luka1 Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 ecci - ja ci dobrze radzę - ty analizuj co mówisz :mad: Każdy miewa gorsze dni, a co dopiero psinka po przejściach. Nemo - trzymaj sie pieseczku, nie damy się. Quote
luka1 Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 jeszcze raz pokazujemy ząbki i czekamy na oklaski Quote
Neris Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 No pokazujemy, a nawet używamy :shake: na neris... a potem na wszelki wypadek zwiewamyyyyyyyyyy! To musi być jakieś utrwalone zachowanie - on ewidentnie BOI się ręki. Mojej nie ma powodu, ja psów nie biję nigdy, rozmawiałam dzisiaj z 2 godziny z trenerką i zobaczymy. Quote
luka1 Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 to jak trenerka wymyśli jakiś powód takiego zachowania i sposób na jego zmianę to chetnie posłucham. Mam w schronisku podobny (chyba) przypadek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110607 Quote
luka1 Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 Nemuś nie podgryzaj ciotki, dzieki niej możesz jeszcze oglądać słońce. Quote
Neris Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 Jak go nie ruszać to nie gryzie :cool3: Wczoraj byłam już na tyle zdesperowana, że narzuciłam mu na łeb koc i zaniosłam takiego otulonego do domu. Nie miotał się, nie warczał, nie próbował gryźć. Rozgryzam go za to ja, powoli. On najchętniej spędzałby cały czas w ogrodzie. Tyle że noce są zimne i MUSI wracać do domu na noc. Poza tym to nie koza, chcę żeby miał kontakt ze mną. Kontakt jednak ogranicza się w tej chwili do karmienia z ręki surową wołowiną, mam nadzieję że to coś da. Poza tym go igonoruję i ostentacyjnie bawię się z jamnikami wylewnie je chwaląc i głaszcząc. Może dziad zobaczy że to nie dramat? Mam wrażenie, że on MIAŁ taki charakterek u poprzedniego właściciela i za to dostawał na przykład klapsa, bo łapie zębami a potem natychmiast ucieka jak najdalej. Quote
luka1 Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 a może to pies "jednego właściciela"? To juz starszy pies i ma swój rozum. Mój Kacper ma 17 lat i reaguje tak jak starszy człowiek w stosunku do młodych - traktuje wszystkich jak gówniarzy. Jak mu coś nie pasuje to kłapie mordą. Ja tam wierzę w Nemo i w jego wspaniałość :evil_lol: Quote
Neris Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 Dzisiaj mamy sukces - Nemo sam wlazł do domu!!!! Caluśki dzień go ignorowałam i nie usiłowałam się wkupić w jego łaski. Wieczorem otworzyłam drzwi, Nemo wmaszerował, udał się do swojego pokoju, zmusztrował Maliznę i teraz śpi. Kaszlu nie ma, kataru nie ma, jak ktoś chce wiedzieć jaka temperatura to zapraszam, proszę sobie przyjechać i zmierzyć.:diabloti: Quote
luka1 Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 no prosze, to jednak nie jest taki najgorszy - moze tylko nieszczęśliwy, może tęskni Quote
Neris Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 Wieczorem lazł za kicią Marysią i pchał jej nos w zadek. Mmmm... wszak te zapachy mogą przyprawić o zawrót głowy! Szkoda tylko że jasno wskazują drogę do kuwety :diabloti: Ewidentnie chodzi tu o jakiś gest, który nieświadomie wykonywałam a który on źle kojarzy - może się tego boi? Ziewania jako calming signal nie działa w ogóle. Jeśli nie słyszy to być może kojarzy to tak, że jego pani ciągle ziewała (no bo widział tylko kłapanie szczęką) a potem i tak się nad nim pochylała lub robiła to coś, czego on się właśnie boi. Quote
Neris Posted June 24, 2008 Posted June 24, 2008 Daj adres, wyślę priorytetem :diabloti: Przyszedł sąsiad - mąż mojej ulubionej ś.p. sąsiadki i Nemo go oszczekaaaaaał zza płota :evil_lol: Quote
