gops Posted April 20, 2008 Posted April 20, 2008 heheeh no ja tez kiedys niewiedzilam..tak samo myslalm pol godziny co to jrt :evil_lol: a zgodnie z tematem to uslyszlam dzisiaj o kelli od sasiada ze lepiej bym jej zeby powybijala zanim kogos zagryzie...poprostu myslalm ze ze smiechu pekne najpierw a potem dziada opieprzylam Quote
bonusowa Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Witam Ja mam American Bulldog z odzysku ;) w wieku 19 miesięcy o wadze około 50 kilo. W stosunku do ludzi jest absolutnie łagodny, choć jest również terytorialny i jestem pewna, że gdyby ktoś postanowił sobie bez pozwolenia wejść do naszego domu, to prawdopodobnie by już nie wyszedł :evil_lol: W stosunku do psów, to zależy. Sam nigdy nie zaatakuje, ale jak inny pies się pluje, to Bonus sobie nie pozwala. I szczerze mówiąc to największe problemy sprawiają małe gówienka z przerośniętym ego. I nie boję się o moje Bonusowe szczęście tylko o to coś co do Bonusa podskakuje. On jest spokojny, ale w końcu cierpliwość mu się może skończyć a wtedy taki yoreczek czy chihuahua ma marne szanse :shake: I najgorsze jest to, że ja nad moim panuję, ale właściciele wypłoszów to nad swoimi nie bardzo. Co do niemiłych uwag, to ja się nie spotkałam., ale to pewnie dlatego, że mieszkamy w Anglii i tu ludzie mają inne podejście. Nikt nie schodzi nam z drogi, nie zabiera dzieci( mimo, że Bonus nie nosi kagańca). Jedyne uwagi z jakimi się spotkaliśmy, to "jaki piękny piesek" i pytania jak ma na imię, w jakim wieku, co to za rasa (bo niektórzy z niewiadomych powodów mylą go z bokserem). Ludzie go głaskają a on jest w siódmym niebie :loveu: Ale już sobie wyobrażam jak będą wyglądały nasze spacery, a w szczególności wypady na miasto (np. Jarmark Dominikański) jak wrócimy do Polski. A to już w tym roku... Quote
joaaa Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Przepraszam Wszystkich za off, ale nie mogę się powstrzymać. :oops: Bonusowa, masz jakieś fotki gdzieś w necie? Bardzo chciałabym mieć AB, ale na razie to tylko w sferze marzeń, bo zawsze znajdzie jakaś bida wielkowymiarowa, którą trzeba wziąć, a dom, niestety, nie jest z gumy. Quote
Ask@ Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Jako była właścicelka doga niemieckiego t nasłyszałam się w stylu: jakie bydle, boże jaki koń, a najbardziej przezemnie nie lubiane to niezłą krowe masz (był biało czarny) i oczywiście ludzie schodzili z chodnika w panice. Teraz mam 5 msc cc i jest tak samo ludzie biorą ją za amstafa, omijaja nas dużym łukiem!!! Quote
joaaa Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Teraz wracam do tematu. :p Ja, tak jak Ask@, słyszę też o koniach i pytania ile one jedzą. To są oczywiście dwa dogi. Ale z chodnika raczej nie schodzą. Quote
Vectra Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 A ja nie słyszę docinek :diabloti: póki nie przekraczam granic Warszawy :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A najpiękniejsze są chwile , kiedy jakiś dziamgot próbuje z daleka zeżreć mojego psa , który ma go pod ogonem :diabloti: a ja za to obskakuje słodkie słowa , w stylu , że "przez takie potwory mój pies sie denerwuje , bo on się boi dlatego się rzuca" W poczekalni weterynaryjnej , to można się dopiero dużo dowiedzieć na temat własnego psa , ile on może i jak może zrobić :evil_lol: Z perspektywy lat , to mnie to po prostu już bawi , ciężko zmienić mentalność ludzką ;) A czym ktoś ma gorzej wychowanego psa , wrednego , agresywnego , to ma więcej do powiedzenia :) Bo takie wyobrażenie , skoro jego 3 kilo gryzie , łapie bez powodu i boli .. to co dopiero takie 50 kg :evilbat: Ja tam wole to duże bydło , przynajmniej pewniejsze .. mam straszną alergie do obskakiwaczy nogawkowych :mad: Quote
bonusowa Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 joaaa napisał(a):Przepraszam Wszystkich za off, ale nie mogę się powstrzymać. :oops: Bonusowa, masz jakieś fotki gdzieś w necie? Bardzo chciałabym mieć AB, ale na razie to tylko w sferze marzeń, bo zawsze znajdzie jakaś bida wielkowymiarowa, którą trzeba wziąć, a dom, niestety, nie jest z gumy. To ja też mały OFF: otóż fotkami na pewno na forum zapodam ;) Ale muszę powiedzieć, że ja w rasie tej zakochana nie jestem. Pokochałam tego konkretnego psiaka, ale nigdy więcej nie zdecyduję sie na AB. Mój jest w około 50% Johnson type (a mianowicie to hybrid) więc jest dość duży z niewielkim przodozgryzem. Nie jest kopiowany. Postaram się wkleić jakies foty :p Quote
