Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Podejrzewam, ze oddanie go do do schronu miejskiego badz gminnego bedzie kłopotem, bo schrony maj podpisane umowy i ktos za takie psy im płaci...w schronach przepełnienie, wiec nie wiem kto chetnie weźmie takiego duzego psa...jak pewnie jest agresyny do innch psiaków- tak wnioskuje z jego stosunku do dobermana. Więc musiałby miec wolny boks...cholera no.

  • Replies 323
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Spróbuję dowiedzieć się jak pies reaguje na obcych . To ,że zaatakował znienawidzoną sąsiadkę , to przecież nie znaczy ,że atakuje każdego .

Posted

Pies nie był zaniedbywany , jeśli chodzi o karmienie , co zresztą widać na fotach. Po sąsiedzku jest weterynarz , który szczepił psa i zapewnia, że pies jest zdrowy . Te informacje piszę w razie gdyby ktoś jednak znalazł dla psa jakiś kojec z posesją czy choćby zakładem do pilnowania.

Posted

Z tym transportem to może coś wymyślę . Martwi mnie tylko , co zrobić ,żeby nie zarzygał i nie zasrał komuś samochodu.( Sorry ,że jestem dosadna ). Wiecie koc to niewiele daje jak leci z takiego dużego psa . Kiedyś jechałam z moim podhalanem po długiej przerwie i taką akcję mi zrobił , a jechał w aucie 20 minut . I nie ma on choroby lokomocyjnej , bo teraz już jest ok , nawet jak długo jedzie . Czy aviomarin jest skuteczny ? I czy można to podawać razem ze środkiem na uspokojenie ? Czy ktoś ma doświadczenie w przewożeniu obcego dużego zwierza ?

Posted

Dostałam priva od Kasi - i oto jestem.
Niestety mieszkam w bloku więc z tymczasem nie pomogę. Mogę się rozejrzeć, ale już ostatnio szukałam tymczasu dla owczarkowatego i nic nie znalazłam. Ludzie albo zapsieni albo psa nie chcą.
Co do naszego schroniska... uważam, że jest schroniskiem dobrym, jest przepełnione, ale psy przyjmują, nigdy nie odmówią. Istnieje rejonizacja, dlatego nie wiem co z tym fantem zrobić. Jeśli nie ma innego ratunku dla psa no to lepszym rozwiązaniem będzie schron niż "kulka w łeb". Ale ja nie mogę dać gwarancji jaką decyzję podejmie weterynarz.
Przykro mi, że nie mogę pomóc.

Posted

Estera napisał(a):

Co do naszego schroniska... uważam, że jest schroniskiem dobrym, jest przepełnione, ale psy przyjmują, nigdy nie odmówią. Istnieje rejonizacja, dlatego nie wiem co z tym fantem zrobić. Jeśli nie ma innego ratunku dla psa no to lepszym rozwiązaniem będzie schron niż "kulka w łeb". Ale ja nie mogę dać gwarancji jaką decyzję podejmie weterynarz.



Czy w tym schronisku poddaje się eutanazji zdrowe psy ?

Posted

toyota przeciez nikt ci tego oficjalnie nie potwierdzi:) bo w schronach zawsze powiedza ,że pies stał sie alo strasznie agresywny, albo nagle zachorował...juz nie raz były takie sytuacje.
Oddajac go do schronu nigdy nie bedziesz miała gwarancji, czy pies po 14 dniach nie zostanie uspiony-taka jest prawda niestety.

Nie mam pojecia gdzie go umiescic.

Posted

Witam serdecznie.
Co masz na mysli toyota pisząc:Czy ktoś wie ,czy w schronisku w Toruniu usypia się zdrowe psy ? Zdrowie fizyczne czy psychiczne masz na mysli ?
Wlaśnie odebrałem wiadomość na PW.
Ania+Milva i Ulver bądź ostrozna w wydawaniu takich opinni o schroniskach prosze:

toyota przeciez nikt ci tego oficjalnie nie potwierdzi:smile: bo w schronach zawsze powiedza ,że pies stał sie alo strasznie agresywny, albo nagle zachorował...juz nie raz były takie sytuacje.
Oddajac go do schronu nigdy nie bedziesz miała gwarancji, czy pies po 14 dniach nie zostanie uspiony-taka jest prawda niestety.

