Demissia Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Trzy z moich panienek nagle zastrajkowały z jedzeniem. Do tej pory przeszłam już z nimi chyba wszystko. Suche karmy - i owszem jedzą - ale kolejnymi markami nudzą się po 2-3 posiłkach :crazyeye: W efekcie mam już w domu 2 wory karmy i kolejne wyjazdy do sklepów po kolejne marki (tym razem już na kilogramy, bo mi w końcu zbraknie miejsca na kolejne worki):shake: Na początku się wystraszyłam, więc wszystkie trzy miały porobione badania - wszystko ok :lol: Oprócz suchego żarełka mamy za sobą, gotowane mięska, galaretki z warzywkami i makaronem/ryżem, zupki - sytuacja wciąż ta sama - 2-3 posiłki - a resztę kolokwialnie zostawiają pańci chyba do zjedzenia :diabloti: Więc co ? Hormony, wiosna czy co ? Mieliście podobne przeboje ze swoimi pupilami - jak je rozwiązywaliście ? Kurczę już nie wiem :roll: Oczywiście głodówki jednodniowe też były - pieski kochane podlatywały potem do misek i ... patrząc na mnie z wyrzutem obrażały się na cały świat ;) W chwili obecnej na całym zamieszaniu korzysta moja czwarta najstarsza panienka - zjada wszystko z chęcią i wygląda jak balonik mały narazie :razz: Ale niedługo będzie pewnie całkiem spory :evil_lol: Quote
an1a Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Koni napisał(a): Mieliście podobne przeboje ze swoimi pupilami - jak je rozwiązywaliście ? Kurczę już nie wiem :roll: Oczywiście głodówki jednodniowe też były - pieski kochane podlatywały potem do misek i ... patrząc na mnie z wyrzutem obrażały się na cały świat ;) W chwili obecnej na całym zamieszaniu korzysta moja czwarta najstarsza panienka - zjada wszystko z chęcią i wygląda jak balonik mały narazie :razz: Ale niedługo będzie pewnie całkiem spory :evil_lol: Pies sam się nie zagłodzi, nie staraj się im dogadzać. Nie zjedzą jednego dnia, postaw następnego, miskę zabieraj po 20 minutach. Mój pies nie jadł 2 dni i później mu zasmakowało. Żadnego rozczulania się ;) Quote
Demissia Posted April 24, 2008 Author Posted April 24, 2008 ok :) Spróbujemy jeszcze raz :p Najwyżej z molosów uzyskam miniaturki:laugh2_2: A dodajesz coś do karm - jakieś witaminki smakowe ? Quote
an1a Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Koni napisał(a):ok :) Spróbujemy jeszcze raz :p Najwyżej z molosów uzyskam miniaturki:laugh2_2: A dodajesz coś do karm - jakieś witaminki smakowe ? Najwyżej będą miały talię osy :eviltong: Nic nie dodaję, jak już napisałam - nie rozczulam się zbytnio nad pieskiem :) ma już zakodowane, że nie ma sensu wybrzydzać, bo i tak nic innego nie dostanie :) A z głodu nie zdechnie jak czegoś nie zje ;) Quote
Demissia Posted April 24, 2008 Author Posted April 24, 2008 Zobaczymy kto wygra wojnę wobec tego :diabloti: Schudną albo psy albo pani (z czego tej drugiej by się to absolutnie przydało :cool3:) Tylko znając ich upór to pewnie jednak trochę potrwa :roll: No i że trzy na raz ... Żeby chciały brać przykład z mojej Myszki-gigantki niedługo :loveu: Quote
WŁADCZYNI Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Ja przeszłam przez kilka albo i kilkanaście karm i nie żałuję - znalazłam karmę, która nie uczula psa, świetnie się po niej czuje, super wygląda i je. Quote
saJo Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Jesli suki strajkuja przy podaniu jedzenia, ktore wczesniej z ochota jadly, nie ma problemow zdrowotnych, wzielabym je na przetrzymanie. Micha na 10 minut, chyba ze wczesniej odejda od michy, to zabieramy wczesniej. Kolejny posilek dopiero w nastepnej porze karmienia, dostaja dokladnie tyle, ile o tej porze powinny dostac. Oczywiscie zero przekasek,nawet nagrodek na dobrze wykonane cwiczenie. Dostana tylko tyle ile z miski zjedza. Quote
