Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Za parę tygodni moje stado powiększy się o nową sunię- Szarą z rachowskiego schroniska i w związku z tym mam zamiar, kiedy ona już się zsocjalizuje z nami na dobre, rozpocząc jej szkolenie. Sunia jest młoda, około roczna, wilczurowata. Czciałabym w bliskiej przyszłości połączyć jej szkolenie ze szkoleniem innego mojego psa-Azy (ok.2-3lata), również ze schroniska, która na takie szkolenie już chodziła i dawno egzamin zdała, jest posłuszna i ułożona. Tylko nie wiem dokładnie, jak takie podwójne szkolenie przeprowadzić i zwracam się z prośbą do osób doświadczonych, które o tresurze dwóch psów coś wiedzą, lub ją praktykują

Jeśli finanse nam pozwolą, to będę z Szarą chodziła do psiej szkoły, ale chyba dopiero od sierpnia, a jak nie, to sama będę ją szkolić, tylko nie wiem, jak z tym podwójnym szkoleniem. Pewnie je zacznę dopiero wtedy, gdy Szara nabierze jakichś podstaw tresury, ale mam jeszcze kilka pytań:

*Wg. książki Jan Fennel nowego członka stada niae można faworyzować, zatem czy traktować go jako omegę czy na równi z innymi: jeśli jako omegę to jak potem doprowadzić do równości z Azą i Szarą przy wspólnym szkoleniu? Jeśli na równi, to czy to nie zaważy na hierarchii stada? Jaką taktykę przyjąć, by Aza z Szarą się jak najlepiej dogadywały? (dodam, że Szara ma przyjazne do psów usposobienie, Aza do suk też, tylko czasami bywa zazdrosna przez to schronisko)

*Czy powinnam wyszkolić Szarą na wysokim poziomie, by rozpocząć szkolenie grupowe, czy wystarczą podstawy, a reszty nauczy się przy jej boku? Na jakim etapie mogę dołączyć Szarą do Azy?

*Jak już będą się razem uczyć, przy chodzeniu przy nodze która powinna być bliżej mnie, a która dalej? Szara będzie wtedy zapewne na smyczy, Aza ładnie chodzi bez.

W naszej psiej szkole jeden z instruktorów zawsze przychodzi na szkolenie ze swoimi dwoma sukami, które są w ten sposób wyszkolone(ale to jest matka i córka, więc miał łatwiej)- na pewno będzie dla mnie źródłem wiedzy, muszę się do niego wybrać po porady praktyczne jeszcze przed sierpniem

Proszę o rady, to jest mój pierwszy trzeci pies i dzięki z górki :wink:

Posted

przylaczam sie do zapytania,bo Figa jest grzeczna bez Luny a Luna bez Figi, a jak zaczynam szkolenie z Lunka, Figa sie wcina i rozprasza Lune i nie wiem co robic.

Posted

Gdy miałam dwie suczki, szkoliłam każdą osobno. Szkolenie (tj. uczenie nowych elementów) dwóch psów na raz jest naprawdę bardzo trudne - np. jak chwalić, gdy tylko jeden zrobi coś dobrze??? Zdecydowanie odradzam.

Natomiast jak były już wyszkolone, to prowadziłam je często razem przy nodze i wyglądało to pięknie, bo każda już umiała z osobna. Suczka wyżej w hierarchii chodziła bliżej mnie, ale ta dalej też chciała być blisko, więc szły tak przytulone, bardzo równo.

Co do ustawiania hierarchii, to u mnie nigdy z tym nie było problemu, więc nie mam zbyt wielu komentarzy. Psy zawsze same sobie ustawiały hierachię i robiły to bez spięć, więc ja nie ingerowałam. Zawsze tak się układało, że suczka, która była starsza, była również u mnie dłużej i to ona właśnie była wyżej w hierarchii. Raz miałam psa - był na samym dole pod suczkami. A gdy miałam kotkę, to ona zdecydowanie była najwyżej.

Posted

No to wstępne, podstawowe szkolenie- tak jak myślałam-osobno.

