baller Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Mam 4,5 miesieczna bokserke. Jest troche strachliwa, ale w domu zachowuje sie super. Zostaje sama bez zniszczen, slucha zakazow, ma problem tylko z zalatwianiem sie w domu, ale nad tym wciaz pracujemy. Problemy zaczynaja sie po wyjsciu z domu. Na samym poczatku lizala chodnik prawie caly czas. Musialem jej ciagle morde podnosic zeby przestala, ale ona po chwili robila to znowu. Zadna "nie wolno" nie skutkowalo. Troche czasu juz minelo, ale niestety problem po czesci pozostal. Na spacerach Samba podnosi z ziemi dokladnie wszystko i probuje zjesc. Sa to takie przedmioty jak patyki, liscie, pety, a nawet sam piasek, kamyki czy stluczone szklo. Za kazdym razem kiedy cos probuje podniesc pociagam za smycz, zeby glowa jej sie "odkleila" od ziemi i mowie "nie wolno". Niestety nie specjalnie to skutkuje, bo po chwili robi zupelnie to samo. Czasem, jezeli cos jej sie szczegolnie spodoba, to od razu w tej samej sekundzie probuje znowu to liznac. Jest to strasznie meczace na spacerach i doprowadzilo nawet do tego, ze boli mnie nadgarstek od ciaglego szarpania smycza. Polecono mi lancuszek zaciskowy. Nie wiem jednak czy to nie jest czasem troche za wczesnie i czy bedzie skuteczny? Do przodu specjalnie nie ciagnie, umie juz chodzic przy nodze, chyba ze cos ja mocno zaciekawi, albo probuje obskakac i wylizac jakiegos dzieciaka. Ale tak chyba wszystkie szczeniaki maja Niestety ostatnie 2 dni to jest prawdziwy koszmar. Nie wiem z jakiego powodu, ale zarcie piasku jeszcze sie nasililo, musze sie z nia szarpac na spacerach prawie przez caly czas. Do tego wrocily zle zachowania zwiazane ze skakaniem na ludzi na ulicy, ciagnieciem na smyczy, takze ze zdwojona sila. Nie wiem normalnie co w nia wstapilo :sad: Drugi problem to lizanie polaczone ze zjadaniem piasku, kiedy jest juz spuszczona ze smyczy. Co wieczor chodzimy na boisko zeby sie wybiegala. Najczesciej wyglada to tak, ze bawimy sie kijem. Wczesniej nie bylo tego problemu, ale ta malpa wpadla niedawno na to, ze skoro nie ma zapietej smyczy to nie bede mogl jej podniesc glowy kiedy zacznie jesc piasek Koncze zawsze zabawe zanim to jej sie znudzi, ale wtedy najczesciej zanim ja zapne zdazy juz zobaczyc, ze konczymy i zabiera sie za piasek. Problem jest w tym, ze wtedy to juz zupelnie "nie wolno" nie pomaga, a smakolyk jest bardzo przecietnie atrakcyjny, a czasem jak probuje ja zlapac to jeszcze na dodatek ucieka. Macie jakas rade co moge z tym zrobic? Probowalem uciekac, ale srednio skutkuje. Do tego nie do konca moge udac, ze ide do domu, bo zaraz za furtka (w czasie zabawy zamknieta) jest ulica i nie chce zeby sama tam wybiegla. Jest nauczona, ze podczas zapinania i odpinania smyczy musi siedziec, ale na odleglosc komendy tez nie dzialaja. Do tego w ciagu ostatnich 2 dni prawie wcale nie chciala juz biegac po boisku, tylko zrec ten piasek. Mowilem wtedy "nie wolno" i jezeli ktores z rzedu nie skutkowalo po prostu zapinalem ja na smycz i opuszczalismy boisko. Troche sie szarpala i probowala gryz smycz, mimio ze zwykle tego nie robi, ale po chwili mniej wiecej sie uspokajala. Jestem dosc nerwowym czlowiekiem, wiec takie "spacery" tak mnie wkurzaja, ze potem przez reszte wieczoru chodze nakrecony. Prosze o pomoc :razz: Quote
WŁADCZYNI Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 A jak nagradzasz psa? bo ciągle piszesz o szarpaniu i mówieniu niewolno. Może zamiast kijka jakaś super ekstra zabawka? Nauka w domu przywołania i powolne przenoszenie tego na dwór. Jak nie masz czasu ćwiczyć to na pysia kaganiec żeby psiak nie zjadł np czegoś z trutką. Quote