Demissia Posted April 24, 2008 Author Posted April 24, 2008 saJo napisał(a):Jesli suki strajkuja przy podaniu jedzenia, ktore wczesniej z ochota jadly, nie ma problemow zdrowotnych, wzielabym je na przetrzymanie. Micha na 10 minut, chyba ze wczesniej odejda od michy, to zabieramy wczesniej. Kolejny posilek dopiero w nastepnej porze karmienia, dostaja dokladnie tyle, ile o tej porze powinny dostac. Oczywiscie zero przekasek,nawet nagrodek na dobrze wykonane cwiczenie. Dostana tylko tyle ile z miski zjedza. Wcześniej to one nie jadły, ale wchłaniały :razz: Robiłam im dokładnie tak samo - ale potrafiły nie jeść w ten sposób i trzy dni :-o Z drugiej jednak strony - szczerze powiedziawszy to boję się takich radykalnych wojen - to w sumie jeszcze podrośnięte szczeniaki - więc jeść muszą swoje porcje, aby się tylko potem na ich zdrowiu nie odbiło :oops: Quote
an1a Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Przegoń je trochę po pierwszych objawach strajku, zgłodnieją - zjedzą ;) Mój zastrajkował jak miał 7-8 miesięcy i nie było zlituj ;) Teraz wchłania wszystko, łącznie ze świeżymi jabłkami, burakami i marchewkami :) Quote
Demissia Posted April 24, 2008 Author Posted April 24, 2008 an1a napisał(a):...łącznie ze świeżymi jabłkami, burakami i marchewkami :) A nieeee - jeśli chodzi o takie frykasy - to zawsze i w każdej ilości :scream_3: To jak się zaczynam zastanawiać głębiej to może ja mam nie psy tylko króliki :shock: A przeganiamy się i owszem - na tyle na ile to możliwe przy rosnących molosach :painting: Quote
Śnieżynka Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Spokojnie mój pies jest królikiem surowa marchew, sałata wszystko tylko nie mięcho i nie suche... chociaż po rozciąganiu żołądka chodzenie za nim i potajemne dokarmianie zaczął zjadać swoje porcje chociaż w 50 % bo też kiedyś uznałam pies sam sie nie zagłodzi w ciągu miesiąca schudł 0,5 kg a jak na tak małego spa to jest dużo obecnie dochodzi do siebie chociaż jest bardzo ciężko... i nigdy więcej nie będę stosować metody jak nie je to zabieram.. bo część psów jest bardzo oporna mój 4 dni nie jadł tylko pił po 4 dniu zjadał po jednym kęsie i tak do miesiąca aż kości wyszły na wierzch pies zdrowy po badaniach... wtedy przeszłam na metodę łażenia i dokarmiania z reki jako nagradzanie...teraz dalej za miechem nie przepada ale nauczył się że jak zje chociaż 75% tego co w misce czyli samego miecha dostanie coś dobrego a jak zje wszystko to już wogóle będzie coś fajnego jakaś marchew papryka super zabawa piłeczka na pole :D P.S. może kup z 3 różne karmy i na każdy posiłek inna... i zmieniaj kolejność... skoro do ileś tam jedza nowa karmę.... Quote
an1a Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Śnieżynka taką walkę można robić góra tydzień, później trzeba znaleźć inny sposób ;) Ja na działce miałam podobny problem z tamtejszymi psami, powód: po prostu nie były przyzwyczajone do codziennego jedzenia. Jestem pewna, że ci ludzie czasem nie karmili ich dłużej niż tydzień. Jeśli karmi się suchym, można porcję przeznaczyć na nagrody. Jak się gotuje można drobno pokroić mięso i dokładnie wymieszać w misce, żeby pies nie miał jak wybierać. Quote
Demissia Posted April 25, 2008 Author Posted April 25, 2008 Śnieżynka napisał(a):P.S. może kup z 3 różne karmy i na każdy posiłek inna... i zmieniaj kolejność... skoro do ileś tam jedza nowa karmę.... No tak słyszałam już kiedyś o tym - "koło żywieniowe" czy jakoś tak :lol: Więc pewnie dobierzemy 3-4 karmy i spróbujemy ;) Dziś to już mamy totalny strajk :roll: Śniadanka nie, obiad nie Zobaczymy jak z kolacją będzie :cool1: Oczywiście latają cały dzień po dworze, tylko wpadają do domu na picie, zbóje niedobre :evil_lol: Jutro pewnie zrobimy galaretkę z warzywkami i makaronem - może to pójdzie :splat: Quote
