Neris Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Teraz pakują w lepsze worki, wtedy było w jakichś takich rozbryzgujących :diabloti: i wszystko wyłaziło wprost na nas. Tak, wetka w Pomiechówku Quote
Neigh Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Tak było. Najgorsze było to, że ja wracałam ze szkoły, gdzie zostałam karnie wezwana w sprawie starszej latorośli. Jak się możecie domyślać, ubrałam się tak, co by przynajmniej przez chwilę na poważna matkę wyglądać....... No i wyglądałam ...........do spotkania z miesem Neris:-). Do tego przeraźliwie zimnym i wglutowującym się w rękawiczki tiaaaaa. A ja myślałam ze ja mam pod górkę...........Neris mieszka pod większą:-) Quote
Neris Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Ja bardzo przepraszam, ale Ty to mięso zostawiłaś Z GÓRKI! A nie POD. No bo lód był przecież wszędzie i auto by za jasną cholerę nie zjechało... a ja potem taczka, łzy, płacz i zgrzytanie zębów. też miałam wtedy nowe nowiusie rękawiczki, ładne takie, błekitne z szarmymi nakładkami... a Neigh dżinsy, swetereczek paniusiowy... ale SAMA CHCIAŁA, mogłanie nosić tylko patrzeć jak ja noszę co nie? :diabloti: Quote
Neigh Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Wiesz co? Ja to miałam wyrzuty, że Cię tam zostawiłam NA tej górze....... Jassssssne mogłam stać i dyrygować. A tak btw ja mogę najwcześniej w poniedziałek. Chyba ze mi ktoś nową pracę znajdzie ( będę wdzięczna) bo w tej to mnie wykończą..... Quote
carpedijem Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 No...... to pozdrowienia dla Sabci z rodzinką. (bo jakoś zboczyłyśmy niechcący z tematu). BTW, Neigh, w czym jesteś dobra oprócz kochania zwierząt? Quote
Neris Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 W krzyczeniu na TZ-ta :diabloti::evil_lol::diabloti::evil_lol: Quote
carpedijem Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Neris napisał(a):W krzyczeniu na TZ-ta :diabloti::evil_lol::diabloti::evil_lol: eeeee, to nie biorę jej. w tym też jestem dobra. Neris, to jak z jutrem? bo jak tak, to dawaj jakiś adresik na pw. czy mapkę, czy cuś. i tel :razz: Quote
Neris Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Mogę dojść do Pomiechówka piechotką i tam się możemy spiknąć. Albo 3 km za Pomiechówkiem - droga w prawo KIKOŁY, mogę tam stanąć. Numer upubliczniam nie po raz pierwszy, 604 55 11 17 Quote
Neigh Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 W słowie pisanym jestem, ponoć, nienajgorsza. Zresztą niekoniecznie polskim;-). W kreacji jestem dobra - zwłaszcza związanej z młodym pokoleniem. Ok przyznam się .........tak na boku to działam w firmie zajmującej się organizowaniem imprez dla dzieci ( urodzin, pikników itp). . Quote
Kanzaj Posted May 7, 2008 Author Posted May 7, 2008 Hm... mnie dogo działa tylko czasami, a tu widzę cioteczki sobie dyskusyjki urządzają :mad::mad::mad:!!! Quote
carpedijem Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Neigh napisał(a):W słowie pisanym jestem, ponoć, nienajgorsza. Zresztą niekoniecznie polskim;-). W kreacji jestem dobra - zwłaszcza związanej z młodym pokoleniem. Ok przyznam się .........tak na boku to działam w firmie zajmującej się organizowaniem imprez dla dzieci ( urodzin, pikników itp). . hm.... chyba musimy się umówić na wspólny spacer z psami, bo widzę że sporo wspólnego mamy:) i to z obu stron. chociaż wolę 15 psów niż 3 dzieci:mad: No, tak, Kanzaj, jakaś siła nie wpuszcza cię na dogo, to musimy sabcię podciągać. tylko jakoś tak zboczyłyśmy... :megagrin::megagrin::megagrin: Quote
Neigh Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Oj jennny Kanzaj nie samymi psami człowiek żyje:-) Ja też wolę 15 psów niż troje dzieci:-). Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Urodzin psom jeszcze nikt nie organizuje............podobnie jak imprez rozwodowych. BŁĄD duuuuży błąd:) Quote
carpedijem Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Neigh napisał(a):Urodzin psom jeszcze nikt nie organizuje............podobnie jak imprez rozwodowych. ja tam organizuję :lol:... wstyd się przyznać. ale wybraliśmy mojemu Puziakowi prawdopodobną datę urodzenia i zawsze dostaje jakąś ekstra kiełbachę z tej okazji. tylko świeczki ciągle nie umie zdmuchnąć. poza tym to jest dobra okazja, żeby np wypić szampana (małoletnich nie rozpijam, ale z drugiej strony, ja do jego kiełbachy się też nie dobieram. no i buziaki dla Sabowych glutów, żeby nie było że tak nie na temat. a są taaaaakie śliczne. fofane. całuśne (znaczy na razie do całowania, bo same to jeszcze nie wiedzą co to dać buzialka). no i tak pięknie pachną szczeniakiem :p Quote
Neigh Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Nooooo szczeniory mają taki niepowtarzalny super zapach:-)))) Maaaatko jak ja dawno nie miałam szczeniaków......same stare dziady:diabloti: Quote
