Itka Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Nisia napisał(a):Pewnie o tym wiesz, ale przypomnę. Większość linii lotniczych nie zgadza się na przewóz zwierząt w kabinie pasażerskiej (oprócz psów przewodników). Znanym mi wyjątkiem są jedynie linie fińskie FinnAir - podają też dość sensowne wymogi co do przewozu. Stany Zjednoczone mają dość wygórowane restrykcje co do wwozu psów. Szczegółowe dane są dostępne na stronie APHIS. Z tego co ja wiem to nie ma najmniejszych problemow z przewozem szczeniecia w kabinie pasazerskiej. Znajomi nie dawno lecieli wlasnie do NY ze swoja dorosla yorczka i nie bylo żadnych problemow. Wiekszym problemem jest znalezienie osoby ktora zechce przewiesc pieska ze soba. Quote
MalgosMalgos Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Wiem na pewno, ze Lufthansa absolutnie nie robi zadnych problemow, sprawdzone osobiscie. Trzeba miecx tylko torbe dla psa, w razie czego sluze posiadana. MalgosMalgos, Berlin Quote
Itka Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 MalgosMalgos napisał(a):Wiem na pewno, ze Lufthansa absolutnie nie robi zadnych problemow, sprawdzone osobiscie. Trzeba miecx tylko torbe dla psa, w razie czego sluze posiadana. MalgosMalgos, Berlin Dzieki za odpowiedź. Jakie rozmiary ma Twoja torba, bo nie wiem czy nadawala by sie dla malutkiego szczeniaka? Przewoziles psa w kabinie pasazerskiej czy w luku bagazowym? Pozdrawiam Quote
MalgosMalgos Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 ze w kabinie, o cargo nie ma mowy! Torba jest taka, ze miesci sie w niej dorosly jamnik. Malgosmalgos Quote
Filip Barche Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Zagrożeniem dla lotu z pewnością nie są niczemu niewinne psy, które padły ofiarą bezdusznych przepisów lotniczych. Zagrożeniem dla lotu są np. podpici pasażerowie na pokładzie. Ktoś, kto ma psa i chciał go zabrać ze sobą samolotem, wie ile kosztuje to nerwów, szczególnie jeśli chodzi o zdrowie psa, który przez linie lotnicze będzie raczej potraktowany jak bagaż niz jak istota odczuwająca ból i cierpienie. Wszystkie zwierzęta ważące więcej niż 8 kg (wraz z klatką ) nie mogą lecieć na pokładzie samolotu w kabinie psasażerskiej. Niektóre linie wprowadziły limit do 4 kg. Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest sprawa psów przewodników osób niewidomych. Zwierzęta te bez przeszkód mogą podróżować na pokładzie samolotu wraz z opiekunem. Własciciele psów - mają do wyboru albo lot psa w luku bagażowym -albo zostawienie psa. Linie lotnicze tłumaczą , że psy ważące więcej niż 8 kg, ze wzgledów bezpieczeństwa muszą lecieć w luku bagażowym, ponieważ zwierzęta mogą zagrażać bezpieczeństwu na pokładzie samolotu. Jednak czy na pewno tak jest ? Zwierzę wraz ze swoim właścicielem, lecące w zamkniętej klatce w samolocie nie stwarza żadnego zagrożenia dla obsługi samolotu ani dla pasażerów. Więcej - zwierzę przebywające w pobliżu swojego opiekuna będzie spokojniejsze, mniej zestresowane i bardziej opanowane, niż zamknięte pod pokładem -w obcym miejscu, gdzie na pewno nie będzie czuło się bezpiecznie. Osoba, która chce lecieć z psem w kabinie pasażerskiej nie może tego zrobić,mimo ,że jest w stanie zapłacić np. za przewiezienie psa taką samą cenę jak za bilet dla człowieka. Zagrożeniem dla lotu z pewnością nie są niczemu niewinne psy, które padły ofiarą bezdusznych przepisów lotniczych. Zagrozeniem dla lotu są np. podpici pasażerowie na pokładzie. Argumentacja ,iż pies może zaszczekać i zdenerwować któregoś z pasażerów jest nie na miejscu. Czy w takim razie płaczące dziecko,które potrafi bardzo głośno krzyczeć - nawet w samolocie -też nie powinno lecieć na jego