Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wcale jest nieuczesany, ale będzie po południu.

W sumie to można uznać, że jest duży progres w jego zachowaniu - na początku na mój widok biegł sobie pod drzewko brzoskwiniowe i tam na wszelki wypadek siedział.
Teraz podbiega do mnie, zadziera głowę i sobie patrzy. Wącha moją dłoń.

Ale ze smyczą to nie wiem jak będzie, Teapot go musiała na spacerze nosić, ja lekko go namawiam do zrobienia paru kroków i nawet to jako tako idzie, ale tylko po terenie, nad rzekę go nie biorę bo ma dość luźną obrożę, a weź tu potem człowieku takiego kudłaka goń po łące...

  • Replies 573
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

on jeszcze nas wszystkich zaskoczy. To niezwykły pies i jak sie go zrozumie będzie najwspanialszym przyjacielem. Trzymaj się Nemo - obserwator wrócił.

Posted

Neris napisał(a):
Wcale jest nieuczesany, ale będzie po południu.

W sumie to można uznać, że jest duży progres w jego zachowaniu - na początku na mój widok biegł sobie pod drzewko brzoskwiniowe i tam na wszelki wypadek siedział.
Teraz podbiega do mnie, zadziera głowę i sobie patrzy. Wącha moją dłoń.

Ale ze smyczą to nie wiem jak będzie, Teapot go musiała na spacerze nosić, ja lekko go namawiam do zrobienia paru kroków i nawet to jako tako idzie, ale tylko po terenie, nad rzekę go nie biorę bo ma dość luźną obrożę, a weź tu potem człowieku takiego kudłaka goń po łące...


Ale jak u nas był to wyglądało na to, że czesać się bardzo lubi...
CO do smyczy -sprzeciwowi towarzyszył atak kaszlu, więc nie śmiałam nalegać i księciunio był wszędzie noszony ... :oops: Na szczęście Nerisku z Ciebie lepszy pedagog niż ze mnie.

Posted

Powitał, a jakże. Pokręcił się gdzieniegdzie po ogrodzie zbierając na sierść suche trawki i inne dobra.

Czesać się rzeczywiście lubi, ale to moje zgrzebło cosik niedomaga i obrotowe zęby nie chcą się obracać.

A ze smyczą to ja nie wiem, w ten upał jakoś się słabo chce...

Posted

Dzisiaj Nemo był na spacerze na łące - jakieś 100m od domu. Potem zmienił zdanie i wrócił :diabloti: a ja z nim. Wąchał sobie, stawał co 3 metry, kontemplował, nie dla mnie taki spacer.

I skoczył mi na nogę- zobaczył że Mateuszek skacze z radości i też skoczył, ale jakoś mu się ten wybuch emocji wydał niestosowny bo zaraz się oddalił.

Posted

kochane psisko. Co jemu sie w tej psiej głowinie musi kotłować? Dla mnie jego zachowanie to totalna tęsknota za dawnym domem. Ale sie przełamuje - bedą z niego jeszcze ludzie.

Posted

Ja tam w tę tęsknotę mało wierzę jakoś.
Ale widzę postęp, naprawdę.

To niekłopotliwy, całkowicie nieinwazyjny psiak.

I nie lubi listonosza :diabloti:

Posted

Neris napisał(a):
Dzisiaj Nemo był na spacerze na łące - jakieś 100m od domu. Potem zmienił zdanie i wrócił :diabloti: a ja z nim. Wąchał sobie, stawał co 3 metry, kontemplował, nie dla mnie taki spacer.

I skoczył mi na nogę- zobaczył że Mateuszek skacze z radości i też skoczył, ale jakoś mu się ten wybuch emocji wydał niestosowny bo zaraz się oddalił.


ale niesamowita skomplikowana osobowość....

Posted

On chyba potrzebuje człowieka tylko do dawania jeść.

Ale na początku jak siedział na podwórku i otwierałam drzwi od domu - zwiewał dokoła do dolnego ogrodu i układał się pod brzoskwinią. Teraz jak otwieram drzwi podbiega do mnie i patrzy spod grzywki.
To mało czy dużo?

Posted

No i teraz czekamy 3 dni na kąpiel, bo mu się juz należy. We wtorek kupię kaganiec, tak na wszelki wypadek...

On ma bardzo delikatną skórę, nie wyobrażam sobie jak mieszkał całe życie w budzie, no chyba że jakoś o tę sierść i skorę jednak dbano.

Męska duma od rana snuje się po ogrodzie i udaje głuchą.

Posted

mnie też wydaje się, że kidyś ktoś zajmował się jego futrem. Sądząc po zdjęciach miałby na sobie sokrupę filcową gdyby nie był choć czasami czesany, albo strzyżony.
Nemo - ot psia zagadka

Posted

Ciągle ma łupież. Ten stan zapalny na grzbiecie już w zasadzie znikł, ale z tym łupieżem to ja nie wiem...
Wczoraj dokonałam próby głaskania - no niestety, ale facet warczy. Jednak dobry przykład socjalnych psów aż tak wiele nie dał...

Posted

Wczoraj dokonałam próby głaskania - no niestety, ale facet warczy. Jednak dobry przykład socjalnych psów aż tak wiele nie dał...[/quote]

Masz z nim tak jak ja z Kają - ciagle kłapie ząbkami. Ech, jak im trafić do łbów?

Posted

Słuchajcie jemu się opalił grzbiet! I rosnie mu brązowawa sierść tam.

A dzisiaj jak poszłam z Inką i z Karolkiem na łąkę stał przy siatce i tęsknie patrzył. Ale dziad wzięty na smyczy stoi i węszy, a bez smyczy go nie wezmę bo pójdzie gdzie oczy poniosą.

Posted

Dziadzio nie jestem - no moze babcio :lol:, a bidulek też by sobie podreptał. No ale skoro szefowa mówi NIE, to Nemciu nie ma co, trzeba słuchac bo ci wołu nie da polizać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...