Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 573
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

ecci - ja ci dobrze radzę - ty analizuj co mówisz :mad:
Każdy miewa gorsze dni, a co dopiero psinka po przejściach.

Nemo - trzymaj sie pieseczku, nie damy się.

Posted

No pokazujemy, a nawet używamy :shake: na neris... a potem na wszelki wypadek zwiewamyyyyyyyyyy!
To musi być jakieś utrwalone zachowanie - on ewidentnie BOI się ręki. Mojej nie ma powodu, ja psów nie biję nigdy, rozmawiałam dzisiaj z 2 godziny z trenerką i zobaczymy.

Posted

Jak go nie ruszać to nie gryzie :cool3: Wczoraj byłam już na tyle zdesperowana, że narzuciłam mu na łeb koc i zaniosłam takiego otulonego do domu. Nie miotał się, nie warczał, nie próbował gryźć. Rozgryzam go za to ja, powoli.

On najchętniej spędzałby cały czas w ogrodzie.
Tyle że noce są zimne i MUSI wracać do domu na noc.

Poza tym to nie koza, chcę żeby miał kontakt ze mną. Kontakt jednak ogranicza się w tej chwili do karmienia z ręki surową wołowiną, mam nadzieję że to coś da. Poza tym go igonoruję i ostentacyjnie bawię się z jamnikami wylewnie je chwaląc i głaszcząc. Może dziad zobaczy że to nie dramat?

Mam wrażenie, że on MIAŁ taki charakterek u poprzedniego właściciela i za to dostawał na przykład klapsa, bo łapie zębami a potem natychmiast ucieka jak najdalej.

Posted

a może to pies "jednego właściciela"? To juz starszy pies i ma swój rozum. Mój Kacper ma 17 lat i reaguje tak jak starszy człowiek w stosunku do młodych - traktuje wszystkich jak gówniarzy. Jak mu coś nie pasuje to kłapie mordą. Ja tam wierzę w Nemo i w jego wspaniałość :evil_lol:

Posted

Dzisiaj mamy sukces - Nemo sam wlazł do domu!!!!

Caluśki dzień go ignorowałam i nie usiłowałam się wkupić w jego łaski.
Wieczorem otworzyłam drzwi, Nemo wmaszerował, udał się do swojego pokoju, zmusztrował Maliznę i teraz śpi.

Kaszlu nie ma, kataru nie ma, jak ktoś chce wiedzieć jaka temperatura to zapraszam, proszę sobie przyjechać i zmierzyć.:diabloti:

Posted

Wieczorem lazł za kicią Marysią i pchał jej nos w zadek. Mmmm... wszak te zapachy mogą przyprawić o zawrót głowy! Szkoda tylko że jasno wskazują drogę do kuwety :diabloti:

Ewidentnie chodzi tu o jakiś gest, który nieświadomie wykonywałam a który on źle kojarzy - może się tego boi? Ziewania jako calming signal nie działa w ogóle. Jeśli nie słyszy to być może kojarzy to tak, że jego pani ciągle ziewała (no bo widział tylko kłapanie szczęką) a potem i tak się nad nim pochylała lub robiła to coś, czego on się właśnie boi.

Posted

No jasne.

Ja bym go chciała przeczesać, ale nie wiem jak do tego doprowadzić.

Poza tym znowu ma osmarkany nos i nie wiem co robić - zarzucać mu koc i takiego spętanego osbługiwać czy raczej spróbować przemycać antybiotyk w jedzeniu. Nie chcę tracić tego, co zyskałam przez te kilka dni pracy z nim a potraktowany "na siłę" znowu się wycofa.

Posted

Luka, jeśli chcesz mi powiedzieć że pchasz kotu nos w zadek to sama nie wiem ...:evil_lol:

Strasznie mi żal Nemo, otrząsnął się pewnie z tej schroniskowej traumy i dalej niewiele rozumie...
Wczoraj znowu wabiłam go do domu prawie godzinę. Dawałam mu malutkie kawałki mięsa idąc w stronę domu. Ale on głupi nie jest, jak tylko się znajdował za rogiem wycofywał się spokojnie i czekał czy podejdę z następnym kawałkiem. Tyle że ja też nie jestem głupia :diabloti:. W końcu się udało.
On się boi momentu WCHODZENIA do domu. Może coś się kiedyś stało kiedy wchodził?
Tak bardzo mi go szkoda, a z drugiej strony jak kwitnę przed domem w samych gaciach i grucham do psa to czasami mam wielką ochotę zarzucić mu ten koc na łeb i zabrać do domu bez namawiania. Tyle że to by było najgorsze co mogę zrobić.

A ciekawa jestem KTO go takiego zaadoptuje :evil_lol:

Posted

No raczej zadki kocie są mi obce :shake:
Wydaje mi sie że gdyby wiadomo było jak pies był nazywany przez poprzedniego właściciela byłoby łatwiej do niego dotrzec. Boi sie wchodzić do domu bo może trzymano go na dworze - ech same zagadki. To pies z utrwalonymi zachowaniami, krótko był w schronisku i nie został tam złamany. Tkwi w zachowaniach jakie mu wpojono - ciężko będzie i chyba to potrwa nim zrozumie co sie stało, ze do tamtego świata nie wróci.
Jest mi go żal, bo mimo wszystko ten pies chyba tęskni. Buntuje sie bo jesteś OBCA.

Posted

Ja go łamać nie chcę i nie zamierzam,, próbuję dotrzeć inaczej.
Ale trudno mi czasami, ręka sama się wyciąga żeby pogłaskać a nie wolno.

Wczoraj SAM wlazł do przedpokoju a potem do swojego pokoju.
Dzisiaj znowu miał problem - stał w progu między pokojem i przedpokojem i szczekał. Otworzyłam drzwi na dwór - przemknął.
Może on się boi jakiegoś sprzętu w przedpokoju????

Posted

Nie jestem pewna ale wydaje mi się że on mieszkał na podwórku u poprzedniego właściciela i nigdy nie był zbytnio rozpieszczany , jutro postaram się coś więcej o nim dowiedzieć w Schronisku , może to pomoże choć w niewielkim stopniu zrozumieć jego zachowanie , on prawdopodobnie nie zna domu i całkiem poprostu się boi ,może był to teren zabroniony dla niego

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...