modliszka84 Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Piesek ok 6 lat, bardzo wystraszony, znajduje się w schronisku w okolicach Łodzi. Do adopcji pod warunkiem kastracji. tel 0793 046 770 Quote
dzodzo Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 a tu jest to maleństwo, sliczny...nie ma chetnych? Quote
Lemoniada Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Coś podobnego. On się zgubił czy został porzucony? A nie można go wykastrować już w schronisku? Nie ufałabym ludziom:oops: Quote
waljum Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Takie rzeczy!:shake: Czy ktoś zna historię tego psa? Właściciel oddał go do schroniska? Jeśli się komuś zgubił, to ja byłabym ostrożna z kastracją. Jak pokazuje wątek pt. "zawłaszczyłam", od osoby, która wykastruje nieswojego psa (poprzedni właściciel ma bodaj 3 lata na jego odnalezienie) można się domagać odszkodowania, które w przypadku takiego psa może być niemałe. No nic, miejmy nadzieję, że wszystko się skończy z korzyścią dla psiaka. Quote
modliszka84 Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 Został znaleziony na ulicy. Maupa4 zaoferowała pomoc, ma dla niego chyba domek w Łomiankach. Więc myślę że Maupie 4 mozna zaufać i kastracja odbędzie się w nowym domu :) Quote
kasia14 Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 piękny pies! mops w schronisku..:shake: super, że tak szybko znalazł sie dom dla małego:loveu: trzymam kciuki Quote
modliszka84 Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 kurde :-o dałam info na molosach, to juz 2 osoby chętne dzwoniły :-o Quote
Lemoniada Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Ludziom nie ufam, ale maupom i owszem;) Dobrze byłoby faktycznie najpierw go chwilkę przetymczasować i pozbawić klejnotów. A te telefony sensowne jakieś? Quote
waljum Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Widzę, że się nie obawiacie kastrowania na własną rękę. Ja rozumiem, że to wszystko w interesie zwierzaków i gorąco popieram wasze dobre chęci, ale tak z ciekawości pytam, czy orientujecie się, jak wygląda ta sprawa z punktu widzenia prawa? Czytałyście może wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108897 ? Nie chciałabym tutaj wprowadzać offowej dyskusji na temat sensowności opisanych tu przepisów, bo to temat rzeka, interesuje mnie, czy liczycie się z ew. konsekwencjami. Przypadek tego znalezionego mopsia, któremu zresztą jak najlepiej życzę;), natchnął mnie, żeby zadać to pytanie, bo to w końcu "rasowiec" i właściciel mógłby ew. występować o wysokie odszkodowanie. (Tfutfu, nie chcę wykrakać). Quote
modliszka84 Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 waljum - wątek przeglądałam, nie miałam czasu czytac dogłębnie. Rozumiem że z punktu widzenia prawa cywilnego pies jest rzeczą i takie przepisy są stosowane. Niemniej jednak większość schronisk kastruje swoje psy zaraz po upływie kwarantanny (14 dni). Pies jest obecnie w schronisku, zgodnie z przepisami obowiązującymi schronisko po upływie tych 14 dni pies przechodzi na właśnośc miasta. Schronisko ma prawo wydać go do adopcji. Po wydaniu do adopcji nikt ze schroniska nie sprawdza co się z psem dzieje, więc każdy może psa adoptować i następnego dnia poddać go zabiegowi kastracji. I tak też będzie w tej sytuacji. Ponadto, obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych i jeżeli po upływie tych 14 dni (zakładając że pies został wyadoptowany) zgłosi się poprzedni właściciel to schroniska nie ma prawa podać mu danych osobowych nowego właściciela. Proste ;) Nie obawiam się więc żadnych konsekwencji ;) Quote
modliszka84 Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 Lemoniada napisał(a):Ludziom nie ufam, ale maupom i owszem;) Dobrze byłoby faktycznie najpierw go chwilkę przetymczasować i pozbawić klejnotów. A te telefony sensowne jakieś? Cięzko wywnioskować przez telefon :p Jedna pani z Warszawy - ma buldożke francuską Druga pani z Tczewa - ma buldoga /buldożkę (?) francuską i labradora Trzecia pani z Płocka - ma 2 mopsice No i domek w Łomiankach "od Maupy4" ;) Mały jest już zarezerwowany dla Maupy4. Jeśli dom w Łomiankach jest przez nią polecony to ja się tego trzymam - raz że same po niego przyjadą, dwa że będzie kontrola na bieżaco Quote
Lemoniada Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Przeczytałam czas temu część postów w wątku, pokiwałam głową i dalej zamierzam kastrować co mi wpadnie w ręce, a ewidentnie wygląda na dzikie, chore, zaniedbane czy bezdomne. Co to? Przez jeden topik mamy nagle zrujnować to o co dogo i miau walczą latami? Mamy zacząć bać się kastrować? Nie popadajmy w paranoję.... Tamta sytuacja jest nieco inna od tej, bo ten konkretny mops siedzi w schronisku, a niektóre schrony sterylizują swoich podopiecznych i nie można się temu dziwić. Nawiasem mówiąc mopsik wygląda na zadbanego, jak dawno temu trafił do schroniska? Może ktoś go szuka, mam nadzieję. Quote
