UeMka Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 GreenEvil napisał(a):Jasne.. a to sie wyklucza z tym co napisalam wczesniej, bo nie widze zwiazku? AFN w zadnych papierach adresu Bajki nie ma i nie mial. Ja go znalalzlam niedawno opublikowanego na stronie. I dlaczego uwazasz ze w zakresie naszych kompentencji jest utrudnianie zycia Bajce?? Mam nadzieje, ze to przejezyczenie.... pzdr GreenEvil Green przeczytaj dokładnie co napisałam i nie szukaj kolejnego przeciwnika do wymiany poglądów. Ja podałam co zostało napisane wcześniej a nie "tak uważam"... Co do Margo, nie zrozuimełąś mnie wtedy. Ja byłam przy całej kłótni i moje posty także zostały usunięte a zdziwiłam się ponieważ pisałam tam także o stadku a posty zostały wykasowane mimo mojego braku poparcia którejkolwiek ze stron. I podane mi przez Ciebie posty niczego nie udowadniają. Możemy prosić jakiegoś moda o znalezienie postów w których stało że tylko Tweety (AFN) znała adres? Z Pianką rozmawiałam i wiem że ma w to wgląd. Quote
Margo05 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Napisał BajkaB (...)W objętym oskarżeniem okresie(od listopada do 8 marca) na żadnym Forum nie figurowały ani moje dane,ani moje konto,ani też nie apelowałam o wspieranie finansowe na rzecz Brajla.Wszystkie darowizny miały miejsce na zasadzie prywatnych wiadomosci.I tu pojawia sie bardzo ciekawy problem:skąd donosicielowi znany był mój adres zamieszkania,skoro podając zainteresowanym na priv moje dane zawsze podawałam stary adres,bo taki do dzisiaj figuruje w banku.Nie chcę tutaj absolutnie nic sugerować i rzucac oskarżen,ale był jednak ktos,komu adres ten był znany.I nie chodzi tu o osoby mnie odwiedzajace. (...) Edyto, adres ten był znany na forum Dogomani od dnia 05.12.2008r. Sama go upubliczniłaś. Kolejny raz kilka zaowalowanych słów spowodowało nieprzyjemne kótnie. Znów dano do zrozumienia, że... a każdy niech sobie sam dośpiewa, co chce. A dużo, dużo później można powiedzieć "miałam na myśli..." Jednak nie mamy daru czytania w cudzych myślach. A w miejscach takich jak forum jedynym przekazem są słowa. Tu nie dostrzeżemy grymasu na twarzy czy zmrużonych oczu. Nic nam nie powie tembr głosu czy zaciśnięta ręka. Możemy polegać jedynie na słowach i emotkach, które czasem bywają nietrafne, lub opacznie zrozumiane. W takim miejscu jak forum powinniśmy dokładnie się wypowiadać i dokładnie precyzować swoje myśli. A jeśli widzimy, że ktoś rozumie nas inaczej powinniśmy to skorygować. Edytko, jesteś prawnikiem. Wiesz jak należy rozmawiać z ludźmi. Jako prawnik doskonale zdajesz sobie sprawę jakie znaczenie mają słowa. Wystarczy czasem jedno przypadkowe, a można sprawę wygrać lub przegrać. Dlaczego więc pozwalasz na te niedomówienia i nieporozumienia? Dlaczego od razu nie zareagujesz, tylko wiele miesięcy później piszesz "miałam na myśli"? Quote
GreenEvil Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 UeMka napisał(a):Green przeczytaj dokładnie co napisałam i nie szukaj kolejnego przeciwnika do wymiany poglądów. Ja podałam co zostało napisane wcześniej a nie "tak uważam"... moze faktycznie sie nie zrozumialysmy, dla mnie cxzlowiek wysnywa wnioski na podstawie analizy jakis danych. Ja uwazam ze wysnuwasz je na podstawie danych blednych lub niepelnych... nie traktuje Cie jako przeciwnika, tak jak nikogo tutaj (no dobra, jest jeden wyjatek). Usiluje wyjasnic sytuacje li i wwylacznie. Moze sie uda, jak sie nie uda... to poprostu czesc interlokutorow bedzie uwazala, ze jestem wielbladem. Takie jest zycie, ale pozwol mi przynajmniej sprobowac czesc osob wyciagnac z bledu. pzdr GreenEvil Quote
Margo05 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 UeMka napisał(a):Green przeczytaj dokładnie co napisałam i nie szukaj kolejnego przeciwnika do wymiany poglądów. Ja podałam co zostało napisane wcześniej a nie "tak uważam"... Co do Margo, nie zrozuimełąś mnie wtedy. Ja byłam przy całej kłótni i moje posty także zostały usunięte a zdziwiłam się ponieważ pisałam tam także o stadku a posty zostały wykasowane mimo mojego braku poparcia którejkolwiek ze stron. I podane mi przez Ciebie posty niczego nie udowadniają. Możemy prosić jakiegoś moda o znalezienie postów w których stało że tylko Tweety (AFN) znała adres? Z Pianką rozmawiałam i wiem że ma w to wgląd. Bardzo chętnie. Jeśli jest możliwość odzyskania tych postów to bardzo chętnie. Kłótnie były dwie. Quote
