maxx Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Witajcie po długim czasie! :) Natrafiłem na problem, który chciałbym rozwiązać tutaj :) Przeważnie staram się nie nękać postami, ale muszę :P Chcielibyśmy drugiego pieska, najprawdopodobniej Yorkshire Terriera lub coś podobnego. Mam pytanko, czy jest sens brania drugiego psa, w momencie gdy nasz obecny ma 7 lat? Czy nie jest to zbyt wielka różnica? Oprócz tego jest pare mankamentów... Mój obecny piesek jest pieskiem, którego adoptowaliśmy (2 lata temu). Był początkowo nieznośny, co opisywałem na forum. Teraz jest o wiele lepiej. Przyłożyliśmy się do jego "ponownego wychowania". Niestety nie wszystko dało się u niego naprawić. Bardzo często zjada cokolwiek co znajdzie w mieszkaniu (papierki, chusteczki... zdarza się mu zjadać legitymacje studenckie, indeksy :) Przez to wszystko muszę go (zostawiając samego w domu) zamykać albo w jednym pokoju, albo w drugim na długiej smyczy przypiętego gdzieś tam... Oprócz tego jedząc jakiś posiłek ciągle żebra o jakiś kawałek (oczywiście stosując odpowiednie metody nie dostaje nic:P), a w momencie, gdy dosłownie na 5-10 sec zostawi się go samego posiłek znika :( (np. jak zadzwoni domofon:P). Swojego czasu bardzo agresywnie podchodził do innych piesków, ale po bliskim spotkaniu z pitbullopodobnym psiakiem jakoś już pokojowo jest nastawiony (piesek troche poszarpał naszym:( ale na szczęscie nic sie nie stalo). Czasami podczas puszczania go luzem na spacerach potrafi w ogóle nie słuchać co jest bardzo dziwne... I właśnie, czy nowy domownik nie nauczyłby się podobnych zachowań od naszego obecnego pieska? Proszę o Wasze opinie i o rady ;) Pozdrawiam serdecznie, maxx Quote
Martens Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Młode psy przez naśladownictwo starszych uczą się dużo szybciej niż tego, czego my chcemy je nauczyć. Chyba bym nie ryzykowała. Jeśli już z dotychczasowym psem sa problemy, to mając jednocześnie szczeniaka (który sam w sobie jest problemem na problemie ;) ) który przyswaja zachowania starszego psa możecie nie podołać. W dodatku reakcja starszego psa może być w tym wypaku trudna do przewidzenia. Quote
maxx Posted April 14, 2008 Author Posted April 14, 2008 czyli jeżelibysmy drugiego pieska, to raczej nie ma to wszystko sensu? Pozdrawiam ;) Quote
Martens Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Jak zwykle to zależy. :) Od tego ile czasu możecie psom poświęcić, od tego jak Wasz pies zaeraguje na nowego przybysza w domu, itd. itp.. Quote
Visenna Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Jeśli brać, to chyba tylko psa gabarytowo podobnego do Waszego.. w życiu Yorka, ani zadnego innego małego pieska! Yorki z reguły boją się większych psów - nawet jeśli się bawią to potem, jak duzy pies się rozhula, to Yorki uciekają, lub co gorsza, pokazuja ząbki, co szybko moze sprowokować agresję (samam to przerobiłam, z suka skądinąd pokojową bardzo, tolerujacą psy koty, kozy...).... A piszesz, że Wasz pies był agresywny - agresja mu nie przeszła tak sama z siebie, bo się poturbował z innym psem, a nawet jesli, o moze szybko wrócić jeśli wprowadzicie mu do dmu konkurenta do jedzenia, terytorium i miłości właścicieli...nawet jesli tym konkurentem będzie szczenię. Reasumując - bałabym się o małego pieska postawionego z psem, który raz - juz jest w srednim wieku, dwa - bywa agresywny, trzy - dwa lata był w domu jedynym "psim" panem, cztery - nie do konca jest posłuszny Quote
maxx Posted April 16, 2008 Author Posted April 16, 2008 Rozumiem. Z decyzją zbytnio nam się nie śpieszy, także przyjdzie czas na przemyślenia, przewertowanie for wzdłuż i w szerz : ) Na razie jesteśmy w kropce, ale myślę, że podejmiemy rozsądną decyzję ;) Pozdrawiam! Quote
Śnieżynka Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 maxx a taka mała podpowiedź co do zostawiania obecnego psa samego nie lepiej zafundować mu jakąś duża klatkę w której mógł by spać i być zamykany jak wy wychodzicie... nie lepsze to rozwiązanie zamiast smyczy w domu ...?? Quote