Posted

zielony to co napisałam to nie była opinia o schronie torunskim ani bydgoskim , choc nie ukrywajmy,że było sporo kontrowersyjnych tematów na temat akurat schronu w bydg. Nie bywam tam , wiec nic nie moge potwierdzic na pewno.

Ale nie zapewniajcie dziewczyny ze wszystko bedzie ok, bo nigdy tego nie wiadomo. Co jesli pies bedzie agresywny do innych jednak? co schron zrobi w takim wypadku?
wiem niestety co u nas by zrobili...

Ja uwazam ,ze oddanie go do schroniska nie jest dobrym rozwiazaniem-zwłaszcza do schronu oddalonego od Twojego toyota miejsca zamieszkania....nie ma tez mozliwosci skontrolowania potem ewentualnego domu jesli go ktos adoptuje.
No chyba,że podejmie sie ktos wolontarialnej opieki potem nad tym psiakiem w jakims tam schronie...

Niestety nie wiem gdzie psa umiescic, wiec kończe juz swoje wymądrzanie.

Posted

W naszym schronisku jesli u psa stwierdzi sie zaburzenia w zachowaniu i próby resocjalizacji nie przynoszą pozytywnego efektu, to zapada decyzja o eutanazji. Kiedy byłem w krakowskim schronisku i zadałem podobne pytanie odpowiedziano, ze oni zdrowych zwierzat nie usypiają, a ja zapytałem , zdrowych psychicznie czy fizycznie nastąpiła chwila zastanowienia. Schroniska to wielkie smietniki w których powinno sie dokonywac selekcji, a nie budowac pojedyncze kojce dla zwierzat którym jedzenie podaje sie na kiju i tak do końca zycia. To schroniska przestaja nimi byc tylko staja sie przytuliskami, hotelami itd. Niestety nadal w schroniskach brakuje wykfalifikowanych pracowników. W zeszłym roku u nas było przeszlo 70% adopcji. Eutanazja jest wliczona w prace schroniska, jesli w jakimś schronisku mówią, że nie usypiaja to kłamią.
Nie mam pojecia co zrobic z tym psem.

Prosze zajżećhttp://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107696

Posted

[quote name='zielony'] Schroniska to wielkie smietniki w których powinno sie dokonywac selekcji, a nie budowac pojedyncze kojce dla zwierzat którym jedzenie podaje sie na kiju i tak do końca zycia. To schroniska przestaja nimi byc tylko staja sie przytuliskami, hotelami itd. Niestety nadal w schroniskach brakuje wykfalifikowanych pracowników. W zeszłym roku u nas było przeszlo 70% adopcji. Eutanazja jest wliczona w prace schroniska, jesli w jakimś schronisku mówią, że nie usypiaja to kłamią.


Zgadzam sie w 100%.


Ten psiak jest piekny, bardzo mozliwe ,że szybko znalazł by dom...moze gdzies do pilnowania...bo zycie na łańcuchu ponownie dla takiego psa to musi byc straszna meczarnia.

Moze warto by mu zrobic allegro????

Posted

dostałam pw o psiaku...jeśli by miał iść np do schroniska w bydgoszczy to zawsze przecież można powiedzieć, że się go znalazło w bydgoszczy albo nawet że psa się chce oddać, bo się wyjeżdża itp coś można wymyślić ...ja jestem czasami w bydgoskim schronisku i jestem też w ciągłym kontakcie z wolontariuszkami z tego schronu.. wyciągamy i leczymy stamtąd zwierzęta...właśnie nie wiem czy schron to najlepsze wyjście :shake: u nas w bydgoszczy eutanazja duża, właśnie mam bardzo chorego kota od dzisiaj w domu z bydgoskiego schroniska, bo by był tylko do uśpienia niestety, ale zdrowy czy chory to często bez różnicy dla nich :(
a jak on do innych zwierząt? jeśli jest agresywny dla psów to też zwiększają się szanse na eutanazję...nie wiem co tu wymyślić, a jakiś płatny dt, jakaś zrzuta na to, on jest fajny, duży, kudłaty, pewnie by znalazł szybko dom gdzie by pilnował posesji, a ogłoszenie można by dać w gazecie, bym podała Twój nr Toyota i byś przedstawiała sytuacje ludziom, może by się ktoś zlitował choć nie znamy dobrze tego psa to też nie wiem czy to dobry pomysł...
A Aniu czy ta Twoja koleżanka ma wolny ten kojec :cool3: ja Cię teraz tym zamęczę..przepraszam :oops:

Posted

[quote name='toyota']Z tym transportem to może coś wymyślę . Martwi mnie tylko , co zrobić ,żeby nie zarzygał i nie zasrał komuś samochodu.( Sorry ,że jestem dosadna ). Czy ktoś ma doświadczenie w przewożeniu obcego dużego zwierza ?