Sylwia-Kora Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 2 lata zycia Kory w Polsce to ciágle uwagi , ze pies morderca, ze uspic, ze ohydna, ze mnie zagryzie na spaniu, ze powinno byc zakazane posiadanie takich psów, ze straz miejska sié tym zajmie i wiele wiele innych, których nie warto tu przytaczac. No i najwiékszy koszmar, czyli znienawidzony kaganiec... Bylo to dla mnie bardzo przykre bo Kora to psica z kiepskim dziecinstwem (pseudohodowczyni sadystka) i ja naprawdé duzo pracy wlozylam w jej wychowanie i NIGDY mój pies nie dal mi powodu do wstydu. Jest posluszna, odwolywalna i spokojna. 2 lata zycia w UK -- ani jednej zlosliwej uwagi, nikt mnie nie omija specjalnie i nie bierze w panice dziecka na réce jak akurat przechodzimy. Sásiedzi spokojnie. Mam wrazenie, ze tutaj nie robi nikomu róznicy czy to rottweiler czy york. Po parku chodzimy sobie luzem, chodzá inne psy i duze i male, niedaleko bawiá sié dzieci i wszyscy jakos korzystamy z jednego parku i scysji nie ma. No i kaganiec odszedl w niepamiéc :lol:. Quote
an1a Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Ja lubię jak ludzie mi robią miejsce w autobusach czy tramwajach :evil_lol: Nie cierpię jak wszyscy się na siebie pchają i zawsze ktoś siedzi mi na plecach. Jak jadę z psem miejsce zawsze się znajdzie, nawet ludzie uważają, żeby przypadkiem mnie nie potrącić czy nie nadepnąć pieska :razz: Sylwia-Kora napisał(a):2 lata zycia Kory w Polsce to ciágle uwagi , ze pies morderca, ze uspic, ze ohydna, ze mnie zagryzie na spaniu, ze powinno byc zakazane posiadanie takich psów, ze straz miejska sié tym zajmie i wiele wiele innych, których nie warto tu przytaczac. Ja już się śmieję, że w nocy trzymam swojego na zewnętrznym parapecie i zamykam okno na wszelki wypadek, na spacer puszczam go na smyczy jak jojo, a karmię przez kaganiec :) Quote
Tilia Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Vectra napisał(a): A czym ktoś ma gorzej wychowanego psa , wrednego , agresywnego , to ma więcej do powiedzenia :) Bo takie wyobrażenie , skoro jego 3 kilo gryzie , łapie bez powodu i boli .. to co dopiero takie 50 kg :evilbat: ooo to właśnie chyba o to chodzi! nie wpadłam na to! Quote
revii Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 My mamy dość dobrze, bo Frombork to mała mieścinka i raczej wszyscy znamy się przynajmniej "z widzenia", a że Bor to już nasz drugi rottek, to ludzie wiedzą, że nie jest to mordercza bestia. Nie powiem, niektórzy się go boją, omijają nas łukiem, ale nie spotykamy się z nieprzyjemnymi komentarzami. Prędzej "kiedyś mieliśmy takiego, jak się wabi?" - ale to tylko obcy albo żartobliwie "ale ciele" (i to też raczej przyjezdni). Nie mamy też problemu z obcymi psiakami (zazwyczaj, bo wiadomo, że akurat jakiś pies może mu przypaść do gustu - ale z mojej strony to nie problem, nad Borem zapanuję), często jest tak, że jakieś małe coś na końcu smyczy chętnie zamordowałoby Bora, a ten jak ostatni głupek piszczy do agresora i merda ogonkiem :loveu: A szczeniaki to już kocha kompletnie! Tylko właściciele robią szybki odwrót, chyba że Bor zacznie piszczeć - to wtedy zdziwienie, a ja z błagalnym wzrokiem pytam czy możemy podejść :D Quote
apple Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Ja mam to kilka razy w tygodniu. idac sobie spokojnie chodnikiem słysze gdzies zza pleców lub z drugiego konca chodnika weź pani tę bestię, albo jak pani może takiego psa trzymac lub taki pies na ulicy to skandal, to pies morderca itp itd i rózne brzydkie epitety tez słsze.....masakra:shake: Quote
Teeyko Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Mojego psa [bouvier] często omijają szerokim łukiem. Nie komentują, ale dziwnie na niego patrzą. Rozumiem, że można się bać. Ale pies po chodniku chodzi na smyczy, przy nodze. Quote
AnkaZ Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Mój pies, chociaż duży (nowofundland, 65 kg) nie wzbudza raczej postrachu, chociaż często chodzi bez smyczy. Przeciwnie, zdaża mi się czasem, że jakaś pani podchodzi z dzieckiem prosto do psa i mówi: pogłaskaj pieska, nie pytając mnie najpierw o zdanie, albo wychodzę ze sklepu a psa głaszcze mi jakiś facet. Punto się bardzo z tego cieszy, a ja jestem pewna, że nie zrobi nic złego, ale mimo wszystko nie jest to bezpieczna sytuacja dla tych ludzi. Gdyby np. nie daj boże warkął w sytuacji, kiedy facet leci do niego na ulicy z wyciągniętymi łapami to byłaby to moja wina, bo pies agresywny. Sytuacja zmienia się trochę po zmroku, wtedy faktycznie ludzie omijają nas często szerokim łukiem, wtedy Puntek zmienia się w czarną bestię czającą się w ciemności. :D Więc może jest tak że: duży = agresywny, chyba że jest kudlaty, powolny i dobrze widoczny :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.