Czarnulka Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 http://i31.tinypic.com/eks20m.jpg Jak cuuUdnie. ;):loveu::loveu: Quote
Onomato-Peja Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 http://i27.tinypic.com/j1349k.jpg :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: a ja myślałam, ze jakąś hybrydą : D Quote
groszek83 Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 http://i31.tinypic.com/eks20m.jpg siąde sobie ale tak żeby nie zauważyła:evil_lol: Cześć! Quote
Martunia Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Jak ładnie pozuje :cool3: Urodzona modelka :eviltong: :loveu: Quote
Dariette. Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 http://i32.tinypic.com/vhqts.jpghttp://i32.tinypic.com/vhqts.jpg moja kochana Kruszynka. :loveu: i siedzi bosko, Ups też tak siadał na schodach, dupsko w gorę, a łapki niżej. :lol: Quote
Bewarka Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 http://i28.tinypic.com/2ep7giv.jpg Śliczna Tosia...:loveu: http://i31.tinypic.com/eks20m.jpg Jakie czyste szelki :-o Quote
iwcza Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 http://i27.tinypic.com/j1349k.jpg Mistrzostwo :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: ślicznie :loveu::loveu: Quote
Pestka Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 http://i25.tinypic.com/23mwx9c.jpg Hej, koleżanko, widze ze tosia taka wygodna :D Quote
Cavalierkaa Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 śliczna sunia. Baardzo ładna naprawde. Cudna wręcz :loveu: Quote
stratoos Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 http://i32.tinypic.com/vhqts.jpg uwielbiam Tosiowe minki :loveu: Quote
Illusion Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 Dziękujemy :). Ale się dzisiaj zdenerwowałam na wieczornym spacerze :shake:. Mam już dość mojej głupiej (to mało powiedziane, oj mało...) sąsiadki, w poniedziałek koniecznie trzeba gdzieś zgłosić to, co dzieje się na jej podwórku i poza nim :shake:. Quote
stratoos Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 RCookie napisał(a):Dziękujemy :). Ale się dzisiaj zdenerwowałam na wieczornym spacerze :shake:. Mam już dość mojej głupiej (to mało powiedziane, oj mało...) sąsiadki, w poniedziałek koniecznie trzeba gdzieś zgłosić to, co dzieje się na jej podwórku i poza nim :shake:. A dokładniej? Quote
Migori Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Jeśli prośby i normalne rozmowy nie pomagają, to nie ma na co czekać. http://i31.tinypic.com/eks20m.jpg - Jaka mała wygodniara :) Quote
Illusion Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 Kilka lat temu jej poprzedni pies (w typie nowofundlanda) zagryzł mojego psa, wchodząc do mnie na działkę, bo oczywiście nie mogli go upilnować :shake:. Historia chyba lubi się powtarzać, ale ja nie pozwolę na to, żeby jej drugi kundel pozbawił życia mojego przyjaciela. Już kiedyś tutaj opisywałam, co tam się dzieje. Sąsiadka posiada kilka małych kundli (wielkości westie, może mniejsze), dwie to na pewno suki. Teraz mają cieczkę, bo na działkę pod bramą przechodzą do nich duże psy i wiadomo co się dzieje :roll:. Podczas porodu to albo szczeniaki nie przeżyją albo te suki. To już nie pierwszy raz, bo one są "kryte" co cieczkę :shake:. Ta starucha nawet ich w kojcu nie zamknie, czy gdziekolwiek. Ma jeszcze psa w typie ONa. Spuszcza go, jak wróci z pracy, czyli zazwyczaj w godzinach 17:00 - 20:00 i ten pies biega do godziny 6:00, ale najczęściej 7:00 rano. Jest on agresywny w stosunku do obcych psów, podobno raz rzucił się na rowerzystę. Dzisiaj nasz wieczorny spacer z Tosią trwał niecałe 20min właśnie przez tego psa. Na tą kobietę już wielokrotnie donoszono i jak widać guzik te donoszenia dały. Moja mama dzwoniła do sołtysa, dowiedziała się, że to już nie pierwsza taka sprawa, był nawet u tej kobiety, żeby jakoś to załatwić, to jeszcze awanturę mu zrobiła i wyzywała od różnych :roll:. Mama dzwoniła też jakiś czas temu na policję, ale nie pamiętam, czy w sprawie psów tej kobiety, czy jakiś bezdomnych, bo też błąkają się u nas czasami. Powiedzieli jej tam, że sprawdzą, czy nasza gmina ma podpisaną umowę z hyclem, podobno okazało się, że nie. Co można w takiej sytuacji zrobić? :shake: Quote
Foxowa Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Oj to niezbyt fajnie :shake: Kurcze a do TOZu dzwoniłaś? Quote
