Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 228
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

an1a napisał(a):

Dlaczego głodne psy polują na kury a nie idą na pastwisko?
Też się naczytały etykiet z paczek z karmą, że kura jest zdrowa?



:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:

Rządzisz :lol:

Posted

1)
ad : to mocne stwierdzenie, jesteś specjalistą od żywienia zwierząt? Czy jest to tylko twoje przekonanie, poparte lekturą ulotek z karm dla zwierząt?

Nie jestem specjalistą z zawodu, zaledwie przez 1,5 roku z musu i po amatorsku zgłębiałem temat diety bezmięsnej na podstawie konsultacji z wykładowcami weterynarii SGGW (np. wykładowca weterynarii dr. Lenarcik praktykujący w Klinice Małych Zwierząt SGGW) i czytałem artykuły w prasie specjalistycznej.
Być może Ty jesteś, więc nas oświeć jakimiś źródłami...
BTW - gdybyś przeczytał źródła które podałem (bo chyba Ci się nie chciało, to znalazł byś kto jest autorem niektórych z tych tekstów:
np.
Prof. Piotr Ostaszewski jest specjalistą od dietetyki weterynaryjnej psów i kotów, prowadzi zajęcia z fizjologii dietetyki. Udziela porad z zakresu chorób wewnętrznych, endokrynologii i dietetyki w Lecznicy Zwierząt „Anima” na warszawskim Mokotowie.
oraz
My Pet
Praktyka weterynaryjna
lek. wet. Tomasz Nowak


2) ad : Mówimy o zwierzęciu mieszkającym w domu. Tylko u mnie myszy nie występują, krów nie hoduję.

Sorry, nie wiedziałem, że kot mieszkający w bloku i kot mieszkający w domu z ogródkiem maja inny metabolizm.
Nie wiedziałem też, że białko zwierzęce "upolowane" ma inny skład niż "puszkowane" :crazyeye:
Podasz jakieś źródła tych rewelacji? :roll:

3) ad: nie szukam kolejnego stwierdzenia, że kot to "zdecydowany mięsożerca".

Nie ma czegoś takiego jak "zdecydowany mięsożerca", a termin "bezwzględny mięsożerca" jest terminem fachowym określającym zwierzęta których metabolizm wymaga obecności w pożywieniu składników mięsa zwierzęcego.

"Kot jest bezwzględnym mięsożercą (w przeciwieństwie do psa) i musi otrzymywać pokarm zawierający co najmniej 50% produktów pochodzenia zwierzęcego."

"Kot jest bezwzględnym mięsożercą i dlatego jego podstawę pożywienia stanowi mięso " - Prof. Piotr Ostaszewski

Nawet w serwisie stomatologicznym spotkasz ten termin...http://www.dentonet.pl/?s=155&sID=223&a=4&pID=979&pN=2

BTW - jak nie szukasz stwierdzenia, które znalazłeś już w 1000 innych miejsc, to po co się pytasz? Idź na jakieś fanatyczne forum wege i tam na pewno ktoś ci przytaknie!

4) ad: ano jest :smile: w przypadku upolowanego gryzonia możemy przynajmniej mówić o jakimś naturalnym biegu rzeczy, w przypadku świni z puszki już nie

To już skrajna i fanatyczna ideologia nie mająca nic wspólnego z racjonalna rozmową na temat żywienia i metabolizmu!! (Patrz komentarz do pkt. 2)


5) ad: Reszta twojej wypowiedzi, wybacz, nie zasługuje na odpowiedź.

Jako, że odniosłeś się w swej wypowiedzi dotyczacej mojego postu wyłącznie do moich luźnych dygresji, a pomijasz milczeniem cytowane źródła, w tym specjalistów od żywienia zwierząt, to przyjmuje do wiadomości zawartą w twym poscie deklarację, że informacje natury medycznej leżą poza kręgiem Twego zainteresowania i że tylko ...
"Szukam osób, które maja jakieś doświadczenie w wegetariańskim karmieniu psów i kotów. "

I także nie będę Ci już odpowiadał, bo nie spełniam kryteriów poszukiwanego potakiwacza.
Trzeba było od razu pisać, że szukasz kogoś kto przyklaśnie Twojej Idee Fix, to wielu ludzi nie traciło by czasu na dostarczanie Ci źródeł i informacji...