Demissia Posted April 25, 2008 Author Posted April 25, 2008 [quote name='an1a']Śnieżynka taką walkę można robić góra tydzień, później trzeba znaleźć inny sposób ;) Ja na działce miałam podobny problem z tamtejszymi psami, powód: po prostu nie były przyzwyczajone do codziennego jedzenia. Jestem pewna, że ci ludzie czasem nie karmili ich dłużej niż tydzień. Jeśli karmi się suchym, można porcję przeznaczyć na nagrody. Jak się gotuje można drobno pokroić mięso i dokładnie wymieszać w misce, żeby pies nie miał jak wybierać. Z suchym często im tak robię :) Jak robimy posłuszeństwo albo ślady - to wtedy taaaak :evil_lol: Byle nie z michy :razz: Natomiast mieszanie suchej z mięskiem - także było :shiny: Efekt taki, że by zdobyły mistrzostwo w pluciu na odległość - a ja w lataniu z mopem :turn-l: Quote
martita Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Mi sie wydaje, ze Pancia rozpieszcza swe psiaki za bardzo:mad:Madre psiaki nauczyly sie, ze moga dostac w zamian cos lepszego, np.zamiast znow te same suche,inne suche, zamiast tego, miesko z warzywkami, zamiast znudzonego i zasmakowanego juz mieska, jeszcze cos lepszego itd. Fajnie jak piechy dostaja zarcie za cos, pierw musza sie wysilic, "powalczyc"o nagrode-zarelko, wtedy moze zaczna je cenic.Ta "walka"to oczywiscie troszke posluszenstwa, jakies proste komendy... Pancia musi byc silna i nie poddawac sie swoim wielkim maluszkom:lol:Powodzenia! Quote
an1a Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Koni napisał(a):Z suchym często im tak robię :) Jak robimy posłuszeństwo albo ślady - to wtedy taaaak :evil_lol: Byle nie z michy :razz: Natomiast mieszanie suchej z mięskiem - także było :shiny: Efekt taki, że by zdobyły mistrzostwo w pluciu na odległość - a ja w lataniu z mopem :turn-l: Nie powinno się mieszać karm suchej z jedzeniem domowym, miałam na myśli rozdrobnienie mięsa i wymieszanie z ryżem. Mojemu pewnego razu nie smakowała rybka, wyciągał kawałek, otrzepywał z ryżu i wywalał za miskę :) Też miałam ścieranie ryżu z szafek, podłogi i ścian :) Quote
Demissia Posted April 25, 2008 Author Posted April 25, 2008 Pewnie i tak :oops: Pieski weszły pani na głowę :cool1: Na jedzonko robimy sobie posłuszeństwo - ale to działa na jedną panienkę, bo druga pracuje na aporcik - a nagrody "jedzonkowe" ma w głębokim poważaniu :cool3: Ale w każdym razie dzięki za rady - coś na pewno wykorzystamy :loveu: A z ryżykiem to już w ogóle im nic nie mieszam - bo już jako szczylki kilkutygodniowe wyjadały to co najlepsze - czyli wkładkę - a że ich mamusia już wtedy zjadała to co się do jedzenia nadawało - to znikało wszystko - w proporcjach - szczeniaczki samo mięsko i warzywka - a ryżyk - mamusia :shiny: No to teraz możecie mnie dopiero zlać :mad: :lol: Quote
Bura Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Jak moje futro miało rzut Addisona (anoreksja jeden z objawów) i nie jadło przez tydzień to dosmaczałam saszetkami od weta dla kotów, ale później okazało się, że Orijen działa cuda. Moi znajomi karmili swoją sukę Husky łyżką!! Na siłę bo inaczej wyglądała jak szkieletor, dosłownie. A zdrowa jak rybcia była, a wyglądała jak śmierć na chorągwii. Tylko, że teraz w wieku 11 latek wygląda jak tocząca się baryłeczka... Tragedia, nawet moje futro (grubaśny Malamut) jest od niej węższy!!!:shake: Ja bym się aż tak nie zamartwiała, może kup im karmę z rybą, taką bez ziaren nt Taste of the wild, żeby nie potrzebowały jej dużo?? Quote
martita Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 Mozna tez zaczac nagradzac zjedzenie posilku:evil_lol: Quote
moniqa Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 To ja się lekko swoim martwie, ale nie panikuje, jeszcze.Za krótko w czasie na zrozumienie powodów. Otóż mój przestał jeść, praktycznie całkowicie, od czasu powrotu z hotelu dla psów. Nie wiem jak tam jadł, miał dostarczoną karmę(Acana L&R), i moge tylko wierzyć słowom gościa, że jadł. Ale po 2tyg. pobycie tam wygląda na chudszego o 5-10 kg:crazyeye: Dziś już kombinowałam, rano dałam, nie zjadł. Miska przeleżała nie ruszona aż do tej pory, gdy stwierdziłam że zmieszam z puszką-wtedy zjadł. W sumie generalnie mnie martwi po tym swoim pobycie tam-wypróżnia sie raz dziennie, wali wielgachne zielone koopy. Mam nadzieje, że gościu mu tam nie dawał kaszy z mięsem, bo mojemu to szkodzi. Poczekam jeszcze troche, ale jeśli sie nie zmieni do końca tygodnia, wtedy bede się martwić. Ehhh, te nasze zwierzaki.:shake::roll: Quote