pokładzie ? Znany jest mi przypadek psa, który został adoptowany w Polsce ze schroniska. Pies był katowany i pomimo kilku lat od adopcji wciąż jest bardzo płochliwy. Boi się obcych ludzi. Właścicielka psa zwracała się z prośbą do wielu lini lotniczych o zgodę na przewiezienie psa w klatce, na pokładzie samolotu. Niestety żadna z linii lotniczych nie zgodziła się. Pies nie może lecieć oddzielony od opiekuna ,ponieważ nie przeżyje lotu; co jest potwierdzone przez lekarza weterynari. Pies miał lecieć do USA więc nie istnieje inna możliwość transportu poza samolotem. Po Europie psa można przetransportować ,w inny sposób,lecz jeśli ktoś wybiera się na innny kontynent szczególnie ten ,który oddzielony jest oceanem -samolot jest jedynym środkiem transportu. Zwierzę przewożone pod pokładem razem z walizkami narażone jest na wielki stres. Grozi mu też to ,iz zostanie przygniecione przez walizki. Jedna z nich może polecieć na klatkę ,w której się znajduje i przewrocic ją lub uszkodzić. Mało jest lini lotniczych ,które tak naprawdę dbają o los przewożonych psów. Nieliczne linie lotnicze przewożą psa również w luku bagażowym lecz w osobnym pomiesczeniu, gdzie znajduje się tylko klatka z psem. Pomieszczenie jest oświetlone i klimatyzowane. Niemniej i to rozwiązanie nie jest dobre dla zwierzęcia, które z powodu stresu może być zdenerwowane. Przepisy lotnicze powinny ulec zmianie i zezwolić ludziom ,którzy chcą lecieć ze swoimi psami w kabinie pasazerskiej - po uiszczeniu odpowiedniej opłaty, spełnieniu wszelkich formalności w tym weterynaryjnych - na wspólny lot. Autor: Filip Barche http://usa.interia.pl/wasze-artykuly/wasze-artykuly/artykul/psy-na-pokadzie-samolotu-traktowane-s-jak-bagaz,4042 Quote
Ania W Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Nie wysłałabym psa samolotem , gdybym nie była w 100% pewna warunków w jakich będzie leciał.. Szczeniaka na pewno nie dałabym do bagażowego...dorosłego z resztą też...Z tego co czytałam to był przypadek zamarznięcia mastifa wracającego ze światówki w Ameryce Pd bo ktoś nie włączył klimatyzacji... Nie chcę prowokować ale dla mnie sytuacja byłaby chyba mniej uciążliwa niż gdyby każdy z pasażerów zabrał ze sobą dziecko na pokład. Quote
Ishimaru Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 O mój Boże :| Nigdy nie leciałam samolotem, więc się tym nie interesowałam. I nawet nie zdawałam sobie sprawy, że te procedury są tak okrutne. Ja w życiu bym nie pozwoliła na przewożenie mojego psiaka w jakimś ciemnym luku, gdzie może go przygnieść jakaś walizka. Albo żeby nie daj Boże zeszła na zawał ze strachu :| Ludzie nigdy nie traktowali zwierząt poważnie :/ Quote
sylwia i boksery Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Ja przewoziłam szczenię Lufthansą i kontenerek był w oddzielnym pomieszczeniu-nie przesadzajmy-czasami nie ma innego wyjścia niż szybki transport samolotem. Lot trwał niedługo(2x po 1,5 godz)-we Frankfurcie mieliśmy przesiadkę-czekaliśmy 2 godziny na lot do Warszawy i zabraliśmy szczeniaka z sobą,na siku i na socjalizację-można było bez problemu pod warunkiem,że wcześniej się o tym powiadomiło odpowiednie służby lotniskowe ;) Pies lot zniósł fenomenalnie-żadnego stresu,uśmiech na gębie. Ja bardziej się stresowałam niż maluch,to fakt. Uważam,że dużo większym stresem dla psa byłoby tłuczenie się samochodem w kontenerku przez 24 godziny-bo tyle byśmy jechali z powrotem do domu. Quote
Ishimaru Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 No w sumie, to gdyby też tak każdy z pasażerów wziął sobie pupila na pokład, to by się zrobił zwierzyniec. Ale najbardziej to się scenariusza z walizką wystraszyłam xD Tam też pewnie jest ciemno i straszny hałas. Quote