UeMka Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Dlatego proszę o nie traktoanie mnie jako osoby postronnej ponieważ starałam sie tylko streścić te wszystkie posty z kłótniami żeby przedstawić poglądy jednej ze stron. Same widzicie jak łatwo o nieporozumienie. Quote
black_cat Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 [quote name='Margo05']Napisał BajkaB (...)W objętym oskarżeniem okresie(od listopada do 8 marca) na żadnym Forum nie figurowały ani moje dane,ani moje konto,ani też nie apelowałam o wspieranie finansowe na rzecz Brajla.Wszystkie darowizny miały miejsce na zasadzie prywatnych wiadomosci.I tu pojawia sie bardzo ciekawy problem:skąd donosicielowi znany był mój adres zamieszkania,skoro podając zainteresowanym na priv moje dane zawsze podawałam stary adres,bo taki do dzisiaj figuruje w banku.Nie chcę tutaj absolutnie nic sugerować i rzucac oskarżen,ale był jednak ktos,komu adres ten był znany.I nie chodzi tu o osoby mnie odwiedzajace. (...) Edyto, adres ten był znany na forum Dogomani od dnia 05.12.2008r. Sama go upubliczniłaś. Kolejny raz kilka zaowalowanych słów spowodowało nieprzyjemne kótnie. Znów dano do zrozumienia, że... a każdy niech sobie sam dośpiewa, co chce. A dużo, dużo później można powiedzieć "miałam na myśli..." Jednak nie mamy daru czytania w cudzych myślach. A w miejscach takich jak forum jedynym przekazem są słowa. Tu nie dostrzeżemy grymasu na twarzy czy zmrużonych oczu. Nic nam nie powie tembr głosu czy zaciśnięta ręka. Możemy polegać jedynie na słowach i emotkach, które czasem bywają nietrafne, lub opacznie zrozumiane. W takim miejscu jak forum powinniśmy dokładnie się wypowiadać i dokładnie precyzować swoje myśli. A jeśli widzimy, że ktoś rozumie nas inaczej powinniśmy to skorygować. Edytko, jesteś prawnikiem. Wiesz jak należy rozmawiać z ludźmi. Jako prawnik doskonale zdajesz sobie sprawę jakie znaczenie mają słowa. Wystarczy czasem jedno przypadkowe, a można sprawę wygrać lub przegrać. Dlaczego więc pozwalasz na te niedomówienia i nieporozumienia? Dlaczego od razu nie zareagujesz, tylko wiele miesięcy później piszesz "miałam na myśli"? tak, też mnie zastanawia brak natychmiastowej reakcji p.Edyty, rozumiem jej sytuację ale w ten sposob prowadzi to do wlasnie takich kłótni, bo jest wiele niewyjaśnionych kwestii Quote
Margo05 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 UeMka napisał(a):Dlatego proszę o nie traktoanie mnie jako osoby postronnej ponieważ starałam sie tylko streścić te wszystkie posty z kłótniami żeby przedstawić poglądy jednej ze stron. Same widzicie jak łatwo o nieporozumienie. UeMko, ja to widzę świetnie. I znam nie od dziś. Najgorsze są niedomówienia i nieporozumienia. Ale to od dobrej woli rozmawiających zależy czy zechcą nawiązać dialog i wyjaśnić te nieporozumienia, czy też zostawią innych z domysłami i błędnym postrzeganiem. Mnie nieporozumienia kosztowały 13 lat życia. Bo trafiłam na kogoś, kto jak niktórzy na tym wątku nie chciał, a może nie umiał rozmawiać. W końcu się nauczył, ale dla nas było za późno. Sporo nas to kosztowało, ale przekonałam go do otwarcia się na ludzi i teraz jest szczęśliwym cżłowiekiem, a jego nowa TŻ ma rozsądnego mężczyznę, z którym można rozmawiać. Bo dialog to podstawa komunikacji. Muszą tylko chcieć obie strony. Pyskówki i wyzwiska do niczego dobrego nie prowadzą. Quote
