Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 545
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='MagdaH']on tylko na facetów się japie, a do ludzi się łasi i jest przymilny
Prześwietnie to zabrzmiało :diabloti::D

Ja swoim też zamówiłam takie cosie, będą w 3 chodzić jako pogromcy osiedla (którymi itak ponoć już są:eviltong:) w kantarkach, bo mają syndrom śmieciarki (czyt. zjadają wszystko, co napotkają) :roll:

Ale Czesiosław cudnie w tym wygląda....... jak taka ryjówka :evil_lol:

Posted

Stwierdziłam, że jak jest taki "japliwy" to po co stwarzać problem...na spacerkach obydwaj będą paradować w napyśnikach, przynajmniej straż miejska nie będzie mieć powodu do zaczepek:lol: A syndrom odkurzacza to mają Czesiu i Biszkopt: wciągają na spacerkach, co tylko się nawinie, aktualnie Biszkopt lekko podtruty wczorajszym "czymś" wygrzebanym spod liści:shake: Fido na szczęście, na dworze nie wciąga ale w domu wszystkie michy (zwłaszcza czyjeś:cool3:) wylizuje...ale np. z podłogi nie zje.

Posted

Neczka napisał(a):
Prześwietnie to zabrzmiało :diabloti::D


...ehemmm...miało być, że "do kobiet", ale przecież kobieta to ludź, więc... ;)

Neczka napisał(a):
Ale Czesiosław cudnie w tym wygląda....... jak taka ryjówka :evil_lol:

TZ stwierdził, że wygląda jak wkurzona mucha z trąbką:loveu: Dlatego mówimy Muchopies zamiast Sarenkopies. Poza tym jaki on wrażliwy na wilgoć...łazi na przednich łapkach, tylne podnosi do góry, czasami sie nimi odbija i tak hopsa, kałuze omija, a jak mamy wyjść na spacer w deszczu, to patrzy na mnie z niedowierzaniem, czy ja aby na pewno wiem co robię, jak juz ma zapiętą obróżkę to patrzy z przerażeniem "nie zrobisz mi tego!!!!", a na dworze mina wkurzona, łapki mokre, uczes jak na zdjęciach wyżej i ten wyrzut w oczach "jak mogłaś!!!!!!" :eviltong:

Posted

W namordniczku wyglata faktycznie jak ryjówek :D moze to go troche powstrzyma, ja mam to szczescie z Sara ze oglnie nie jest łakoma nawet własna miskie odda psu siasiada i na spacerach nie zbiera smieci ;)

Posted



Jedziemy odwiedzić jamnika:loveu:


Mordziaki kochane:p
Na większości zdjęć Czesiu jest taki poruszony:lol: Nie umie dwóch sekund spokojnie ustać. A jeśli jest w pobliżu jamnik to 3 x psie ADHD

Posted

...hmmm, nie wiem, czy już pisałam, Czesław na spółę z Fidkiem zeżarli namordnik...:hmmmm: zostały marne strzępy, a ja się zastanawiam gdzie kupić następny, bo on ma bardzo nietypowy i oryginalny dziób...Neczka cos wspominała o syndromie śmieciarki:PROXY5:...hmmm...

