Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Każda rada będzie dobra...mój pies staje się coraz bardziej nie do zniesienia. szczeka na wszystkich i wszystko co się rusza, gryzie ludzi(z tego powodu jest na łańcuchu, ja wiem że to bardzo żle ale z nim się inaczej nie da), strasznie ciągnie na smyczy, na spacerze w żadnym wypadku nie mogę go spuścić bo od razu biegnie nie wiadomo gdzie. boje się co się może kiedyś stać... proszę pomóżcie... nie wiem co robić :shake:

Posted

Najlepiej byłoby zgłosić się do dobrego szkoleniowca, bo na odległość niewiele można poradzić. A z łańcucha naprawdę nie można zrezygnować ? Pamiętaj, że każde uwiązanie pogłębia agresję :-(

Posted

nie mnie pies nie gryzie. ani domowników.z łańcucha jest codziennie spuszczany i prawie codzieennie chodzi na spacer. on gryzie jak jest na podwórku. kiedy jest spuszczony a ktoś wejdzie od razu atakuje. dzieci, dorosłych, wszystkich. jak ktoś jeszcze nie wejdzie a on go zobaczy to w żadnym wypadku nie wpóści na podwórko. szczeka i rzuca się na bramę :shake:

Posted

To go nie zostawiajcie na podwórku bez opieki. Ani tym bardziej na łańcuchu.
Prawie codziennie na spacer? Spacer kilka razy dziennie, dużo pracy - posłuszeństwo, zabawa, budowanie z psem więzi.
Do tego dobry trener.

Posted

Pies trzymany na łańcuchu jest sfrustrowany, dlatego tak szaleje jak tylko jest na wolności. Codziennie wyczerpujące spacery z psem i nie trzymać go na łańcuchu... Do wchodzących na teren podchodź z psem na smyczy. Do tego nauka komend...
Pies którym się opiekowałam też strasznie wariował jak odczepiłam łańcuch, 1,5 miesiąca pracy z nim i był nie do poznania. No i nie był na łańcuchu bo go schowałam przed "właścicielami" (wiem, jestem okropna i bezduszna... :) )

Posted

przede wszystkim wyrzuć łańcuch. Lepiej jak ktoś przychodzi lub nie możesz mieć go pod kontrolą zamknąć go w jakimś ogrodzeniu lub kojcu, oczywiście zamknięcie nie może być bezpośrednio przed wejściem kogoś obcego na podwórko. Mój pies gdy zostaje sam na podwórku w dzień jest zamykany w ogrodzeniu ok.5mx3,5m ( i oczywiście wygodna buda)w nocy i gdy ktoś z domowników jest na podwórzu biega po całej działce.

Posted

on nie chodził na żadne szkolenia. nauczyłam go siad, leżeć, podawać łapę. robi to najchętniej za żarcie. dla jedzenia wszystko

Posted

fizzy napisał(a):
dzięki. powiedzcie jak mogę zacząć pracować z nim sama? an1a co robiłaś ze swoim psem?

Niezależnie od pogody bieganie przy rowerze, ale pies był nie do zdarcia - 30km dziennie, jakby kumulował tą energię siedząc tyle czasu na łańcuchu...
Też aportowanie, różne komendy, ukrywałam smaczki po terenie naokoło domu i szukał ;) Nauka chodzenia na smyczy, zabieranie w nowe miejsca.
Jeśli próbował skakać i atakować wchodzących, wychodziłam najpierw z nim za ogrodzenie, i po chwili wchodziłam z gośćmi, jeśli nie było spokoju, przychodziłam 5 min po nich.

Ale i tak każde puszczenie z łańcucha kończyło się walką, zadrapaniami, bo pies po mnie dosłownie się wspinał, skakał, odbijał się, robił kółko i znowu to samo. Wszystko z radości. Dopiero po schowaniu łańcucha powitania były mniej bolesne.

Posted

Pies może ciągnąc rower ale wtedy musi biegać w dobrych szelkach, oraz musi być zdrowy - serducho, stawy itd (ale to też wogóle do biegania)
Po za tym nigdy na betonie.
o i stopniowe wydłużanie trasy aby uniknąć kontuzji i zakwasów.

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Pies może ciągnąc rower ale wtedy musi biegać w dobrych szelkach, oraz musi być zdrowy - serducho, stawy itd (ale to też wogóle do biegania)
Po za tym nigdy na betonie.
o i stopniowe wydłużanie trasy aby uniknąć kontuzji i zakwasów.

oczywiście trzeba najpierw wyrobić kondycję ;)

Jeśli chodzi obieganie przy rowerze - najpierw trzeba nauczyć psa chodzenia na luźnej smyczy i komend głosowych. Ze swoim wariatem miałam możliwość puszczenia go luzem na samym początku. Przez odcinki na których musiał być na smyczy (namiętnie polował na kury obcych ludzi-swoich nie ruszał) biegł powoli obok roweru, ale najważniejsze, że reagował na komendy.
Najgorsze co może być, to być ciągniętym przez "głuchego" psa :)