egradska Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Margo. Wątek Brajlusia jest wyjątkowy.Pod każdym względem. Cierpienie tego psa było niewyobrazalne i może lepiej dla naszego zdrowia psychicznego, że dokładnie nie wiemy, jak to wyglądało. Każdy, kto miał z nim kontakt, potwierdzi, że to cudownie ufny i przytulaśny psiak. Kochany. Kiedy na dogo pojawiła się informacja o jego istnieniu, ludzie w odruchu solidarności i sprzeciwu wobec takiego okrucienstwa, ruszyli na pomoc, tak jak mogli i umieli. Nikt wtedy nie pytał ani nie analizował zasad działania fundacji. Wszyscy chcieli pomoc, przeciwważyc to koszmarne zło. Ogromnie mi przykro, ze wtedy policja nie podjela działan. Nie było checi, mozliwosci, niska szkodliwość, niewiadome pochodzenie psa? Nie wiem. Zobacz, w jakim tempie przybywalo wtedy wpisow. Kiedy psiak znalazł dom, i to taki dom pełen ciepła, cały nastawiony na ratowanie i kochanie, moglismy się tylko cieszyć. Potem okazało się, że Brajlus jest chory, ze miewa krwotoki. Przeczytaj, jak wyglądało Boże Narodzenie u Edytki. Łatwo nam było pisać "trzymaj się" siedząc w domowym ciepełku. Ale była potrzebna i inna pomoc, każdy, kto miał choć trochę chore zwierze, doskonale to rozumie. Ludzie cudownie się zjednoczyli, spontanicznie, nikt ich nie zmuszał i nie namawiał. Bo czytając relacje z domku BBBBB i oglądając zdjęcia czuli się częścią tej rodziny. Bo zrozumieli, jak ciepłą, wrażliwą i cudowną osobą jest p. Edytka. Potem nastąpiła bardzo osobista tragedia p. Edytki, w której też uczestniczyliśmy. Potem Brajlus po raz kolejny dostał krwotoku, był hospitalizowany. Miał przetaczaną krew. I w takim momencie przychodzi wezwanie na komendę. przez podły donos. Czy myslisz, czy jesteś w stanie sobie wyobrazić tutaj spokojną reakcję? w tej sytuacji nasuwa się pytanie, komu by było na rękę ukaranie Edytki, a tym samym skuteczne zniechecenie innych do proszenia o pomoc i organizowania pomocy dla potrzebujących zwierzaków? Czy jesli napiszę, że własnie fundacjom, to będzie to nieprawda?AFN poczuł sie wywołany do tablicy, bo wczesniej pieniądze Brajlusia były własnie na ich koncie. I przy okazji ich rozliczania wywiązała się dyskusją, która zniesmacza. Dyskusja prowadzona w mysl zasady "najlepszą obroną jest atak", dyskusja tym bardziej oburzająca, że to p. Edytka właśnie wtedy pomagała ratować Moriska pozostajacego pod opieką AFN. Spytaj Agusi, kto ją woził do lekarzy i pomagał, poszukaj postu, gdzie p. Edytka pyta o zgodę na to, by Brajlus podzielił się pieniędzmi z Moriskiem, zresztą na tej nieszczesnej fakturze, z powodu ktorej bedzie sie teraz tłumaczyć "współwinny wyłudzenia własciciel sklepu" były zakupy także dla Morisa. Nie przypominam sobie choćby "dziękuję" ze strony AFN. Ja mam do ludzi bezgraniczne zaufanie, do czasu, kiedy pierwszy raz zawiodą. Jesli chodzi o AFN, dla mnie ta chwilą była własnie ta dyskusja, i to forma, w jakiej zwracano się do takiej wspaniałej Osoby, jak Edytka. Dopiero wtedy odkryłam, ze są jakies zmiany w funkcjonowaniu fundacji, wczesniej najnormalniej w swiecie mnie to nie interesowało. Przy róznych okazjach z pełnym zaufaniem wpłacałam tam pieniądze. Żeby pomagać ratować Quote
AguśSosnowiec Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 [quote name='egradska'] Dyskusja prowadzona w mysl zasady "najlepszą obroną jest atak", dyskusja tym bardziej oburzająca, że to p. Edytka właśnie wtedy pomagała ratować Moriska pozostajacego pod opieką AFN. Spytaj Agusi, kto ją woził do lekarzy i pomagał, poszukaj postu, gdzie p. Edytka pyta o zgodę na to, by Brajlus podzielił się pieniędzmi z Moriskiem, zresztą na tej nieszczesnej fakturze, z powodu ktorej bedzie sie teraz tłumaczyć "współwinny wyłudzenia własciciel sklepu" były zakupy także dla Morisa. Nie przypominam sobie choćby "dziękuję" ze strony AFN. I tak wlasnie wyglada PRAWDA. Morisek byl u mnie pol roku na dt. W tym czasie mial operacje, wiazalo sie to z wieloma wyjazdami do weta, i to nie gdzies do weta oddalonego ode mnie o 15minut, ale do drGierka, do ktorego jechalysmy ponad pol godziny, wiele razy musialysmy stac w korkach, i to nawet po ponad godzine, poltorej, o ile nie dluzej. NIE ZDARZYLO SIE ZEBY PANI EDYTA CHOC RAZ ZAWIODLA, ZEBY CHOC RAZ COS PRZESUNELA, ODWOLALA, NIE DOTRZYMALA SLOWA. Ma 5 psow, ciagle ktorys potrzebuje weta, w grudniu zaczely sie krwotoki Brajla- nawet to nie powstrzymalo Jej przed pomaganiem mi i Moriskowi. Na kazda wizyte u dr Gierka stawialismy sie punktualnie; po jakims czasie bylo mi juz nawet glupio gdy Pani Edyta dzwonila i pytala kiedy kolejna wizyta, bo wiedzialam ile ma swoich obowiazkow, ze zawsze cos sie dzieje. A mimo to nigdy nie musialam tluc sie z Moriskiem autobusem- z Moriskiem ktory byl po powaznej operacj lapki. Nikt nie kazal Pani Edycie zeby nam pomagala, zeby jezdzila z nami do weta, zeby spedzala cale popoludnie w samochodzie z racji korkow, az w koncu zeby dzielila sie z Moriskiem pieniedzmi Brajla. Dlatego tym bardziej denerwuja mnie fakty- a sa one takie, ze -tak jak napisalas Egradska- nawet jednego malego "dziekuje" nie bylo ze strony AFN-u. Ja nie wiem kto wyslal ten parszywy donos, wiec nie odbierzcie mojej wypowiedzi jako oskarzenia. Ale zaczynam zauwazac ze AFN wcale takie kolorowe nie jest. Quote