  • 4 weeks later...
Posted

Babięta:lol: ...ja właściwie z prośbą o poradę: mam zamiar zamówić Czesiowi namordnik w Krakwecie. Nigdy nie zamawiałam takich rzeczy przez net, po prostu brałam pluszaka, przymierzałam w zoologu i któryś z kolei pasował idealnie. No ale przecież Czesław jest jedyny i zupełnie wyjatkowy:lol:. Po pierwsze żaden kaganiec nie pasował dość dobrze, ten który kupiłam, chłopaki puścili w strzępy, a Czesław jest agresywny do facetów (moze kiedyś jakiś facet go skrzywdził, bił albo co:shake:) i namordnik musi mieć na spacerach. Byłam we wszystkich zoologach w Tychach, nie mają tak nietypowych i oryginalnych rozmiarowo kagańców. Ten, który kupiłam był za luźny, mimo maksymalnej regulacji. Na stronie Krakwetu podane są np. TRIXIE Kaganiec nylonowy tuba rozmiar 2 (15cm) czy te 15 cm to obwód sznupy??? nie wiem jak zmierzyć dziób Czesławowi :oops:, tzn. w który miejscu przy nasadzie pyska, czyli blisko "kącików" i oczu, czy z drugiej strony przy nosie??? Nigdy się nad takimi rzeczami nie zastanawiała, poprostu szłam z futrzakiem do sklepu i dopasowałam, a przez net to nie ma jak "pomacać i zmierzyć":oops: Czesław jest na tyle, hmmm,nietypowy w stosunku do poprzedniego kagańca, że przy nasadzie pyska był dobrze przylegajacy a z kolei przy nosie...i ząbkach;) był na tyle luźny, mimo przyciągnięcia pasków do regulacji, że Czesiu był w stanie jednak dziób otworzyć i trochę hapsnąć. Z góry dzieki za pomoc:loveu::loveu::loveu:

Posted

Druga rzecz: łażę zaryczana od wtorku, przeklejam z wątku Fidka:
25.11.2008
Fidek, niestety, dziś ok.południa miał zabieg: wycięto mu mały, ale szybko narastający guz na pleckach:shake: W lipcu razem z Czesiem byli u fryzjera, obcięci na krótko, wtedy jeszcze nic nie było wyczuwalnego. Na początku października Mama wyczuła "coś", wyglądało jak mały, różowy kleszcz, lekarz radził obserwować i w razie czego przyjść, w ciągu kilku tygodni powiększyło się to do średnicy 2cm...Zdecydowaliśmy się na operację, lekarz mówił, że wyciął to z dużym zapasem, nawet gdyby tam były komórki tfu, tfu,tfu rakowe, to powiedział, żeby się nie martwić, bo guz został usunięty bardzo szybko i jeszcze się nie zaczął ukorzeniać. Teraz czekam jeszcze na wynik badania, Fido jeszcze jest śnięty i niekontaktowny. W przyszłym roku, pod nóż pójdzie przepuklina pępkowa, z uwagi na to, że nie wiadomo co to był za guz, lekarz zdecudował, że przepuklina może zaczekać. Fido w momencie adopcji ważył niewiele ponad 9 kg, dzisiaj (na czczo) 16,8:crazyeye: więc z tym zapasem nie było problemu:cool3:.

27.11.2008
Wyniki teoretycznie w porządku, przynajmniej nie znaleziono komórek rakowych w guzie. Fidek jeszcze obolały i raczej śpi, Czesio smutnie patrzy na kolegę, podchodzi do niego, trąca noskiem, próbuje zachęcić do zabawy, nic z tego nie wychodzi, Czesiu zrezygnowany siedzi na psim tapczanie, nawet z nami nie chce się bawić. Aż trudno uwierzyć, że w tak krótkim czasie chłopcy się tak bardzo zaprzyjaźnili. Czasem się kłócą, ale generalnie świata za sobą nie widzą:p

Posted

Biedny Fido...
Na szczęście wszystko dobrze się skończyło :loveu:
Strasznie masz fajnie, że chłopaki tak się ze sobą zżyli, jak ja bym chciała, żeby moje chociaż w maleńkim stopniu się sobą zainteresowały... a tutaj każdy żyje sobie osobno :roll:

Co do trixie. Jeśli się nie mylę, to obwód tuby mierzy się u nasady kufy :hmmmm: Moje takie kagańce mają, ale dodać muszę, że jak pies zdolny to sobie z każdym poradzi, a osobiście wierzę w zdolności Czesiosława :D
...to tak pocieszając ;);)

Posted

Neczka napisał(a):

Co do trixie. Jeśli się nie mylę, to obwód tuby mierzy się u nasady kufy :hmmmm: Moje takie kagańce mają, ale dodać muszę, że jak pies zdolny to sobie z każdym poradzi, a osobiście wierzę w zdolności Czesiosława :D
...to tak pocieszając ;);)

