Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 119
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Takie rzeczy!:shake: Czy ktoś zna historię tego psa? Właściciel oddał go do schroniska? Jeśli się komuś zgubił, to ja byłabym ostrożna z kastracją. Jak pokazuje wątek pt. "zawłaszczyłam", od osoby, która wykastruje nieswojego psa (poprzedni właściciel ma bodaj 3 lata na jego odnalezienie) można się domagać odszkodowania, które w przypadku takiego psa może być niemałe.
No nic, miejmy nadzieję, że wszystko się skończy z korzyścią dla psiaka.

Posted

Widzę, że się nie obawiacie kastrowania na własną rękę. Ja rozumiem, że to wszystko w interesie zwierzaków i gorąco popieram wasze dobre chęci, ale tak z ciekawości pytam, czy orientujecie się, jak wygląda ta sprawa z punktu widzenia prawa? Czytałyście może wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108897 ? Nie chciałabym tutaj wprowadzać offowej dyskusji na temat sensowności opisanych tu przepisów, bo to temat rzeka, interesuje mnie, czy liczycie się z ew. konsekwencjami. Przypadek tego znalezionego mopsia, któremu zresztą jak najlepiej życzę;), natchnął mnie, żeby zadać to pytanie, bo to w końcu "rasowiec" i właściciel mógłby ew. występować o wysokie odszkodowanie. (Tfutfu, nie chcę wykrakać).

Posted

waljum - wątek przeglądałam, nie miałam czasu czytac dogłębnie. Rozumiem że z punktu widzenia prawa cywilnego pies jest rzeczą i takie przepisy są stosowane. Niemniej jednak większość schronisk kastruje swoje psy zaraz po upływie kwarantanny (14 dni). Pies jest obecnie w schronisku, zgodnie z przepisami obowiązującymi schronisko po upływie tych 14 dni pies przechodzi na właśnośc miasta. Schronisko ma prawo wydać go do adopcji. Po wydaniu do adopcji nikt ze schroniska nie sprawdza co się z psem dzieje, więc każdy może psa adoptować i następnego dnia poddać go zabiegowi kastracji. I tak też będzie w tej sytuacji. Ponadto, obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych i jeżeli po upływie tych 14 dni (zakładając że pies został wyadoptowany) zgłosi się poprzedni właściciel to schroniska nie ma prawa podać mu danych osobowych nowego właściciela.

Proste ;) Nie obawiam się więc żadnych konsekwencji ;)

Posted

Lemoniada napisał(a):
Ludziom nie ufam, ale maupom i owszem;) Dobrze byłoby faktycznie najpierw go chwilkę przetymczasować i pozbawić klejnotów. A te telefony sensowne jakieś?


Cięzko wywnioskować przez telefon :p
Jedna pani z Warszawy - ma buldożke francuską
Druga pani z Tczewa - ma buldoga /buldożkę (?) francuską i labradora
Trzecia pani z Płocka - ma 2 mopsice

No i domek w Łomiankach "od Maupy4" ;)

Mały jest już zarezerwowany dla Maupy4. Jeśli dom w Łomiankach jest przez nią polecony to ja się tego trzymam - raz że same po niego przyjadą, dwa że będzie kontrola na bieżaco

Posted

Przeczytałam czas temu część postów w wątku, pokiwałam głową i dalej zamierzam kastrować co mi wpadnie w ręce, a ewidentnie wygląda na dzikie, chore, zaniedbane czy bezdomne. Co to? Przez jeden topik mamy nagle zrujnować to o co dogo i miau walczą latami? Mamy zacząć bać się kastrować? Nie popadajmy w paranoję.... Tamta sytuacja jest nieco inna od tej, bo ten konkretny mops siedzi w schronisku, a niektóre schrony sterylizują swoich podopiecznych i nie można się temu dziwić.
Nawiasem mówiąc mopsik wygląda na zadbanego, jak dawno temu trafił do schroniska? Może ktoś go szuka, mam nadzieję.

Posted

Maupie można zaufac!
a z drugiej strony poprzedni właściciel jest dla mnie spalony-skoro nie potrafił dopilnowac Mopsika to nie powinien miec żadnego psa nigdy więcej! i basta:angryy:.
P.S. kastrowac i sterylizowac absolutnie każde zwierzę na 4 nogach!