Neris Posted June 24, 2008 Posted June 24, 2008 No jasne. Ja bym go chciała przeczesać, ale nie wiem jak do tego doprowadzić. Poza tym znowu ma osmarkany nos i nie wiem co robić - zarzucać mu koc i takiego spętanego osbługiwać czy raczej spróbować przemycać antybiotyk w jedzeniu. Nie chcę tracić tego, co zyskałam przez te kilka dni pracy z nim a potraktowany "na siłę" znowu się wycofa. Quote
luka1 Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 robimy szybką pobudkę Ech Nemo masz charakterek taki jak ja. Quote
Neris Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Luka, jeśli chcesz mi powiedzieć że pchasz kotu nos w zadek to sama nie wiem ...:evil_lol: Strasznie mi żal Nemo, otrząsnął się pewnie z tej schroniskowej traumy i dalej niewiele rozumie... Wczoraj znowu wabiłam go do domu prawie godzinę. Dawałam mu malutkie kawałki mięsa idąc w stronę domu. Ale on głupi nie jest, jak tylko się znajdował za rogiem wycofywał się spokojnie i czekał czy podejdę z następnym kawałkiem. Tyle że ja też nie jestem głupia :diabloti:. W końcu się udało. On się boi momentu WCHODZENIA do domu. Może coś się kiedyś stało kiedy wchodził? Tak bardzo mi go szkoda, a z drugiej strony jak kwitnę przed domem w samych gaciach i grucham do psa to czasami mam wielką ochotę zarzucić mu ten koc na łeb i zabrać do domu bez namawiania. Tyle że to by było najgorsze co mogę zrobić. A ciekawa jestem KTO go takiego zaadoptuje :evil_lol: Quote
luka1 Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 No raczej zadki kocie są mi obce :shake: Wydaje mi sie że gdyby wiadomo było jak pies był nazywany przez poprzedniego właściciela byłoby łatwiej do niego dotrzec. Boi sie wchodzić do domu bo może trzymano go na dworze - ech same zagadki. To pies z utrwalonymi zachowaniami, krótko był w schronisku i nie został tam złamany. Tkwi w zachowaniach jakie mu wpojono - ciężko będzie i chyba to potrwa nim zrozumie co sie stało, ze do tamtego świata nie wróci. Jest mi go żal, bo mimo wszystko ten pies chyba tęskni. Buntuje sie bo jesteś OBCA. Quote
Neris Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Ja go łamać nie chcę i nie zamierzam,, próbuję dotrzeć inaczej. Ale trudno mi czasami, ręka sama się wyciąga żeby pogłaskać a nie wolno. Wczoraj SAM wlazł do przedpokoju a potem do swojego pokoju. Dzisiaj znowu miał problem - stał w progu między pokojem i przedpokojem i szczekał. Otworzyłam drzwi na dwór - przemknął. Może on się boi jakiegoś sprzętu w przedpokoju???? Quote
Poker Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 a może tak zawsze szczekał jak chciał wyjść na dwór? Quote
Neris Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Nie wiemy i się nie dowiemy pewnie... jak go nie dotykać to jest bezproblemowym psem Wyłączając osikiwanie mojego fotela :shake: Quote
Bella1 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Nie jestem pewna ale wydaje mi się że on mieszkał na podwórku u poprzedniego właściciela i nigdy nie był zbytnio rozpieszczany , jutro postaram się coś więcej o nim dowiedzieć w Schronisku , może to pomoże choć w niewielkim stopniu zrozumieć jego zachowanie , on prawdopodobnie nie zna domu i całkiem poprostu się boi ,może był to teren zabroniony dla niego Quote
Neris Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 To by nawet pasowało, on nie próbuje wchodzić na fotel czy kanapę, wybiera terakotę i na niej śpi. Quote
GoskaGoska Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 no i juz wiadomo, czemu go do domu tak ciężko zaciągnąć. ty go na starość na apartamenty zapraszasz i biedak nie wie jak w salonach się zachowywac. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.