Dodaj także ile lat tego doświadczenia trzeba mieć i jakie studia specjalistyczne, żeby móc się wypowiedzieć w tym temacie, jeżeli ktoś chce się ośmielić nie przyklasnąć Twojej koncepcji?

Posted

Co ten XXI wiek zrobił z ludzkimi mózgami. Wege-zwierzęta... moze zapytaj swojego psa czy taka wege-ideologia mu sie podoba, zanim wcisniesz mu swoją?
A udawadnianie, że pies nie jest mięsożerny i że wegetarianizm na pewno mu wyjdzie na dobre, to to samo co udawadnianie ludziom, ze Michael Jackson nie przeszedł żadnej operacji plastycznej (takie kwiatki tez słyszałam):evil_lol:
Wez sobie sklonuj posladki i przeszczep na czoło skoro chcesz byc taka eko-bio-nowoczesna:evil_lol:Sorry, ale ten caly temat jest tak kretyński, ze po prostu polemika z tym nie ma sensu.
Moze, jezeli tak bardzo nie rozumiesz co jest nie tak w wege-psach, postaw sie na ich miejscu psa, takie uruchomienie wyobrazni zawsze jest najlepszym środkiem do zrozumienia cudzych uczuc. Wyobraz sobie, że nie umiesz mówic, jestes ideologicznie i fizycznie zdeklarowanym wege, a Twoj pies (tzn Twoj Pan) kaze Ci jest tylko surowe mięso i podroby. fajnie? jak juz kazdy ma prawo do życia, kazde życie jest równe, to dajmy tez tym, ktorzy nie mowia w naszym języku szanse wyboru, tego co chca jesc...

Posted

wegezwierzaki.pl napisał(a):


diabelkowa, ano jest :-) w przypadku upolowanego gryzonia możemy przynajmniej mówić o jakimś naturalnym biegu rzeczy, w przypadku świni z puszki już nie. Chyba, że sama swojemu psu tą świnię upolujesz i wypatroszysz.


Nie widzę różnicy między tym, czy ja zabiję świnię czy rzeźnik... A nie, rzeźnik to zrobi profesjonalnie i z mniejszą dawką bólu dla świni.

Ale załóżmy, że idę z seterem na polowanie i z dzidą ubijam świnię. Może mój pies ją zjeść bezkarnie? w końcu polował ze mną, więc łańcuch pokarmowy jest?

Idąc tym tokiem rozumowania dziczyznę można jeść bez wyrzutów sumienia :diabloti: Albo nauczyć psa kłusownictwa - mało jest psów i kotów na wsiach zagryzających kury i króliki?

Posted

wg mnie wegezwierzaki.pl jest po prostu zwykłym informatykiem, który napisał portal i teraz próbuje zdobyć użytkowników żeby coś na nim się ruszyło. Pewnie nawet nie specjalnie wierzy w to co mówi, ale parę osób, które zaloguj się tam (choćby po to aby bronić mięsożerności)

Posted

Niestety obawiam się że to jest niestety kwestia ideologiczna.
Osoba która założyła portal jest osobą prawdopodobnie dość młodą, inny użytkownik (chyba na razie jedyny) pisze do niej "... a prywatnie mój synku..."
Albo tatuś zaraził chłopca ideologią wege, a on jako neofita wykazuje się fanatyzmem, albo synek sam gdzieś się "zaraził" a ojciec go "wspiera".
"Fanatyzm jak wiadomo gorszy jest od faszyzmu" ;)
Mam wrażenie, że fanatyczni weganie powinni zrezygnować z mięsożerców jako zwierząt domowych i trzymać w domu żółwie, króliki, kanarki etc, było by to dobre dla zwierząt i nie kłóciło się z ich światopoglądem.
Znam 2 wegan (nie fanatycznych) i oni nie mają z tym problemów. Mają psy, ale nie zmuszają ich do dzielenia swojego światopoglądu ...

