Daria_13 Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 potrzebuję do ogłoszeń nowych zdjęć, bo bez nich max nie ma szans na adopcje, niestety... Quote
agata51 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Daria_13 napisał(a):potrzebuję do ogłoszeń nowych zdjęć, bo bez nich max nie ma szans na adopcje, niestety... Choćby dlatego trzeba tam jechać! Przecież oni ich nie zrobią! Quote
hankag Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Olenko melduje sie po 8 dniowym pobycie na mazurskich terenach i przeczytaniu Twojego pw Czekam na informacje po Waszym pobycie u Maxia Quote
Ninti Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 To co? Kto jedzie? Mam rezerwowac sobie czas w piatek i pozyczac aparat :razz:? No i adres przydalby sie... Quote
Olena84 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Ja też sie melduje po 4 dniach nieobecności. Ja bym chętnie pojechała, ale bez adresu nie damy rady:shake:. Quote
agata51 Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 "Domek bez adresu"? :crazyeye: A miejscowość przynajmniej znana? Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Adres jest znany Fundacji, ale nie chca udostepnić....:shake: Quote
Poker Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Komedia ,a nie fundacja :mad: Co to za fundacja , której nie zależy ,żeby psa wyadoptować ? Wszystko to brzmi przedziwnie :crazyeye: Quote
przyjaciel_koni Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 [quote name='Ania+Milva i Ulver']Adres jest znany Fundacji, ale nie chca udostepnić....:shake: W skrócie - jako odpowiedź na dotychczasowe posty. Otrzymałam taką właśnie. Adres jest prywatny. Fundację również w przypadku DT (gdy ten sobie nie życzy) obowiązuje znana (jak i ja przypuszczam - powszechnie) Ustawa o Ochronie Danych Osobowych. Zdjęcia dostaniemy. Nadal próbujemy (również próbuje Paros) przekonać Panią Joannę, że powinna pokazać Maxa "fizycznie", a nie tylko na zdjęciach. Opór wynika z powodu jak napisałam na wstępie. I ja jestem w stanie to zrozumieć. Poker - to, że nie znamy adresu DT nie wyklucza w żadnym stopniu możliwości poszukiwania DS dla Maxa. Wiele psów na Dogomanii widujemy wyłącznie na zdjęciach. Większość Fundacji ma dużo zwierząt pod opieką. Fundacja Maja również. Jeśli Pani Joanna nie wyrabia się np. ze zdjęciami, to nie dlatego, że nie chce ich zrobić, ale dlatego, że ma naprawdę dużo pracy. Nie jest to powodem do wyciągania takich wnosków, jak te (niezbyt miłe) z Twojego ostatniego postu. Quote
m_orsetti Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 przyjaciel_koni napisał(a):W skrócie[...] Adres jest prywatny. Fundację również w przypadku DT (gdy ten sobie nie życzy) obowiązuje znana (jak i ja przypuszczam - powszechnie) Ustawa o Ochronie Danych Osobowych. Pewnie- rozumiemy. Rozumiem, że w takiej sytuacji fundacja jest gotowa pokazać pieska w lecznicy, albo na spacerku. Ważne, żeby możliwości adopcji nie zamykać i nie utrudniać. przyjaciel_koni napisał(a):Zdjęcia dostaniemy. Takie zdjęcia powinien zrobić ktoś z zewnątrz. Tym bardziej, że rzeczona Fundacja już od ponad roku takich zdjęć nie zrobiła. Gdzie można się zapoznać ze stroną internetową i danymi tejże fundacji? przyjaciel_koni napisał(a):Większość Fundacji ma dużo zwierząt pod opieką. Fundacja Maja