Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 324
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja nie mam osobistej komórki niestety, a to jest niezbędne przy ogłoszeniach. Myślę, że Niewiasty. Apple, jest młodziutką sunią, do dwóch lat. Bardzo początkowo wystraszoną. Teraz wyraźnie czeka na nas. To jest smutne, bo niewiele jej możemy ofiarować. Czasem jakiś spacerek. Boi sie zbyt nasilonego ruchu ulicznego, dlatego chodzimy z nią na łąkę za schroniskiem. Bardzo się cieszy i rozpoznaje nas gdy tylko pojawiamy sie w pobliżu. Czasem leży w koszyku zwinięta w kłębek i się nie rusza jakby jej było wszystko jedno co z nią będzie, ale wystarczy, że wyciągniemy rękę i nieśmiało przybiega. To słodka, delikatna sunia bez cienia agresji. Na razie mieszka w tzw. szczeniakarni gdzie jest ciepło ale jak długo tak będzie?

  • 8 months later...
Posted

Witam,

jestem mamą Słoneczka, (obecnie Maksika) i dzisiaj znalazłam ten topic :) Maluszek jest przecudowny chociaż ogromny z niego szkodnik:lol::loveu: Powroty do domu bywają cięzkie, bo mieszkanie wygląda jakby przeszło przez nie tornado. Wszystko wynagradza merdajacy ogon i kochajace,wierne oczka. Wklejam zdjecia z lipca 2008 i aktualne :)

p.s tydzien temu Maksior został wykastrowany. Ranka goi się pięknie a psiuncio ma się doskonale!!!

Pozdrawiam,

Anka










Posted

Dziekuje za pomoc bo mam problemy z wklejaniem zdjęć :oops::oops::lol:
Czy Wy widzicie te USZY !!!!! Każdy kto widzi Maksika nie może się nadziwić jakie to On ma wielkie uszory :crazyeye::crazyeye:

Macie jakies info o Szczęściarzu :)

P.S. Na wizytę poadopcyjną serdecznie zapraszamy!!!:eviltong::lol::lol:

Posted

I jeszcze kilka fotek :

1. Słoneczko z bokserkiem Teodorkiem u moich rodziców (Teodorek odszedł od nas niedawno po długiej i ciężkiej chorobie:placz:)



2.

3.


4.

Posted

Hej Ivanka,

Na Dogo mam trochę inny nick niz na innych forach ;)
Historia Maksika ...imponująca... jak to dobrze, że chłopak znalazł swoich ludzi na tym świecie.
No i zdjęc można tu zobaczyć więcej niż na RR ;)

  • 2 months later...
  • 1 month later...
Posted

Maluch wszedł w wiek rozrabiania. Psy po jakims czasie z tego wyrastaja. Trezba poprostu przez to przejsc.Ale co naniszczy to naniszczy. Mozna sprubowac wyprubowac klatke,w której zostawia sie psa na czas nieobecnosci w domu. Jednak w takiej klatce pies moze więcej ujadac. Mozna sprubowac zostawiac mu cos ciekawego do robienia,np jakąs dobrą kostke, którą się zajmie.
Mamusia maluchów Apple, teraz Myszka tez była rozrabiara jak poszła do nowego domku. Jednak po jakims czasie sie to uspokoiło.
Gdzies na dogomanii są chyba jakies porady dotyczące psów które rozrabiają,moze tam cos uda sie znalesc ciekawego.

Posted

Dzisiaj piszę, bo potrzebuję wsparcia i rady w zwiazku z niesamowicie dewastatorskim charakterem naszego pieska.

Maly ma nieco ponad rok i gdy zostaje sam w domu niesamowicie niszczy wszystko co zastanie na swojej drodze. Ponieważ staramy się przed wyjsciem chować wszystkie drobiazgi pies zaczal sie dobierac do rzeczy których nie da się schowac...efekt jest taki, ze mamy zniszczony komplet wypoczynkowy - sofa plus dwa fotele, listwy przy panelach, nogi krzeseł, drzwi od łazienki, poduszki, dywany i dwa swoje posłania. Moich toreb i butow nie liczę bo to moja wina, ze ich skutecznie nie schowałam.