Tweety Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 [quote name='AguśSosnowiec']I tak wlasnie wyglada PRAWDA. Morisek byl u mnie pol roku na dt. W tym czasie mial operacje, wiazalo sie to z wieloma wyjazdami do weta, i to nie gdzies do weta oddalonego ode mnie o 15minut, ale do drGierka, do ktorego jechalysmy ponad pol godziny, wiele razy musialysmy stac w korkach, i to nawet po ponad godzine, poltorej, o ile nie dluzej. NIE ZDARZYLO SIE ZEBY PANI EDYTA CHOC RAZ ZAWIODLA, ZEBY CHOC RAZ COS PRZESUNELA, ODWOLALA, NIE DOTRZYMALA SLOWA. Ma 5 psow, ciagle ktorys potrzebuje weta, w grudniu zaczely sie krwotoki Brajla- nawet to nie powstrzymalo Jej przed pomaganiem mi i Moriskowi. Na kazda wizyte u dr Gierka stawialismy sie punktualnie; po jakims czasie bylo mi juz nawet glupio gdy Pani Edyta dzwonila i pytala kiedy kolejna wizyta, bo wiedzialam ile ma swoich obowiazkow, ze zawsze cos sie dzieje. A mimo to nigdy nie musialam tluc sie z Moriskiem autobusem- z Moriskiem ktory byl po powaznej operacj lapki. Nikt nie kazal Pani Edycie zeby nam pomagala, zeby jezdzila z nami do weta, zeby spedzala cale popoludnie w samochodzie z racji korkow, az w koncu zeby dzielila sie z Moriskiem pieniedzmi Brajla. Dlatego tym bardziej denerwuja mnie fakty- a sa one takie, ze -tak jak napisalas Egradska- nawet jednego malego "dziekuje" nie bylo ze strony AFN-u. Ja nie wiem kto wyslal ten parszywy donos, wiec nie odbierzcie mojej wypowiedzi jako oskarzenia. Ale zaczynam zauwazac ze AFN wcale takie kolorowe nie jest. ile razy Aga_Mazury zadawała Ci pytanie co jest dla Morisa potrzebne? Czy jakakolwiek faktura na leczenie Morisa nie została zapłacona z AFN-u? Nie zmuszaj mnie abym zadała pytanie dotyczące ostatniej faktury, nie tej, która tu była omawiana tylko późniejszej na temat tego z kim zostały uzgodnione zakupy i o celowość tych zakupów a szczególnie ilość pewnych towarów. Panie Edyta, po dzisiejszej rozmowie telefonicznej, wzięła na siebie sprawę załatwienia tych niefortunnych zakupów, które to częściowo będą pokryte z pieniędzy Brajla a częściowo ... no właśnie, na razie nie wiadomo skąd. Wzięła to na siebie, bo poręczyła za Ciebie i teraz ma problemy więc może nie wypowiadaj się w tym temacie już więcej, bardzo Cię proszę Quote
egradska Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Tweety napisał(a):ile razy Aga_Mazury zadawała Ci pytanie co jest dla Morisa potrzebne? Czy jakakolwiek faktura na leczenie Morisa nie została zapłacona z AFN-u? Nie zmuszaj mnie abym zadała pytanie dotyczące ostatniej faktury, nie tej, która tu była omawiana tylko późniejszej na temat tego z kim zostały uzgodnione zakupy i o celowość tych zakupów a szczególnie ilość pewnych towarów. Panie Edyta, po dzisiejszej rozmowie telefonicznej, wzięła na siebie sprawę załatwienia tych niefortunnych zakupów, które to częściowo będą pokryte z pieniędzy Brajla a częściowo ... no właśnie, na razie nie wiadomo skąd. Wzięła to na siebie, bo poręczyła za Ciebie i teraz ma problemy więc może nie wypowiadaj się w tym temacie już więcej, bardzo Cię proszę widzisz, i tak sie z Wami prowadzi rozmowy, atak w odpowiedzi na jakąkolwiek wypowiedz. A teraz wez głeboki oddech, przeczytaj jeszcze raz wypowiedz Agusi, i zechciej wkazac w jej wypowiedzi chocby cien nieprawdy:angryy: Bo chyba nie zaprzeczysz faktom, ktore zostały tu opisane. Quote