A spacerki- czy też osobno? Chodzi mi w szczególności o wypady na łąkę- chciałabym, by suńki biegały tam razem, tylko że na tą łąkę są dwie-trzy ulice i pytanie, czy w związku z tym razem, czy osobno po przyzwyczajeniu się. Sama nie wiem, zapewne sama wydepczę moją własną ścieżkę w tej "podwójnej" sprawie, tylko nie chciałąbym popełnić jakichś dużych błędów. Spacerki typowo ulicowe będą prowadzone przez długi czas uczenia się chodzenia przy nodze osobno

Teraz cała sprawa trochę się odwlecze-okazało się, że Szara jest w ciąży, więc nasze przyszłe szkolenie trochę odkładamy

Posted

Tez sie balam ze Fige ze schroniska biore w komplecie z przychowkiem, na szczescie sie okazalo ze jej uklad hormonalny odstawil rozrod na dalszy plan, a jak juz byla u mnie to cieczka a potem sterylka...

Posted

No to miałaś dużo szczęścia- u nas ciąża jest na stówę, podobno brzuch ma już całkiem znaczny, i to z kim ta historia?-z rottkiem, a to jest wilczurka, więc szczeniaki mogą wyglądać wybuchowo...

Posted
u nas ciąża jest na stówę, podobno brzuch ma już całkiem znaczny, i to z kim ta historia?-z rottkiem, a to jest wilczurka, więc szczeniaki mogą wyglądać wybuchowo...
To się stało w schronisku ??? :evil:
Posted

No...niestety tak :(

To jest dokładnie "piękna wilczurka" z psów w potrzebie z Rachowa,

i jeśli tylko wszystko pójdzie dobrze, to będzie u nas już za 2 tygodnie.

Dzięki mojej ofiarnej mamie zostawimy z miotu 1-2 szczeniaki i znajdziemy im domki, oby :roll:

Posted

azzie5, przepraszam, bo ja goopia jestem i ciągle nie rozumiem. W schronisku dopuścili do tego, że suka zaszła w ciążę??? To woła o pomstę do nieba!

Posted

dopuścili, i to pewnie nie pierwszy raz :( , bo to nie jest zwykłe schronisko- prowadzi je pani Stasia-chorowita, 72-letnia kobieta, która raczej z tego co wiem nie uznaje sterylizacji, lecz oddaje się swym podopiecznym całym sercem, a ta ciąża to był wypadek- Szara znajduje się blisko płotu sąsiadów, miała cieczkę, rottek przeszedł po siatce jak kot i... :(

Tam teraz panuje parvo i dokładamy starań, by zabrać suńkę przed porodem

Posted
dopuścili, i to pewnie nie pierwszy raz :( , bo to nie jest zwykłe schronisko- prowadzi je pani Stasia-chorowita, 72-letnia kobieta, która raczej z tego co wiem nie uznaje sterylizacji, lecz oddaje się swym podopiecznym całym sercem, a ta ciąża to był wypadek- Szara znajduje się blisko płotu sąsiadów, miała cieczkę, rottek przeszedł po siatce jak kot i... :(

Tam teraz panuje parvo i dokładamy starań, by zabrać suńkę przed porodem

To horror jakiś! Co z tego, że ta kobieta oddaje się bezdomnym psom, jak produkuje ich coraz więcej! Jeśli nie uznaje sterylizacji i nie potrafi tak zabezpieczyć suki, żeby nie zachodziła w ciążę to nie nadaje się na prowadzenie takiego przytuliska, sorry.

azzie5, przeczytałam wątek o Szarej i Ty jesteś WIELKA. Ale naprawdę serce się kraje, że takich ludzi jak ta kobieta uznaje się za miłośników zwierząt. Ba jak wiele serca im oddaje to naprawdę ma małe znaczenie, gdy dokłada się do produkcji kolejnych pokoleń. :evil:

Posted

Flaire nie oceniaj jej tak surowo. Nie znam tej kobiety ale wiem ze wiele poswieca tym zwierzakom. Wez pod uwage ze to starsza osoba, wychowana w innych czasach . W tym wieku pogladow nie da sie juz zmienic. Ona robi to co uwaza za sluszne. Uwazam ze nalezy ja szanowac chocby za to ze mimo swojego wieku wklada duzo wysilku w pomoc zwierzakom. Zreszta chyba powinien wypowiedziec sie ktos kto zna ja osobiscie i jezdzi do Rachowa.