Niesia Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Pies w psim hotelu, to bardzo ryzykowna decyzja. Jest wiele hoteli, które traktują futrzaki dobrze, jednak bywa różnie... Najlepiej wybierać znane i dobrze zopiniowane placówki. Przepraszam za off-topa:razz: Ja również mam dwa niejadki w domu. Robię co mogę, aby jadły. Młody pies MUSI się rozwinąć. Musi nabrać odpowiedniej masy i rozrosnąć w miejscach ważnych dla danej rasy. W obecnej chwili nie mogę zrobić głodówki, bo nie będę miała z kim jeżdzić na wystawy. Bałabym się również, że ich ciałko nie rozwinie i się odpowiednio (np. za wąski tors, za wąski zad). Nie powinno się ryzykować, jesli mysli się o wystawach i hodowli. Kiedy przyjdzie odpowiedni czas i ja rozpocznę wojnę :evil_lol: Quote
krooffcia Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 mam niejadka labradora..tak to dziwne,ale takie przypadki też się zdarzają..:mad: przechodziliśmy przes dziesiątki karm..gotowałam mu nawet-po chwili się nudził tym,jedzenie kisło ,więc powiedziałam : " O NIEEE ! " ..sprobowaliśmy barfować- jakieś 4 miesiące pożerał wszystko co surowe,aż nagle do tego też powiedział NIE :roll: potem za radą forumowiczów spróbowałam jedzenie bezmiskowe ..jadł tylko za wykonane komendy z ręki ! ( inaczej nie tknął )..nosiłam jedzenie na spacery,ale zaczęły mnie denerwował te brudne ręce z chrupek,potem zakupy po leśnym spacerze,a ja jak z wojny ..:roll: dodam ,że wcześniej chrupki mogły stać w misce 4 dni ( tyle wytrzymał ),po 4 dniach zjadł 2 chrupki i to mu wystarczało na cały dzień..w nastepny dzień znowy 3 chrupki.....i tak w kółko..kupowałam karmy dla pracujących psów,wtedy on myślał,ze na złość mnie mało zjadł,a ja wiedziałam,ze mu to starcza..tylko to karmienie z ręki :angryy: teraz znowu zmieniłam karmę na Royala..zawzięłam się.. 2 dni chciałam mu pokazać,ze sie je z miski,jak inne pieski,ale on nie..jakież było jego zachwytnięcie jak ( w domu ! ) zaczęliśmy znowu pracować i on zjadał wszystko z ręki za wykonane polecenia.. on chyba ze mną wygrał niestety..albo poprostu jak to labrador uwielbia prace z człowiekiem i to są jego nagrody i kontakt ze mną właśnie takie karmienie z ręki..ech.. Quote
krooffcia Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 dodam,że Dakar nie jest niczym dokarmiany,nie lubi słodyczy i wędlin.. Quote
Anusia&Saba Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Moja suczka też ostatnio zaczeła marudzić :shake: Nie można jej kupować czegoś w większych ilościcach, bo zaraz to jedzenie jej się "znudzi". :mad: Pamiętam nawet jak dawałam jej jakąś przekąske, to ona uciekała i zakopywała ją. Dlatego teraz karmie ją gotowanym jedzeniem, ale i tak boje się że znowu to jej się przeje. Ale narazie jest ok :thumbs: Quote
_jamaica19 Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 temat wprost stworzony dla mnie i Fada. Ma 9miesiecy i jest buldożkiem francuskim, który owinął sobie nas wokół palca. Gotowane zje przez 2 dni z miski pozniej mu się nudzi, karmimy go z ręki karmą purina pro plan a zeby to zjadł mieszamy z pasztetem i tak od pół roku, a fado i tak ma swoje humorki i jest chudzielcem. Oczywiscie wszystko co ludzkie nie jest mu obce i kiedy ktoś je jakiś posiłek to on pożera go wzrokiem Jeśli chodzi o przegłodzenie go to nie działa, na dwa dni potrafi zjesc 3ziarenka karmy i być obrazony na cały świat. CHyba to się juz nie zmieni Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.