Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak,doskonale znam tą klinikę.Pierwsze dwa lata życia naszej suczki byliśmy stałymi bywalcami kliniki na Mieszka.To prawda że nie mozna im odmówić profesjonalizmu a własciciel kliniki dr.Wąsiatycz jest fachowcem od ortopedii naprawdę najwyższej klasy.Jedynie ceny są również wysokie ,co mocno nam dało się odczuć gdyż nasza sunia bez przerwy wpadała w tarapaty zdrowotne(szycia łap i poduszek,naderwane ścięgno,ciało obce ,gronkowiec złocisty-to te najgorsze)Ale jeżeli są to jednorazowe wypadki-to warto zapłacić.Coś za coś.Aktualnie przeniosłam się do kliniki pod wieżą telewizyjną na Piątkowie,gdzie dr.Majka i dr.Starczewski są równie doświadczonymi weterynarzami i profesjonalistami a ceny trochę znośniejsze.Również nie wydają psa przed wybudzeniem a i zdarzyło się ,że pracowali długo po godzinach przy rodzącej z problemami suczce siostry.Poza tym od kiedy ubezpieczyłam moja suczkę od kosztów leczenia nagłych zachorowań-stres finansowy zniknął-gdy coś się dzieje jadę natychmiast do weterynarza i nie myślę ile mnie to będzie kosztować.Ot-mądry Polak po szkodzie.Jednak wszystkim takie ubezpieczenie polecam.

  • Replies 493
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam,
a mozesz powiedzieć gdzie ubezpieczyłaś pieska i ile to kosztuje? tez chcialam to zrobic nietety nie zdazyłam:( na szczescie piesek juz zdrowieje i niezwłocznie to zrobie. A chciałabym wiedzieć tak orientacyjnie czy duzo formalności to wymaga (konkretnie chodzi m i o jakieś zaświadczenia.
Z gory dzieki za wszelkie info:)
Pozdrawiam

Posted

Bardzo proszę.Ubezpieczenie jest w PZU nazywa się "CzteryŁapy".Przy pierwszej polisie jest trochę formalności-ubezpieczenie jest na rok , przy odnawianiu już nie ma formalności.Wybiera się sumę ubezpieczenia która jest"pulą" pieniędzy do wykorzystania na leczenie w ciągu tego roku i od tej sumy płaci się 10% składki.Np. ubezpieczam psa na 500 zł płacę 50 zł i te 500 zł mogę wykorzystac na koszty leczenia.Niewykorzystane przepada a gdy koszty leczenia są lub będą większe można dopłacić i doubezpieczyć.Formalności:najlepiej skontaktować się z agentem od ubezpieczeń PZU i dać mu zadanie-bo oni na ogół muszą się w przypadku tego ubezpieczenia douczyć.Agent daje druczek który wypełnia weterynarz-zaświadczenie że pies jest zdrowy.Agent daje też książeczkę ubezpieczeniową psa,którą podstemplowuje weterynarz i wpisuje do niej aktualne szczepienia.Z tymi dokumentami trafiamy do agenta (nie wiem czy jest to nadal ale ja 3 lata temu musiałam jechać z psem ,ale do mojej siostry agent przyjechał do domu).Agent wystawia polisę ,z karencją 8 dni.Następne polisy są bez karencji.
W przypadku zachorowania trzeba niestety najpierw zapłacić ,wziąć rachunek od weterynarza oraz za leki i druczek likwidacji szkody oraz książeczkę ubezpieczeniową które to wypełnia też weterynarz i złożyć te dokumenty w PZU celem zwrotu pieniędzy.U mnie pierszy zwrot trwał ponad 20 dni-następne mniej niz 14.
Są też pewne wyłączenia np.profilaktyka ,zęby,plastyka nie wchodzą w grę.Ale każde nagłe zachorowanie czy uraz-jak najbardziej.
http://www.pzu.pl/pub/files/PZU_SA/produkty/majatkowe/cztery_lapy.htm

Posted

BoraBora dzieki za info:) Jak mały bedzie już całkowicie zdrowy to zaczynam załatwiac polise. Tym bardziej, ze w przypadku Yorków urazy stawów zdarzają sie czesto - oby nie nam ale lepiej psiaka i siebie zabezpieczyc.
Pozdrawiam

Posted

Erato,naprawdę nawet jakbyś nigdy nie miała skorzystacć z polisy(życzę maleństwu dużo zdrowia) to koszt spokoju i psychicznego komfortu jest niewielki.Wielokrotnie doświadczyłam jako "stały bywalec" kliniki weterynaryjnej jak inni opiekunowie płakali z rozterki bo na wskazane zabiegi nie było ich stać a świadomość własnej niemocy i cierpienia ukochanego stworzenia były ponad ich siły.Mój TZ też już zgrzytał zębami,bo niemal dwa razy w miesiącu mieliśmy nagłą wizytę u weterynarza.Właśnie wtedy ,gdy utyskiwał ,że na własne leczenie wciągu swojego 40 letniego życia nie wydał tyle ile na leczenie psa-weterynarz rzucił hasło że ponoć jest takie ubezpieczenie.Resztą już ja się zajęłam.Od 3 lat ubezpieczam sunię i co roku składka mi się zwraca, a ja mówię tylko "proszę czynić wszystko co trzeba ,pies jest ubezpieczony ,koszty nie grają roli".Owszem jest trochę papierologii ale coś za coś.Jeszcze raz życzę Ci jak najrzadszych kontaktów z wetami i psychicznego komfortu że jakby co-to proszę bardzo.