maxx Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 Śnieżynko - właśnie dziś rano chciałem pisać w temacie o klatce, czy nie lepszym rozwiązaniem byloby zapinanie pieska na smyczy :P Widzisz i tak się rozchodzi. Moim zdaniem za kratami to jakaś forma kary - wiem, że mogę się mylić, ale piszę to co myslę o tym. Początkowo nie chciałem mu robić ograniczeń i myślałem o zakładaniu kagańca - szybko z tego zrezygnowałem, właśnie żeby nie czuł się skrzywdzony - w kagańcu zamienia się w słup. Jakoś w smyczy czuje się dobrze. Jeżeli robię coś źle smiało mnie poprawiajcie ;) Pozdrówki! Quote
Śnieżynka Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 to tak sama sie przekonałam ze pies nauczony siedzenia w klatce będzie do niej wchodził sam :) i będzie z tego szczęśliwy :) będzie miał swój kąt w którym będzie sie mógł schować :) tak jak zwykły kocyk koło łóżka a jak będziecie wychodzić będziecie mu tam wkładać jakąś kość do memlania :) dla niego będzie dobrze i dla was... Quote
Visenna Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Maxx, zeby pies nie traktował klatki jako karę, to musisz mu ją pozytywnie skojarzyć ..np za kazdym razem jak tam wejdzie, zeby znajdował tam smaczek, odnosić go tam gdy jest zaspany itp itd. Jesli zamkniesz psa w klatce tak z marszu, to masz już klatkę z głowy- przerobiłam to. Mam dwa psy - pierwszego jako szczeniaka po prostu włozyłam do transporterka i poszedł spac bez problemu, sam tam potem chodził spać. Myslalam ze z drugim tez tak bedzie, zwłaszcza ze był z kennelu - dwie noce wysłuchiwałam wrzaskow :) potem sie poddałam bo pies za nic nie chciał do klatki i teraz o nocy leje po pokoju, bo to szczeniak jeszcze. Śmieszna rzecz, ale psa do klatki mozna tez przekonac negatywnie. Pies znajomych miał ciemny transporterek - zmykał do niego kiedy mama znajomego krzyczała na niego ze sie zlał. W kontenerku juz na niego nie krzyczeli i pies chyba skojarzył ze to bezpieczne miejsce ;) Quote
Bzikowa Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Ja bym na Twoim miejscu nie brała szczeniaka jeśli masz tyle problemów wychowawczych z obecnym pieskiem. Szczeniak bardzo absorbuje naszą uwagę i myslę, że nie miałabyś czasu na wychowywanie (a raczej oduczanie) starszego psa. Poza tym, racja, papiszcz mógłby nabrać złych nawyków obserwując kolegę ze stadka. Czyli moja rada... wziąc się porządnie za naukę obecnego pieska a potem myśleć o nowym ;) Quote
maxx Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 Bzikowa napisał(a):Czyli moja rada... wziąc się porządnie za naukę obecnego pieska a potem myśleć o nowym Fakt, faktem od momentu gdy napisałem na forum pierwszego posta dot. drugiego psa, bardzo zacząłem przyglądać się mojemu. Doszedłem do wniosku, że troche zbyt panicznie opisałem jego zachowanie. Jednak najbardziej daje we znaki jedzenie białych rzeczy (przeważnie chusteczek, wacików, etc.) oraz zjadanie z talerza jak się od niego odejdzie. Przez te kilka dni wychodziłem z nim na spacery "luzem" i o dziwo słcuhał mnie - fakt, nie było to idealne przybiegnięcie pod nogę, ale kręcił się w moim pobliżu. Myslę, że do wakacji trochę go przetrzepię :) i przyłożę się do jego resocjalizacji ;) P.S. Czy trzymanie na smyczy (zamiast klatki) jest gorszym rozwiązaniem? Smycz ma mniej więcej zasięg 2,5m. Pozdrawiam! Quote
Bzikowa Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Klatka jest zdecydowanie lepsza, pies się w niej relaksuje, wie, ze klatka to miejsce odpoczynku i spokoju, ze jest jego azylem. Przywiązany na smyczy pies nie czuje się komfortowo. Quote