baller Posted April 25, 2008 Author Posted April 25, 2008 Samba dostaje do jedzenia ryz z kurczakiem i marchewka. Jesli chodzi o nagradzanie to zawsze jest to kawalek miesa lub sera. Ona jest lasuchem, wiec uwazam, ze jest to dobra nagroda. Nie wiem tylko jak mialbym ja nagradzac na zewnatrz? Dostaje kawalek za siad czy lezec, albo za to jak minie ludzi spokojnie i nie bedzie na nich skakac. Przeciez nie bede jej dawal sera co 5m, ktore przejdziemy. Quote
WŁADCZYNI Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 A czemu nie? Nagradzasz każde dobre zachowanie, jak już masz 100 na 100 to zmniejszasz ilość nagród, nagradzasz losowo, czasem jedzonko, czasem zabawka, czasem pochwała i mizianko itd. Sięga pyskiem po coś robisz "Saamba" spojrzenie na Ciebie i radość "taaak dobry pies taaaak" i nagroda. Zajęcie psa sobą, zabawą. I komenda daj/puść - żeby wypluwała/oddawała zamiast zjadać. Quote
baller Posted April 25, 2008 Author Posted April 25, 2008 Ok rozumiem. W takim razie sprobuje z glaskaniem. A jak mam reagowac kiedy juz zacznie lizac ten piach? Dalej po prostu "nie wolno" i szarpniecie? Bo zaczynam miec wrazenie, ze na niej to wiekszego wrazenia nie robi, a w sumie chcialbym zeby sie nauczyla ignorowac moje zakazy. Quote
WŁADCZYNI Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 Ja nie widzę sensu szarpania, zamiast tego powiedz żeby coś zrobiłą - jak pies siedzi/podaje łapę/robi stójkę, aportuje coś nie ma jak lizać piasku, jest zajęty w dodatku bardziej mu się to opłaca ma uwagę przewodnika i nagrodę. Głaskanie jako nagroda jest fajna jeśli pies lubi pieszczoty:) Quote
baller Posted April 26, 2008 Author Posted April 26, 2008 Pieszczochem jest, wiec moze to pomoze. Z siedzeniem juz probowalem. Jak sie za bardzo nakrecala na lizanie chodnika i wszystkiego z ziemi to kazalem jej zrobic siad i tak troche siedziala, az dostala nagrode. Niestety jest to malo skuteczny plan, poniewaz najczesciej chwile pozniej lizala dokladnie tak samo, jak nie nawet jeszcze bardziej. Plan z siadaniem jest tylko skuteczny kiedy za bardzo nakreca sie na ludzi i na dzieciaki na dworze. Czasem musze ja chwile przytrzymac, ale siad robi i jak troche posiedzi to zchodzi z niej cisnienie :p To nie mam wcale jej karac za lizanie piachu? To skad bedzie wiedziala, ze to jest zachowanie niepozadane? Z drugiej strony zdarzylo mi sie ze 2 razy przylac jej lekko smycza po tylku, ale nie zrobilo to na niej chyba zbytniego wrazenia. Lizala po tym prawie tak samo :roll: Quote
WŁADCZYNI Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 a czasem jak probuje ja zlapac to jeszcze na dodatek ucieka bo to fajna zabawa dla psa. Nie łap, niech sama przychodzi. Nie mozesz też bić i krzyczeć - im bardziej się nakręcasz i denerwujesz tym pies wolniej będzie wykonywał ćwiczenia bo będzie CSował żeby Cię uspokoić. Przy szkoleniu i wychowaniu emocje nie pomagają. Myślałeś może o szkoleniu? Bo dobry trener mógłby pomóc,pokazać Ci co i jak. To nie mam wcale jej karac za lizanie piachu? To skad bedzie wiedziala, ze to jest zachowanie niepozadane? ale co to da że pies będzie wiedziała że piach jest be? Jeśli nie będzie wiedziała co ma robić. Ucz tego co chcesz żeby robiła, wtedy pies nie ma czasu zajmować się "odkurzaniem" bo aportuje fajną zabawkę, bo się bawi, bo się uczy itd Z TOBĄ ma być fajnie i pies ma CHCIEĆ być przy Tobie, a nie być bo inaczej dostanie lanie/coś ją szarpnie. Quote
Figa Bez Maku Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 Odnoszę wrażenie ,że to lizanie to jakiś nawyk taki się u boksi Twojej wyrobił.... chyba najlepszą metodą rzeczywiście jest to co proponuje władczyni...odwracanie uwagi smakołykiem i zabawka , głaskaniem ,może z nudów tak robi? dużo sie z nią bawisz? może zabawy z innymi psami? I może zacznij ćwiczyć z linką? Quote
