Łapcia Posted April 6, 2008 Author Posted April 6, 2008 wstawiłabym tu jeszcze jakieś fotki ale mam napisane, że nie mogę wysyłać załączników - nie wiem czy ma to coś wspólnego z tym ale jedyne co mogę zrobić to wstawić obrazek z jakiejś stronki :( niemniej jednak wszystkich mających trochę miejsca w swoim domu i sercu zachęcam do przygarnięcia wielkiej mokrej mordki z mojego opisu!! Quote
Kasia Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Elu ja dostałam fotki na maila. Zaraz je tu wkleję ;) EDIT: Nie wklęje bo nie potrafie tego otworzyć... Quote
INU Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Piękny psiak:loveu:. Mogę mu zrobić ogłoszenie na www.czworonogi.eu i na www.adopcje.org Quote
ElzaMilicz Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Dzięki za każdą pomoc. :p Z transportem coś wykombinujemy. ;) Tylko martwią mnie te jajka. :roll: Łapka, pogadaj w domu, przecież chcecie, żeby Atos dobrze trafił. Quote
Kasia Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 [quote name='ElzaMilicz'] Tylko martwią mnie te jajka. :roll: Łapka, pogadaj w domu, przecież chcecie, żeby Atos dobrze trafił. Też uważam, ze należałoby nad tym pomyśleć dla pewności aby pies trafił w odpowiednie ręce a nie do rozmnażacza jakiegoś. Quote
Łapcia Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 ok nie mogłam wcześniej odpisać bo dopiero wróciłam do domu :/ zaraz ponownie wyślę fotki, byłabym wdzięczna za umieszczenie ogłoszenia na innych portalach :) Quote
Łapcia Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 ok zdjęcia poszły :) do Elzy, tym razem niespakowane Quote
Kasia Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 I to, które masz w avatarku czyli to które podoba mi się najbardziej :loveu::loveu: Quote
Łapcia Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 dzięki za wklejenie :) mi też mokra mordka się bardzo podoba :) jeśli chodzi o kastrację to zobaczę, oddawanie psa jest dla mnie nowością :placz: i nie jestem zorientowana za bardzo z problemem "rozmnażaczy" jak ich nazywacie...chyba za bardzo ufam ludziom...chociaż niektórych to aż się prosi, żeby potraktować odpowiednio :mad: ostatnio znalazłam na śmietniku małą czarną, głodną i przerażoną kulkę, która piszczała i okazała się być pieskiem - to właśnie ten szczeniak, z którym bawił się w ganianego Atos i całkiem fajnie im to wychodziło :lol: tymczasem wciąż apeluję o pokochanie i przygarnięcie Atosa i przy okazji podnoszę Atosa :) Quote
ElzaMilicz Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Domek gdzieś na niego czeka. ;) Tylko musimy go znaleźć. Quote
INU Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 [quote name='Kasia']Wyróżniona aukcja Atosa :lol: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=342478439 Oby przyniosła mu nowy domek! Najlepszy! Mogę użyć tego tekstu, żebym mogłam mu zrobić ołoszenia na portalach adopcyjnych? Quote
INU Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Łapcia napisał(a):dzięki za zaangażowanie :)!!! :lol: Nie ma za co! Dziękować to Ty będziesz jak znadzie się dla psiaka dom:cool3:;)! Quote
ElzaMilicz Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Łapcia telefonów będzie dużo wybieraj najlepszy dom. Jeśli nie chcesz go kastrować to wpisz w umowie adopcyjnej punkt o obowiązkowej kastracji. Jednak najlepiej gdybyś sama to zrobiła. Jeśli chodzi o pieniądze to trochę mogę pomóc. Nie wydawaj tak psiaka, bo jeśli źle trafi to do końca życia sobie tego nie wybaczysz. W psudo psy nigdy nie opuszczają swojego miejsca zamknięcia, mają się rozmnażać-produkować kolejne sztuki, które potem trafiają do lasu lub czeka ich łopata. Nie pozwól na to. Chcesz podam Ci telefon do gościa, właściciela berneńczyka, który 4 lata swojego życia spędził w klatce 2mx2m. Quote