  • 1 month later...
Posted

czy ktoś zna klinikę Bari w Warszawie i może mi coś o niej napisać - ostatnio trafialm tam przez przypadek i zastanawiam się nad przeniesieniem do nich bo z obecnej kliniki nie jestem zadowolona, ewentualnie proszę o jakieś inne dobre kliniki na bemowie lub jelonkach :)

Posted

[quote name='BoraBora']Bardzo proszę.Ubezpieczenie jest w PZU nazywa się "CzteryŁapy".Przy pierwszej polisie jest trochę formalności-ubezpieczenie jest na rok , przy odnawianiu już nie ma formalności.Wybiera się sumę ubezpieczenia która jest"pulą" pieniędzy do wykorzystania na leczenie w ciągu tego roku i od tej sumy płaci się 10% składki.Np. ubezpieczam psa na 500 zł płacę 50 zł i te 500 zł mogę wykorzystac na koszty leczenia.Niewykorzystane przepada a gdy koszty leczenia są lub będą większe można dopłacić i doubezpieczyć.Formalności:najlepiej skontaktować się z agentem od ubezpieczeń PZU i dać mu zadanie-bo oni na ogół muszą się w przypadku tego ubezpieczenia douczyć.Agent daje druczek który wypełnia weterynarz-zaświadczenie że pies jest zdrowy.Agent daje też książeczkę ubezpieczeniową psa,którą podstemplowuje weterynarz i wpisuje do niej aktualne szczepienia.Z tymi dokumentami trafiamy do agenta (nie wiem czy jest to nadal ale ja 3 lata temu musiałam jechać z psem ,ale do mojej siostry agent przyjechał do domu).Agent wystawia polisę ,z karencją 8 dni.Następne polisy są bez karencji.
W przypadku zachorowania trzeba niestety najpierw zapłacić ,wziąć rachunek od weterynarza oraz za leki i druczek likwidacji szkody oraz książeczkę ubezpieczeniową które to wypełnia też weterynarz i złożyć te dokumenty w PZU celem zwrotu pieniędzy.U mnie pierszy zwrot trwał ponad 20 dni-następne mniej niz 14.
Są też pewne wyłączenia np.profilaktyka ,zęby,plastyka nie wchodzą w grę.Ale każde nagłe zachorowanie czy uraz-jak najbardziej.
http://www.pzu.pl/pub/files/PZU_SA/produkty/majatkowe/cztery_lapy.htm



Te 50zł płacisz co miesiąc?

Posted

Kenzo napisał(a):
Te 50zł płacisz co miesiąc?

raczej nielogicznym byloby placic 600 zł rocznie a byc ubezpieczonym na 500 zł :evil_lol:


BoraBora - a tak sobie myśle, czy oni nie robia problemow z ponowieniem polisy jesli pies chorowal i wykorzystalas te kase? w sumie to dla nich niezbyt oplacalne :shake: i czy po roku moga odmowic polisy lub podniesc skladke?

Posted

POLECAM ten wet , ma serce podejscie wiedze i co najwazniejsze JEST PRAWDZIWYM MIŁOŚNIKIEM ZWIERZAT ratował do konca moja chora dalmatynke sonie choroba wygrała ale podziwiałem go do konca ze checi i wiare w sukces do konca , Lekarze równie sympatyczni i super wywiazujacy sie ze swoich obowiązków to przesympatyczna doktor Paczkowska i Pani doktor Czogała , kiedyś jeszcze doktor Fabisz (czuc jego brak ) i taki starszy gość doktor Burdzy mistrz zabiegów

jak sadzicie ?

Posted

Lulka napisał(a):
raczej nielogicznym byloby placic 600 zł rocznie a byc ubezpieczonym na 500 zł :evil_lol:


BoraBora - a tak sobie myśle, czy oni nie robia problemow z ponowieniem polisy jesli pies chorowal i wykorzystalas te kase? w sumie to dla nich niezbyt oplacalne :shake: i czy po roku moga odmowic polisy lub podniesc skladke?
,


Lulka, może i nie łapie ale tak ogólnie to inteligentna bestia ze mnie:cool3:ja nie chwytam tych ubezpieczeń i płatności-napisz mi jak krowie na rowie:płacisz co miesiąć te składkę 50zł czy raz na rok??poprostu:lol:Ja wiem, że to nielogiczne płacić 600zł a byc ubezpieczonym na 500 ale wiem, że ubezpieczalnie mają rózne ubezpieczenia i czasem świrują.

  • 3 weeks later...
Posted

sleepingbyday napisał(a):
nie wiem,czy była mowa o tej lecznicy (warszawa grochów) - nie miałam siły cały wątek prześledzić - ale czy ktoś coś wie o nich? słyszałam dobre recenzje, ale bez konkretów.


A jakoś konkretniej. Na Grochowie jest kilka lecznic.

Posted

Od kilku lat korzystam z Elwetu przy Grzybowskiej, jestem bardzo zadowolona. Kompetentna i miła obsługa, posiadają duże doświadczenie w leczeniu zachowawczym i operacyjnym.

Posted

dotychczas chodziłam do felisa na osowską, zawsze miałam wrażenie, że dobrze zajmują sie tam psami i kotami, pomijając miłe podejście do zwierzaków. ale zosia została olana ze swoim problemem. co więcej, nawet jej nie dotknęły badając!

  • 1 month later...
  • 3 weeks later...
Posted

[quote name='chodzę po dachu']Poszukuję dobrej kliniki w Łodzi. Piesek potrzebuje operacji - zaćma.
Weterynarzy ze specjalizacją okulistyczna jest dwóch: dr Kiełbowicz we Wrocławiu i dr Garncarz w W-wie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...