Margo05 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 egradska napisał(a):Margo. Wątek Brajlusia jest wyjątkowy.Pod każdym względem. Cierpienie tego psa było niewyobrazalne i może lepiej dla naszego zdrowia psychicznego, że dokładnie nie wiemy, jak to wyglądało. Każdy, kto miał z nim kontakt, potwierdzi, że to cudownie ufny i przytulaśny psiak. Kochany. Kiedy na dogo pojawiła się informacja o jego istnieniu, ludzie w odruchu solidarności i sprzeciwu wobec takiego okrucienstwa, ruszyli na pomoc, tak jak mogli i umieli. Nikt wtedy nie pytał ani nie analizował zasad działania fundacji. Wszyscy chcieli pomoc, przeciwważyc to koszmarne zło. Ogromnie mi przykro, ze wtedy policja nie podjela działan. Nie było checi, mozliwosci, niska szkodliwość, niewiadome pochodzenie psa? Nie wiem. Zobacz, w jakim tempie przybywalo wtedy wpisow. Kiedy psiak znalazł dom, i to taki dom pełen ciepła, cały nastawiony na ratowanie i kochanie, moglismy się tylko cieszyć. Potem okazało się, że Brajlus jest chory, ze miewa krwotoki. Przeczytaj, jak wyglądało Boże Narodzenie u Edytki. Łatwo nam było pisać "trzymaj się" siedząc w domowym ciepełku. Ale była potrzebna i inna pomoc, każdy, kto miał choć trochę chore zwierze, doskonale to rozumie. Ludzie cudownie się zjednoczyli, spontanicznie, nikt ich nie zmuszał i nie namawiał. Bo czytając relacje z domku BBBBB i oglądając zdjęcia czuli się częścią tej rodziny. Bo zrozumieli, jak ciepłą, wrażliwą i cudowną osobą jest p. Edytka. Potem nastąpiła bardzo osobista tragedia p. Edytki, w której też uczestniczyliśmy. Potem Brajlus po raz kolejny dostał krwotoku, był hospitalizowany. Miał przetaczaną krew. I w takim momencie przychodzi wezwanie na komendę. przez podły donos. Czy myslisz, czy jesteś w stanie sobie wyobrazić tutaj spokojną reakcję? w tej sytuacji nasuwa się pytanie, komu by było na rękę ukaranie Edytki, a tym samym skuteczne zniechecenie innych do proszenia o pomoc i organizowania pomocy dla potrzebujących zwierzaków? Czy jesli napiszę, że własnie fundacjom, to będzie to nieprawda?AFN poczuł sie wywołany do tablicy, bo wczesniej pieniądze Brajlusia były własnie na ich koncie. I przy okazji ich rozliczania wywiązała się dyskusją, która zniesmacza. Dyskusja prowadzona w mysl zasady "najlepszą obroną jest atak", dyskusja tym bardziej oburzająca, że to p. Edytka właśnie wtedy pomagała ratować Moriska pozostajacego pod opieką AFN. Spytaj Agusi, kto ją woził do lekarzy i pomagał, poszukaj postu, gdzie p. Edytka pyta o zgodę na to, by Brajlus podzielił się pieniędzmi z Moriskiem, zresztą na tej nieszczesnej fakturze, z powodu ktorej bedzie sie teraz tłumaczyć "współwinny wyłudzenia własciciel sklepu" były zakupy także dla Morisa. Nie przypominam sobie choćby "dziękuję" ze strony AFN. Ja mam do ludzi bezgraniczne zaufanie, do czasu, kiedy pierwszy raz zawiodą. Jesli chodzi o AFN, dla mnie ta chwilą była własnie ta dyskusja, i to forma, w jakiej zwracano się do takiej wspaniałej Osoby, jak Edytka. Dopiero wtedy odkryłam, ze są jakies zmiany w funkcjonowaniu fundacji, wczesniej najnormalniej w swiecie mnie to nie interesowało. Przy róznych okazjach z pełnym zaufaniem wpłacałam tam pieniądze. Żeby pomagać ratować Egradaska, znam wątek Brajla. Znam go gdzieś od października lub listopada. Rozumiem też emocje. Tak ja mówiłam wielokrotnie, sprawa donosu wymaga wyjaśnienia. Ale czy na pewno w taki sposób? Nie można inaczej, spokojniej? Każdy z nas ma jakieś swoje spekulacje. Ale czy od razu rzucamy oskarżenia na wszystkich? A skąd pewność, że to nikt ze znajmych Edytki, który zna sytuację i jej adres i którego szlag trafił na wieść o tych "tysiącach"? Może teraz ten ktoś fałszywie się oburza? A może to jakaś osoba z jednego z 3 for, którą zakuły te pieniądze? Pomysłów może być wiele. AFN jest świetnym obiektem. "Atakowało" Edytkę, nie dało pieniędzy, oszukało wpłacających, prowizję sobie wzięło i huk wie co z nią zrobiło. Samo zło. Idealne zło. Idealne do oskarżenia o donos. A może zastanówmy się czy ktoś nie miał czegoś na sumieniu względem Fundacji? Może postanowił wykorzystać okazję i donieść na Edytę wiedząc, że po listopadowej "wymianie zdań" wszyscy rzucą się jak sępy na padlinę usiłując dokopać znienawidzonej Fundacji. A może ktoś chciał odwrócić uwagę od jeszcze czegoś innego? Są to tylko spekulacje. Nie poparte żadnymi dowodami. Ale mogące bardzo skrzywdzić jeśli je skierujemy w konkretną osobę, tak jak to uczyniono względem Tweety. Nie wiem dlaczego Edyta pozwoliła, by sprawa tak się potoczyła. I nie chodzi mi o reakcję w ostatnich dniach, a o listopad. Chwilę temu byłam na wątku, na którym wydarzyło się coś, czego zabrakło na wątku z finansami Brajla w listopadzie. Dwie osoby zrozumiały wypowiedź trzeciej inaczej niż ona miała na myśli. Ta wypowiadająca osoba natychmiast pospieszyła z wyjaśnieniem, aby uniknąć nieporozumień. Gdyby reakcja Edyty w listopadzie była taka sama, teraz nie byłoby problemu. I to właśnie miałam na myśli. Quote