Posted

Flaire, nie lubię wdawać się w takie dyskusje i oskarżać kogoś z boku (i bynajmniej nie oskarżam p. Stasi,absolutnie nie mam o co), ale zauważ, że schronisko leży na skraju nędzy("170 psów karmionych...sercem..."-psy w potrzebie) i cóż ona biedna ma z tym wszystkim zrobić, przecież jej renta nie starcza nawet na wykarmienie tych wszystkich psów, schronisko żyje dzięki Dogomaniakom, więc gdzie tu mówić o innych rzeczach? :roll: To nie jest absolutnie jej wina! , ona poświęca swoje zdrowie psiakom, dźwiga codziennie po dwadzieścia wiader czy ileś wody (a ma jakąś taką chorobę, że nie powinna, powinna znajdować się w szpitalu i odpoczywać, ale nie ma kto zająć się psami i ona nie opuściłaby ich), dogląda je jeszcze do pierwszej w nocy, czy któremu czego nie brakuje, śpi z chorymi(na podłodze, tam nie ma łóżka!, do niedawna chodziła w jednej parze trampek), traktuje je jak własne dzieci! To nie jest byle co, by od razu człowieka krytykować, a na dodatek ma już swoje lata

Poza tym bliżej lata będziemy organizować akcję sterylizacyjną dla suk

To nie jest tylko serce, to jest...poświęcenie życia, to oddanie się innym, oddanie więcej, niż się ma, proszę, nie krytykuj jej, przeczytaj jeszcze "170psów...", może ją zrozumiesz

a ja jestem bardzo malutka... :wink:

Posted

agamblu, nie zgadzamy się tutaj w wielu sprawach, łącznie z tym:

W tym wieku pogladow nie da sie juz zmienic.

No a co do tego:

Ona robi to co uwaza za sluszne.
to powiem tylko, że wiele okrucieństw w historii było popełnionych przez ludzi, którzy uważali to, co robią za słuszne. Więc nie bardzo wiem, co to ma do rzeczy.

To mnie naprawdę wkurza i powiem otwarcie, że nie chcę o tym więcej słuchać, więc wyłączam się z tego tematu. Zresztą troszkę odbiegliśmy tutaj (z mojej winy!) od topiku szkolenia dwóch psów - może warto by do tego wrócić, a dyskusję o walorach Pani Stasi przenieść gdzie indziej.

Posted

Mam za sobą próby szkolenia 2 psów. Na zajęciach grupowych jest to bardzo trudne, ale nie jest niemożliwe.

Podstaw uczyłam każdego psa osobno. Na szkoleniu czasami jeden pies odpoczywał (uwiązany ) drugi pracował. Robiłam zmiany.

W parze ćwiczyłam chodzenie przy nodze (nie ustalałam który pies idzie blizej mnie, tylko pilnowałam aby szły równo ze mną) siad, waruj, zostań.

Wymagałam precyzji wykonania ćwiczenia.

Nagradzanie smakołykiem 2 psów nie jest problemem (mamy 2 rece i mozna podać smakołyk jednocześnie). Dużym problemem jest korekta jednego psa i nagrodzenie drugiego.

Po kilku próbach zrezygnowałam z jednoczesnego szkolenia 2 psów. To bardzo trudne. Myślę, ze lepiej pracowac z 1 psem, ewentualnie na zmiane.

Teraz jestem na etapie szkolenia 3 psów. Chociaż nazwałabym to raczej nauka zachowania w grupie . Pies doszedł jako dorosły samiec, majacy bardzo dobrze opanowane posłuszeństwo.

Ćwicze chodzenie przy nodze na spacerach Sama ustaliłam który pies idzie przy mnie, który w srodku, a który na zewnatrz i przestrzegam ustalonego układu. Tak jest dla mnie wygodniej.