stratoos Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 A może jakieś schronisko? Nie wiem, czy oni coś w tej sprawie mogą, ale może warto spróbować :???: Quote
Illusion Posted August 16, 2009 Author Posted August 16, 2009 Foxowa napisał(a):Oj to niezbyt fajnie :shake: Kurcze a do TOZu dzwoniłaś? Nie, nie dzwoniłam, ale co oni mogliby zrobić? Upomnieliby? Tutaj nic po upomnieniach, trzeba od razu zacząć jakoś działać. Może jak babka będzie musiała zapłacić dużą karę pieniężną, to coś do jej mózgu trafi. stratoos napisał(a):A może jakieś schronisko? Nie wiem, czy oni coś w tej sprawie mogą, ale może warto spróbować :???: Wątpię, że oni by się tym zajęli, bo schroniska są zawsze przepełnione i jeśli się nie mylę, to najbliższe jest w Warszawie. Kilka lat temu, jak rodzina mojej koleżanki chciała oddać psa do schroniska, bo sobie z nim nie radzili, to musieliby zapłacić sporą sumę, to co dopiero teraz... mineralna_ napisał(a):Ludzie nie mają wyobraźni :cool1: Ona nie dość, że nie ma wyobraźni, do rozumu też nie ma. Przed "nowofundlandem" mieli też "bernardyna", to raz samochód go potrącił, psu nic się nie stało, a samochód chyba do kasacji poszedł, bo ponoć miał spore wgniecenia i chyba nie nadawał się do naprawy. A kilka miesięcy temu, jak jedna z tych suk miała szczeniaki (jeden był jakieś 2,5 razy większy od swojego brata/siostry :crazyeye:), to ten większy wpadł pod samochód i nic nie raczyła z nim zrobić. Raz w rowie obok jej bramy leżał martwy kot, nie wiem czy to jej, leżał tam całą zimę, jak przyszły roztopy, to te psy go zjadły :shake:. Do nas kiedyś na kompostownik przez bramę przechodziły, bo tam, gdzie się brama wsuwa jest sporo miejsca i z tego kompostu wyjadały resztki :-(. Pamiętam, jak raz szłam z mamą do sklepu, ta babka była na podwórku, a te kurduple do nas z wyskoczyły, to zaczęła do nich wołać "pieski, pieski!", podejrzewam, że nawet imion nie mają. A któregoś dnia, jak szłam do szkoły, to się na nie darła :roll:. Na dodatek moi rodzice nie postrzegają tego problemu tak, jak ja. Uważają, że to psy tej babki i jakby jej sprawa, w jaki sposób się nimi zajmuje. Mój ojciec poradził mi jedynie tyle, że jak ten owczarek biega po ulicy, to żebym z psem wychodziła na siku/kupę do ogródka :roll:. Chyba musi dojść do jakiegoś nieszczęścia, żeby w końcu ktoś ruszył tyłek i się tym zajął. Quote
Onomato-Peja Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Rany :-o Ludzie są chorzy :crazyeye: Quote
Dariette. Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 niektórzy nie powinni mieć w ogóle żadnych zwierząt. :shake: Quote
Migori Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Poinformuj Policję że biega duży owczarek i Ciebie atakuje, że nie możesz wyjść z posesji bo pies zaraz podbiega i próbuje Cie zaatakować. Zadzwoniłabym też na Straż Miejską z taką samą informacją o niebezpiecznym psie. Pytanie tylko jak radzić sobie z tym psem, jesteś młoda i nikt Ci gazu w żelu nie sprzeda, żebyś mogła sie obronić przed atakiem. Quote
Illusion Posted August 16, 2009 Author Posted August 16, 2009 [quote name='Onomato-Peja']Rany :-o Ludzie są chorzy :crazyeye: Choroby można leczyć, a do tej kobiety nic nie dociera. [quote name='Dariette.']niektórzy nie powinni mieć w ogóle żadnych zwierząt. :shake: Tylko zamknąć takich w izolatce, bo szkoda tlenu... :roll: [quote name='Magda25']Poinformuj Policję że biega duży owczarek i Ciebie atakuje, że nie możesz wyjść z posesji bo pies zaraz podbiega i próbuje Cie zaatakować. Zadzwoniłabym też na Straż Miejską z taką samą informacją o niebezpiecznym psie. Pytanie tylko jak radzić sobie z tym psem, jesteś młoda i nikt Ci gazu w żelu nie sprzeda, żebyś mogła sie obronić przed atakiem. Mieszkam pod Warszawą (ok. 20km), tam SM też zajmuje się porządkiem? Mam gaz pieprzowy, noszę go w torbie na każdy spacer, tak, żeby w razie czego łatwo było go wyjąć, ale wątpię, że w trakcie ataku będę myśleć na tyle trzeźwo, żeby go wyjąć i celować w pysk atakującego psa. No i trzeba uważać na wiatr, bo jak bym pryskała nim pod wiatr, to bym narobiła sobie więcej szkody niż pożytku, a w takiej sytuacji nie ma czasu na ocenianie czy wiatr wieje w odpowiednią stronę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.