Jola_K Posted May 27, 2008 Author Posted May 27, 2008 u Myszki, w miare dobrze, tzn buranio mial rano sklejone oczka, shit przemylam zakroplilam te postaram sie jutro zabrac do weta u Salmy, w zasadzie bez zmian, cztery z szesciu maja ropiejace oczka, przemywanie i zakraplanie ze wzgledu na brak wspolpracy ze strony Salmy, bede chciala je dzisiaj zostawic w klinice, na kilka dni podawania antybiotyku - mam nadzieje ze sie zgodza codzinnie dojezdzanie na zastrzyk 70km to bylby klopot :roll: Quote
wandul 66 Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 jolu , odwaz sie sama podawać !!! ułatwi Ci to wiele rzeczy!!! Quote
Jola_K Posted May 27, 2008 Author Posted May 27, 2008 Salam wczoraj targnela sie na moja reke, ciagle prycha jak jestem zbyt blisko, ale kleszcza pozwolila sobie wyjac.. sama juz nie wiem wszystko bede wiedziec po wizycie, jak bede wiedziala co one dostana Quote
przyjaciel_koni Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Odważ się Jolu ! Wiem, że u takich maluchów, to aż strach... ale to bardzo pomaga w przypadku takich ilości zwierzaków !!! Prosimy Wszystkich o wsparcie finansowe na leczenie kocinków !!!! Za każde grosiki będziemy wdzięczni !!!! Quote
Jola_K Posted May 28, 2008 Author Posted May 28, 2008 wiec tak, dzisiaj zawiozlam obie rodzinki na JEDNA NOC do lecznicy powody takiej decyzji byl moj jutrzejszy CALODNIOWY wyjazd, wyjezdzam o 6 rano wroce pod wieczor jutro jest termin na antybiotyk calej dzieciarni dzikuski SALMY nie mialby kto je zawiezc, ja nie obrocilam bym przed zamknieciem z kotami, nie mowiac o zmeczeniu :roll: rozmawialam z wetem, mowil ze podanie jest koniecznie, by nie przerywac leczenia drugi powod, dosc wazny, to brak opieki na kotkami, nie mialby kto podkarmiac co kilka godzin te najmniejsze kociatka i Salmy i u Myszki pol doby to za duzo by je zostawic nie chcialam ryzykowac obie rodziny odbiore wracajac do domu kotki od wczoraj sa na convalescence suport wcinaja az milo, wszystkie po trochu, najwiecej maluszki-sierotki trzymajcie kciuki za jutrzejszy dzien, bedzie ciezki.. Quote
Jola_K Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 kociaki juz u mnie zostaly jednak na dwie doby weci "na oko" potwierdzaja moje spostrzezenia, ze maly buranio lysial z powodu nie toleracji mleka, choroba skory to nie jest maly rosnie bedziemy musieli sie nad nim zastanowic co jest przyczyna lysienia, moze jakies zaburzenia hormonalne, na co on jest uczulony? po kit-i-melu puchnal, byl jak balonik z lapusiami, wtedy zaczelo sie to lysienie teraz przy conv nie obserwuje puchniecia, ale lysinka chyba sie powiekszyla w weekend postaram sie obfocic towarzystwo juz biegaja, ze slodko zadartymi ogonkami :loveu: Quote
Jola_K Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 z moja kicia mam jechac dzisiaj do weta, bo ma kaszel w tgodniu znowu bede bardzo zajeta i nie dam rady pojechac, a nie chce by choroba miala czas na rozwoj przy okazji zabiore lysiejacego buranio, moze cos poradza, dadza jakis lek martwie sie o niego maluszki leza wycigniete, upal daje sie im we znaki po poludniu zrobie im zdjecia Quote