maxx Posted April 19, 2008 Author Posted April 19, 2008 Słuchajcie... Jestem w takim szoku, że nie wiem czy jestem zdenerwowany, zdołowany czy co :) Rozmawiałem z moją dziewczyną bardzo poważnie na temat drugiego psa. Postanowiliśmy, że weźmiemy drugiego podobnych gabarytów. Ustaliliśmy, że większość wolnego czasu poświęcimy obojgu, a jeżeli nie udałoby się doprowadzić do ich pozytywnego nastawienia w stosunku do siebie to udalibyśmy się na jakieś szkolonko etc (obojga psów od razu). Postanowiliśmy, że nasz drugi piesek będzie z adopcji - bo to chyba najlepsze rozwiązanie dla piesków. Zacząłem buszować po pobliskich schroniskach, ogłoszeniach, gazetach, forach etc. - a pieniążki, które mielibyśmy wydać na pieska przeznaczylibyśmy na ewentualne szkolenie. Znalazłem ogłoszenie dot. Cocker Spaniela (nie wnikałem czy to rasowy czy jaki). Była to suczka, 8-miesięczna. Od razu następnego dnia, z rana zadzwoniłem, szczegółowo podpytałem, umówiłem się na konkretny dzień i godzinę. Dziś pojechałem, na miejscu nikt nie odbierał domofonu, nikt nie otwierał drzwi. Zadzwoniłem do miłej Pani, która strasznie mnie zaczęła przepraszam, bo pieska oddała komuś innemu a mnie zapomniała o tym poinformować !! :( I tak sobie teraz myślę, czy to tylko w Polsce tak jest? :O Naprawdę jestem w szoku... wiem żale się, ale na prawdę ludzie są niepoważni (nie dość, że oddaje psa, to jeszcze nie potrafi dobrze do tego podejść)... lekka żenada :( Pozdrówki! Quote
WŁADCZYNI Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 Może jednak lepiej zająć się ułożeniem tego psa? I później kiedy ten pierwszy nie będzie tak problemowy, a Wy będziecie wiedzieć co i jak wziąć drugiego? Z Psów w Potrzebie na przykład? Quote
maxx Posted April 19, 2008 Author Posted April 19, 2008 Tzn co do ułożenia, to w sumie musimy się przyłożyć do tego, aby przestał żebrać, zjadać samemu. Niestety po rozmowie z osobą zajmującą się na codzień pieskami doszliśmy do wniosku, że zjadanie białych chusteczek, papierków etc. to pozostałość w jego psychice. Nasz piesek był odebrany swojemu pierwszemu właścicielowi po czym trafił do schroniska, pozniej do innej osoby, a po 2 latach do nas. Bardzo prawdopodobne, że u swojego pierwszego właściciela nie miał za dużo do jedzenia, stąd jadł co popadło. Co do "Psów w potrzebie" oczywiście też przeglądam na bieżąco Quote
an1a Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 Napisz temat o poszukiwaniach pieska. Ale na Twoim miejscu naprawdę zabrałabym się za wyprostowanie pierwszego psa, przy dwóch psach będzie Ci o tyle łatwiej, że pierwszy będzie już rozumiał co można, czego nie można. Przy drugim będziesz przerabiał wszystko od początku i pokazywał zasady. Przy dwóch psach jest to trudne do ogarnięcia... Quote
WŁADCZYNI Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 Dla mnie pies który nie słucha bezwzględnie przywołania, zjada ludzkie posiłki, oraz nie umie zostać sam w domu nie spełnia norm aby określi go 'dobrze ułożony'. Bałabym się że szczeniak weźmie z niego przykład i będziecie następne lata bujać się z uwiązywaniem psa, pilnowanie swojego talerza itd szczeniak będzie chłonął jak gąbka to co robi starszy psiak. Po za tym szkolenie tego psa da Wam wiedzę i umiejętności aby móc poradzić sobie z następnym psiakiem po przejściach. Quote
an1a Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Dla mnie pies który nie słucha bezwzględnie przywołania, zjada ludzkie posiłki, oraz nie umie zostać sam w domu nie spełnia norm aby określi go 'dobrze ułożony'. Bałabym się że szczeniak weźmie z niego przykład i będziecie następne lata bujać się z uwiązywaniem psa, pilnowanie swojego talerza itd szczeniak będzie chłonął jak gąbka to co robi starszy psiak. Po za tym szkolenie tego psa da Wam wiedzę i umiejętności aby móc poradzić sobie z następnym psiakiem po przejściach. Też się z tym zgodzę.. co do przywołań nie wyobrażam sobie sytuacji w której uczę nowego psa i muszę co chwilę przestawać i ganiać tego pierwszego, bo się nie słucha. Przy talerzach będą miały niezłą ucztę, a po wejściu do domu po paru godzinach możecie go nie poznać. Co dwa psy to nie jeden... Quote
