truskawa144 Posted May 3, 2008 Author Posted May 3, 2008 [LEFT]Jeszcze ostateczna decyzja nie zapadła. Ale mam nadzieję... :) [/LEFT] Quote
truskawa144 Posted May 5, 2008 Author Posted May 5, 2008 [LEFT]Zaraz jedziemy na zdjęcie szwów a potem odebrać wyniki badania krwi. Trzymajcie kciuki :) [/LEFT] Quote
truskawa144 Posted May 5, 2008 Author Posted May 5, 2008 [LEFT]Szwy zdjęte,nawet nie zauważył:evil_lol: Tylko wyników jeszcze nie mam bo wetka dziś bardzo zabiegana po długim weekendzie. Edit. Udało mi się dowiedzieć o wyniki telefonicznie. Nerki OK! :) Limfocyty i monocyty obniżone ale nie ma w tym nic dziwnego,dostawał mocne leki. Nie był też domowym pieszczoszkiem i nie był zadbany w momencie znalezienia i teraz ma to swoje odbicie w wynikach. Ale leki przede wszystkim. Dobrze by było za jakiś miesiąc może więcej powtórzyć sama morfologię,kontrolnie. [/LEFT] Quote
Dalej Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Miałem go odebrać w niedzielę, niestety padło mi auto. Do soboty mają naprawić, jak nie to pojedziemy pociągiem. Quote
truskawa144 Posted May 13, 2008 Author Posted May 13, 2008 [LEFT]No skoro przyszły opiekun sam się ujawnił... :) Kiciuś ma się dobrze,spaceruje już trochę po domu,zaprzyjaźnia się z drugą tymczasową kotką która jest w kuchni. [/LEFT] Quote
truskawa144 Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 [LEFT]Rudzielec dziś pojechał:loveu: Będzie mieszkał w Warszawie i na pewno będzie mu tam bardzo dobrze. Nowy opiekun obiecał fotki więc czekamy z niecierpliwością:evil_lol: [/LEFT] Quote
Dalej Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 > Będzie mieszkał w Warszawie Pod Warszawą, w Piastowie :) Dojechaliśmy szczęśliwie, kotek miauczał po drodze, czy raczej piszczał bo głosik ma jak myszka :) Z amokiem w oczach eksplorował mieszkanie, wskoczył nawet do wanny. Mruczał i dał się głaskać ale nie przestawał latać po mieszkaniu jakby był na prochach. Z nerwów nawet mnie podgryzł w palec. :) Dostał wołowinki w miseczce, zjadł w 3 sekundy, potem robił "ciasteczka" żeby dostać więcej ale nic nie wskórał, dokładka później :) Teraz odkrył norę pod łóżkiem, zabunkrował się tam i siedzi. Nie wiem jeszcze jak go nazwiemy. Poczekamy aż się zadomowi i damy mu takie imię jakie będzie pasowało do niego. I oczywiście wielkie dzięki dla Pani która z ofiarnie zajęła się biednym rozjechanym zwierzaczkiem!!! Quote
Isabel Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Śliczne fotki! Jak to dobrze, że Rudzielec już w domu! :multi:A zwiedzanie mieszkania oczywiście obowiązkowe:smile: Czy ta goła skóra na udzie już porasta meszkiem? Quote
truskawa144 Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 [LEFT]Udo było tylko ogolone do operacji i niedługo odrośnie:loveu: Świetne fotki :) [/LEFT] Quote
Martka Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Ale On bystry jest:lol: dziękuję Wam za uratowanie Go i za zaopiekowanie się:loveu: Quote
Dalej Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Adpotowany kotek adoptuje się szybko :) W dzień większość czasu siedział pod łóżkiem, ale wyłaził coraz częściej i się przełamywał. Bardzo duży pieszczoch, mruczek i kochany. Już się tuli mizia itp. Szczerze mówiąc ciężko mi uwierzyć że ma ok 7 lat, sam dał bym mu góra 2 :) Muszę uważać, próbował już wskoczyć na parapet, a oczywiście mu nie wolno. Oczko mu wysycha, nie wiadomo co z nim będzie, trudno. Fotki: Quote
ancymonka Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 tak wygląda szczęśliwy kot :))) Szkoda że to oczko nie rokuje szans na wyleczenie :( Ale i tak jest cudny :) Quote
Dalej Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 Powstrzymuję go przed wskakiwaniem na parapety, ale trochę mnie martwi bo on sporo lata, mimo że go ta noga nadal boli, widać bo utyka i stara się nie dotykać. Staram się ograniczyć mu ruch ale jest ciężko. Na szczęście większość czasu śpi, jak to kotek. Quote
florida_blue Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 ale cudownie wygląda na tej niebieskiej poscieli na ostatniej fotce :):) Martyna, jesteś wielka :) Ja w imieniu Fundacji chciałabym tu równiez podziękować z całego serca osobom, które finansowo wsparły leczenie Rudzielca :):):) Quote
truskawa144 Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 [LEFT]Nie tyle go boli co po prostu nie jest w pełni sprawna jeszcze i on nie do końca wie jak się nią posługiwać. Wet powiedział,że rehabilitacja potrwa trochę ale za pół roku nikt się nie domyśli,ze miał w ogóle jakiś wypadek. Na razie niestety będzie jeszcze utykał. [/LEFT] Quote
Dalej Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 Czyli nie wpadać w histerię za każdym razem gdy się stuknie w nogę, albo gdy bardziej niż zazwyczaj pokuśtyka bo nadwyrężył nóżkę? :) Wczoraj wpadł na mnie i się przestraszyłem bo go zabolało, uciekł pod łóżko. Pocieszam się że ma ten gwóźdź więc nie powinien jej ponownie złamać. Quote
truskawa144 Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 [LEFT]Złamać to już nie złamie. Jak się uderzył to go zaboleć mogło ale jak chodzi to nie powinno. [/LEFT] Quote
truskawa144 Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 [LEFT]Faktycznie,zapomniałam:oops: [/LEFT] Quote
Cypryda Posted May 24, 2008 Posted May 24, 2008 Trzymam kciuki za zdrówko koteczka. Jest śliczny, nawet jeżeli nie będzie miał oczka. Zawsze chciałam mieć rudzielca, ale nie mogę. TŻ nie zgodzi sie na piątego kota. Może to oczko pokazać dr Garncarzowi w W-wie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.