Posted

Okta teraz na "prawie" jest wątek, dziewczyna psa znalazła, wykastrowała, znalazła nowy domek,a teraz znalazła się włascicielka prawo jest po jej stronie i niestety ta która znalazła może miec nieprzyjemnosci za kastrację a była właścicielka i obecna maja sie dogadywać, chyba ze w sadzie się skończy-takie prawo-na dodatek dowiedziałam sie[bo wcześniej byłam nie swiadoma],że taki psiak jest własnościa pana przez dwa lata a jak został skradziony to przez 3,co więcej biorąc psa ze schroniska nie jesteś jego właścicielem[chyba ze siedział tam bidulek dwa lata] tylko posiadaczem
to ten wątek który podal waljum
modliszka a jak wystapi na drogę sądową i sąd nakaże podać dane osobowe?nie wiem jak to prawnie wygląda
[SIZE="1"]po przeczytaniu tamtego watku chyba zaczynam popadac w paranoje

Posted

Pana mopsa dziś zawiozłam do domu tymczasowego, żeby musiał siedzieć sam w schronisku. Biedny, nawet nie potrafił załatwić się w swoim boksie...
Tak więc mopsiu już na kanapie, na kolankach itd.

Posted

to super! a włąściciel poprzedni nie powinien miec żadnego psa ani kota - nawet świni! skoro idiota nie wie co to zachipowanie oraz adresówka-a poza tym co to do cholery zgubienie: zostawiają widzę idioci psy pod slepem i kartofle kupują.
Ostatnio facet wiąże Samoyeda pod sklepem i pytam go: "ma pan 2000 zł na zbyciu?" a on "o co chodzi!" a ja na to: "tyle wart pana pies!" a on: "ale pani mądrze to wymyśliła!:crazyeye:nie pomyślałem tak!" a ja na to:"pan nie ale złodziej tak-to proszę myślec i więcej tak nie robic"!

Posted

Ja bym tak nie szafowała wyzwiskami. :shake: Różnie bywa w życiu. I zaznaczam - nie będę nikgo usprawiedliwiać, ale wyzywać też nie chcę. Jasne, że zdarzają się różnie ludzie, nie tylko bezmyślni ale wręcz okrutni, sama już widziałam niejedno...Ale jeśli nie znam okliczności tej konkretnej sytuacji, nie mogę komentować w taki sposób.

Posted

ja widziałam i widzę za dużo kretynizmu-to co się dzieje jakie psy są w schroniskach-i w pełni poddtrzymuję swoją opinię-nie ja ją kształtowałam tylko rozkoszni właściciele psów-na sam Paluch trafia tygodniowo 400 psów.

Posted

Po części zgadzam się z Oktawią. Mops to nie pies, który się łatwo może zgubić. Poza tym, gdyby nawet tak się stało to czemu właściciel go nie szuka? Gdyby był to ukochany pies to przetrząsnąłby wszystko a by go znalazł.

Niestety dużo ludzi podchodzi do psów nieodpowiedzialnie a czasem wręcz głupio. Wczoraj np. na moim forum ktoś opowiedział jak ludzie doprowadzili do tego, że ich buldog padł z przegrzania. I gdzie tu rozsądek?

Posted

Mopsa nikt nie szuka. Po ogłoszeniu w lokalnej gazecie, ze zdjęciem - nie było ani jednego telefonu.

Z informacji od Ewy, u któej mops jest na tymczasie ;) wiem, że bał się podniesionej ręki, krzyków, ogólnie był wystraszony trochę. Nie potrafi chodzić po schrodach.

Posted

Biedactwo:shake: Jaka szkoda, że mój TZ na drugiego mopsia sie raczej nie zgodzi, z resztą moja mała by go pewnie zamęczyła, to prawdziwy terierek w mopsiej skórze - ani my, ani "onka" moich rodziców nie wyrabiamy przy niej kondycyjnie na leśnych przebieżkach i na agility ;).
Heh, jeśli jest tak jak piszecie, to powinnam się pewnie zgodzić z Oktawią, mimo że jakoś agresja słowna mi nie leży, nie lubię też szafowania wyrokami jeśli nie znam wszystkich faktów. Ale ta sprawa ciekawie nie wygląda. Mam nadzieję, że psiak się jakoś pozbiera i los się do niego uśmiechnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...