Wykonują proste komendy; siad, waruj, zostań. Nagradzam smakołykiem tylko dobrze wykonane ćwiczenie przez całą 3. Najcześciej przy komendzie do mnie. Nagradzam słownie mówiac pieszczotliwie imie psa. Karce mówiac groźnie imie upominanego psa. Najtrudniejsza jest komenda do nogi. Niestety tylko 1 pies z 3 robi ja dobrze. Czasami wygląda to na przepychanke 2 psów, a trzeci siada zupełnie z boku . Zupełna kleska. Pracując z 3 psami robie bardzo małe kroczki. Bardzo powoli stopniuje trudnosć ćwiczeń. Nie zdobyłam się jeszcze na odwage, zeby pojechać na zajecia grupowe z 3 psami. To bardzo trudne ponieważ działają prawa stada. Nie sadzę żeby te moje skromne doswiadczenia mogły pomóc :-?

Jezeli chodzi o wprowadzenie nowego członka do stada, to bardzo wazne żeby nie faworyzowac żadnego psa. Na zasadzie; to że przyszedł nowy piesek nie znaczy że juz cie nie kocham lub też poswięcać więcej uwagi nowemu psu np. zeby się lepiej zaaklimatyzował.

Najlepiej zachowywać się jak najbardziej naturalnie i neutralnie. Obserwować relacje psów, aż hierarchia zostanie ustalona. W przypadku moich suk ustaliły ja bez użycia zębów. Potem przestrzegać jej dając minimalne pierwszeństwo dominujacemu psu (pierwszy dostaje miske, pierwszy jest głaskany etc.). O wiele trudniejsza sytuacja nastepuje gdy siły sa wyrównane i psy walczą o dominacje. Mam nadzieje, ze w Twoim przypadku tak się nie stanie.

Posted

dziękuję za rady, już się nastawiłam na szkolenie osobno przez pierwsze miesiące, to naprawdę jest rozsądniejsze wyjście, natomiast chyba szybko przejdę do wspólnego "do mnie", z nogą jeszcze zobaczymy, pewnie troszkę później, jak opanujemy proste komendy siad, waruj i stój, to połączę w tym suki, przynajmniej tak mi się teraz wydaje, też na pewno wszystko będziemy robić powolusieńku, zobaczymy też, jak z tą hierarchią (szczególnie ze względu na ciążę, szy ktoś wie, jak ona wpływa na międzypsie stosunki?).

Pan Krzysio-nasz instruktor, który praktykuje podwójne szkolenie, nagradzał jednocześnie dwa psy, nigdy jednego, ale pewnie tak jak mówisz, gdy oba spisały się dobrze, nie zwróciłam uwagi.

Na razie przygotowuję Azę wstępnie do podwójnego szkolenia-ćwiczymy parę prostych rzeczy z Agrem-naszym drugim, starszym psem (którego szkolę dopiero od niedawna, bo wcześniej byłam nieświadoma tej potrzeby, mała i w ogóle goopia... :oops: , teraz umie już parę podstawowych komend) i efekty są, choć uczę ich wspólnie na razie tylko do mnie i ogólnie przebywać razem w stycznej bliskości, bo Agro jest zdominowany przez sukę i trochę się jej boi. Robimy też takie zmiany, lecz nie przywiązuję psów, Azie mówię waruj zostań albo siad zostań, a jak mam się zająć Azą, to Agro mówię biegaj, bo on nie umie tak dobrze zostawać

Jeszcze wracając do przywoływania najpierw wołam Agro, potem Azę i potem oboje nagradzam. Wiem, że to niehierarchiczne, ale jakbym najpierw zawołała Azę, a potem Agro, to on by w życiu nie przyszedł, bo się jej boi. Tylko raz się tak udało, niewiem czemu. Jednocześnie ich nie wołam, bo mogłoby dojść do przepychanek jak u lewki.

Natomiast jak już będzie Szara, to myślę, że będę wołać dwie jednocześnie (jak nauczę już Szarą przychodzenia do mnie osobno), jak myślicie, czy ja dobrze myślę? Z Agrem i Azą nie mogę tak postępować, bo jak pisałam wcześniej nie był przez wiele lat szkolony, ma już swój stateczny wiek, a poza tym ma niełatwy charakter, nie był nigdy uczony współpracy z psami, a Aza tak, na szkoleniu, oprócz tego Aza żywi głęboką niechęć do samców, natomiast z sukami dobrze się dogaduje. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok.