flashka-g Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 ja niestety mam złe odczucia po przewozie psa po raz pierwszy w luku. Pies nagle zrobil sie płochliwy i zaczal bac sie ludzi a przed lotem bylo wszystko ok. Tym bardziej zdenerwowala mnie obsluga lotniskowa ktora wystawila mi psa na tasme gdzie odbierane sa bagaze ( ten biedny pies jezdzil miedzy walizkami), normalnie wywoza psa w klatce bocznymi drzwiami. Mysle ze samoloy powinny juz miec specjalne luki wlasnie dla zwierzat i specjalna obsluge z osobami ktore posiadaja mozg a nie wode zamiast niego. Przewozenie malych psow na pokladzie jest o wiele "zdrowsze". Psy zwykle spia i maja wszystko gdzies:) Quote
szajo Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 flashka-g napisał(a):Tym bardziej zdenerwowala mnie obsluga lotniskowa ktora wystawila mi psa na tasme gdzie odbierane sa bagaze ( ten biedny pies jezdzil miedzy walizkami), normalnie wywoza psa w klatce bocznymi drzwiami. :crazyeye::angryy: przesada.... takie praktyki powinny być zabronione Quote
Teddy Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 [quote name='Filip Barche']Zagrożeniem dla lotu z pewnością nie są niczemu niewinne psy, które padły ofiarą bezdusznych przepisów lotniczych. Zagrożeniem dla lotu są np. podpici pasażerowie na pokładzie. Ktoś, kto ma psa i chciał go zabrać ze sobą samolotem, wie ile kosztuje to nerwów, szczególnie jeśli chodzi o zdrowie psa, który przez linie lotnicze będzie raczej potraktowany jak bagaż niz jak istota odczuwająca ból i cierpienie. Wszystkie zwierzęta ważące więcej niż 8 kg (wraz z klatką ) nie mogą lecieć na pokładzie samolotu w kabinie psasażerskiej. Niektóre linie wprowadziły limit do 4 kg. Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest sprawa psów przewodników osób niewidomych. Zwierzęta te bez przeszkód mogą podróżować na pokładzie samolotu wraz z opiekunem. Własciciele psów - mają do wyboru albo lot psa w luku bagażowym -albo zostawienie psa. Linie lotnicze tłumaczą , że psy ważące więcej niż 8 kg, ze wzgledów bezpieczeństwa muszą lecieć w luku bagażowym, ponieważ zwierzęta mogą zagrażać bezpieczeństwu na pokładzie samolotu. Jednak czy na pewno tak jest ? Zwierzę wraz ze swoim właścicielem, lecące w zamkniętej klatce w samolocie nie stwarza żadnego zagrożenia dla obsługi samolotu ani dla pasażerów. Więcej - zwierzę przebywające w pobliżu swojego opiekuna będzie spokojniejsze, mniej zestresowane i bardziej opanowane, niż zamknięte pod pokładem -w obcym miejscu, gdzie na pewno nie będzie czuło się bezpiecznie. Osoba, która chce lecieć z psem w kabinie pasażerskiej nie może tego zrobić,mimo ,że jest w stanie zapłacić np. za przewiezienie psa taką samą cenę jak za bilet dla człowieka. Zagrożeniem dla lotu z pewnością nie są niczemu niewinne psy, które padły ofiarą bezdusznych przepisów lotniczych. Zagrozeniem dla lotu są np. podpici pasażerowie na pokładzie. Argumentacja ,iż pies może zaszczekać i zdenerwować któregoś z pasażerów jest nie na miejscu. Czy w takim razie płaczące dziecko,które potrafi bardzo głośno krzyczeć - nawet w samolocie -też nie powinno lecieć na jego pokładzie ? Znany jest mi przypadek psa, który został adoptowany w Polsce ze schroniska. Pies był katowany i pomimo kilku lat od adopcji wciąż jest bardzo płochliwy. Boi się obcych ludzi. Właścicielka psa zwracała się z prośbą do wielu lini lotniczych o zgodę na przewiezienie psa w klatce, na pokładzie samolotu. Niestety żadna z linii lotniczych nie zgodziła się. Pies nie może lecieć oddzielony od opiekuna ,ponieważ nie przeżyje lotu; co jest potwierdzone przez lekarza weterynari. Pies miał lecieć