modliszka84 Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 Trafił do schroniska 7 kwietnia. Jutro będzie jeszcze ogłoszenie w lokalnej gazecie. Ale nikt póki co nie szukał go. Quote
oktawia6 Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Maupie można zaufac! a z drugiej strony poprzedni właściciel jest dla mnie spalony-skoro nie potrafił dopilnowac Mopsika to nie powinien miec żadnego psa nigdy więcej! i basta:angryy:. P.S. kastrowac i sterylizowac absolutnie każde zwierzę na 4 nogach! Quote
lothia Posted April 11, 2008 Posted April 11, 2008 Okta teraz na "prawie" jest wątek, dziewczyna psa znalazła, wykastrowała, znalazła nowy domek,a teraz znalazła się włascicielka prawo jest po jej stronie i niestety ta która znalazła może miec nieprzyjemnosci za kastrację a była właścicielka i obecna maja sie dogadywać, chyba ze w sadzie się skończy-takie prawo-na dodatek dowiedziałam sie[bo wcześniej byłam nie swiadoma],że taki psiak jest własnościa pana przez dwa lata a jak został skradziony to przez 3,co więcej biorąc psa ze schroniska nie jesteś jego właścicielem[chyba ze siedział tam bidulek dwa lata] tylko posiadaczem to ten wątek który podal waljum modliszka a jak wystapi na drogę sądową i sąd nakaże podać dane osobowe?nie wiem jak to prawnie wygląda [SIZE="1"]po przeczytaniu tamtego watku chyba zaczynam popadac w paranoje Quote
modliszka84 Posted April 12, 2008 Author Posted April 12, 2008 Pana mopsa dziś zawiozłam do domu tymczasowego, żeby musiał siedzieć sam w schronisku. Biedny, nawet nie potrafił załatwić się w swoim boksie... Tak więc mopsiu już na kanapie, na kolankach itd. Quote
waljum Posted April 12, 2008 Posted April 12, 2008 To świetnie, byle teraz mopsio szybko ochłonął i równie szybko trafił w dobre ręce już na stałe. Quote
oktawia6 Posted April 12, 2008 Posted April 12, 2008 to super! a włąściciel poprzedni nie powinien miec żadnego psa ani kota - nawet świni! skoro idiota nie wie co to zachipowanie oraz adresówka-a poza tym co to do cholery zgubienie: zostawiają widzę idioci psy pod slepem i kartofle kupują. Ostatnio facet wiąże Samoyeda pod sklepem i pytam go: "ma pan 2000 zł na zbyciu?" a on "o co chodzi!" a ja na to: "tyle wart pana pies!" a on: "ale pani mądrze to wymyśliła!:crazyeye:nie pomyślałem tak!" a ja na to:"pan nie ale złodziej tak-to proszę myślec i więcej tak nie robic"! Quote
waljum Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Ja bym tak nie szafowała wyzwiskami. :shake: Różnie bywa w życiu. I zaznaczam - nie będę nikgo usprawiedliwiać, ale wyzywać też nie chcę. Jasne, że zdarzają się różnie ludzie, nie tylko bezmyślni ale wręcz okrutni, sama już widziałam niejedno...Ale jeśli nie znam okliczności tej konkretnej sytuacji, nie mogę komentować w taki sposób. Quote
oktawia6 Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 ja widziałam i widzę za dużo kretynizmu-to co się dzieje jakie psy są w schroniskach-i w pełni poddtrzymuję swoją opinię-nie ja ją kształtowałam tylko rozkoszni właściciele psów-na sam Paluch trafia tygodniowo 400 psów. Quote
Chefrenek Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Po części zgadzam się z Oktawią. Mops to nie pies, który się łatwo może zgubić. Poza tym, gdyby nawet tak się stało to czemu właściciel go nie szuka? Gdyby był to ukochany pies to przetrząsnąłby wszystko a by go znalazł. Niestety dużo ludzi podchodzi do psów nieodpowiedzialnie a czasem wręcz głupio. Wczoraj np. na moim forum ktoś opowiedział jak ludzie doprowadzili do tego, że ich buldog padł z przegrzania. I gdzie tu rozsądek? Quote
modliszka84 Posted April 14, 2008 Author Posted April 14, 2008 Mopsa nikt nie szuka. Po ogłoszeniu w lokalnej gazecie, ze zdjęciem - nie było ani jednego telefonu. Z informacji od Ewy, u któej mops jest na tymczasie ;) wiem, że bał się podniesionej ręki, krzyków, ogólnie był wystraszony trochę. Nie potrafi chodzić po schrodach. Quote
waljum Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Biedactwo:shake: Jaka szkoda, że mój TZ na drugiego mopsia sie raczej nie zgodzi, z resztą moja mała by go pewnie zamęczyła, to prawdziwy terierek w mopsiej skórze - ani my, ani "onka" moich rodziców nie wyrabiamy przy niej kondycyjnie na leśnych przebieżkach i na agility ;). Heh, jeśli jest tak jak piszecie, to powinnam się pewnie zgodzić z Oktawią, mimo że jakoś agresja słowna mi nie leży, nie lubię też szafowania wyrokami jeśli nie znam wszystkich faktów. Ale ta sprawa ciekawie nie wygląda. Mam nadzieję, że psiak się jakoś pozbiera i los się do niego uśmiechnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.