carpedijem Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 dziwne by było gdybyś miała szczeniaki :crazyeye: :lol: no tak pachną nie wiem czym, mlekiem czy ..... szczeniactwem. Quote
Kanzaj Posted May 8, 2008 Author Posted May 8, 2008 O rany, a myślałam, że to tylko ja mam świra na punkcie szczeniakowego zapachu :cool3:!!! Toż to orgazm w ciapki, jak taki maluch pachnie i jeszcze pysio otworzy, mrrr!!!:loveu: Wiecie co? trzebaby zorganizować jakieś spotkanie okolicznych cioteczek, ześwirowanych na punkcie psiarni i kociarni :p:p:p, co Wy na to??? Ciotki - która się do Krzyczek wybiera??? Tam jest ponad 130 psiaków, które mają coraz mniej czasu... - komu psiaka, komu?... Quote
_beatka_ Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 kanzaj a jak teraz krzyczki funkcjonują?schronisko jest oficjalnie zamknięte ale co się z psami stanie teraz....?:roll: Quote
Neigh Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Tego tak do konca nie wie nikt.......ja nie rozumiem też informacji: "wydaja tylko zdrowe" - a są tam w ogóle takie????? Chociaz Kanzaj twierdzi, że ostatnio jak była to takich żywych trupów jakby mniej..... ps. edycja podpisu mi nadal nie działa:mad: Quote
Neigh Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 A wiecie co? Tak w połowie lipca będę miała rewelacyjny dom......tak myślę, że będe miala. Moja znajoma wzięła ze schroniska największą bidę jaka była........ze świadomością ze nie widzi już na jedno oko i wkrótce oślepnie na drugie. Jest u niej wiele lat, niewidomy, głuchy, hmmm no brzydki strasznie. I strasznie stary. Aktualnie po wylewie........Porusza się jak kosmita i tak wygląda. Dziś z nią miałam poważna rozmowe. Chyba dojrzała do smutnej decyzji........... Ale od razu mi powiedziała, ze do końca maja czeka na cud.......A jesli będzie gorzej, a nie lepiej to go uśpi. I od razu chce psa....... Nooo wszystko jasne nie? Ja wiem ze to smutne.........ale z drugiej strony .......pamietam jak odeszła moja kotka... Stałyśmy rycząc na świeżo pochowanym kotem - ja i moja córka. Nagle Zuzia pokazała palcem na pole.....mama patrz. Patrze a przez pola coś się wlecze..... Nooo i tak poznałam naszą kolejną kotkę. Wierzę......ze gdzies tam na górze poszła fama, że miejsce się zwolniło....Podobnie było z Tolką.... Quote
Gosiapk Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Neigh napisał(a):W słowie pisanym jestem, ponoć, nienajgorsza. Zresztą niekoniecznie polskim;-). W kreacji jestem dobra - zwłaszcza związanej z młodym pokoleniem. Ok przyznam się .........tak na boku to działam w firmie zajmującej się organizowaniem imprez dla dzieci ( urodzin, pikników itp). . A ja szukam asystentki biura z jęz. angielskim, co Ty na to Neigh :cool3: Quote
Neris Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 A ciocia Carpedijem nam pomogła przywieźć mięso, dziękuję! I była z nami nad rzeką na spacerze - coś mówiła, że Zula gruba, ale to tylko grube futro i mocna budowa, na pewno!!!! Gosiu, ja CI mogę poasystencić!!!! Quote
Neigh Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Gosia wielkie dzięki :-). Musialybyśmy pogadać. Problemem zawsze w pracach z normowanym czasem pracy było to, ze była unormowana godzina przyjścia.......a nie było godziny wyjścia. A ja mam 2 dzieci w wieku szkolnym i świetlicę do 17. Dlatego tyram jak dziki osioł w kilku miejscacach ( w soboty, niedziele itp) byle mieć popołudnia wolne. Taki los samotnych matek. Quote
Neigh Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Wiem i dlatego tak mam. Tyle ze to niewygodne ( nie znasz dnia ani godziny). Nigdy nie wiem ile zarobię.......i nigdy nie wiem kiedy będę tytać jak wół nie wiedząc jak się nazywam. Noooo i jeszcze na dodatek mieszkam na wsi z licznym stadem w tle. Bomba, co nie? Quote
carpedijem Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Neris napisał(a):A ciocia Carpedijem nam pomogła przywieźć mięso, dziękuję! I była z nami nad rzeką na spacerze - coś mówiła, że Zula gruba, ale to tylko grube futro i mocna budowa, na pewno!!!! Gosiu, ja CI mogę poasystencić!!!! ona JEST gruba, taki mały fofany spaślaczek przytulaczek. a jeśli uważasz inaczej to.... hmm... nie patrzysz na nią obiektywnie (co jest absolutnie zrozumiałe:lol:). macik to może i szczupaczek jest, ale Zulka już w spodnie po córci nie wejdzie:) Po przyjeździe do domu musiałam się obnażyć i oddać psoju spodnie do wywąchania, bo inaczej siedziałby mi ciągle na kolanach. :lol: Neigh..... zostaje ci wolny zawód. to moim zdaniem (a wiem z tzw autopsji) najfajniejsza forma "zatrudnienia". szczególnie dla kogoś, kto ma nienormowaną ilość innych obowiązków:cool1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.