Posted

Napisał an1a
Dlaczego głodne psy polują na kury a nie idą na pastwisko?
Też się naczytały etykiet z paczek z karmą, że kura jest zdrowa?


moje by nie poszły , jak już to do kuchni zrobić włam do lodówki , ofiarą padła by kiełbasa :(

a tak serio , co za pomysł , robić z drapieżnika trawożercę ????
dla mnie to egoizm fanatyków ot tyle !!!
pies jadł mięso zawsze , je i jeść będzie .. czy się to fanatykom podoba czy nie ... jeśli przeszkadza szanownym fanatykom sposób odżywiania się drapieżników , to proszę hodować - myszki , kanarki , papużki :) one są wege , tak natura je stworzyła ....
i żadne argumenty tu nie pomogą , bo układ trawienny drapieżnika jest tak skonstruowany , aby trawić mięso , a nie trawę i analogicznie trawożerca miał by problem z trawieniem mięsa .....

Posted

Mój pies jak uznał, że oś mu się więcej od życia należy niż normalny przydział, to otworzył piekarnik (poczekał aż przestygło) i wyfasował wołowinę przygotowaną na obiad :diabloti:, chociaż wilki w naturze nie jedzą pieczeni z piekarnika ... ;)

Posted

Vectra napisał(a):
moje by nie poszły , jak już to do kuchni zrobić włam do lodówki , ofiarą padła by kiełbasa :(

a tak serio , co za pomysł , robić z drapieżnika trawożercę ????
dla mnie to egoizm fanatyków ot tyle !!!
pies jadł mięso zawsze , je i jeść będzie .. czy się to fanatykom podoba czy nie ... jeśli przeszkadza szanownym fanatykom sposób odżywiania się drapieżników , to proszę hodować - myszki , kanarki , papużki :) one są wege , tak natura je stworzyła ....
i żadne argumenty tu nie pomogą , bo układ trawienny drapieżnika jest tak skonstruowany , aby trawić mięso , a nie trawę i analogicznie trawożerca miał by problem z trawieniem mięsa .....


Chyba nie powinnam się przyznawać, że moja chomiczyca (która uważa, że jest rottweilerem, tak przy okazji :evil_lol:) co jakiś czas dostaje kawałek mięsa :diabloti: Potrafi skoczyć z zębami jak 'dawca' się za bardzo ociąga :evil_lol:

Posted

:placz::placz::placz:mój degeneruch namiętnie zjada skrzydła kurczęcie na surowo oderżnięte od korpusa ...czyli co to tysz źle co :razz::razz: bo w naturze nożów i tasaków nie mają :placz:

Posted

Ja sama jestem wegetarianką (lakto-ovo jem jaja i nabiał), ale nie zmusiła bym swojego psa do czegoś takiego, a niektóre rzeczy które moja potworzyca zjada przyprawiły by o mdłości niejednego nie-wegea, szczególnie w okresie kiedy Maja była na BARFie ( ach ten aromat żwacza!:diabloti:). Z drugiej strony myślę, że taka dieta była by odpowiednia dla psów ze strasznymi alergiami, nie tolerujących jagnięciny, koniny i innych wynalazków i jeśli jest dobrze zbilansowana, to lepsza niż marketówa z zawartocią 4 procent czegoś, co koło mięsa może leżało, albo puszek z kawałkami "stylizowanymi" na mięso a zrobionymi z soi.
Dlaczego głodne psy polują na kury a nie idą na pastwisko?
Też się naczytały etykiet z paczek z karmą, że kura jest zdrowa?
Mój pies chodził na treningi agillity tylko po to żeby w przerwach nażreć się czereśni, na ostatnim spacerze pochłaniała mirabelki, jednak czereśnie są lepsze :razz: Myszki też łapie, chociaż trochę obawiam się lepistospirozy, świnki bez gotowania nie radze dawać, bo u nas nie badana na ajuszego.
A czereśnie jej niczym nie zarażą ;)

Posted

A propos robaczków...
Co traktuje jako zwierzę taki ideolog "nie zabijania zwierząt" ?
Krówka, piesek. myszka, OK, a np. komar? Albo pchła?
Czy taki ktoś odrobacza psa, albo polewa go Frontline, mordując kleszcza?
Hmmm... ciekawe... :roll:
Bo np. w przyrodzie wilki nie biorą pastylek na odrobaczenie ... a tak w ogóle to pastylka morduje kupę zwierząt w jelitach psa!!!

Posted

M@d napisał(a):
A propos robaczków...
Co traktuje jako zwierzę taki ideolog "nie zabijania zwierząt" ?
Krówka, piesek. myszka, OK, a np. komar? Albo pchła?
Czy taki ktoś odrobacza psa, albo polewa go Frontline, mordując kleszcza?
Hmmm... ciekawe... :roll:
Bo np. w przyrodzie wilki nie biorą pastylek na odrobaczenie ... a tak w ogóle to pastylka morduje kupę zwierząt w jelitach psa!!!