również. Wybacz, przyjacielu_koni- strasznie to tragiczne, jeśli w nawale ilości zwierząt pod opieką giną potrzeby pojedynczego pieska przy budzie, który ponad rok na pomoc oczekuje... Wydaje mi się to sprzeczne z założeniem i budzi moją nieufność. przyjaciel_koni napisał(a):Jeśli Pani Joanna nie wyrabia się np. ze zdjęciami, to nie dlatego, że nie chce ich zrobić, ale dlatego, że ma naprawdę dużo pracy. Jeśli ktoś podejmuje działania przekraczające własne możliwości- często cierpi podmiot owych działań. przyjacielu_koni- czy osobie zainteresowanej adopcją rzeczona Fundacja także uniemożliwi odwiedzenie Maxa? Z szacunkiem M. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 To prawda ,że dużo psów szuka domów ze zdjęcia...i prawda jest taka ,że nadal siedzą w schronach. Spróbuj może przekonać Panią Joanne,żeby nabrała trochę zaufania do dziewczyn- na pewno nie zrobią żadnego niepotrzebnego zamieszania. A może Max ma na tyle dobrze,że hotelu szukac nie trzeba - wtedy każdy swoje deklaracje może przenieść gdzies indziej i komus innemu pomóc...realnemu. Jak nie a rady, to choc o zdjecia prosimy aktualne. Quote
przyjaciel_koni Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 [quote name='m_orsetti']Pewnie- rozumiemy. Rozumiem, że w takiej sytuacji fundacja jest gotowa pokazać pieska w lecznicy, albo na spacerku. Ważne, żeby możliwości adopcji nie zamykać i nie utrudniać. To jest do zrobienia, pod warunkiem, że akurat będzie do lecznicy jechał... Spacery Max podobno odbywa na terenie tam na miejscu. I o takie zdjęcia (podczas spaceru) prosiłam. Takie zdjęcia powinien zrobić ktoś z zewnątrz. Tym bardziej, że rzeczona Fundacja już od ponad roku takich zdjęć nie zrobiła. Nie da rady, chyba, że Pani Joanna da się przekonać do wizyty u Maxa. Gdzie można się zapoznać ze stroną internetową i danymi tejże fundacji? Nie ma strony - była, ale nie przedłużono opłaty za używanie serwera... Kiedyś robił taką stronę KWL. Dane do wglądu - to jest Fundacja mająca status OPP. Ma też (długi) wątek na Dogo (od 2007 r. ?... nie pamiętam od kiedy). Na "akcjach". Tam jest sporo na temat Fundacji. I adresy. Obecnie Anouk i Zmysł prowadzą akcję zbierania fantów na festyny dla tej właśnie Fundacji. Można również Ich zapytać o działalność Pani Joanny. Zwłaszcza Anouk ma dużą wiedzę na ten temat. Wybacz, przyjacielu_koni- strasznie to tragiczne, jeśli w nawale ilości zwierząt pod opieką giną potrzeby pojedynczego pieska przy budzie, który ponad rok na pomoc oczekuje... Wydaje mi się to sprzeczne z założeniem i budzi moją nieufność. Wybaczam... Bo nie masz racji... Jak napisałam wcześniej - moje info mówi, że Max nie jest już uwiązany. Pojednyńcze psy składają się na wiele psów... A, że pojedyńczy i niezbyt atrakcyjny Max oczekuje na pomoc przez ponad rok... I, że kiedy jeszcze był uwiązany nie miał aż takiego zainteresowania... To ja może dam sobie spokój z komentarzem na ten temat. Natomiast zechciej mi proszę jaśniej napisać o co chodzi we fragmencie odznaczonym teraz na czerwono. Bo nie załapałam (może to już starość...) Zwłaszcza te "założenia" mnie zainteresowały. Jeśli ktoś podejmuje działania przekraczające własne możliwości- zawsze cierpi podmiot owych działań. To rozsądne zdanie - o ile ma się wybór... przyjacielu_koni- czy osobie zainteresowanej adopcją rzeczona Fundacja także uniemożliwi odwiedzenie Maxa? Sądzę, że tak jak poprzednio napisałam - oglądanie psiaka możliwe będzie w lecznicy. Pani Joanna zwykle przed adopcją wymaga wspólnej wizyty. W przypadku dalszych adopcji oglądanie raczej jest "wirtualne". A i dalsze adopcje są nieco kłopotliwe dla Pani Joanny. Z szacunkiem M. Również z szacunkiem M. Quote