Drzwi szafy muszę zabezpieczać gumkami, ubrania przekladać na najwyższą półkę. Kazde wyjscie zaczyna u nas wywoływać poważny stres, bo zastanawiam sie co on jeszcze zniszczy?
Przykre jest to, ze naprawde sie staralam postępować zgodnie z radami . Stosowalm juz metode wyjsc i szybkich powrotow, nagradzanie psa za dobre zachowanie, izolacje w jednym pomieszczeniu (skutek ogromna dziura w drzwiach), wybieganie/zmęczenie psa przed wyjściem, zabawka kong, zostawianie gryzaków, wędzonych kości, plastkikowych butelek i kartonów tekturowych. Zastosowlam takze terapie lekami ale one tylko otumanialy psa i w efekcie zniszczenia byly nieco mniejsze. Po odstawieniu lekow "agresja" do przedmiotów wzrasta!!!!!! Poza tym pies zaczął wariowac na spacerach tzn. biega za kazdym człowiekiem i zajadle szczeka...wiadomo konczy sie to dla nas nieprzyjemnie...z reguly dostajemy porzadny opierpapier. Finalnie zostalam zmuszona do kupmna 20 metrowej linki i kontrolowania pieska. Jednak pomyslow na oduczeie niszczenia nie mam!!!!!! Prosze o rady bo zaczynam dochodzic do wniosku, ze chyba nie zmienie tego psa i na ile jeszcze starczy mi sil i pieniedzy na naprawe tego co pies zniszczył!!! Mialam juz w domu kilka razy szczeniaki, ktore na poczatku owszem niszczylu, ale cierpliwosc i "trening" wystarczyly!! Na tego psa nic nie działa!!
Przeczytałam juz chyba wszystkie wątki na wielu forach na ten temat, konsultowalam sie dwoma lekarzami wet i rozmawialam z behawiorystką. Nie mam juz koncepcji co robic!! NIC NIE POMAGA!!!
To moja wielka PORAZKA!!! POMOCY!!!

  • 4 weeks later...
Posted

Maksymiliano dostaje teraz taki preparat Kalm Aid i od czasu do czasu hydroxisinum :) Poprawa mała jest. tzn. dewastuje ostatnio tylko poczciwą kanapę i fotel. Maniakalnie uwielbia rozrzucać fragmenty gąbki ktora znajduje się w kanapie. Ciągle jestesmy dobrej myśli, ze z tego wyrosnie.

Poza tym mam strasznego stresa, bo ze środy na czwartek musze wyjechac na jeden dzień służbowo. Będzie to napewno ogromne przezycie dla psiaka ale dla mnie chyba większe. Wprawdzie psiak zostanie pod doskonałą opieką moich rodzicow, ktorzy mają domek z ogrodkiem i napewno przez ta jedną dobę rozpuszą mi psa maksymalnie :eviltong::eviltong::eviltong:, ale mimo wszystko to jest ciężkie.:placz::placz::placz: Psiak jest do nich przyzwyczajony, zna domek. Mam nadzieje ze bedzie ok. Wszak to tylko jedna noc i dzień:razz::razz:

pozdrawiam

Posted

No, Tata to pewnie niezle Go podtuczy i pozwoli wylegiwac się na kanapie. Będzie mial na 100% raj :) Po śmierci naszego bokserka Todorka cały czas nie może się pozbierać. Widze jak przytula i lubi Maksymilianosa :) Staram się namowic Rodzicow na jakiegoś Waszego psiaka ale narazie z marnym skutkiem :( Tata byl bardzo związany z Teosiem,ktory bardzo długo i ciężko chorował. Smutek pozostał...moze kiedys mi się uda...

  • 3 months later...
Posted

jestem winna wyjaśnienia:eviltong:
Słoneczku się znowu udało. Problem niszczenia został zażegnany :) Wożę Małego codziennie do mamy. Rodzice są Nim zachwyceni i pieknie się Nim opiekują, gdy ja jestem w pracy :) Mama z nim wychodzi na długie spacery i wszyscy jesteśmy szczęsliwi :) :)


Pozdrawiam :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...