egradska Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Margo. Zobacz powyżej. Ja tego nawet komentowac nie bede Quote
Tweety Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 egradska napisał(a):widzisz, i tak sie z Wami prowadzi rozmowy, atak w odpowiedzi na jakąkolwiek wypowiedz. A teraz wez głeboki oddech, przeczytaj jeszcze raz wypowiedz Agusi, i zechciej wkazac w jej wypowiedzi chocby cien nieprawdy:angryy: Bo chyba nie zaprzeczysz faktom, ktore zostały tu opisane. moja wypowiedź dotyczy ostatniego zdania AguśSosnowiec, ktos kto zastanawia się nad "kolorami" AFN-u niech najpierw przyjrzy się swoim działaniom Quote
AguśSosnowiec Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Heh, widze Tweety ze masz chyba zly dzien, zatem dobrze- juz milcze :diabloti: Co do zakupow to Pani Edyta byla przy tym wiec ja nie rozumiem skad tekst "Poreczyla za Ciebie i teraz ma problemy". No ale dobrze , juz milcze (od razu uprzedzam- prosze mnie nie "wywolywac" tutaj ponownie, ja nie mialam zamiaru sie spierac na dogo, to nie dla mnie, wyrazilam jedynie swoje zdanie i na tym koncze). Pozdrawiam, Aga Quote
egradska Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 tak sie jakos składa, że nad tymi "kolorami" zastanawia się zdumiewająco wiele osób ostatnio, i każda z nich z automatu zasługuje na zmasowany atak z waszej strony. Nie wiem (jeszcze) o co chodzi z tą fakturą, ale śledząc poczynania Agusi jestem pewna, że dziewczyna jest w porządku, a moze nawet bardziej niż w porządku zważywszy na ilość psiaków, ktore uratowała tylko w tym roku. Mam rozumieć, że gdyby nie dodała ostatniego zdania, nie potraktowałabyc jej protekcjonalnie? Jak ostatniej smarkuli?:diabloti: Quote
Margo05 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Egradaska, chyba mamy inny spsób myślenia. Nie uważam wypowiedzi Tweety za atak. To nie ona zaczęła. Odpowiedziała tylko na słowa, które zostały do niej skierowane. A ponieważ Tweety wie więcej niż my, dla nas te słowa są niezrozumiałe. Ale zapewniam Cię, że dla Edyty i Agi tak. One wiedzą o co chodzi, a konieczności rozgłaszania tego nie ma. Nie wiem czy ma sens to klepanie w klawiaturę. Zaraz się pojawi wojowniczy Wilczurek, który rzuci wyzwiskami. Może jeszcze ktoś się skusi na ten ton. Będzie pełno emotek i będzie kolorowo. I nadal żadnych konkretów, tylko rzucone hasła, z nadzieją, że gdzieś ktoś do czegoś to dopasuje i znów wieczorna rozrywka zapewniona. Ech... A ja nadal nie uzyskałam żadnej odpowiedzi na swoje pytania dot. adresu :shake: Quote
Tweety Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 AguśSosnowiec napisał(a):Heh, widze Tweety ze masz chyba zly dzien, zatem dobrze- juz milcze :diabloti: Co do zakupow to Pani Edyta byla przy tym wiec ja nie rozumiem skad tekst "Poreczyla za Ciebie i teraz ma problemy". No ale dobrze , juz milcze (od razu uprzedzam- prosze mnie nie "wywolywac" tutaj ponownie, ja nie mialam zamiaru sie spierac na dogo, to nie dla mnie, wyrazilam jedynie swoje zdanie i na tym koncze). Pozdrawiam, Aga nie mam złego dnia tylko drażnią mnie pewne zachowania. A Pani Edyta została wprowadzona w błąd, bo gdyby znała wtedy fakty nie byłoby ani faktury ani problemu z nią związanego. Szkoda tylko, że ktoś musi załatwiać sprawę za inną osobą, dorosłą i odpowiedzialną za to co robi. Quote