Posted

azzie5, jestem pelna podziwu i uznania dla twojej odwagi :D . Ja nie radze sobie z jednym :roll: . Bede trzymala wszystkie kciuki za powodzenie operacji :D

Posted

dzięki kyane, przeczuwałam jakąś gorszą reakcję (która nadal może wystąpić :lol: :roll: )

lewka, jeszcze pytanie, czy ty ze swoimi trzema milusińskimi tak spacerujesz na smyczach? Jeśli tak to jak dajesz radę? Ja się cieszę, że Aza oprócz nagłych wypadków już jej nie potrzebuje, więc będę wytrwale dążyć, by i Szara mogła iść obok niej bez uwięzi, ale patrząc na Azę to może dopiero za rok...

Posted

Chodzenie przy nodze ćwicze na zwykłych spacerach.

Tak jak pisałam nie mam odwagi jechać na szkolenie grupowe z 3 psami. Przede wszystkim prace z 3 zaczynam bardzo powoli. Zupełnie jakby to były poczatki szkolenia z 1 psem. Cwiczymy w krótkich seriach.

Pies najblizej mnie jest na łapce, pozostałe na smyczach, gdy pieski ładnie równają (luźne smycze) puszczam łapke i jedną smycz.

Mam problemy z najstarszą dominujacą suka,(idzie po zewnetrznej - najdłuzsza smycz) nie wypracowałam z nia dobrego chodzenia przy nodze.

Kiedys wystarczało mi, ze się słuchała i szła przy mnie. Ten brak dokładnosci w ćwiczeniach teraz się mści. Przy zatrzymaniu mówie siad. Gdy psy siadają , komenda zostań robie kilka kroków do przodu, obchodze psy, staje przed nimi etc, potem biegaj i czas wolny. Przywołanie do mnie. Zawsze nagradzam smakołykiem. Chodzi o to zeby psy chetnie i szybko do mnie wracały. To bardzo wazne gdy na horyzoncie pokaże się obcy pies. Wystarczy, ze jeden z moich psów warknie, a cała 3 rzuci się na obcego. Jednego psa odwołam, 3 niestety nie. Działaja tu inne prawa niż w pracy z 1 psem. Jest trzy razy trudniej :lol: Nie mam tez możliwości np pracy na lince. Mam świadomośc, ze nie połapie 3 linek, zeby zawrócic psy.

Dlatego najwazniejszym dla mnie ćwiczeniem jest właśnie do mnie. Naszczęście w oczekiwaniu na smakołyk tez działaja prawa stada i rywalizacja. Jak 1 nie przyjdzie i zobaczy, ze pozostałe lecą i bedzie nagroda natychmiast przychodzi.

Bardzo Cię prosze pisz co zaobserwujesz na szkoleniu, dziel sie własnymi doświadczeniami. Trudno znależć gdzies takie informacje.

Najczęściej młody pies uczy się przy swietnie wyszkolonym starszym psie. Wtedy jest nawet łatwiej.

W takiej sytuacji jak my jest mało zapaleńców :D

Posted

Nasze podwójne szkolenie to nadal oczywiście Agro+Aza- same podstawy. Dziś na przykład Agro znów wołany podszedł do mnie w obecności Azy i było ok., tylko ich rozdzielałam sobą.

Chodzenia przy nodze nie będę praktykować z tą parą, poczekam na przybycie Szarej.

Przywołujesz wszystkie psy razem? Czy wtedy na siebie nie zważają i mkną po nagrodę, czy znów odzywa się hierarchia? Najlepiej to chyba razem przywoływać. Ja na większą odległość lub żeby ludzie się nie gapili używam gwizdka (na razie tylko Aza, jak zagwiżdżę, to leci jakby się za nią paliło). Ogólnie jestem ciekawa, jak będzie na spacerach z Azą i Szarą, jak się będą zachowywały- Aza pojedyńczo łamie szeregi tylko na widok szybko poruszającego się, lub dziwnie wyglądającego (i takie są :lol: )psa lub na nachalne zaczepki głupkowatych ludzi :-? Więc ciekawe, jak to będzie razem, może będzie miała też jakiś wpływ metoda naśladownictwa.