baller Posted April 26, 2008 Author Posted April 26, 2008 Chodze z mala na psie przedszkole. Uczy sie tam troche, ale chodzimy tam raczej dla socjalizacji z innymi szczeniakami. Na poczatku bardzo sie bala psow, teraz sie juz bardzo do nich cieszy, dopoki nie szczekaja, ale nigdy jeszcze nie bawila sie z innym psem. Rozumiem o co chodzi z tym, ze ma chciec byc przy mnie. Problem jest tylko taki, ze ona kocha wszystkich ludzi, dzieci w szczegolnosci, i do kazdego chce podejsc zeby sie przywitac. Teraz zrobilismy juz duze postepy, bo czasem udaje nam sie przejsc kolo kogos, bez wyrywania sie do niego, szarpania i innych wyglupow. Oczywiscie w tym wypadku to nie ja ja szarpie, ale ona szarpie sie do kogos. Problem tylko w tym, ze w takim razie nie wiem jak powinny wygladac spacery? Bo przeciez nie bede caly czas kolo niej skakal i zabawial jej pileczka czy czym innym. Musi sie chyba nauczyc takiego "normalnego" chodzenia na smyczy? I nie jesc przy tym piachu :p Moj poprzedni pies wychodzil ze mna zawsze bez smyczy. Tak na prawde nie mial jej nawet. Ten pies jest inny, na pewno wiekszy, ale tez chcialbym z nim chodzic w taki "normalny" sposob. Co do tego, ze sie nudzi to nie jestem pewien czy to jest prawdziwe. Na psim przedszkolu jest duzo atrakcji, psy ludzie, itd i tam faktycznie mniej "lapie ziemie". Za to podczas zabawy ze mna, kiedy nawet widze, ze jest mocno nakrecona i jest na piaskowym boisku, to zdarza sie jej to calkiem czesto. Zauwazylem tez, ze zalezy to do podloza po ktorym idzie. Jak ma ochote "odkurzac" to czasem musze ja sam zaganiac zeby szla po trawniku kolo chodnika, a nie po samym chodniku, gdzie lapie piasek i kamienie. Na trawie praktycznie sie jej to nie zdarza, za to na piachu najczesciej. Quote
Figa Bez Maku Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 Radziłabym Ci jesli masz takie możliwości żebys szedł z nią na smyczy w miejsce gdzie możesz się z nią spokojnie pobawić np. "polanka w parku", łąka jakiś skrawek terenu , na którym nie miałaby okazji skakac na ludzi...i to jest właściwie nawet zgodne z prawem...bo psa ze smyczy mozna spuszczać tylko w miejscach "bezludnych":diabloti:..to szczenior i możesz miec niepotrzebne kłopoty za skakanie do ludzi...do miejsca zabawy na smyczy a w miejscu izolowanym ( fajnie jesli z innymi psiakami) zabawa...a potem gdzies z boczku troche nauki i znów zabawa albo z innymi psami albo z Toba.... Quote
Figa Bez Maku Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 A...jesli to łakomczuch to spróbuj pokazać jej ,że trzymasz w ręce smakołyk ...to trochę niewygodne ale pies ładnie się uczy chodzenia na smyczy...jesli prowadzisz ją z lewej strony to spróbuj trzymac w prawej rece ( ale przy lewej nodze) smakol - tak żeby pies widział ale nie dawaj od razu tylko mówisz noga idziesz dalej ...smakol trzymasz tak żeby psa naprowadzic na właściwa pozycję ...za jakiś czas dajesz smakola i ponawiasz.....no i korzyśc taka że sunia będzie raczej " patrzeć na rękę niz piach lizac po drodze. Quote
baller Posted April 26, 2008 Author Posted April 26, 2008 Z chodzeniem na smyczy radzimy siobie calkiem dobrze, ale dzieki za rady. Chodzi co prawda kolo prawej nogi najlepiej, ale tak bylo wygodniej dla mnie bo prawa reka latwiej bylo mi sciagac zawsze smycz, kiedy wyrywala sie do ludzi. Mialem juz jedna "akcje" z jakims dresiarzem, ktoremu ubrudzila jego biale sztruksy :diabloti: Wlasnie spokojnego mijania ludzi nauczylem ja smakolykiem trzymanym w reku. Teraz musze tak robic tylko kiedy bardziej sie nakreci, a kiedy jest juz zupelna szajba to kaze jej zrobic siad. :p Problem jest taki, ze nie ma u mnie na osiedlu spokojnego miejsca gdzie moglbym ja puscic. Dlatego wlasnie wieczorem chodzimy na boisko, ktore jest ogrodzone i gdzie mozemy biegac. Najczesciej po prostu bawimy sie kijem w taki sposob, ze ja biegam, a ona za kijem. Potem daje jej do pyska na troche, troche sie z nia "podrocze" i znowu ja uciekam :p W ciagu dnia nie ryzykuje puszczania jej ze smyczy, bo bieglaby do wszystkich ludzi jakich by zobaczyla :roll: Quote