maxx Posted April 19, 2008 Author Posted April 19, 2008 No rozumiem ;) A czy macie jakieś alternatywne pomysły oduczenia psa żebrania i zjadania z talerzy? Próbowaliśmy różnych sposobów prezentowanych w necie i jest nadal problem. Może znacie jakieś alternatywy? P.S. Jak adoptowaliśmy go od samego początku wydawał się na strasznie rozpieszczonego (o rozpieszczeniu mówiła Pani, od której go zabierałem), po czasie ukazały się te pozostałości w psychice. Jak to powiedziała nasza znajoma "zjada profilaktycznie co popadnie", tak jakby bał się, że nie dostanie jedzenia. Oprócz tego skakał na przechodniów, strasznie ciągnął na smyczy, nie wykonywał żadnych poleceń (oprócz łapki). Po puszczeniu luzem uciekał od razu pod jakiś obiekt (samochód, przyczepę, cokolwiek), a próby wyciągnięcia kończyły się warczeniem i próbą gryzienia. Z pewnością było jeszcze kilka rzeczy, o których teraz nie pamiętam. Do jego próby wychowania przyłożyłem się porządnie. Przewertowałem sporo materiałów. Udało mi się (wg mnie - bez wcześniejszej wiedzy) - sporo. Zna i wykonuje kilka komend, na smyczy nie ciągnie tak jak było, czasami tylko zdarza mu się zryw. Na przechodniów prawie nie zwraca uwagi. Biegając luzem kręci się w okół mnie, czasami odchodząc do jakiś interesujących go obiektów. Biegając luzem zdarza mu się podejść do jakiejś osoby i ją obwąchać (ale to przeważnie jak ktoś sam na niego zwróci uwagę). Fakt, żeby powiedzieć, że jest ułożony sporo mu brakuje. I to własnie tej "domowej kultury". Stąd moja prośba, czy możecie podpowiedzieć mi jakieś pomysły na zniwelowanie tego? Pozdrawiam serdecznie! Dzięki za udzielanie się w tym wątku! :) Quote
an1a Posted April 20, 2008 Posted April 20, 2008 Najłatwiejszy - pies nie ma wstępu do pokoju jeśli jecie. Ma leżeć na swoim posłaniu. Nie będzie i żebrania i kradzieży ze stołu. Jeśli chcecie, żeby był przy was, nie zwracajcie na niego uwagi. Jak wyjdziesz z pokoju, stań tak, żeby cię nie widział i głośno "nie", jeśli będzie się przymierzał do talerza. Taka nauka nie zajmie kilku dni, ale kilka tygodni. Mój pies nawet do mnie nie podchodzi jak jem, bo wie, że nic nie dostanie. Siedzi obok TZa - on jest łaskawy i czasem coś mu da ;) Quote
WŁADCZYNI Posted April 20, 2008 Posted April 20, 2008 An1a mój pies siedzi obok mnie jeśli jem w łóżku (jeden z moich grzeszkód, kocham jeść w łóżku:oops:), przeważnie siedzi ze mną jak jem, ale z talerza bez pozwolenia nie weźmie. Problemem nie jest samo przebywanie psa, tylko kradzieże. Można psa czymś zająć - np. kong z żarełkiem w środku kiedy Wy jecie, super wielka kość z chrząstkami i szpikiem itd i wszystko co jest fajniejsze od Waszych talerzy. Można to wrzucić do klatki i niech tam sobie konsumuje. Może zmiana karmy na mniej kaloryczną i większe porcje, bo może jednak chodzi o głód? Quote
an1a Posted April 20, 2008 Posted April 20, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):An1a mój pies siedzi obok mnie jeśli jem w łóżku (jeden z moich grzeszkód, kocham jeść w łóżku:oops:), przeważnie siedzi ze mną jak jem, ale z talerza bez pozwolenia nie weźmie. Problemem nie jest samo przebywanie psa, tylko kradzieże. Można psa czymś zająć - np. kong z żarełkiem w środku kiedy Wy jecie, super wielka kość z chrząstkami i szpikiem itd i wszystko co jest fajniejsze od Waszych talerzy. Można to wrzucić do klatki i niech tam sobie konsumuje. Może zmiana karmy na mniej kaloryczną i większe porcje, bo może jednak chodzi o głód? Z przebywaniem w drugim pomieszczeniu chodziło mi o żebranie. Często sami ludzie nie wytrzymują tych biednych, błagających i zagłodzonych oczu i nie wytrzymują "presji" :) Mój pies nawet bez pozwolenia nie weźmie tego, co mi spadnie z talerza, w przypadku TZa jest wyścig kto pierwszy. Ale pies powinien znać komendy, bez nich nie zrozumie o co nam chodzi. Komenda "nie" i "zostaw" na pewno się przydadzą... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.