martik b Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 no nie mów mi, teraz mnie zmartwiłaś, mam zaufanie wielkie do tego weta, dzisiaj zastanawiał się czy przejść na betamox ale jak go osłuchał to stwierdził, że zdecydowanie lepiej i antybiotyk zostawił ten sam..a te kapsułki to w aptece można kupić ? Quote
Tweety Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 martik b napisał(a):no nie mów mi, teraz mnie zmartwiłaś, mam zaufanie wielkie do tego weta, dzisiaj zastanawiał się czy przejść na betamox ale jak go osłuchał to stwierdził, że zdecydowanie lepiej i antybiotyk zostawił ten sam..a te kapsułki to w aptece można kupić ? scanomune powinnaś dostać u weta, zazwyczaj mają. Betamox podaje się na wszystko i chyba na mało co już pomaga. Ja, tak sądząc na odległośc, podałabym ceporex. Jeżeli nie zaszkodził takiemu maluszkowi nie powinien też zaszkodzić większemu kotu Quote
martik b Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 to się spytam wtedy, bo jutro od 15 jest mój wet, najlepiej z nim pogadać, ceporex też mamy w lecznicy, scanoumune nie kojarzę, spytam się, może chociaż na kilka dni wykupię te kapsułki ... dziękuję za radę ;) Quote
Lorien:) Posted April 29, 2008 Author Posted April 29, 2008 Kochani! Stan Karmelka był tak ciężki, że została podjęta decyzja o skróceniu mu ogromnego cierpienia. Dzisiaj po południu Karmeluś został poddany eutanazji...:-(:-(:-(:-(:-(:-( Karmelku... [*] Quote
martik b Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Niestety nie ma Karmelka już z Nami :( :( leży koło mojego domku pod krzaczkiem....nie wygrał walki o życie :( jestem załamana...dlaczego :( Karmelciu kochany (*) (*) (*) http://www.indigo.org/rainbowbridge_ver2.html Quote
Isabel Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Karmelku:placz::placz::placz: Bądź szczęśliwy za Tęczowym Mostem [*] [*] [*] Quote
martik b Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Jego stan był dzisiaj jeszcze gorszy jak w pierwszy dzień :( ...wet powiedział, że on musiał być na coś innego znacznie poważniejszego chory prócz tego zapalenia płuc...a dzisiaj udało się załatwić za darmo w jednej z klinik badanie krwi ...za późno :( teraz jestem zła na siebie, bo może jak wcześniej bym je zrobiła i znała wyniki i nie byłoby szansy to bym nie przedłużała mu tych cierpień... ale tak chciałam wierzyć, że będzie ok...........Karmelku :( Quote
Lorien:) Posted April 29, 2008 Author Posted April 29, 2008 Martik, jesteś cudowna i masz ogromne serducho za równo dla ludzi jak i dla zwierząt. Dziękuję za wszystko co dla nas i dla naszych bid robisz. Niestety mimo wielkich starań Karmelkowi się nie udało..:-( Trzymaj sie kochana! :loveu: Quote
martik b Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 I dziękuję Wam wszystkim za pomoc, zainteresowanie, wątek na miau, za aukcje, pieniążki, piękne banerki...mam nadzieje, że Karmelek widzi te wszystkie czyny i jest szczęśliwy, że jest dla kogoś ważny...biegaj sobie szczęśliwie za TM (*) Quote
Tweety Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Karmelciu [']['][']:placz: wybaczcie, że w takim momencie ale po doświadczeniach z dotychczasowymi kotami, które się u mnie przewinęły, to mam wrażenie, że winą tutaj było źle dobrane leczenie. Wszystkie moje koty, które były leczone w podobny sposób zazwyczaj były już trzema łapami na tamtym świecie, na szczęście konsultacja u innych wetów i zmiana leczenia za każdym razem poskutkowała. Może to przypadek ale dowody w postaci żywych kotów są. Quote
martik b Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Tweety ja już sama nie wiem :( znam Twoje historie i na pewno nie jednego kociaka uratowałaś i masz większe doświadczenie w tego typu sprawach, pewnie prawie jak wet jesteś ;) a ja się zdaje całkowicie na weterynarzy, boję się mądrować, bo się nie znam tak dobrze i mogę jeszcze zaszkodzić jak pomóc, zostaje mi wierzyć w weterynarzy :( ja jeszcze wczoraj się zastanawiałam czy może go nie podtrzymać, zmienić leki, kolejne kroplówki, on lał mi się w rękach, pomiałkiwał ledwo z bólu, ślinił się niemiłosiernie i wymiotował na zmianę a nie miał czym :placz: , robił pod siebie, oczy zapadnięte, mimo kroplówek ciągle odwodniony choć wczoraj rano mu przed pracą podałam 150 ml....wiadomo decyzja o eutanazji to decyzja niezwykle trudna i ciężka, najgorszy moment, na pewno każdy to wie tutaj na dogo a dla mnie to ostateczność, często podejmuje ją dopiero wtedy gdy wiadomo, że zwierzak jest nieuleczalnie chory np rak i to też w ostatnim stadium, w przypadku Karmelcia nie było to wiadome, miałam nadzieję ...mimo wielkiego jego cierpienia i męczarni wczorajszych ciągle myślałam o podtrzymaniu ale wet mówił wręcz powiedział nie znęcaj się nad tym kotem, jak by było zapalenie płuc to mi tłumaczył, że kot jest młody, zareagował by na leki i by była już jakaś poprawa a była tylko chwilowa a później było już coraz gorzej, nie wiedziałam co robić, wet mi powiedział, że tu nie ma szansy, że kot się męczy :( ja nie wiem czy dobrze zrobiłam, może powinnam walczyć i trudno jak by się nie udało to by mi umarł śmiercią naturalną...oczy mam dzisiaj jak żaba spuchnięte od płaczu, dołuje się :flaming: Quote