przyjaciel_koni Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 [quote name='Jola_K']z moja kicia mam jechac dzisiaj do weta, bo ma kaszel w tgodniu znowu bede bardzo zajeta i nie dam rady pojechac, a nie chce by choroba miala czas na rozwoj przy okazji zabiore lysiejacego buranio, moze cos poradza, dadza jakis lek martwie sie o niego maluszki leza wycigniete, upal daje sie im we znaki po poludniu zrobie im zdjecia I ja się bardzo martwię... Konieczne są pewnie testy !!!! Zapytaj, czy mogą wykonać jak najszybciej !!! Niech go nie leczą "na oko" !!!! To może doprowadzić do niepotrzebnej śmierci kociątka... Prosimy Was Dogomaniaków o pomoc w finansowaniu leczenia i utrzymania kocinków !!!! Tak wiele nieszczęść kocich... Bo jeśli Dogo nie pomoże, to kto... ??? Ja wciąż wierzę, że na tym forum są Ludzie kochający wszystkie zwierzęta !!!! Quote
Jola_K Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 bylam z footrami u weta moj aosobista ma podejrzenie astmy :( dosatla jakies leki buranio tez pojechal by nie czul sie samotny, wraz z nim pojechal braciszek bialo bury w zasadzie na te chwile nic nie wiadomo, ogledziny malucha wiele nie wniosly, zanim wytoczymy dziala, zobaczymy czy zmiana pokarmu wniosla poprawe zdjec nie zrobilam po prostu zajelam sie domem, bo w ostatnim czasie wiecej czasu spedzalam w samochodzie niz w domu jutro mam w maiare luzny dzien, to obie rodzinki obfoce aha, zglosil sie domek po jednego kotka :) Quote
Hund Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 Jolu a co z domkiem który do mnie zadzwoniŁ?? Nie wypaliŁ?? Mam kolejną siatę jedzonka dla Myszki od Moniki, czeka na odbiór :) Quote
przyjaciel_koni Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 Podziwiam Jolu !!! Jak ty dajesz radę ze wszystkim ??? I ciągły stres... Poprosimy może raz jeszcze o pomoc w finansowaniu leczenia biednych kocinków !!!!! Za każdą kwotę bardzo będziemy wdzięczni - tak wiele jest potrzebujących !!! Oczywiście bardzo ważne jest poszukiwanie domów dla bezdomnych koteczków !!! Każdy dobry dom jest na wagę ... ich przyszłego, lepszego życia !!!! Quote
Jola_K Posted June 7, 2008 Author Posted June 7, 2008 jakos musze dac rade, latwo jednak nie jest ciagle wydatki i zmartwienia :shake: kocieta kuwetkuja! i te od Myszki i te od Salmy :D wspinaja sie na krawedzie, wskakuja do srodka umieja wykopac dolek, nie zawsze jednak zagrzebia ;) umieja tez zagrzebywac jedzonko, jak juz sie najedza :D umieja wyciagac pazurki na moim kapciu :D umieja juz biegac bokiem w zabawie :D ... duzo potrafia! to bardzo madre male kotki :loveu: Quote
Jola_K Posted June 7, 2008 Author Posted June 7, 2008 tak! i to dodaje skrzydel! z calej 13 kociat mam zarezerwowane dwa kotki, mala tri od Salmy i buraska - od ktorej kotki, jeszcze nie wiadomo, domek sam wybierze domki sa superowe, to pracownice klinik weterynaryjnych, beda miec super "serwis" :) i moja kontrole ;) dla pozostalej 11 szukam kolejnych dobrych domkow mialam dzisiaj 2 telefony w ich sprawie, ale domki malo konkretne, jeden zakonczyl rozmowe w momencie gdy powiedzialam o kastracji kotka :roll: Quote
Jola_K Posted June 7, 2008 Author Posted June 7, 2008 Myszka ma biegunke :/ dostala smecte nie mam pojecia co znowu jest przyczyna Quote
przyjaciel_koni Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 Jak nie przybytek koteczków, to sra...ka !!!!!! Biedna Myszka... Poprosimy pięknie o pomoc !!!! Potrzebne domy !!!! Dużo domów... Kociny dorastają !!!! I pomoc finansowa bardzo by się przydała Joli... Jej zadłużenia są już niebotyczne... Quote