Łapcia Posted April 8, 2008 Author Posted April 8, 2008 zobaczę może uda mi się go gdzieś przechować, gdy już nie będzie mógł biegać po swoim ogrodzie....no i zobaczymy może się okaże, że ten ktoś nie jest taki zły...zobaczymy jak się spotkam z tym panem póki co mogę prosić o tą umowę? lapcia8@wp.pl dzięki :) Quote
Kasia Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Dzięki Elu za trzymanie ręki na pulsie ;) Atos to piękny pies więc tych potencjalnych pseudo-właścicieli może zgłaszać sie dużo... Quote
ElzaMilicz Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Zaraz prześlę. Masz tu poczytaj sobie. Choć to nie pseudo ten też rozmnaża psy. Ma pieniądze więc nie musi nimi handlować, ale dbać o nie też nie zamierza w imię maksymy " Najlepszy pies to taki, który szczeka i żarcia nie potrzebuje. " http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108998&page=4 Quote
Łapcia Posted April 8, 2008 Author Posted April 8, 2008 kurcze kamieniec to niedaleko :( dam znać jak to się dalej potoczy póki co Atosik biega sobie spokojnie po podwórku....może to i dobrze, że nie jest niczego świadomy :( Quote
ElzaMilicz Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Tu macie odpowiedź jak to powinno się potoczyć : ElzaMilicz Na dzień dzisiejszy egzekwowanie prawa wygląda tak : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108998 Z tym co się tam dzieje ludzie nie mogą poradzić sobie od lat. Wiem, czytałem. Ale chyba lepiej mieć dobre prawo, nawet nieegzekwowane niż złe, też nieegzekwowane? Takie sytuacje się zdarzają i będą zdarzać, szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie taki facet pewnie jest kumpletm wójta, z miejscowym weterynarzem piją wódkę o 10 lat, a komendant policji to jest cioteczny brat szwagra. Na to mogą ewentualnie poradzić trzy rzeczy: skargi, media (czyli robienie jak najgłośniejszej awantury) i, jeśli wszystko inne zawiedzie, nieposłuszeństwo obywatelskie, czyli świadome naruszenie prawa z gotowością poddania się karze. Powiem Ci, co ja bym zrobił na ich miejscu: - najpierw bym składał doniesienia do wójta, na policję, do prokuratury itd. i do mediów, żeby nagłośnić. Rozumiem, że to już robili. - jakby policja, prokuratura, weterynarz wojewódzki itd. nic nie robili - składałbym skargi wyżej i wyżej. A wójt musiałby się tłumaczyć przed radą gminy, bo namówiłbym jakiegoś radnego, żeby pokazał zdjęcia i spytał, dlaczego wójt nie interweniuje; - a jakby to wszystko nic nie pomogło, to bym najpierw załatwił miejsca dla tych psów w jakichś schroniskach i zorganizował transport. A następnie, bym wkroczył jako przedstawiciel organizacji społecznej, zgodnie z art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt, (uprzedzając jednocześnie media , że może być awantura) i zabrał psy. Następnie poinformowałbym, zgodnie z ustwą, wójta, że z powodu jego bierności to zrobiłem. Po czym natychmiast postarałbym się o opinię weterynarza, że psy są w strasznym stanie i ją do tegoż wójta wysłał i do mediów. Innymi słowy postawiłbym wójta oraz właściciela przed faktami dokonanymi i to - koniecznie - na oczach mediów. I teraz część o nieposłuszeństwie obywatelskim. Niezależnie od decyzji wójta psów bym nie oddał! Niech właściciel idzie do sądu, oskarżając mnie o kradzież. To jest sytuacja, którą media bardzo lubią. Chciałbym zobaczyć sąd, który mnie skaże za "kradzież" zagłodzonych i dręczonych psów. A jeśli, co bardzo mało prawdopodobne i trwać będzie latami, sąd apelacyjny by mnie prawomocnie skazał - trudno, zebrałbym pieniądze na grzywnę albo poszedł siedzieć. Ale psy by były uratowane a wójt ,przypuszczam, w międzyczasie by został zmieniony. W każdym razie nie jesteśmy bezbronni. Jeśli gotowi jesteśmy zaryzykować własnymi pieniędzmi albo uwięzieniem nasz repertuar możliwości znacznie się powiększa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.