Tweety Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś, nie odpowiadasz za niedopatrzenia innych, zdałaś się na osoby, które powinny wiedzieć jak leczyć. Może faktycznie nie było ratunku, tego nigdy sie nie dowiemy, zresztą jak w wielu innych przypadkach. Ja po prostu jestem już "uczulona" na leczenia Betamoxem, od razu zapala mi się światełko kontrolne i bacznie obserwuję, czy ten lek przynosi poprawę czy jest tak samo lub gorzej Też kiedyś musiałyśmy z BeatąSabrą podjąć decyzje o uśpieniu, kotka Simba była w stanie agonalnym. dla pewności potwierdziłyśmy to wtedy w trzech uznanych lecznicach ale to tak bardzo bolało. Martik_b, przytulam mocno a Karmelek już nie cierpi, kociątko kochane i przeciąga się leżąc na kolanach u Pana Boga Quote
martik b Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Ja też może powinnam jechać z Karmelkiem jeszcze na konsultacje do innych klinik tylko, że nie miałam tyle pieniążków :( a na wszystko potrzeba pieniążków :shake: a mi jeszcze dług został za 3 wizyty+tą eutanazje :( Quote
mimiś Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Martik ,zrobiłaś najlepiej jak mogłaś-kocio już sie nie męczy...-ja tez zawsze podejmuję takie decyzje z ciężkim sercem..-ale ktoś musi wziąć na siebie odpwiedzialność . Quote
martik b Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Jestem totalnie załamana :((( mój kotek umiera, od wtorku o niego walczymy, niestety jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że się zaraził od Karmelka i na to też Karmelek chorował, bo ma wirusa :( zbadaną krew miał, nie ma białych płytek krwi, zrobiliśmy test na kocią białaczkę i hiv i wynik negatywny, wet skłania się ku wirusowym zapaleniu otrzewnej, rokowania bardzo złe, dostał dzisiaj sterydy, nie wiadomo czy organizm zareaguje, czytałam w książce wirusowe choroby kotów, że leczenie jest niepomyślne:( serce mi pęka na milion kawałków, przez mój błąd płaci mój najukochańszy kotek, ma 3 lata dopiero, całe życie przed nim a ja sprowadzając chorego kota przyczyniłam się do jego choroby i cierpienia :placz: ...rodzina drze się na mnie i wyzywa...jak mu się coś stanie to umrę chyba z wyrzutów sumienia :placz: czy ktoś miał z Was do czynienia zapaleniem otrzewnej, proszę napiszcie cy ktoś miał kotka z takim przypadkiem i jak lecenie przebiegało Quote
Jola_K Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 ogromnie mi przykro :( nie wiem co poradzic, napisze na miau Twoje zpaytanie, karmelek mial tam watek Boze, to nie moze sie tak skonczyc Quote
martik b Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 reddie-magda właśnie mi napisała na gg że to wyrok śmierci, tu nie ma ratunku.................................. Quote
Jola_K Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 w ubieglym roku mialysmy w miocie kotka z FIP, z calego miotu jeden chorowal i odszedl reszta nie zachorowala, zyje do dzisiaj wtedy na potwierdzenie diagnozy mial pobierany plyn z brzuszka walka o jego zycie nie udala sie :( martika, czy lekarz jest na 100% pewny ze to ta choroba? np czy jest plyn w otrzewnej? koronowirusy ma kazdy kotek, to jak gronkowiec, nie musial sie zarazic od Karmelka uaktywnia sie w specyficznych warunkach http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaka%C5%BAne_zapalenie_otrzewnej_kot%C3%B3w (poszperam jeszcze za informacjami) byc moze to nieszczesliwy zbieg okolicznosci byc moze to inna choroba czy Karmelek mial te same objawy? gdyby zrobiono mu sekcje po smierci wiedzielibysmy czy byl nosicielem jakiejs choroby ale teraz juz nie warto to roztrzasac trzymam mocno kciuki Quote
Jola_K Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 jeszcze cos http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=59122#59122 Quote
Tweety Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 to nie musi być FIP, którym w dodatku wcale nie tak łatwo się zarazić. Często tak jest, że lekarze po fakcie stwierdzają, że kotek odszedł na FIP co rzadko jest prawdą a często wygodnym tłumaczeniem dlaczego zwierzak nie żyje. To może być zwykły zbieg okoliczności. Nie możesz sobie zarzucać ani nikt inny Tobie, że sprowadziłaś chorobę do domu. Trzymam bardzo mocno kciuki aby kociuszek wyzdrowiał i za Ciebie abyś miała siłę do walki o niego!!! Quote
reddie Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Martuś :( Mam nadzieję, że się trzymasz... Ten wątek podklinkowany przez Jola_K zawiera dużo cennych informacji, przeczytaj sobie. Gdybyś chciała jeszcze poczytać jak wyglądało to z Barnabą to tutaj się zaczyna opis jego zmagań z chorobą: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=60048&postdays=0&postorder=asc&start=120 I rzeczywiście chyba FIPem zarazić się jest nie tak łatwo. Koronawirus, obecny chyba w każdym kocie, uzjadliwia się np. pod wpływem stresu, spadku/nagłego wzrostu odporności, innych przyczyn, a może się wcale nie uzjadliwic mimo zaistnienia tych wymienionych okoliczności... Trzymam mocno kciuki, mocno bardzo, żeby to jednak jakieś zwykłe inne choróbsko było u Twojego kotulka... Podałam Ci na gg link do badań, które wykonują w Laboklinie. Nie wiem, na ile są miarodajne, ale można spróbować. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.