Tweety Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Margo05 napisał(a):Egradaska, chyba mamy inny spsób myślenia. Nie uważam wypowiedzi Tweety za atak. To nie ona zaczęła. Odpowiedziała tylko na słowa, które zostały do niej skierowane. A ponieważ Tweety wie więcej niż my, dla nas te słowa są niezrozumiałe. Ale zapewniam Cię, że dla Edyty i Agi tak. One wiedzą o co chodzi, a konieczności rozgłaszania tego nie ma. dość rzeczy już rozgłoszono, które zostały potem wywrócone do góry kołami. Mnie już wystarczy, bo dość straciłam czasu i prywatnych pieniędzy, nie fundacyjnych, na załatwianie pewnych spraw, w które ktoś wplątał AFN. Jeżeli p. Edyta będzie chciała tę sprawę z kimś omówić czy nawet ze wszystkimi to to zrobi. Na ten moment sprawa jest wyjaśniona, co nie znaczy zakończona i ustalony tryb dalszego postępowania, przynajmniej częściowo Quote
BajkaB Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Tweety napisał(a): Jeżeli p. Edyta będzie chciała tę sprawę z kimś omówić czy nawet ze wszystkimi to to zrobi. Na ten moment sprawa jest wyjaśniona, co nie znaczy zakończona i ustalony tryb dalszego postępowania, przynajmniej częściowo Tutaj jesteśmy zgodne.Sprawy,które mozna wyjaśnić powinny zostać wyjasnione tak jak to miało miejsce dzisiaj.Pisałam wczoraj,zę lubię wysłuchac obie strony i miałam racje.Gdybym wczoraj napisała tylko informacje uzyskane od sprzedawcy to na pewno wywołałoby to niepotrzebne emocje.Jak się okazuje niestety niektórzy ludzie nie potrafią też słuchac ze zrozumieniem,a potem przekazują ,,fakty,, jak w sławnym Radiu Erewań. Dlatego też choć jedną sprawę uważam za wyjaśnioną tak jak powinna i nie ma potrzeby dyskutować o niej. Szkoda tylko,ze nie wszystko udaje się właśnie w taki sposób wyjasnić.Prosty,rzeczowy,spokojny. Wracając do pytania MargoO5 nie bardzo rozumiem czego w listopadzie nie wyjasniłam jasno?Dla mnie wszystko co pisałam było jasne,a nawet przejrzyste Quote
Margo05 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Edytko, gdybyś z listopadzie napisała te słowa "Pisząc o tym,ze do Brajla mogą nie trafić żadne pieniądze miałam na myśłi to,ze gdybym nie przedłożyła faktur,AFN nie zapłacił by mi złotówki." i dodała "ale jednak udało nam się wszystko wyjaśnić i pieniądze pójdą na potrzeby Brajla" połowy tych awantur by nie było. A nie zaprzeczysz, że tak właśnie było, gdyż wynika to z wątków. Pisałaś również, że nie masz listy darczyńców i nie możesz im podziękować, bo AFN nie chce Ci dać listy. A zobacz to: http://dogomania.pl/forum/showpost.php?p=8966837&postcount=344 http://dogomania.pl/forum/showpost.php?p=8966842&postcount=345 http://dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9054308&postcount=361 Na dogo był wątek, w którym były podawane wpłaty, wypłaty i saldo. Można było to sprawdzić. Fakt, nie od ręki, bo rozliczenie było robione co kilka dni. Ale to również można było wyjaśnić i wyjaśnienie to podać na wątkach. Wtedy faktycznie byłoby to przejrzyste i zapobiegłoby niepotrzebnym kłótniom. Tak jak wspominałam kwestia faktur dla mnie nie podlega dyskusji. Jest konieczna, aby Fundacja mogła się rozliczyć i to jest oczywiste dla każdego, kto ma choć odrobinę pojęcia o podstawowej księgowości. Rachunki i faktury można uzyskać bez problemu w każdej legalnie działającej placówce handlowej. Na targowisku również. W kwestii procentów. Ja nie widzę problemu, że część pieniędzy jakie wpłaciłam poszło na inne zwierzaki. Nie każde miało taką szansę i takich wspierających jak Brajl. Czy to oznacza, że są gorsze i im się nie należy? Dla mnie nie. Gdyby te pieniądze szły na prywatne konta dzieewczn to bym się wkurzyła nie mniej ostro. Ale szły na inne zwierzęta. Nie wierzę, że wszystkim wpłacającym na Brajla szkoda było tych kilku złotych na inne, potrzebujące, często chore i okaleczone zwierzęta. Jednym z nich jest choćby Borys widoczny w moim avatarze i podpisie. Te uparte krzyki, że to nieuczciwe, że zabiera się Brajlowi i innym zwierzakom mającym konkretne "skarpety" przypomina mi licytacje związane z głosowaniem na Krakvecie. Tam również próbowano udowodnić czyje brzuszki są ważniejsze. A dla mnie to przykre, że niektóre osoby, które zwą się miłośnikami zwierząt żałują kilku złotych dla innych niż ich ulubieńcy zwierząt. Quote