m_orsetti Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 przyjaciel_koni napisał(a):To [red."pokazanie pieska"] jest do zrobienia, pod warunkiem, że akurat będzie do lecznicy jechał... Spacery Max podobno odbywa na terenie tam na miejscu. Czy dobrze rozumiem? Z Twoich infos wnoszę, że teren jest duży, właściciel posesji zabrania dostępu do psa na swoim terenie- a prawny opiekun psa (fundacja) nie jest gotowy zabrać pieska na spacer poza posesję bo nie ma czasu. Żeby zobaczyć, czy psiak w ogóle istnieje trzeba by było czekać na okazję weterynaryjną, która nie wiadomo kiedy nastąpi... przyjaciel_koni napisał(a):Nie ma strony [red.www] - była, ale nie przedłużono opłaty za używanie serwera... Kiedyś robił taką stronę KWL. Dane do wglądu - to jest Fundacja mająca status OPP. Podaj pełną nazwę, adres i KRS rzeczonej fundacji. przyjaciel_koni napisał(a):Ma też (długi) wątek na Dogo (od 2007 r. ?... nie pamiętam od kiedy). Na "akcjach". Tam jest sporo na temat Fundacji. I adresy. Podaj linki. przyjaciel_koni napisał(a):pojedyńczy i niezbyt atrakcyjny Max oczekuje na pomoc przez ponad rok... Właśnie- Fundacja ze swojej strony nie znalazła psu docelowego domu. Piesek czeka ponad rok na fotki do ogłoszeń, które mają umożliwić znalezienie mu domu. Pod żadnym pozorem nie można go osobiście zobaczyć i zabrać do hoteliku też nie można. przyjaciel_koni napisał(a): I, że kiedy jeszcze był uwiązany nie miał aż takiego zainteresowania... Przez rok można było wiele fotek zrobić i zafundować psu wiele wariantów pomocy. Pod jednym warunkiem- że byłby do niego jakiś dostęp. Póki co- nikt psa nie widział od roku. Jest "wirtualny". Nie mamy pewności że w ogóle jeszcze żyje. przyjaciel_koni napisał(a):Natomiast zechciej mi proszę jaśniej napisać o co chodzi we fragmencie odznaczonym teraz na czerwono. Bo nie załapałam (może to już starość...) Zwłaszcza te "założenia" mnie zainteresowały. Cytuję fragment, o który pytasz: "Wybacz, przyjacielu_koni- strasznie to tragiczne, jeśli w nawale ilości zwierząt pod opieką giną potrzeby pojedynczego pieska przy budzie, który ponad rok na pomoc oczekuje... Wydaje mi się to sprzeczne z założeniem i budzi moją nieufność." Niestety- nie czytałam statutu tejże fundacji- bo nie nie wiem, gdzie jest publicznie udostępniony. Oparłam się na prostym, logicznym założeniu, że celem jej działania jest pomoc w szukaniu domu dla bezdomnych zwierząt. Jeśli zamiast pomagać- utrudnia adopcję Maxa (uniemożliwiając wykonanie psu zdjęć i zapoznanie się z jego charakterem i sytuacją tak czyni) w efekcie zaprzecza własnemu założeniu. przyjaciel_koni napisał(a):To rozsądne zdanie - o ile ma się wybór... W tym wypadku wybór istnieje. Jeśli Fundacja nie ma czasu zająć się Maxem- może przyjąć oferowana pomoc ze strony Osób z tego wątku. Jednak odmawia. To czysty defetyzm i zaprzeczenie celowi działania fundacji prozwierzęcej. Czyż nie? przyjaciel_koni napisał(a):Sądzę, że tak jak