Jump to content
Dogomania

Trzy mlode kotki czekaja na dom. MYSZKA i 4 jej dzieci juz u siebie :)


Recommended Posts

Posted

u Myszki, w miare dobrze, tzn buranio mial rano sklejone oczka, shit
przemylam zakroplilam
te postaram sie jutro zabrac do weta


u Salmy, w zasadzie bez zmian, cztery z szesciu maja ropiejace oczka, przemywanie i zakraplanie
ze wzgledu na brak wspolpracy ze strony Salmy, bede chciala je dzisiaj zostawic w klinice, na kilka dni podawania antybiotyku - mam nadzieje ze sie zgodza
codzinnie dojezdzanie na zastrzyk 70km to bylby klopot :roll:

  • Replies 423
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Salam wczoraj targnela sie na moja reke, ciagle prycha jak jestem zbyt blisko, ale kleszcza pozwolila sobie wyjac.. sama juz nie wiem

wszystko bede wiedziec po wizycie, jak bede wiedziala co one dostana

Posted

Odważ się Jolu ! Wiem, że u takich maluchów, to aż strach... ale to bardzo pomaga w przypadku takich ilości zwierzaków !!!

Prosimy Wszystkich o wsparcie finansowe na leczenie kocinków !!!!
Za każde grosiki będziemy wdzięczni !!!!

Posted

wiec tak, dzisiaj zawiozlam obie rodzinki na JEDNA NOC do lecznicy
powody takiej decyzji byl moj jutrzejszy CALODNIOWY wyjazd, wyjezdzam o 6 rano wroce pod wieczor

jutro jest termin na antybiotyk calej dzieciarni dzikuski SALMY
nie mialby kto je zawiezc, ja nie obrocilam bym przed zamknieciem z kotami, nie mowiac o zmeczeniu :roll:
rozmawialam z wetem, mowil ze podanie jest koniecznie, by nie przerywac leczenia
drugi powod, dosc wazny, to brak opieki na kotkami, nie mialby kto podkarmiac co kilka godzin te najmniejsze kociatka i Salmy i u Myszki
pol doby to za duzo by je zostawic
nie chcialam ryzykowac

obie rodziny odbiore wracajac do domu

kotki od wczoraj sa na convalescence suport
wcinaja az milo, wszystkie po trochu, najwiecej maluszki-sierotki

trzymajcie kciuki za jutrzejszy dzien, bedzie ciezki..

Posted

kociaki juz u mnie
zostaly jednak na dwie doby

weci "na oko" potwierdzaja moje spostrzezenia, ze maly buranio lysial z powodu nie toleracji mleka, choroba skory to nie jest
maly rosnie
bedziemy musieli sie nad nim zastanowic co jest przyczyna lysienia, moze jakies zaburzenia hormonalne, na co on jest uczulony?
po kit-i-melu puchnal, byl jak balonik z lapusiami, wtedy zaczelo sie to lysienie
teraz przy conv nie obserwuje puchniecia, ale lysinka chyba sie powiekszyla

w weekend postaram sie obfocic towarzystwo
juz biegaja, ze slodko zadartymi ogonkami :loveu:

Posted

z moja kicia mam jechac dzisiaj do weta, bo ma kaszel
w tgodniu znowu bede bardzo zajeta i nie dam rady pojechac, a nie chce by choroba miala czas na rozwoj

przy okazji zabiore lysiejacego buranio, moze cos poradza, dadza jakis lek
martwie sie o niego

maluszki leza wycigniete, upal daje sie im we znaki

po poludniu zrobie im zdjecia

Posted

[quote name='Jola_K']z moja kicia mam jechac dzisiaj do weta, bo ma kaszel
w tgodniu znowu bede bardzo zajeta i nie dam rady pojechac, a nie chce by choroba miala czas na rozwoj
przy okazji zabiore lysiejacego buranio, moze cos poradza, dadza jakis lek martwie sie o niego

maluszki leza wycigniete, upal daje sie im we znaki
po poludniu zrobie im zdjecia

I ja się bardzo martwię...
Konieczne są pewnie testy !!!! Zapytaj, czy mogą wykonać jak najszybciej !!!
Niech go nie leczą "na oko" !!!! To może doprowadzić do niepotrzebnej śmierci kociątka...

Prosimy Was Dogomaniaków o pomoc w finansowaniu leczenia i utrzymania kocinków !!!!
Tak wiele nieszczęść kocich...

Bo jeśli Dogo nie pomoże, to kto... ??? Ja wciąż wierzę, że na tym forum są Ludzie kochający wszystkie zwierzęta !!!!

Posted

bylam z footrami u weta
moj aosobista ma podejrzenie astmy :(
dosatla jakies leki

buranio tez pojechal
by nie czul sie samotny, wraz z nim pojechal braciszek bialo bury
w zasadzie na te chwile nic nie wiadomo, ogledziny malucha wiele nie wniosly, zanim wytoczymy dziala, zobaczymy czy zmiana pokarmu wniosla poprawe

zdjec nie zrobilam
po prostu zajelam sie domem, bo w ostatnim czasie wiecej czasu spedzalam w samochodzie niz w domu

jutro mam w maiare luzny dzien, to obie rodzinki obfoce

aha, zglosil sie domek po jednego kotka :)

Posted

Podziwiam Jolu !!! Jak ty dajesz radę ze wszystkim ???
I ciągły stres...

Poprosimy może raz jeszcze o pomoc w finansowaniu leczenia biednych kocinków !!!!!
Za każdą kwotę bardzo będziemy wdzięczni - tak wiele jest potrzebujących !!!