Jola_K Posted June 8, 2008 Author Posted June 8, 2008 no i ciagle nowe koszty dochodza sterylka aborcyjna szylkretki Soni, jej odrobaczenie wezn i na zewn, leki na swierzba, koszt 170zl antybiotyki Salmy i jej dzieciakow, dwie serie zastrzykow + zawiesina podawana w domu, dwie doby w lecznicy, to koszt 70zl antybiotyki Myszki i dwie doby w lecznicy, to koszt 45zl malenki koteczek, ktory dzisiaj umarl :placz: w ub tgodniu zostal zabrany z pewnej kamienicy w centrum Bielska, jego leczenie i hospitalizacja, koszt jeszcze nie znany dwa malentasy w lecznicy, leczone na kk, koszt nieznany a w schronie czekaja 4 kotki, malenkie bardzo, jutro po nie zajade, inaczej.... Quote
Jola_K Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 maluszki juz wszystkie jedza :) nawet malego buraska od dwoch dni nie karmie mlekiem kotki sa szybkie male pierony :diabloti: przeszkadzaja mi przy obrzadkach z nimi, chca wszystko widziec, wszedzie sa pierwsze, w ogole sa wszedzie! z kazdej strony nadbiegaja, wspinaja sie po nogawkach... wszelkie kombinacje wspinaczki uprawiaja zboje niesamowite! a jak wezmiesz do reki, to myk i omdlale robia niewinne minki, przymykaja oczka.. udaja aniolki postawisz na ziemie, juz wygiete w palak gnaja na oslep bocznym galopem :roll: i te Myszki i te Salmy i 4ka rodzenstwa swiezutko przywieziona, we wszystkie co kilka godzin wstapuje manitu :lol: Quote
Jola_K Posted June 14, 2008 Author Posted June 14, 2008 kocieta dzisiaj dlugo byly same, przywital mnie koci septet z dyrygentka Myszka na czele :lol: dostaly fure jedzenia i rozmruczane zasnely ja mialam dzisiaj dzien lapankowo-przerzutowo-odbiorczy lapanka dzikiej kotki z kamienicy (pojechala na sterylke) przerzut kotki Soni, juz po sterylce, na dt do berni odbior trojki czarnych pszczolek z lecznicy-identyczne jak krople wody - cudaki strassssssne :loveu: malusie, maja moze 4tygodnie sa u mnie dt na dt mam wiec 23 koty karmienie, sprzatanie.... padam na pysk zaopatrzyalam sie w vetminth i frontline, dla kotek jest aniprazol do podania przez 3 kolejne dni jutro wielki dzien, denerwuje sie juz Quote
Agnie Koty Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Podziwiam Cię wiesz? Ale tylko na tym się kończy i na trzymaniu kciuków żebyś to ogarnęła.... Quote
przyjaciel_koni Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 [quote name='Jola_K']kocieta dzisiaj dlugo byly same, przywital mnie koci septet z dyrygentka Myszka na czele :lol: dostaly fure jedzenia i rozmruczane zasnely ja mialam dzisiaj dzien lapankowo-przerzutowo-odbiorczy lapanka dzikiej kotki z kamienicy (pojechala na sterylke) przerzut kotki Soni, juz po sterylce, na dt do berni odbior trojki czarnych pszczolek z lecznicy-identyczne jak krople wody - cudaki strassssssne :loveu: malusie, maja moze 4tygodnie sa u mnie dt na dt mam wiec 23 koty karmienie, sprzatanie.... padam na pysk zaopatrzyalam sie w vetminth i frontline, dla kotek jest aniprazol do podania przez 3 kolejne dni jutro wielki dzien, denerwuje sie juz Bardzo, bardzo prosimy o Wasze wsparcie finansowe !!!!! To tak nieprawdopodobnie wielkie koszty !!!! Sterylizacje, leczenie, jedzenie dla kocinków !!!! Masa ich !!!! A nie można nie pomóc tym najbiedniejszym... chorym, porzuconym !!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.