Dziś przywołałam Agro do nogi, a następnie Azę, która mimo żę dskonale zna tą komendę, to teraz nie wiedziała bardzo, o co mi chodzi i gdzie ona ma do tej nogi przyjść :lol: , skoro tam jest Agro, więc musiałam ją trochę naprowadzić i już oba siedziały ładnie obok siebie- nagrody z dwóch rączek. Agro miał co prawda ochotę zwiewać, ale przytrzymałm go trochę za obrożę i oba siedziały ładnie i dzielnie. To była taka wersja robocza do nogi, chciałam sprawdzić, czy coś wogóle z tego wyjdzie, na razie nie będę tego zbytnio wdrażać, chodziło bardziej o utrzymywanie bliskości w tej komendzie. Suki pana Krzysia za to wszystkie polecena wykonują, jakby były z sobą zrośnięte :lol: , zazdroszczę mu trochę, ale dziś zobaczyłam, że coś jednak może z tego będzie.

A jak u ciebie z aportowaniem?

Posted

Aportowanie ćwicze pojedyńczo ! Tylko i wyłącznie. Niestety popełniłam straszliwy bład i rzucałam zabawowo jedną piłke 2 sukom. W efekcie ta dominujaca skutecznie oduczyła przynoszenia młodszą sunie. Doszłam do haniebnego rezultatu, ze 2 sunia nawet nie biegła po piłeczkę. Dlatego nigdy nie rzucam 1 przedmiotu - 2, czy teraz 3 psom. Tak na wszelki wypadek. Może kiedys jak posłuszeństwo bedzie lepiej dopracowane to wróce do aportowania przez wyznaczonego psa. Jak narazie to daleka droga przede mną. Muszę lepiej panowac nad 3.

Ostatnio wysłałam 1 psa naprzód-hop-wróć-hop, to ledwo utrzymałam pozostała 2 przy nodze. :roll:

Posted

pytałam, bo tak wogóle zastanawiam się, czy da się bawić z kilkoma psami jednocześnie i jaka to ma być forma zabawy, a aportowanie to takie pytanie wybiegające w przyszłość, teoretyczne, bo tak ostatnio nad tym myślę, choć też nam do tego daleko.

Odnośnie komend-przypomniało mi się, może ci się przyda- pan Krzyś nigdy nie mówi jednej komendy jednoczaśnie dwum sukom, tylko najpierw jednej, potem drugiej, dowolnie zmieniając kolejność wykonywania przez nie (czyli hierarhia nie ma znaczenia w tym wypadku u niego), np. Ciri siad, Aksa siad-dobrze, a nie Ciri, Aksa siad-źle.

Jeszcze raz spróbowałam wspólnej komendy noga, i długo nie będę do niej wracać, bo za mało umiemy-nie tylko było gorzej, jak za pierwszym razem, ale oprócz tego Aza jeszcze wykombinowała, że nie usiądzie grzecznie po zewnętrznej (Agro w środku), tylko wepchała się bez pardonu pomiędzy mnie i Agro-o tym, że końcowy efekt był w końcu dobry nie wspomnę (dominujący pies przy pani, niższy stanem po zewnętrznej)

ręce i uszy opadają, ale nie poddajemy się, jesteśmy cierpliwi i wytrwali, nie damy się!

Posted

Mi się bardzo spodobał system mojej znajomej ratowniczki z Niemiec. Ma ona dwie suczki, borderkę i aussie, obie szkolone. Kiedy zwraca się do dwóch suczek równocześnie mówi po niemiecku, natomiast oprócz tego nauczyła borderkę komend po angielsku, a aussie po francusku. Także mogą one pracować ze sobą razem, ale zupełnie niezależnie.

Mi się ten system spodobał i myślę o tym, że mój drugi psiurek, którego wezmę do pracy oprócz polskich komend będzie musiał się nauczyć kilku zwrotów w obcym języku. Taki biedny będzie, no ale w końcu jesteśmy w Unii :wink: :lol: :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...