poprzednio napisałam - oglądanie psiaka możliwe będzie w lecznicy. Pani Joanna zwykle przed adopcją wymaga wspólnej wizyty. Czyli- Pani Joanna zajmuje się adopcjami zwierząt. To już jakaś rzeczowa informacja. Czy nie rozumie, że w aktualnej sytuacji w takiej adopcji czasem potrzeba wyprowadzić psa na spacer z nieprzyjaznej posesji i zrobić mu fajne fotki? przyjaciel_koni napisał(a): W przypadku dalszych adopcji oglądanie raczej jest "wirtualne". A i dalsze adopcje są nieco kłopotliwe dla Pani Joanny. Nie rozumiem. Czyli- konkludując- Max jest kłopotem dla fundacji, która się nim zajmuje, ale nie można się nim zaopiekować i socjalizować go w hoteliku ("w trosce o jego dobro"), nie można zaoferować mu spaceru poza posesję, na której zamieszkuje bez kontaktu z człowiekiem, bez możliwości socjalizacji i szans, że ktoś go po prostu polubi. Nie ma także możliwości wykonania mu miłych zdjęć do ogłoszeń i upewnienia się co do godnych warunków tymczasowego bytowania Maxa. A adopcja jest możliwa tylko wirtualnie- bez możliwości oceny charakteru i osobowości psa (bo przecież od ponad roku nikt go nie widział i nie mamy żadnych infos, co to za osobowość). Bardzo to wszystko smutne. Proszę o szczegółowe dane fundacji, która opiekuje się Maxem. Z szacunkiem M. Quote
_ogonek_ Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Tylko się nie kłóćcie :shake::shake::shake: Słuchajcie, potrzebuję nowych zdjęć do ogłoszeń, czy tej p. tak trudno zrobić chocby 1? W sumie ogloszenia zawieszone.. :roll: Quote
przyjaciel_koni Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Ja naprawdę nie mam czasu na takie dyskusje. I na poszukiwania odnośnych linków. Podstawowe info jest w internecie i na Dogo. Można wyszukać osobiście - to nie tajemnica. I bardzo proszę nie wymagać z mojej strony informacji, których nie muszę posiadać aż w takim zakresie. Wszystko, co było mi wiadome napisałam. Jeszcze odpowiedzi (1. - ponieważ sama prosiłam m_orsetti o uściślenie): cyt."Niestety- nie czytałam statutu tejże fundacji- bo nie nie wiem, gdzie jest publicznie udostępniony. Oparłam się na prostym, logicznym założeniu, że celem jej działania jest pomoc w szukaniu domu dla bezdomnych zwierząt. Jeśli zamiast pomagać- utrudnia adopcję Maxa (uniemożliwiając wykonanie psu zdjęć i zapoznanie się z jego charakterem i sytuacją tak czyni) w efekcie zaprzecza własnemu założeniu." Max ogłoszenia ma, zapewne jakość i ilość zdjęć ma tu duże znaczenie, ale tyle dostaliśmy. Celem Fundacji jest nie tylko poszukiwanie domów dla bezdomnych zwierząt. Wiele innych spraw również. Co do umiejscowienia statutu (czy jest dostępny w necie) - doinformuję się przyszłościowo, nigdy o to nie pytałam. 2.: cyt."W tym wypadku wybór istnieje. Jeśli Fundacja nie ma czasu zająć się Maxem- może przyjąć oferowana pomoc ze strony Osób z tego wątku. Jednak odmawia. To czysty defetyzm i zaprzeczenie celowi działania fundacji prozwierzęcej. Czyż nie?" Jeśli o hotel płatny chodzi - to nie jest możliwe (Fundacja nie jest w stanie w razie czego pokryć wydatku). Rozumiem, że chodzi również o ogłaszanie i pomoc w adopcji - do tego wystarczą zdjęcia. 3.: cyt."Przez rok można było wiele fotek zrobić i zafundować psu wiele wariantów pomocy. Pod jednym warunkiem- że byłby do niego jakiś dostęp. Póki co- nikt psa nie widział od roku. Jest "wirtualny". Nie mamy pewności że w ogóle jeszcze żyje." Przesadzasz... I to zdrowo. I tyle - jak dla mnie będzie tego dobrego... Zdjęcia - jak tylko dostaniemy. Quote