Posted

fizzy napisał(a):
Każda rada będzie dobra...mój pies staje się coraz bardziej nie do zniesienia. szczeka na wszystkich i wszystko co się rusza, gryzie ludzi(z tego powodu jest na łańcuchu, ja wiem że to bardzo żle ale z nim się inaczej nie da), strasznie ciągnie na smyczy, na spacerze w żadnym wypadku nie mogę go spuścić bo od razu biegnie nie wiadomo gdzie. boje się co się może kiedyś stać... proszę pomóżcie... nie wiem co robić :shake:


jak na moje oko to pozwoliłaś psu przejąć "stanowisko" przywódcy stada. dlatego robi to, co chce. szczeka, gryzie- poczuwa się do obrony terenu i osobników JEGO stada. spuszczony na spacerze biegnie gdzie chce, bo pewnie wyrusza na polowanie obiadu- on jako przywódca decyduje kiedy wyruszyć na polowanie.
musisz powrócić na miejsce przywódcy..wymęczenia psa bieganiem, zabawami- owszem jak najbardziej. ale musisz popracować nad tym, aby z powrotem odzyskać swoją pozycję.
"Jeśli próbował skakać i atakować wchodzących, wychodziłam najpierw z nim za ogrodzenie, i po chwili wchodziłam z gośćmi, jeśli nie było spokoju, przychodziłam 5 min po nich." (autorstwa an1a :cool3: )- tak właśnie rób. pokażesz psu, że nie musi bronić "swojego". zdejmiesz z niego "ciężar" obowiązku obrony terenu i stada. ty będziesz dowodzić stadem w tym momencie i ty zadcydujesz czy atakować czy wpuścić obcych.
przeczytaj może książkę Jan Fennel "Zapomniany język psów w praktyce". mnie ta książka dużo pomogła.

Posted

Dorota_Phoenix napisał(a):
jak na moje oko to pozwoliłaś psu przejąć "stanowisko" przywódcy stada. dlatego robi to, co chce. szczeka, gryzie- poczuwa się do obrony terenu i osobników JEGO stada. spuszczony na spacerze biegnie gdzie chce, bo pewnie wyrusza na polowanie obiadu- on jako przywódca decyduje kiedy wyruszyć na polowanie.
musisz powrócić na miejsce przywódcy..wymęczenia psa bieganiem, zabawami- owszem jak najbardziej. ale musisz popracować nad tym, aby z powrotem odzyskać swoją pozycję.

mi się wydaje, że nie jest tu zachwiana pozycja w stadzie, nie przemawia do mnie chyba taka teoria ;) pies jest wulkanem energii, tamten z którym pracowałam potrafił przebiec kilka kilometrów prawie 30km/h. Pies zdecydowanie marnował się (i niestety dalej się marnuje) jako pies typowo podwórkowy. Takiemu psu potrzeba po prostu ogłady ;) bieganie i głuchota jest z tej całej euforii, wszystko na raz: wolność, nowe zapachy, trzeba wszystko sprawdzić.. Pies wycisza się później sam, bo większość energii "zmarnuje" na początku :)

Posted

an1a napisał(a):
mi się wydaje, że nie jest tu zachwiana pozycja w stadzie, nie przemawia do mnie chyba taka teoria ;) pies jest wulkanem energii, tamten z którym pracowałam potrafił przebiec kilka kilometrów prawie 30km/h. Pies zdecydowanie marnował się (i niestety dalej się marnuje) jako pies typowo podwórkowy. Takiemu psu potrzeba po prostu ogłady ;) bieganie i głuchota jest z tej całej euforii, wszystko na raz: wolność, nowe zapachy, trzeba wszystko sprawdzić.. Pies wycisza się później sam, bo większość energii "zmarnuje" na początku :)


bardzo możliwe, że wymaga "jedynie ogłady" ;) alfą i omegą niestety nie jestem ;-) ale nowymi zapachami nie można wszystkiego tłumaczyć ;) ani "wulkanem energii". gryzienie gości i wszystkiego "po drogdze" to chyba nie jest przez te nowe zapachy ;-) chyba ze nieznany zapach obcego go nakręcado tego, aby sie rzucać na obcych ;-)
wybieganie psa, wymęczenie go to świetna sprawa, tak jak napisałam. ale, tak właściwie, trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy pies ma za dużo energii czy ma się za przywodcę, nie spędziwszy z nim ani chwili...;-)
moje psy swojego czasu miały zapewnione 5 godzin dziennie ruchu: jazda przy rowerze (ktora wygladała..no..fatalnie), spacery i bieganie. po spacerach miałam ręce dluższe o metr, bo nowe zapachy. jazda na rowerze wyglądała tak, że co chwilę się zatrzymywałam, bo "nowe zapachy". z bieganiem to samo. oprocz ruchu poza domem, spedzały ze dwie, tzry godziny luzem przed domem, bawiąc się czy tam leżąc. zaprowadzenie ich do kojca, który ma 60m2, nie dośc, że graniczyło z cudem, to wiązało sie z wyciem do upadłego. rano to one decydowały kiedy ja mam wstać i z nimi wyjść. przywołane nie przychodziły. mimo mojego wyraxnego (przynajmniej da mnie ;-) ) sprzeciwu, przeskakiwaly sobie przez płotek, który odgradzał warzywa i kwiaty od terenu po kotrym mogły sobie latac. no nie wyglądało to wszystko zbyt ciekawie... zdecydowanie rządziły mną, bez względu na to czy są wulkanami energii czy nie. ogłada to jedno...ale stado ma pewną hierarchię ;-)
dzisiaj spacery, jazda przy rowerze, bieganie- to przyjemnośc i dla nich i dla mnie. nie zatrzymujemy się, nie mam dłuższych rąk, mimo że ciągle są te nowe zapachy...nie przeskakują przez wspomniany płotek, do kojca same wchodzą, gdy widzą, że idę w jego stronę. no i wychodzimy wtedy, gdy ja wyjdę po nie..nie wyją już.