No ja też jestem przekonana o jego szczególnych uzdolnieniach:p On przy kufie ma tak maleńki dzióbek, że ojciec mnie wyśmiał i powiedział, że takiemu maleństwu wystarczy nałożyć korek z szampana i sznurkiem obwiązać:eviltong: Fido dostał dziś antybiotyk, a w piątek może mieć ściągnięte szwy. Na szczęście goi się szybciutko, swędzi go niemiłosiernie, ale hmmm niemanie wcięcia w talii uniemożliwia wykręcenie się do tyłu i gryzienie szwów. Ale od czego ma się kolegę Czesława...:eviltong:

Posted

MagdaH napisał(a):
No ja też jestem przekonana o jego szczególnych uzdolnieniach:p On przy kufie ma tak maleńki dzióbek, że ojciec mnie wyśmiał i powiedział, że takiemu maleństwu wystarczy nałożyć korek z szampana i sznurkiem obwiązać:eviltong: Fido dostał dziś antybiotyk, a w piątek może mieć ściągnięte szwy. Na szczęście goi się szybciutko, swędzi go niemiłosiernie, ale hmmm niemanie wcięcia w talii uniemożliwia wykręcenie się do tyłu i gryzienie szwów. Ale od czego ma się kolegę Czesława...:eviltong:

...:D:D

Biedny Fidek nie ma wcięcia :shake::evil_lol: ...swoją drogą rzadko spotyka się facetów z wcięciem w talii :D

...Czesiek mu szwy wygryza ? :D

Posted

Noooo....Czesiek ściągnął Fidkowi opatrunek, a teraz mamle go po plecach:lol: Po kastracji poszłam z Czesiem do weta, żeby ściągnąć szwy, a okazało się, że zostały tylko dwa, bo resztę Czesiu sobie sam...:eviltong: Teraz Czesiu kombinuje, żeby pomóc koledze...

Posted

...a jaka współpraca:crazyeye: Fidek jest wyższy i dłuższy, bez problemu otwiera drzwi do kuchni, Czesiu jest leciutki i zwinny wskoczył na stół (Mama na zakupach, ja w pracy), zrzucił drewnianą misę z orzechami, rodzynkami i jakimiś owocami w czekoladzie, i na spółę wszystko wrąbali. Czesiek uwielbia zwłaszcza rodzynki i orzechy...no ale przecież mogli poprosić...:cool3: Fidek woli do jedzenia kaszę, warzywa i trochę mięska, a Czesiu zamiast kaszy - mięsko, zamiast warzyw - mięsko i zamiast mięska - mięsko:p, no chyba że kasza z sosem mięsnym albo kluchy śląskie (takie ciemne) z sosem i mięskiem...za to suszone owoce jabłka, rodzynki, orzechy - w każdej postaci i ilosci, Mama codziennie daje mu małą garść. Poza tym uwielbiają leżeć przed piecem, mamy taki kominkowy z szybą, leżą i czasami się obracają jak prosiaki na rożnie:eviltong: Hmmm Fidkowi do prosiaka to juz naprawdę niewiele brakuje: długi otłuszczony tułów, krótkie masywne szłapy, obwisłe uszy i wiecznie ciamkająca, umazana żarciem gęba:shake:

Posted

Baby:loveu: napyśniki z Krakvetu dziś przyszły:multi: Czesiosław, pies rasy Wściekła Mucha:lol: i Fido, herbu Wiecznie Pusta Micha ;) paradowali z nimi dziś na spacerku. Ubaw po pachy, bo chłopakom nie bardzo się to podoba, a zwłaszcza niemożność zżerania czego popadnie:eviltong: Przestaki nawet ciagnąć, chyba z żałości, ale kiedy przyszli do domku, dostali piłeczkę-zabawkę, do środka której sypie się drobne suche jedzenie, a jak się ją toczy, to z otworków wysypuje się po parę kulek. Kupiłam to w nadziei, że Fidek chcąc dostać sie do papu, będzie musiał się trochę nabiegać za piłką i spali nieco kalorii (to tak w temacie niemania wcięcia w talii, Neczka ;))

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...