Neris Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 Wcale jest nieuczesany, ale będzie po południu. W sumie to można uznać, że jest duży progres w jego zachowaniu - na początku na mój widok biegł sobie pod drzewko brzoskwiniowe i tam na wszelki wypadek siedział. Teraz podbiega do mnie, zadziera głowę i sobie patrzy. Wącha moją dłoń. Ale ze smyczą to nie wiem jak będzie, Teapot go musiała na spacerze nosić, ja lekko go namawiam do zrobienia paru kroków i nawet to jako tako idzie, ale tylko po terenie, nad rzekę go nie biorę bo ma dość luźną obrożę, a weź tu potem człowieku takiego kudłaka goń po łące... Quote
luka1 Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 on jeszcze nas wszystkich zaskoczy. To niezwykły pies i jak sie go zrozumie będzie najwspanialszym przyjacielem. Trzymaj się Nemo - obserwator wrócił. Quote
teapot Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Neris napisał(a):Wcale jest nieuczesany, ale będzie po południu. W sumie to można uznać, że jest duży progres w jego zachowaniu - na początku na mój widok biegł sobie pod drzewko brzoskwiniowe i tam na wszelki wypadek siedział. Teraz podbiega do mnie, zadziera głowę i sobie patrzy. Wącha moją dłoń. Ale ze smyczą to nie wiem jak będzie, Teapot go musiała na spacerze nosić, ja lekko go namawiam do zrobienia paru kroków i nawet to jako tako idzie, ale tylko po terenie, nad rzekę go nie biorę bo ma dość luźną obrożę, a weź tu potem człowieku takiego kudłaka goń po łące... Ale jak u nas był to wyglądało na to, że czesać się bardzo lubi... CO do smyczy -sprzeciwowi towarzyszył atak kaszlu, więc nie śmiałam nalegać i księciunio był wszędzie noszony ... :oops: Na szczęście Nerisku z Ciebie lepszy pedagog niż ze mnie. Quote
luka1 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 czy mój ulubiony kosmaty juz powitał nowy tydzień? Quote
Neris Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Powitał, a jakże. Pokręcił się gdzieniegdzie po ogrodzie zbierając na sierść suche trawki i inne dobra. Czesać się rzeczywiście lubi, ale to moje zgrzebło cosik niedomaga i obrotowe zęby nie chcą się obracać. A ze smyczą to ja nie wiem, w ten upał jakoś się słabo chce... Quote
luka1 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 dawno mnie tu nie było. Dziś juz padam na nocha. Quote
Neris Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Dzisiaj Nemo był na spacerze na łące - jakieś 100m od domu. Potem zmienił zdanie i wrócił :diabloti: a ja z nim. Wąchał sobie, stawał co 3 metry, kontemplował, nie dla mnie taki spacer. I skoczył mi na nogę- zobaczył że Mateuszek skacze z radości i też skoczył, ale jakoś mu się ten wybuch emocji wydał niestosowny bo zaraz się oddalił. Quote
luka1 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 kochane psisko. Co jemu sie w tej psiej głowinie musi kotłować? Dla mnie jego zachowanie to totalna tęsknota za dawnym domem. Ale sie przełamuje - bedą z niego jeszcze ludzie. Quote
Neris Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Ja tam w tę tęsknotę mało wierzę jakoś. Ale widzę postęp, naprawdę. To niekłopotliwy, całkowicie nieinwazyjny psiak. I nie lubi listonosza :diabloti: Quote
kikou Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Neris napisał(a):Dzisiaj Nemo był na spacerze na łące - jakieś 100m od domu. Potem zmienił zdanie i wrócił :diabloti: a ja z nim. Wąchał sobie, stawał co 3 metry, kontemplował, nie dla mnie taki spacer. I skoczył mi na nogę- zobaczył że Mateuszek skacze z radości i też skoczył, ale jakoś mu się ten wybuch emocji wydał niestosowny bo zaraz się oddalił. ale niesamowita skomplikowana osobowość.... Quote
Neris Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 On chyba potrzebuje człowieka tylko do dawania jeść. Ale na początku jak siedział na podwórku i otwierałam drzwi od domu - zwiewał dokoła do dolnego ogrodu i układał się pod brzoskwinią. Teraz jak otwieram drzwi podbiega do mnie i patrzy spod grzywki. To mało czy dużo? Quote
luka1 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 przypomne tylko że wspaniały NEMO tez potrzebuje domu choć mu tak dobrze u Neris Quote
Neris Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 Muszę go dzisiaj zakroplić fiprexem, ciekawe jak to zniesie jego męska duma. Quote
emilia2280 Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 Neris napisał(a):Muszę go dzisiaj zakroplić fiprexem, ciekawe jak to zniesie jego męska duma. No zalezy, gdzie mu chcesz kropic na tá méská dumé :evil_lol: Quote
luka1 Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 Biedny Nemo - jaja sobie z niego robią, a to przecie poważny facet. Quote
Neris Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 No i teraz czekamy 3 dni na kąpiel, bo mu się juz należy. We wtorek kupię kaganiec, tak na wszelki wypadek... On ma bardzo delikatną skórę, nie wyobrażam sobie jak mieszkał całe życie w budzie, no chyba że jakoś o tę sierść i skorę jednak dbano. Męska duma od rana snuje się po ogrodzie i udaje głuchą. Quote
luka1 Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 mnie też wydaje się, że kidyś ktoś zajmował się jego futrem. Sądząc po zdjęciach miałby na sobie sokrupę filcową gdyby nie był choć czasami czesany, albo strzyżony. Nemo - ot psia zagadka Quote
Neris Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 Ciągle ma łupież. Ten stan zapalny na grzbiecie już w zasadzie znikł, ale z tym łupieżem to ja nie wiem... Wczoraj dokonałam próby głaskania - no niestety, ale facet warczy. Jednak dobry przykład socjalnych psów aż tak wiele nie dał... Quote
luka1 Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Wczoraj dokonałam próby głaskania - no niestety, ale facet warczy. Jednak dobry przykład socjalnych psów aż tak wiele nie dał...[/quote] Masz z nim tak jak ja z Kają - ciagle kłapie ząbkami. Ech, jak im trafić do łbów? Quote
teapot Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Bo Nemo (dla mnie zawsze Jaśnie Pan Pies) jest jak eksponat w Luwrze - do podziwiania, nie do macania! :evil_lol: Quote
Neris Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Słuchajcie jemu się opalił grzbiet! I rosnie mu brązowawa sierść tam. A dzisiaj jak poszłam z Inką i z Karolkiem na łąkę stał przy siatce i tęsknie patrzył. Ale dziad wzięty na smyczy stoi i węszy, a bez smyczy go nie wezmę bo pójdzie gdzie oczy poniosą. Quote
luka1 Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 oj, daleko nie pobiegnie - przeciez to dziadzio :evil_lol: Quote
Neris Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Sama jesteś dziadzio, to jeszcze młody chłopak! Dogonić dogonię, a potem co???? Za dupsko złapię żeby się narazić na zęboczyn? Quote
luka1 Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 Dziadzio nie jestem - no moze babcio :lol:, a bidulek też by sobie podreptał. No ale skoro szefowa mówi NIE, to Nemciu nie ma co, trzeba słuchac bo ci wołu nie da polizać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.