Bardzo trafne pytanie !!!! :cool3: :cool3:

Posted

Ja w ogóle zauważyłam, że ideologia co bardziej oszołomionych wegetarian jest dziurawa jak sito; zwłaszcza w kwestii tego co jest naturalne dla psa/kota, a co nie, i w kwestii szanowania i nie zabijania wszystkich żywych istot.

Posted

Bycie fanatycznym zwolennikiem jakiejś idei jest trudne ;)
Bo jak się nie fanatykiem jest to można różnicować podejście i jest łatwiej... :diabloti:
Ja np. różnicuję podejście do różnych ludzi, do kolegi inaczej się ustosunkowuję, do obcych inaczej i podobnie różnicuję zwierzęta, na te które jem (np. świnia), zabijam bo mi przeszkadzają (np. komar) i z którymi sie przyjaźnię (np. pies) ...
:eviltong:

Posted

M@d napisał(a):

Ja np. różnicuję podejście do różnych ludzi, do kolegi inaczej się ustosunkowuję, do obcych inaczej i podobnie różnicuję zwierzęta, na te które jem (np. świnia), zabijam bo mi przeszkadzają (np. komar) i z którymi sie przyjaźnię (np. pies) ...
:eviltong:


Tylko w takim razie według spaczonej wersji filozofii wegetariańskiej hipokryta z Ciebie :cool1:

Posted

Wiesz, tu nawet nie chodzi o weganizm, tu chodzi o sposób podejścia...
Można by Weganem ale nie dorabiać do tego "Misji" .

"Misjonarze" wszelkiej maści są jak "wrzód na (_!_)" a spotkać ich można na różnych niwach...
- wędkarz, który na urlopie próbuje wszystkich wyciągnąć o 5 rano na ryby "bo to relaksuje"... (a jak nie chcą, to i tak rano tak się "szykuje" że wszystkich "niechcący" budzi ...)
- niepalący, co rzucił tydzień temu i wszystkim usiłuje wyrzucić papierosy do śmieci, "bo odkąd rzucił palenie, to tak się świetnie czuje ..."
- zapalony wioślarz, który zaprasza kolegę na weekend na Mazury, a tam przez 2 dni katuje go kajakami po kilka godzin dziennie ...
itd itp

Nie jesz mięsa, wędkujesz, nie palisz, wiosłujesz ... FAJNIE!!!
Nic nam do tego, nie mamy nic przeciw ...
Tak Ci dobrze, tak sobie rób, cieszymy się, ale nie zaczynaj wszystkich nakłaniać do "jedynie słusznego stylu życia" i nie dorabiaj do tego całej ideologii...

A ponadto przemyśl konsekwencje, bo dobrymi chęciami piekło wybrukowane...

Pewna grupa młodych i zapalonych "radykalnych miłośników zwierząt" włamała się nocą do lisiej fermy i wypuściła do pobliskiego lasu kilkaset srebrnych lisów...
Tygodniami radowali się i wspominali uwolnienie biednych zwierzątek.
W tym czasie służby leśne zbierały zwłoki tych lisów, które urodzone w niewoli nie potrafiły polować i zdychały w lesie z głodu. Część z tych lisów przeżyła, bo jak już bardzo zgłodniały, to ... wróciły na fermę ...
Potem poszły na futra, ale i tak pożyły znacznie dłużej od tych "uwolnionych" ...

Inni miłośnicy zwierząt uchwalili w 1824 r. w Anglii ustawę zabraniającą używania psów do celów pociągowych. W ciągu kilku tygodni rynsztoki Anglii spłynęły krwią tysięcy zabijanych psów, które zarabiały na życie ciągnięciem m.in. wózków z rybami na targ z wybrzeża do pobliskich miasteczek, a z dnia na dzień z użytecznego stworzenia stały się darmozjadem i balastem...

I takich historii można by pewnie znaleźć wiele ...

BTW - hipokryta jedno mówi, inne myśli/robi, więc komu bliżej do hipokryzji ? Mnie czy tym co sofistycznie (w znaczeniu późniejszym a nie pierwotnym) dzielą włos na czworo czy wołowinę na upolowaną i zapuszkowaną ...