Posted

Praca jest oczywiście potrzebna, ale ciężko skupić na sobie takiego łańcuchowego psa. Tamten na nim siedział odkąd skończył 6 miesięcy (jego brat miał szczęście - żyje szczęśliwie w Szwecji), pierwszy raz puściłam go z łańcucha jak miał 1,5 roku.
Najpierw dać psu się wyszumieć, później praca i przynosi to super efekty. Na początku sąsiedzi przed nim uciekali, bo skakał i podgryzał po rękach, potrafił nawet uszczypnąć w twarz z radości... Trzeba było mu wszystko od początku pokazywać. Ale teraz to pies ideał, jest cudowny :)

Z moim jazda na rowerze wyglądała tak, że zsadzał mnie z roweru, bo poczuł coś z tyłu ;)

Posted

Ja bym jednak nie tłumaczyła tego domiancją.
mój pies ma 4 spacery dziennie, chyba że potrzebuje częściej - przychodzi, pokazuje że chce i idziemy, ja też nie kożystam z toalety według grafiku.
Nie było nigdy wycia, niszczenia etc mój pies wraca na komendę, mój pies śpi w łóżku itd spece od TD zeszli by widząc jak jemy z jednego talerza i robimy masę innych niedozwolonych rzeczy, ale mi tak dobrze, Su chyba też bo nie wygląda na nieszczęśliwą;) a jeśli miałabym wiecznie podkreślać swoją "alfowatość" i uważać czy pies nie stoi wyżej, nie leży na łóżku itd to nie miałabym żadnej frajdy z życia z moim zwierzątkiem, ani ona ze mną. Bo jak tu się bawić jak pies knuje?:evil_lol:

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Ja bym jednak nie tłumaczyła tego domiancją.
mój pies ma 4 spacery dziennie, chyba że potrzebuje częściej - przychodzi, pokazuje że chce i idziemy, ja też nie kożystam z toalety według grafiku.
Nie było nigdy wycia, niszczenia etc mój pies wraca na komendę, mój pies śpi w łóżku itd spece od TD zeszli by widząc jak jemy z jednego talerza i robimy masę innych niedozwolonych rzeczy, ale mi tak dobrze, Su chyba też bo nie wygląda na nieszczęśliwą;) a jeśli miałabym wiecznie podkreślać swoją "alfowatość" i uważać czy pies nie stoi wyżej, nie leży na łóżku itd to nie miałabym żadnej frajdy z życia z moim zwierzątkiem, ani ona ze mną. Bo jak tu się bawić jak pies knuje?:evil_lol:


widzisz niektore psy najwyraźniej potrzebują, żeby porządnie pokazać im "alfowatość". niektóre są bardziej dominujące a niektóre mniej.
zresztą..ja szkoleniowcem ani behawiorystą nie jestem..wieć fizzy zrobi to, co będzie uważała za słuszne w jej przypadku. ja jedynie, patrząc na własny przypadek (dosyć podobny), wyraziłam swoje zdanie :-)

Posted

Ja podchodzę do tego bardzo sceptycznie - pies wilkiem nie jest, po za tym nie wydaje mi się żeby knuła jak przejąć władzę nad światem, bo nie myśli tak. Żyje tak jak mu wygodnie jak ktoś napisał, chyba nawet w tym wątku - jeżeli warczenie się sprawdza jako wymuszenie czy odstraszenie to pies będzie to robił. Pytanie czy tu o 'władzę' właśnie chodzi.

  • 1 month later...
Posted

to już chyba koniec...:shake:co mam robić??? rodzice nawet nie myślą o szkoleniu, mieszkamy w małym mieście nie ma tu warunków do szkolenia. pies dziś ugryzł jednego dzieciaka, dwa tygodnie temu innego... :-(ja wiem że tak być nie może, rodzice znają tylko jedno wyjście-uspać psa- mówią że popłacze tydzień i zapomne...:-(. to niemożliwe, nawet nie mogę sobie tego wyobrazić. nie moge go stracić ja go tak bardzo kocham. co mam robić.......???:-(:placz::shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...