Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

MonikaP napisał(a):
A właścicielki nie można pociągnąć do odpowiedzialności? Przecież jeśli figuruje w bazie jako opiekun psa, to nie może się go wyprzeć. Nie chodzi o to, żeby ją zmuszać do odebrania go, skoro go nie chce, ale niech się go prawnie zrzeknie (żeby sobie za jakiś czas o psie nie przypomniała, jak go już podleczycie...)....


Monika, a nie wiesz jak to wygląda na Bukowskiej???
W sytuacji jak pies się znajduje, właścicielka w dokumentacji, adres telefon.. wszystko..
nie wiesz?

  • Replies 325
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Weronia napisał(a):
Monika, a nie wiesz jak to wygląda na Bukowskiej???
W sytuacji jak pies się znajduje, właścicielka w dokumentacji, adres telefon.. wszystko..
nie wiesz?



Ale ten pies jest zachipowany - jeśli właściciel został wpisany do jakiejś dostępnej bazy danych, to można go chyba pociągnąć do odpowiedzialności. Tym bardziej,że kontakt z właścicielką tego spaniela został nawiązany przez pracowników schroniska, tylko nie wiem, dlaczego nie zrobili kolejnego kroku - nie zawiadomili policji/straży miejskiej albo nie zmusili jej do pisemnego zrzeczenia się psa.

Na Bukowskiej...cóż, tak naprawdę dane, które się podaje przy adopcji są o tyle tylko wiarygodne,że spisuje się je z dowodu (z drugiej strony ile osób ma wpisane zameldowanie "gdzieś tam", a mieszka w zupełnie innym miejscu...), ale przecież psa może ktoś adoptować "grzecznościowo" dla cioci, babci czy sąsiadki, a potem miejsce jego pobytu może być zupełnie nieznane...
Czasem pies może być z powrotem wydany właścicielowi dopiero po jego kontakcie (i, mam nadzieję, po zapłaceniu solidnego mandatu) ze Strażą Miejską, a czasem w ogóle nie wolno mu go oddawać, bo jest podejrzenie, że pies był źle traktowany.
No, i niestety właściciel zawsze może się wykpić twierdząc, że psa oddał znajomemu, szwagrowi albo komuś innemu i nic go już zwierzak nie obchodzi...

Aha, z tymi telefonami to też nie takie proste - dopiero od niedawna prosi się o numer, przedtem spisywali tylko dane z dowodu - i gdy pies trafiał z jakiegoś powodu powtórnie do schronu, był problem, bo nie było jak się skontaktować z właścicielem...

Posted

chester07 napisał(a):
koło ilu spanielek ma lat? 7,8 więcej?


na moje oko ponad 10 na pewno. Wet mowi kilkanascie. Wyglada na staruszka na zdjeciach. Zabki ma ladne. Ale ogolny wyglad jest staruszkowaty

Posted

mam problemy z wejsciem na dogo. teraz juz coraz dluzej nie moge wejsc. jakby co to prosze skontaktujecie sie z Rybcia. no chyba ze sama tu bede, ale jesli zamilkne, to znaczy ze nie moge wejsc

Posted

MonikaP napisał(a):
Ale ten pies jest zachipowany - jeśli właściciel został wpisany do jakiejś dostępnej bazy danych, to można go chyba pociągnąć do odpowiedzialności. Tym bardziej,że kontakt z właścicielką tego spaniela został nawiązany przez pracowników schroniska, tylko nie wiem, dlaczego nie zrobili kolejnego kroku - nie zawiadomili policji/straży miejskiej albo nie zmusili jej do pisemnego zrzeczenia się psa.

Na Bukowskiej...cóż, tak naprawdę dane, które się podaje przy adopcji są o tyle tylko wiarygodne,że spisuje się je z dowodu (z drugiej strony ile osób ma wpisane zameldowanie "gdzieś tam", a mieszka w zupełnie innym miejscu...), ale przecież psa może ktoś adoptować "grzecznościowo" dla cioci, babci czy sąsiadki, a potem miejsce jego pobytu może być zupełnie nieznane...
Czasem pies może być z powrotem wydany właścicielowi dopiero po jego kontakcie (i, mam nadzieję, po zapłaceniu solidnego mandatu) ze Strażą Miejską, a czasem w ogóle nie wolno mu go oddawać, bo jest podejrzenie, że pies był źle traktowany.
No, i niestety właściciel zawsze może się wykpić twierdząc, że psa oddał znajomemu, szwagrowi albo komuś innemu i nic go już zwierzak nie obchodzi...

Aha, z tymi telefonami to też nie takie proste - dopiero od niedawna prosi się o numer, przedtem spisywali tylko dane z dowodu - i gdy pies trafiał z jakiegoś powodu powtórnie do schronu, był problem, bo nie było jak się skontaktować z właścicielem...


a z naszym Morganem tak było. Był adres, tel właścicieli. i co schronisko zrobiło??? Wysłało pismo do nich że ich pies się znalazł!! i koniec:)

Posted

Weronia napisał(a):
a z naszym Morganem tak było. Był adres, tel właścicieli. i co schronisko zrobiło??? Wysłało pismo do nich że ich pies się znalazł!! i koniec:)


Z tego, co pamiętam, z tym telefonem to nie było takie proste, a powiedz mi, co poza wysłaniem listu schronisko mogło zrobić?

Posted

MonikaP napisał(a):
Z tego, co pamiętam, z tym telefonem to nie było takie proste, a powiedz mi, co poza wysłaniem listu schronisko mogło zrobić?


np. to o czym pisałaś wcześniej.

Posted

Weronia napisał(a):
np. to o czym pisałaś wcześniej.


Tzn. co? Próbowano skontaktować się z właścicielami, a raczej z osobą, która psa ze schroniska zabrała - równie dobrze mogła to być kuzynka albo sąsiadka osoby, do której pies ostatecznie trafił. Jak widać próby kontaktu nie przyniosły rezultatu. Pies nie wyglądał na maltretowanego, więc policja czy Straż Miejska też nic by tu nie zdziałała. Gdyby właściciel się odnalazł, a mimo to nie chciał psa odebrać, wtedy można by go oskarżyć o porzucenie (ale i tak mógłby powiedzieć, że psa od razu po adopcji komuś oddał, więc to nie jego sprawa). A tak - to co proponujesz? Wysłać delegację do Leszna, żeby siedziała komuś na wycieraczce? Co Ty byś w takim wypadku zrobiła?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...