Figa Bez Maku Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 Szczenior wyrośnie z tego ...a na teraz to "zamęczyć" może piłką? no i super byłyby zabawy z psami...a jakbyś troszke dalej gdzies z nia poszedł? może warto przejść troszkę żeby miec większy luz przy zabawie...? Quote
Figa Bez Maku Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 A jeszcze mi przyszło do głowy..spytaj weta o ten piach ...może jej jakichs minerałów brakuje:shake:..... Quote
WŁADCZYNI Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 Figa nie wydaje mi się żeby psy potrzebowały dużo krzemu;) Problem tylko w tym, ze w takim razie nie wiem jak powinny wygladac spacery? Bo przeciez nie bede caly czas kolo niej skakal i zabawial jej pileczka czy czym innym. Musi sie chyba nauczyc takiego "normalnego" chodzenia na smyczy? I nie jesc przy tym piachu to jest dziecko, roznosi ją energia. Nie widzę nic złego w skakaniu, ale jeśli się krępujesz to może piszczące zabawki? Powinny przykuć uwagę psa. Albo piłeczka na sznurku. Smaczki, mizianie itd Pies w końcu załapie że obok Ciebie jest super i będzie się trzymać blisko a jak dorośnie i spoważnieje troszkę może i smyczka nie będzie potrzebna. Quote
Figa Bez Maku Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 [quote name='WŁADCZYNI']Figa nie wydaje mi się żeby psy potrzebowały dużo krzemu;) ale może wapna? Quote
WŁADCZYNI Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 Do wapna to mi bardziej ściany pasują niż piasek, ale może. Quote
baller Posted May 8, 2008 Author Posted May 8, 2008 Na razie sprawa rozwiazala sie mniej wiecej sama. Samba pojechala na dzialke z moja mama na 2 dni. Biegala, skakala wszystko bylo super. Okazalo sie jednak, ze zjadla jakies grzybki co rosly na dziko pod drzewem na terenie dzialki. Nastepnego dnia nie chciala juz jesc i z rana po nia przyjechalem zeby zabrac ja do weta. Po drodze w samochodzie mi puscila pawia, ale jakos dojechalismy. Dostala troche zastrzykow, kroplowke i zakaz jedzienia przez 1,5 dnia. Miala mocno rozwolnienie i widac, ze sie meczyla, ale po 2-3 dniach przeszlo. Chyba ja to "nauczylo", bo teraz jak ide z nia po dworze to nie mam prawie zadnych problemow ze zjadaniem z ziemi. Czasem cos obwacha i chce liznac, ale zwykle juz 1 "nie wolno" pomaga. Nie lize juz chodnika, kamieni czy piasku, wiec poprawa jest znaczaca. Szkoda tylko, ze musiala sie zatruc zeby tak sie stalo. Nie wiem jeszcze jak jest z piaskiem na boisku, ale licze, ze tez nie ma juz na niego ochoty. Niestety ostatnio nie bylo jak sprawdzic, bo ja bylem chory, ale moze na dniach sie okaze, ze juz sie zupelnie wyleczyla :lol: Quote
Figa Bez Maku Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 No to masz mądra sunię:loveu:i dużo szczęścia:cool1: ,że załapała co jej szkodzi i nic poważniejszego się nie stało. Oby tak dalej. kiedyś szkolono psy na "niebranie" śmici z ziemi przez podrzucanie pieprznych , ostrych smakujących kąsków. na mojego pierwszego to zupełnie nie działało..oblizywał się a pomogło natychmiast i na zawsze jak rzuciłam w niego kagańcem :oops: ( wiem teraz takich metod się nie stosuje ale ta była w jego przypadku trafiona w 10) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.