do USA więc nie istnieje inna możliwość transportu poza samolotem. Po Europie psa można przetransportować ,w inny sposób,lecz jeśli ktoś wybiera się na innny kontynent szczególnie ten ,który oddzielony jest oceanem -samolot jest jedynym środkiem transportu. Zwierzę przewożone pod pokładem razem z walizkami narażone jest na wielki stres. Grozi mu też to ,iz zostanie przygniecione przez walizki. Jedna z nich może polecieć na klatkę ,w której się znajduje i przewrocic ją lub uszkodzić. Mało jest lini lotniczych ,które tak naprawdę dbają o los przewożonych psów. Nieliczne linie lotnicze przewożą psa również w luku bagażowym lecz w osobnym pomiesczeniu, gdzie znajduje się tylko klatka z psem. Pomieszczenie jest oświetlone i klimatyzowane. Niemniej i to rozwiązanie nie jest dobre dla zwierzęcia, które z powodu stresu może być zdenerwowane. Przepisy lotnicze powinny ulec zmianie i zezwolić ludziom ,którzy chcą lecieć ze swoimi psami w kabinie pasazerskiej - po uiszczeniu odpowiedniej opłaty, spełnieniu wszelkich formalności w tym weterynaryjnych - na wspólny lot. Autor: Filip Barche http://usa.interia.pl/wasze-artykuly/wasze-artykuly/artykul/psy-na-pokadzie-samolotu-traktowane-s-jak-bagaz,4042 Widziałem gdzieś na forum posta (nie moge sobie przypomnieć w którym miejscu) o tym, że podobno chlubnym wyjątkiem w traktowaniu psów w czasie transportu jest Lufthansa. Oni podobno maja nawet specjalny serwis (ma jakąś swoją nazwę) obsługujący transportowane zwierzęta. O ile pamietam ich bazą jest Frankfurt. Quote
aamen Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Witam, Mam pytanie czy ktoś z Was przewoził psa np. LOTem w kabinie pasażerskiej? Z jkaich pojemników/transporterów korzystaliście??? Quote
mela2 Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Przewoziłam szczeniaka prawie rok temu.Lot-em z Finlandii. Psa można przewozić w specjalnej torbie do przewozu zwierząt albo w transporterze. Wymiary z reguły zależa od rodzaju samolotu.Np. boeing737 i 767 - wymiary max. pojemnika : 55/40/20 cm( dł/wys/szer) , Embraer czy ATR 45/30/20. Chodzi o to ,zeby pojemnik z psem zmieścił się na czas startu i lądowania pod poprzedzajacy fotel. Pies z "opakowaniem" musi ważyć do 8 kg. W czasie lotu w kabinie pasazerskiej moze sie znajdować tylko jeden zwierzak,chociaz niektóre linie , na długich trasach ,w dużych samolotach dopuszczaja nieraz większą ilośc. ja korzystałam z torby słuzacej do przewozenia zwierzat ,czy też noszenia ich. Torba ma tę zalete,ze jest lzejsza od transpotrera czy klatki ( przelot jest troszke tańszy) a poza tym w czasie lotu taką miekką torbę przyjemniej sie trzyma na kolanach niż twardy transporter i zalmuje mniej miejsca. Quote
Monia22 Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Jeśli zdecydujesz się na przewóz psa w transporterze pamiętaj, że musi mieć on atest do transportu lotniczego. taki atest ma wiele transporterów ferplasta. ja swojej niuni kupiłam transporter so samochodu, ale sa tez lotnicze. taniej jest kupić w internecie nawert o kilka stów. ja swój kupiłam w Perro: http://www.perro.com.pl/dla_psa/klatki_kojce_transportery/transportery-1_4_39.htm poza wszystkim pies często bezpieczniej się czuje w takim transpoterku - może się schować - troche jak w budzie czy pod stołem monia Quote
Monia22 Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Jeśli zdecydujesz sie na przewóz psa samolotem w transporterze pamiętaj, że transporter musi mieś atest i być dopuszczony do transportu lotniczego. Zwykły chiński nie nadaje sie do tego. większość transporterów ferplasta ma taki atest. ja dla swojej niuni kupiłam w internecie taki transporter - jest dużo taniej nawet o kilka stów. Pełny wybór jest w Perro: http://www.perro.com.pl/dla_psa/klatki_kojce_transportery/transportery-1_4_39.htm dobrze jest też wczesniej przyzwyczaic psa do samego transportera, by traktował go jak coś swojego, a nie kolejny stres. Kilka - kilkanascie dni oswajania z samym plastikiem powinno wystarczyć. monia Quote
