Neczka Posted August 16, 2008 Author Posted August 16, 2008 :crazyeye:...aż głupio pisać, ale nie poznałam Cześka-Cześka:roll: Tak się wgapiam w tą pierwszą fotę z zastanowieniem - ten po lewej, co to za pies ?! :splat: Cudnie wygląda tak obcięty na "sznaucera" :evil_lol: no i nie obcięty z resztą również pięknie. Napewno wygodniej mu teraz na tych upałach... Miśkopt jest przepiękny, taki psiak idealnie w moim typie:loveu: Quote
żaba88 Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 No to Czesiek teraz na panienki biegiem :D Jakiś spacerek wieczorową porą :) Quote
MagdaH Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 ...a mało czasu mu na te panienki zostało, kastracja zbliża się wielkimi krokami... Quote
halcia Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 To moze i lepiej,ze nie będzie wiedział co stracił:diabloti: Quote
MagdaH Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 Wszystkie moje zjerzątka są po sterylce/kastracji. Marysia musowo, bo miałam dosyć pobudek TZ o 4:30 p.t."Magdziu, wstawaj,bo Marysia uciekła, siedzi pod samochodem, a dookoła niej 7 kocurów czyha na jej cnotę". Tak więc problem rozwiązany, niektórzy twierdzą, że kastracja psów to przesada (wystarczy suki wysterylizować), ale czasem któryś mi psiak zwiewał "za głosem natury". Teraz juz Miśkopt i Fido nie mają potrzeby uciekać, Czesiu za niedługo też, a ja mam 1000% gwarancji, że żaden z moich psiurów nie przyczynia się do przepełnienia schronów, bo nie zostanie sprawcą niechcianego, nieoczekiwanego z utęsknieniem i niekochanego przez nikogo miotu. I jestem pewna, że to rozumiecie... Quote
MagdaH Posted August 20, 2008 Posted August 20, 2008 ...ale wiecie co, ciotki, ten Czesiosław ma wymagania...jeszcze niedawno nie chciał przychodzić sie przytulić, wolał z dystansu obserwować, potem przychodził, przytulał się, właził do lóżka i pod rękę, żeby pogłaskać, ogólnie Miziek:lol:, a teraz nauczył się wspinać (zwłaszcza na mnie :eviltong:) i życzy sobie być noszony na ręcach:cool3:, zwłaszcza na dworze kiedy jest mokro, bo Jaśnie Wielmożny Mości Czesiosław z cukru ulepiony i na rosie może sie rozpuścić;)...Jeśli zaczyna być ciężkawy i stawiam go na ziemię, to patrzy z wyrzutem, co ja se nie myślę i natychmiast mam go brać z powrotem na ręce:lol:...spodziewała się tego któraś cioteczka????? że ten, co zazwyczaj tylko obserwował z daleka, teraz sobie spogląda na świat z wysokosci pańciowych rąk??? Quote
halcia Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 No to jednym słowem rozpuściłaś Cześka,a on wie jak to wykorzystać.:evil_lol: Quote
SZPiLKA23 Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 A to gagatek (;)) niby taki niewinny, taka ciapa a tuuuu :D Quote
MagdaH Posted August 21, 2008 Posted August 21, 2008 ...no może faktycznie go trochę rozpuściłam, ale jak można takiego słodziaka nie rozpieszczać???? przecież to jest maskotek najukochańszy:loveu::loveu::loveu:a poza tym może faktycznie, chcę mu "z górką" wynagrodzić ponad rok spędzony w schronie... Quote
Neczka Posted August 21, 2008 Author Posted August 21, 2008 Uuu no to nam się Czesiosław rozkręca coraz bardziej (o ile jeszcze więcej może:roll:) :multi: Quote
MagdaH Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Z ogromnym rozżaleniem Czesiosław-Czesiosław donosi, że dziś o godz. 10:00 Cześkowe jajca opuściły dotychczasowe miejsce pobytu. Weterynarz trzykrotnie upewniał się, czy na pewno jestem zdecydowana:roll:. Po jego minie widziałam, że męsko- jajcowa solidarność chciałaby stanąć w obronie Czesiowych klejnotów (a dokładnie klejnocików:evil_lol:), ale po szybkim moim pytaniu, czy zobowiazuje się opiekować, utrzymywać i wyprowadzać na siusiu wszystkie potencjalne dzieci Czesława (bo przecież ani wet ani ja nie chcielibyśmy, żeby psiurki znalazły się na ulicy lub w schronie), wet zrezygnowany poddał się i zrobił zabieg. Czesiu jest jeszcze obolały i lekko śnięty, ale ogólnie czuje się OK. Quote