egradska Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Widzisz, MArgo, po raz kolejny mam inne zdanie. Wszyscy placimy podatki, które państwo rozdysponowuje w sposób, na który bezpośrednio wpływu nie mamy i to musimy zaakceptować, trudno. Natomiast wpłacając na konkretnego psiaka ja chcę pomóc właśnie temu konkretnemu psiakowi, wpłacając konkretnemu choremu dziecku chcę pomóc właśnie jemu. Bo taką mam potrzebę. I takie prawo. Nie oznacza to, że inne dzieci z tą samą chorobą są mniej ważne, oznacza, że mnie chwyciło za serce właśnie to dziecko. A jesli chodzi o konkurs Krakvetu - to dobrze, ze w ogóle jest możliwosc przekazania jedzonka dla bezdomniaczków. I chwała za to Krakvetowi. I chwała za to, że nie patrzy z góry na swoich klientów, dzięki którym może zasponsorować to jedzonko. Że nie wychodzi z załozenia, że wie lepiej. A w sumie mógłby, bo to z części uczciwie zapracowanych środków funduje to jedzenie, - w odróżnieniu od fundacji, która dysponuje pieniędzmi powierzonymi przez darczyńców Quote
black_cat Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Margo05 napisał(a): Na dogo był wątek, w którym były podawane wpłaty, wypłaty i saldo. Można było to sprawdzić. Fakt, nie od ręki, bo rozliczenie było robione co kilka dni. Ale to również można było wyjaśnić i wyjaśnienie to podać na wątkach. Tak jak wspominałam kwestia faktur dla mnie nie podlega dyskusji. Jest konieczna, aby Fundacja mogła się rozliczyć i to jest oczywiste dla każdego, kto ma choć odrobinę pojęcia o podstawowej księgowości. Ja nie widzę problemu, że część pieniędzy jakie wpłaciłam poszło na inne zwierzaki. Nie każde miało taką szansę i takich wspierających jak Brajl. Czy to oznacza, że są gorsze i im się nie należy? Dla mnie nie. A dla mnie to przykre, że niektóre osoby, które zwą się miłośnikami zwierząt żałują kilku złotych dla innych niż ich ulubieńcy zwierząt. BRAWO, podziwiam Margo05, bo potrafi świetnie ująć i obiektywnie opisać fakty. Powtarzam, jest obiektywna. Po prostu ma racje. lepiej bym tego nie ujela. Nie staje po zadnej ze stron, pokazuje kto i gdzie zawinił i MA RACJE. Dlaczego tak mało z wypowiadających się osób potrafi tutaj na to tak obiektywnie spojrzec? Nie mam pojęcia. Jedna z osob wcześniej wspominała o zacietrzewieniu i staniu przy swojej opinii bez przyjmowania logicznych argumentow i miala rację również. Zrozumienie całej sytuacji, prześwietlenie jej pod wieloma kątami pomaga w porozumieniu miedzy ludźmi, ale chyba mało osób tego chce najwyraźniej. I to jest przykre, oby te wszystkie zwierzaki na tym nie stracily i BBBBB i AFN. Quote
GreenEvil Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 egradska napisał(a):. Natomiast wpłacając na konkretnego psiaka ja chcę pomóc właśnie temu konkretnemu psiakowi, wpłacając konkretnemu choremu dziecku chcę pomóc właśnie jemu. zasady panujace w AFN sa ogolnodostepne, i jesli sie ktos z nimi nie zgadza wystarczy aby skozystal z inego sposobu pomagania... moze chocby zakupic worek karmy ... wiecie co, to moze byloby miejsce na takie duskusje, gdybyscie o tym fakcie nie wiedzieli. Ale obrazanie sie "ze skozystalem z czegos co mi nie odpowiada".... jest jak dla mnie dziwne :cool1: Ze swojego podworka wiem, ze to niestety czesta przywara Polakow... pzdr GreenEvil Quote
black_cat Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 To jest trochę jak przy zakupie jakiegoś towaru na allegro, cena to zalozmy 10zł ale oczywiste jest ze doliczamy koszt przesyłki, załóżmy 12 zł. Tak samo fundacja ma koszty administracyjne oraz koszty zwiazane z innymi zwierzętami, i odciąga tak mały procent z tej sumy by utrzymać się na powierzchni, jestem pewna ze wiele lub większość fundacji tak robi. Sama trafiłam tutaj bo wpłaciłam koty i psy będące pod opieka AFN, namówiłam znajomych i też to zrobili. W sumie nie pomyslalm ze jest jakis procent odciagany, ale jak teraz o tym wiem, to wcale mnie to nie oburza. ten maly grosik ktory byl czescia mojej wplaty byc moze poszedl na jakies zwierze o ktorym nikt nie slyszal na forum a ktore tez potrzebuje? i nie jest to sytuacja w ktorej tylko od jednego psa czy kota pobieraja procent a od innych nie, wszyscy po rowno sie dziela, z tymi ktorzy nie maja takiego szczescia by miec taka rzesze wielbicieli i dobroczyncow. tak przynajmniej ja sobie to wyobrażam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.