m_orsetti Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 [quote name='przyjaciel_koni']Ja naprawdę nie mam czasu na takie dyskusje. I na poszukiwania odnośnych linków. Podstawowe info jest w internecie i na Dogo. Można wyszukać osobiście - to nie tajemnica. Wybacz- ale jak dotąd operujesz nazwą "PANI JOANNA". Piszesz, że reprezentuje jakąś fundację, ale nie podajesz żadnych jej danych. Czy coś przeoczyłam? [quote name='przyjaciel_koni']Jeśli o hotel płatny chodzi - to nie jest możliwe (Fundacja nie jest w stanie w razie czego pokryć wydatku). Przypominam, że w tym wątku oferowano wspólne pokrycie kosztów hoteliku. [quote name='przyjaciel_koni']Rozumiem, że chodzi również o ogłaszanie i pomoc w adopcji - do tego wystarczą zdjęcia. Nie wystarczą. Trzeba mieć wiedzę, że podmiotowy pies żyje, że przebywa w godnych warunkach, że jest socjalizowany i przygotowywany do adopcji, że stan jego zdrowia jest w normie. Potrzebna jest także wiedza o charakterze psa i jego osobowości- a także o jego aktualnym wyglądzie. Piszesz, że Max ma ogłoszenia. Możesz podać jakiś link? Dziwna ta fundacja. OPP muszą publikować szczegółowe dane adresowe, nazwiska członków zarządu i osób działających w imieniu fundacji- i rozliczenia. To warunek otrzymywania subwencji i prowadzenia zbiórek publicznych. Muszą dokumentować każdą swoją działalność i rozliczać szczegółowo każdą akcję. Nikt nie ma prawa utrudniać dostępu do takich informacji. Z całym szacunkiem- ale z wątku zrozumiałam, że nikt psa nie widział od ponad roku i nie jest w stanie udzielić takich informacji. Proszę o pełną nazwę fundacji, pod której opieką przebywa Max. M. Quote
Ninti Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Wpisalam w google "fundacja Maja" i otrzymalam takie cos: FUNDACJA MAJA - Zwierzęta > Psy - Fotosik.pl Wydaje mi sie, ze na trzecim i czwartym zdjeciu moze byc Max. Moze Wujaszek Zmysl wie cos na ten temat :razz:? Quote
m_orsetti Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Paros- to może warto psa zabrać do hoteliku jak najszybciej? ... M. Quote
m_orsetti Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Posty skaczą... m_orsetti napisał(a):Paros- to może warto psa zabrać do hoteliku jak najszybciej? ... M. Quote
paros Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 Dzisiaj zadzwoniłam do p. Joanny i ...... brak mi słów :shake: Ten długi wątek o Fundacji Maja jest TUTAJ Właśnie jest na tym wątku informacja o tworzeniu nowej strony fundacji .... o nowej domenie fundacji ...... Są dane o fundacji Wracając do Maxa to kiedy zakładałam wątek Max nie miał się gdzie podziać. Miał niewiele dni na znalezienie "dachu nad głową". Ale niestety na apel nie zgłosił się nikt :-( i psiak w pewnym momencie trafił do tej stajni. Nie wiem gdzie to jest :shake: wiem tylko, że to prywatny teren gdzie są mi. konie i fundacja korzysta z tego tymczasu. Na pewno są jakieś uzgodnienia między p. Joanną i właścicielem stajni. Nie wiemy co na tym terenie jeszcze jest i z jednej strony nie można mieć pretensji do właściciela, że nie życzy sobie wizyt. Może to jest jednym z warunków zgody na