halcia Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 A jajeczka w słoiczku.Tą solidarnosc nie tylko Twój przejawia.Mielecki wet .schr.tez sterylka tak,kastracja nie!Marwie sie o mojego cudnego Amona ,on jest u tego goscia ,co nie przekazał karmy,czyli nieodpowiedzialny. Quote
MagdaH Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Właśnie, czy ktoś juz dzwonił do Fundacji? albo do Agi? Quote
MagdaH Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 ...i znowu mi się nie chce banner zalinkować:roll: Tyle sie zawsze namęczę, żeby do podpisu banner wlepić, a jak już mi sie uda, to psiak czmycha do dom, a ja zostaję jak ta lala z wywalaniem adoptowanego i wklejaniem nowego...:loveu: Tak już miałam z Lolem, Chaplinem i Sabą (od nas z Tychów), teraz próbuję wlepić Balbinkę i Tosię, znów mi się zdjęcie nie linkuje...ale mam nadzieję, że może przyniesie im to szczęście:loveu: Quote
MagdaH Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 MagdaH napisał(a):...i znowu mi się nie chce banner zalinkować:roll: Tyle sie zawsze namęczę, żeby do podpisu banner wlepić, a jak już mi sie uda, to psiak czmycha do dom, a ja zostaję jak ta lala z wywalaniem adoptowanego i wklejaniem nowego...:loveu: Tak już miałam z Lolem, Chaplinem i Sabą (od nas z Tychów), teraz próbuję wlepić Balbinkę i Tosię, znów mi się zdjęcie nie linkuje...ale mam nadzieję, że może przyniesie im to szczęście:loveu: ...uffff, w końcu się udało:loveu: Quote
halcia Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Wklep moje,nic nie ruszyło odkad je mam.Dzwoniła Alysia,odłozono słuchawke.Becia miała tel.Agi,ale prosze juz którys raz i nie podaje mi.A z adopcji nie spisze bo SARA zabrała wszystko ze schroniska. Quote
MagdaH Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 U Czesia coraz lepiej, deprecha mu minęła po kilku dniach, w piątek wyciąganie szwów, po jajcach ostało się ino wspomnienie...miejsce cięcia suche, nienapuchnięte...co jakiś czas dam znać, jak się sprawa goi... Quote
Neczka Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 Co słychać u Czesiosława ? :cool1: Quote
MagdaH Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Neczka napisał(a):Co słychać u Czesiosława ? :cool1: No właśnie, a pamiętasz kiedyś Szpilka pisała, że Irokez/Czesiosław to taki niejadek...Jakbyście teraz widziały jak on wpinkala żarcie...jak ma kawałki mięska w kaszy albo ryżu to wygląda jakby je łykał w całosci...Fido żre, hmmm, posila się powoli, dostojnie przeżuwa, delektuje się, a Czesiosław po kastracji po prostu wciąga michę:lol: najpierw swoją, a potem odkurza wszystkie napotkane;) nie ma już takiego "grzebyka" kręgosłupowego na pleckach...dziś znowu bylismy w odwiedziny u jamnika (posprzątana micha jamnicza:oops:), trochę deszczyk rosił no i jaśnie mości książe Czesiosław I przez kałuże nie przejdzie, a tam były takie dosyć spore, Fido z jamniorem szaleli w nich, a Czesiosław boczkiem, boczkiem, cały w pretensjach, bo koniuszki łapek zamoczył (wiadomo, z cukru ulepiony jestem i się, nie daj co, rozpuszczę:eviltong:). Quote
Neczka Posted September 19, 2008 Author Posted September 19, 2008 A to książe :evil_lol: ....ja też miałam takiego panicza, co to na mokrą trawkę nie wszedł, bo jeszcze by sobie swoje szorstkie łapki zamoczył :shiny: ...a może jakieś foty ? :razz::roll: Quote
halcia Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 I ma racje!Moje w taka pogode wracaja ;Filip brudny,schlapany jak sw..a Nutka,czysciutka prawie nie mokra. Quote
MagdaH Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 czy ktoś poznaje małego Czesława? Wygląda jak muchopies:lol: Musiałam mu kupić kaganiec (najmniejszy jaki był, ale i tak za duży), Czesiosław ma "COŚ" do facetów...od początku szczeka na nich, myślałyśmy z mamą, że jeszcze się nie przyzwyczaił do nowego miejsca, ale po czasie zauważyłyśmy, że on tylko na facetów się japie, a do ludzi się łasi i jest przymilny, znajomego hapsnął niedawno, lepiej będzie jeśli na spacerki będzie miał namordnik:eviltong: Quote
MagdaH Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 ...jak się imageshack nie zbiesi, to zaraz wklejam nowe foty Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.