Posted

ja się tylko wypowiem co do tej końcówki o psach pociągowych, bo z resztą się zgadzam..

gdybyśmy jedną ustawą, jednym czynem mogli pozamykać WSZYSTKIE pseudohodowle i zakończyć możliwość ich prowadzenia raz na zawsze - ile psów z tych pseudohodowli skończyłaby żywot, przeszła przez piekło, trafiła do najgorszych schronisk w Polsce itd? masa.
ale ile następnych psich istnień zostałoby uratowanych przed katowaniem w pseudohodwlach? o wiele więcej... tak jak później, żadne już psy nie musiały pracować w sposób, ktory zakładam był dla nich cierpieniem, skoro wprowadzono taką ustawę.

i na tej samej zasadzie zawsze miałam dylemat z samym wegetarianizmem (nie psim). staram unikać mówienia o sobie "wegetarianka" żeby nie dopisywać do tego ideologii, wolę mówić - nie jadam mięsa.
a to dlatego właśnie, że doskonale wszyscy wiemy, że wegetarianie owszem, zaprzestaliby zabijania zwierząt w rzeźniach, gdybyśmy wszyscy nimi byli - powód oczywisty, brak zysku.
a do walki z bardzo złymi warunkami w jakich są zabijane, wcale nie trzeba rezygnować z mięsa, wystarczy działać z rozsądkiem.. dlatego też nigdy nikogo nie namawiałam do zaprzestania jedzenia mięsa, natomiast o podpisy na petcji dot. transportu koni - prosiłam

przestałam jeść mięso, którego nigdy nie lubiłam, dlatego że w którymś momencie przestałam móc brać je do ust, mając w oczach to, co zwierze przeszło przed trawieniem na talerz - osobisty wybór. natomiast nigdy nie sądziłam, że zrobię tym na świecie jakąś różnicę




dlatego karmienie psa, a zwłaszcza kota samą zieleniną jest dla mnie idiotyzmem, gdyż o ile człowiek sobie nadrobi braki, bo jest wszystkożerny (a po kilku latach i tak np odporność obniżyła mi się znacznie), o tyle taki kot - po prostu musi mięso spożywać. a odebranie mu tego, a zarazem idealnego zdrowia, jest bezcelowe, bo nic nie zmienia. niestety. kto wierzy, że wegetarianie opanują świat i zakończą ubój zwierząt - ten głupcem

i dodam, że nie znam podstaw jakiejś wegetariańskiej filozofii, ale odnoszę się do tych, którzy właśnie nie karmią psa mięsem, bo myślą, że to komuś/czemuś na świecie pomoże, nie - jedynie zaszkodzi naszemu własnemu pupilowi

Posted

ale organizm drapieznikow nie jest w ogole do takiego czegos przystosowany... przeciez jakie dlugie jelito maja roslinozercy zeby to wszystko strawic a miesozerne zwierzaki maja o wiele krotsze ... a wyobrazacie sobie sam BARF wegezwierzakow ? ojjj wspolczuje :( ja rozumiem ze duzo psow lubi sobie zrobic przekaske z marchewki czegokolwiek ale nie zmuszac do tego mieso musi byc nie mozna zmieniac natury...

Posted

ale organizm drapieznikow nie jest w ogole do takiego czegos przystosowany... przeciez jakie dlugie jelito maja roslinozercy zeby to wszystko strawic a miesozerne zwierzaki maja o wiele krotsze ... a wyobrazacie sobie sam BARF wegezwierzakow ?


Właśnie pisałam o tym wcześniej , ale założyciel tematu mnie wyśmiał, gdy zarzuciłam mu brak podstawowej wiedzy na temat długości układów pokarmowych mięsożernych i roślinożernych zwierząt :shake:

Posted

widać założyciel tematu , miał jedynkę z biologii :)
ale mamy XXI wiek , internet i google

i można znaleźć :

Budowa układu pokarmowego jest silnie zależna od rodzaju pokarmu trawionego przez zwierzę - na przykład u drapieżników mięsożernych jest on krótki, natomiast u roślinożernych dłuższy z powodu konieczności trawienia większej ilości pokarmu trudno przyswajalnego.


Człowiek z tego co pamiętam z lekcji biologii :) też jest drapieżnikiem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...