Sabina02 Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Ishimaru napisał(a):No w sumie, to gdyby też tak każdy z pasażerów wziął sobie pupila na pokład, to by się zrobił zwierzyniec. To moga zrobic limit... Obecnie, tylko dwa zwierzaki (wylacznie psy lub koty) moga byc rownoczesnie na pokladzie z pasazerami w samolocie (oczywiscie te ponizej 8 kg). Quote
anusia.wawa Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 w każdych liniach lotniczych są takie problemy? --- polecam ciekawą stronę o bieliźnie: bielizna damska, a także tą o bieliźnie: bielizna damska Quote
mercedes7 Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 to straszne , że nie można z psem swobodnie lecieć samolotem. Ja bym nie wpakowała psa do klatki i nie wysłała samolotem, czytałam gdzieś artykuł że piesek tak się zestresował podróżą, że nie dożył do jej końca:( Pojechała bym autem. Ale mam nadzieje, że to się kiedyś zmieni i psiarze będą mogli latać ze swoimi psiakami, nie martwiąc się w jakich warunkach przewożony jest ich pupil. Quote
Agnieszka K. Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Monia22 napisał(a):Jeśli zdecydujesz się na przewóz psa w transporterze pamiętaj, że musi mieć on atest do transportu lotniczego. Przy przewozie w kabinie nie musi miec atestu (musi za to miec nieprzemakalne dno), dopiero przy transporcie pod pokładem wymagany jest atest IATA. Quote
katik Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Samantha napisał(a):a co z psem, ktory wazy wiecej niz 8kg? W takim przypadku zwierze leci w luku bagażowym. Lufthansa ma własne tekturowe klatki, bardzo lekkie, więc nawet pies powyżej 7 kg. może lecieć na pokładzie. Na pokład zabierane są jedynie psy i koty, gryzonie, fretki, króliki niestety muszą lecieć jako bagaż. Quote
snikops Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Mój ostatni lot to był rok temu do Nowego Yorku. Jako, że mój sznaucer na ogół waży 8kg i pół nie udało mi się do końca zrzucić z niego te pół kg. W trakcie ważenia przy przejęciu bagażów wszyscy trzymali gciuki by pies leciał z nami. Waga pokazała jakieś 8 kg i 300 gram. Ostatecznie powiedzieli, że pies może lecieć z nami na pokładzie. I faktycznie podczas lądowania czy startu musiał być zamknięty w transporterze, który leżał pod fotelem. Jednak wszystko zależy od linii lotniczych. Gdy lecieliśmy American Airlines to pies niestety leciał w luku bagażowym, ale to był lot z przesiadką ;) Quote
katik Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 kispord napisał(a):Mój ostatni lot to był rok temu do Nowego Yorku. Jako, że mój sznaucer na ogół waży 8kg i pół nie udało mi się do końca zrzucić z niego te pół kg. W trakcie ważenia przy przejęciu bagażów wszyscy trzymali gciuki by pies leciał z nami. Waga pokazała jakieś 8 kg i 300 gram. Ostatecznie powiedzieli, że pies może lecieć z nami na pokładzie. Pewnie z ważeniem zwierząt jest tak jak z bagażem. Jeśli dopuszczalne jest np. 20 kg bagaży, to 20,9 kg jeszcze jest dopuszczalne, ale 21 kg. już nie. zresztą wagi lotniskowe nie są zbyt dokładne. Quote
snikops Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 faktycznie.. ale to też zależy od osoby siedzącej po drugiej stronie i wydającej zgodę.. Bo może być też taki człowiek co powie, że 100 gram to za dużo:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.