tymczas? A p. Joanna nie ma już gdzie zabierać psiaki i każdy tymczas jest dla niej na wagę złota. To tu, w tej stajni przebywał Romulus zanim pojechał do Ania+Milva i Ulver Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 No własnie tak się zastanawiałam czy to ta sama stajnia gdzie był Romek...na łańcuchu i w błocie. Mam tylko nadzieję,ze warunki naprawdę sie zmieniły.:roll: Rozumiem jak najbardziej,ze stajnia ta jest miejscem awaryjnym i nie chce fundacja ujawniac jej danych tak jak sobie własciciele życzą, ale chyba w takim razie watek tu na dogo niczemu dalej służyć nie będzie-chyba ,że niepotrzebnym przepychankom słownym...:shake: Cóż decyzja co do losu MAXA i tak należy do Fundacji Maja. Quote
m_orsetti Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Ania+Milva i Ulver napisał(a):No własnie tak się zastanawiałam czy to ta sama stajnia gdzie był Romek...na łańcuchu i w błocie. [...] Mam nadzieję, że los psiaka poprawi się. Bardzo trzymam za niego kciuki. Uważam w dalszym ciągu, że najlepszym rozwiązaniem byłby hotelik (-najlepiej u Ciebie- bo z wielkim szacunkiem przyglądam się Twojej działalności). Najważniejsze, żeby skutecznie znaleźć psu dom stały. Lepszy niż buda i błoto. Oby udało się to Fundacji Maja i Pani Joannie, skoro cała reszta świata nie ma dostępu do Maxa i nie można tego zmienić- z takich, czy innych powodów Ania+Milva i Ulver napisał(a):chyba w takim razie watek tu na dogo niczemu dalej służyć nie będzie-chyba ,że niepotrzebnym przepychankom słownym...:shake: Cóż decyzja co do losu MAXA i tak należy do Fundacji Maja. Niestety- trafiłaś w samo sedno. Z szacunkiem M. Quote
paros Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 [quote name='Ninti']Wpisalam w google "fundacja Maja" i otrzymalam takie cos: FUNDACJA MAJA - Zwierzęta > Psy - Fotosik.pl Wydaje mi sie, ze na trzecim i czwartym zdjeciu moze byc Max. Moze Wujaszek Zmysl wie cos na ten temat :razz:? To ja wkljałam fotki Maxa i są w moich albumach na Fotosik.pl :lol: To jeszcze moje albumy :razz: Fundacja Maja Zwierzaki Fundacji Maja Album Maxa Max Quote
Ninti Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Znaczy tamten Czarniawiec na zdjeciach Zmysla to nie Max? Maxa sa tylko Twoje cztery poczatkowe zdjecia z albumu MAX, te, ktore byly na watku? Swoja droga znalazlam cudownego Ursusa, nie wiedzialam, ze on tez byl pod opieka tej fundacji. I chyle czola przed osobami, ktore opiekowaly sie Oxfordem. Roznica po paru miesiacach olbrzymia. Takie to wnioski po obejrzeniu Twoich zdjec. I nadal nie wiemy, co z Maxem. A moze, gdy ktos zada nam "klopotliwe" pytanie na jego temat odsylac do Pani Joanny? Quote
paros Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 [quote name='m_orsetti']Paros- to może warto psa zabrać do hoteliku jak najszybciej? ... M. Wydaje mnie się, że najlepszy byłby tymczas. Bo za hotelik trzeba płacić a nie wiadomo kiedy Max znajdzie dom. Czy mamy tyle funduszy?? Ja robiłam mu allegro i masę ogłoszeń ale niestety nie miał psiak szczęścia.:-( Nawet tu na wątek wcześniej niewiele osób zaglądało. Fundacja wykastruje psiaka, bo na to ma fundusze. Skoro mają być zdjęcia zrobimy wielką akcję ogłoszeniową i tym razem musi się Maxowi poszczęścić!! Najwyższa pora Maxiu do domu!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.