Oczywiście bardzo ważne jest poszukiwanie domów dla bezdomnych koteczków !!!
Każdy dobry dom jest na wagę ... ich przyszłego, lepszego życia !!!!

Posted

jakos musze dac rade, latwo jednak nie jest
ciagle wydatki i zmartwienia :shake:

kocieta kuwetkuja!
i te od Myszki i te od Salmy :D
wspinaja sie na krawedzie, wskakuja do srodka
umieja wykopac dolek, nie zawsze jednak zagrzebia ;)
umieja tez zagrzebywac jedzonko, jak juz sie najedza :D
umieja wyciagac pazurki na moim kapciu :D
umieja juz biegac bokiem w zabawie :D
...

duzo potrafia!

to bardzo madre male kotki :loveu:

Posted

tak! i to dodaje skrzydel!

z calej 13 kociat mam zarezerwowane dwa kotki, mala tri od Salmy i buraska - od ktorej kotki, jeszcze nie wiadomo, domek sam wybierze
domki sa superowe, to pracownice klinik weterynaryjnych, beda miec super "serwis" :)
i moja kontrole ;)

dla pozostalej 11 szukam kolejnych dobrych domkow
mialam dzisiaj 2 telefony w ich sprawie, ale domki malo konkretne, jeden zakonczyl rozmowe w momencie gdy powiedzialam o kastracji kotka :roll:

Posted

Jak nie przybytek koteczków, to sra...ka !!!!!!
Biedna Myszka...

Poprosimy pięknie o pomoc !!!! Potrzebne domy !!!! Dużo domów...
Kociny dorastają !!!!


I pomoc finansowa bardzo by się przydała Joli...
Jej zadłużenia są już niebotyczne...

Posted

no i ciagle nowe koszty dochodza
sterylka aborcyjna szylkretki Soni, jej odrobaczenie wezn i na zewn, leki na swierzba, koszt 170zl
antybiotyki Salmy i jej dzieciakow, dwie serie zastrzykow + zawiesina podawana w domu, dwie doby w lecznicy, to koszt 70zl
antybiotyki Myszki i dwie doby w lecznicy, to koszt 45zl
malenki koteczek, ktory dzisiaj umarl :placz:
w ub tgodniu zostal zabrany z pewnej kamienicy w centrum Bielska, jego leczenie i hospitalizacja, koszt jeszcze nie znany
dwa malentasy w lecznicy, leczone na kk, koszt nieznany

a w schronie czekaja 4 kotki, malenkie bardzo, jutro po nie zajade, inaczej....

Posted

maluszki juz wszystkie jedza :)
nawet malego buraska od dwoch dni nie karmie mlekiem

kotki sa szybkie
male pierony :diabloti:

przeszkadzaja mi przy obrzadkach z nimi, chca wszystko widziec, wszedzie sa pierwsze, w ogole sa wszedzie!
z kazdej strony nadbiegaja, wspinaja sie po nogawkach...
wszelkie kombinacje wspinaczki uprawiaja

zboje niesamowite!
a jak wezmiesz do reki, to myk i omdlale robia niewinne minki, przymykaja oczka.. udaja aniolki
postawisz na ziemie, juz wygiete w palak gnaja na oslep bocznym galopem :roll:

i te Myszki i te Salmy i 4ka rodzenstwa swiezutko przywieziona, we wszystkie co kilka godzin wstapuje manitu :lol:

Posted

kocieta dzisiaj dlugo byly same, przywital mnie koci septet z dyrygentka Myszka na czele :lol:
dostaly fure jedzenia i rozmruczane zasnely

ja mialam dzisiaj dzien lapankowo-przerzutowo-odbiorczy
lapanka dzikiej kotki z kamienicy (pojechala na sterylke)
przerzut kotki Soni, juz po sterylce, na dt do berni
odbior trojki czarnych pszczolek z lecznicy-identyczne jak krople wody - cudaki strassssssne :loveu:
malusie, maja moze 4tygodnie
sa u mnie dt

na dt mam wiec 23 koty
karmienie, sprzatanie....
padam na pysk

zaopatrzyalam sie w vetminth i frontline, dla kotek jest aniprazol do podania przez 3 kolejne dni
jutro wielki dzien, denerwuje sie juz

Posted

[quote name='Jola_K']kocieta dzisiaj dlugo byly same, przywital mnie koci septet z dyrygentka Myszka na czele :lol:
dostaly fure jedzenia i rozmruczane zasnely

ja mialam dzisiaj dzien lapankowo-przerzutowo-odbiorczy
lapanka dzikiej kotki z kamienicy (pojechala na sterylke)
przerzut kotki Soni, juz po sterylce, na dt do berni
odbior trojki czarnych pszczolek z lecznicy-identyczne jak krople wody - cudaki strassssssne :loveu:
malusie, maja moze 4tygodnie
sa u mnie dt

na dt mam wiec 23 koty

karmienie, sprzatanie....
padam na pysk

zaopatrzyalam sie w vetminth i frontline, dla kotek jest aniprazol do podania przez 3 kolejne dni
jutro wielki dzien, denerwuje sie juz

Bardzo, bardzo prosimy o Wasze wsparcie finansowe !!!!!
To tak nieprawdopodobnie wielkie koszty !!!!
Sterylizacje, leczenie, jedzenie dla kocinków !!!! Masa ich !!!!

A nie można nie pomóc tym najbiedniejszym... chorym, porzuconym !!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...