Nie karmisz dzień wcześniej. Podajesz sedalin.

Pilnie DT.

Posted

Na mój rozum , to ten pies jest agresywny w stosunku do innych psów, których nie zna. Oni tam mają jeszcze małego dorosłego kundelka , ale nie wiem jak one się zachowują w stosunku do siebie. Przypuszczam ,że zgodnie , bo są w jednym "stadzie ".Nie wiem jakiej płci jest ten drugi , moge popytać , ale to chyba nie ma istotnego znaczenia. Z dobermanem mieszkającym po sąsiedzku się nienawidzą.

Posted

Z mojego doświadczenia wynika , że tego typu pies ,dorosły nie akceptuje innych dorosłych samców . Ja mam podhalana. Akceptuje suki , nawet we własnym kojcu oraz małe pieski sąsiadów , niezależnie od płci o ile nie wlezą na jego teren , a spotyka je na spacerze.Mogą nawet go obszczekiwać , udaje ,że ich nie widzi . Kiedyś miałam psa collie , akceptował wszystkie zwierzęta bez względu na płeć, ale to taka rasa ,która kocha cały świat .Sądzę , że ten biedak ma usposobienie jak mój podhalan. Czyli nie wyobrażam go sobie w schronisku z innymi psami , samcami w jednej klatce.

Posted

Jutro odbiję jego zdjęcia na papier , nie wiem jak wyjdą , bo są z komórki , ale chcę zrobić ogłoszenie i wywiesić w zaprzyjaźnionej lecznicy weterynaryjnej oraz w sklepie zoologicznym. Jak będzie trzeba , to pójdę i sama zrobię mu foty , ale kurcze strasznie mało czasu jest.

Posted

Dziś dzwoniłam do jednej Pani , której rok temu wyadoptowałam psa - mix huski lub alaskana. Pies był u mnie 4 dni tylko , cała moja rodzina na mnie napadała , bo mój podhalan bez przerwy darł paszczę ,tamten był grzeczny. Pani ta mieszka w środku lasu ( Bory Tucholskie). Kiedy go tam zawiozłam , to pokazałam jej zdjęcie mojego podhalana , na swoje usprawiedliwienie ,że haszczaka oddaję , bo naprawdę nie mogę mieć dwóch psów. A Pani na to , że podhalana też mogę przywieźć, bo oni chcą dwa psy , drugi koniecznie do stróżowania. Tam razem było kilka domów , ale tylko oni mieszkali tam na stałe , reszta to były piękne hacjendy , ale weekendowe. Ci państwo zoobowiązali się do ich pilnowania przed złodziejami . Niestety teraz Pani już ma drugiego psa , ktoś jej dorosłego kaukaza przywiózł , odważna kobieta nie ma co , mówiła mi , że na początku na nią warczał , strach było do kojca z jedzeniem wchodzić , ale już go przekupiła :lol:. Psy nie są wypuszczane jednocześnie na posesję , także haszczaka nie zje :lol:. W każdym razie Pani ma popytać , czy może ktoś by psa do stróżowania nie chciał. Mam dzwonić w niedzielę.

Posted

Ja namiary na tą Panią , której wyadoptowałam tego "huski" dostałam od weta , także warto popytać . Czasami się zdarza , że wet usypia gdzieś psa z powodu choroby , więc jest wolny dom dla następnego ;) W tym przypadku Ci państwo stracili młodego rodowodowego owczarka niemieckiego , ponieważ połknął on pszczołę czy osę i nie dało się go uratować. W każdym razie państwo nie mieli pieniędzy na rasowego psa , tamtego wnuk im w prezencie kupił. W dodatku mieszkają w środku lasu , bez samochodu , więc do schroniska też byłoby im ciężko jechać , zwłaszcza , że chcieli dużego psa .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...