weci nic nie zrobią. Naprawdę już cudów próbowałam. Chciałam mu kaganiec z bandaża zrobić jakoś Go zająć czym innym, podać z ręki... no ni ch***ja za przeproszeniem... Po prostu się nie nadaję... Zjeździłam pół miasta za tym lekarstwem a On nie chce nawet pomyśleć o tym. Kolejna sprawa odzew o Filipa jest wielki ale wcale mnie to nie cieszy bo większość chce albo psa młodego, albo do rozmnażania... Już nie mam siły ludziom tłumaczyć że nie rozmnaża się psów starszych chorych a w dodatku nierasowych i tutaj z wybawieniem przychodzi kastracja. Sprawa trzecia numer konta - podaję oficjalnie i wszelakie donosy są mi obojętne bo nie będę teraz często na necie i na pewno nie długo 33 1090 2024 0000 0001 0811 5290 Urszula Merta ul Wrzosowa 11/3 41-208 Sosnowiec Z dopiskiem Filip albo Ratlerek żebym się nie pogubiła które pieniądze na jakiego psa. Reasumując ręce mi opadają i nie wiem co robić... Quote
patch75 Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 moze ktos ma jakies sugestie dotyczace postepowania w tym wypadku? moze ktos wie, jak psa pzrekabacic? Quote
UeMka Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 patch75 napisał(a):moze ktos ma jakies sugestie dotyczace postepowania w tym wypadku? moze ktos wie, jak psa pzrekabacic? O przekabaceniu nie ma mowy... Z wilczurami agresywnymi dawałam radę a z Filipem nie mogę wieć sobie wyobraź... Jedzie do mnie Aga, zobaczymy czy coś skombinujemy a jak nie to dzwonie po weta z tym że kasy brak... Quote
UeMka Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 Coś mi się wydaje że ten wątek jakby pustoszeje... Bardzo źle... Słuchajcie, Aga przyjechała i opracowałyśmy metodę na Filipa więc leki zaaplikowane. Dzisiaj mały nic nie jadł, dosłownie nic. Widać że źle się czuje. Śpi cały czas i trzęsie się tak jakby go coś bolało. Martwie się o Małego... Nadal bardzo potrzebujemy finansów na zabiegi Filipa!! Mamy tydzień czasu żeby uzbierać 200 zł. Dziewczyny deklarowały pomoc więc mam nadzieję że się jakoś uda. Quote
AguśSosnowiec Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 No tez sie dziwie dlaczego tak tu cicho? HALO HALO CIOTECZKI! FILIPEK POTRZEBUJE POMOCY! Quote
jusstyna85 Posted May 4, 2008 Author Posted May 4, 2008 [quote name='UeMka']Dziewczyny... jestem załamana... Filip ma dostawać 2 razy dziennie antybiotyk w zawiesinie. Doustnie stryzkawką... Męczymy się całą rodziną ale ja nie potrafie mu tego podać.... On się wścieka trzęsie i gryzie (chociaz lekko ale ta wydzielina z mordki mnie przeraża) wszystko co popadnie. Normalnie już sie poryczałam bo jak nie weźmie antybiotyku to weci nic nie zrobią. Naprawdę już cudów próbowałam. Chciałam mu kaganiec z bandaża zrobić jakoś Go zająć czym innym, podać z ręki... no ni ch***ja za przeproszeniem... Po prostu się nie nadaję... Zjeździłam pół miasta za tym lekarstwem a On nie chce nawet pomyśleć o tym. Nie znam żadnego sposobu,miałam podobnie z moim zmarłym psem, za każdym razem albo mnie pogryzł,albo lekarstwo do wyrzucenia... Kolejna sprawa odzew o Filipa jest wielki ale wcale mnie to nie cieszy bo większość chce albo psa młodego, albo do rozmnażania... Już nie mam siły ludziom tłumaczyć że nie rozmnaża się psów starszych chorych a w dodatku nierasowych i tutaj z wybawieniem przychodzi kastracja. To już Ci napisałam na gg :) Sprawa trzecia numer konta - podaję oficjalnie i wszelakie donosy są mi obojętne bo nie będę teraz często na necie i na pewno nie długo 33 1090 2024 0000 0001 0811 5290 Urszula Merta ul Wrzosowa 11/3 41-208 Sosnowiec Z dopiskiem Filip albo Ratlerek żebym się nie pogubiła które pieniądze na jakiego psa. Najlepiej wykasuj to, jeśli ktoś będzie chciał pomóc,to wyśle Twój nr konta...Nie ma co ryzykować...Ja teraz będę praktycznie cały czas. Quote
UeMka Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Numer konta zostaje. Filip bardzo potrzebuje pomocy i choćbym miała za to spędzić tygodnie zeznając na policji mam to w nosie. Na środę potrzebujemy już 50 zł conajmniej na badania krwii i ewentualne leki. Ja wydałam wszystko co dziewczyny mi dały, wizyta u weta, wykupienie antybiotyków i jedzenie dla małego (myslałam że będzie na suchym którego mam zapas ale niestety Filip je puszki i gotowane mięsko). Z podawaniem leków nadal się męczymy ale, piekielnie bo piekielnie, jakkoś idzie. Filip nie daje dotknąć swojej mordki (tzn daje ale nie przy podawaniu leków). Ugryźć nie ugryzie bo nie ma jak, zęby go bolą. Dajemy rad. Byle tylko wydobrzał i przeszedł zabiegi. Odzew ogromny z tym że tylko dzisiaj odebrałam 10 telefonów od pseudohodowców... Allegro miało być poprawione i wpisana kastracja bo inaczej to nie ma sensu. Są dwie bardzo zainteresowane Panie ale więcej nie powiem bo nie będę zapeszała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.