Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jagienka wypieściła i rozpieściła Tazi do granic możliwości :loveu:
dlatego wlasnie lubie pracowac ze zwierzetami przestraszonymi i wycofanymi rozpieszczanie to moja specjalnosc:evil_lol:no ale wszystko ma swoje dobre i zle strony moj wlasny pies byl tak rozbuchany ze nie sluchal za grosz no ale i na niego przyszla kolej wlasnie nauczyl sie komendy rownaj,siad,i stoj.ostatnio mam depresje musialam odwolac transport nowego psa bo urzad pracy sobie o mnie przypomnial w srode mam rozmowe kwalifikacyjna trzymajcie kciuki obym zrobila z siebie totalna idiotke i matola ja teraz nie mam czasu na prace zwierzaki mnie potrzebuja:diabloti:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jagienka42 napisał(a):
Jagienka wypieściła i rozpieściła Tazi do granic możliwości :loveu:
dlatego wlasnie lubie pracowac ze zwierzetami przestraszonymi i wycofanymi rozpieszczanie to moja specjalnosc:evil_lol:no ale wszystko ma swoje dobre i zle strony moj wlasny pies byl tak rozbuchany ze nie sluchal za grosz no ale i na niego przyszla kolej wlasnie nauczyl sie komendy rownaj,siad,i stoj.ostatnio mam depresje musialam odwolac transport nowego psa bo urzad pracy sobie o mnie przypomnial w srode mam rozmowe kwalifikacyjna trzymajcie kciuki obym zrobila z siebie totalna idiotke i matola ja teraz nie mam czasu na prace zwierzaki mnie potrzebuja:diabloti:


Jagienka, ja przez 6 lat prowadziłam rekrutację. Służę więc radami:
Po pierwsze primo: bardzo ważne jest pierwsze wrażenie. Poszukaj w piwnicy jakiejś kreacji po babci/prababci. Najlepiej bistor/stylon. Jak będzie upał, efekt gwarantowany, nawet rozmowę będziesz krótką miała. Do tego makijaż "rosyjski" - oczy na niebiesko, róż na poliki, wściekło różowa szminka (nie zapomnij uszminkować sobie zębów)
Po drugie primo: chichocz. Nie będzie to trudne, zwłaszcza, jak podczas rozmowy wyjmiesz lusterko i na siebie spojrzysz.
Po trzecie primo: koniecznie żuj gumę, najlepiej balonową
Po czwarte primo: eee, już nic więcej nie trzeba pisać. Twój wygląd tak Cię oszołomi, że słowa z siebie i tak nie wydobędziesz.

A i konecznie pamiętaj, że CV to podstawa - choć jedn malutka tłusta plamka na nim jest niezbędna. A już furorę zrobisz, jak wyjmiesz dokumenty z kieszeni - takie zgięte na cztery i zaczniesz je wygładzać na stole podczas rozmowy.

Edit: TŻ podpowiada, że dokumentów nie należy wygładzać dłonią tylko przedramieniem. I koniecznie przeprosić : Przepraszam, trochie sie pognietło.

Posted

Bazyliah napisał(a):
Jagienka, ja przez 6 lat prowadziłam rekrutację. Służę więc radami:
Po pierwsze primo: bardzo ważne jest pierwsze wrażenie. Poszukaj w piwnicy jakiejś kreacji po babci/prababci. Najlepiej bistor/stylon. Jak będzie upał, efekt gwarantowany, nawet rozmowę będziesz krótką miała. Do tego makijaż "rosyjski" - oczy na niebiesko, róż na poliki, wściekło różowa szminka (nie zapomnij uszminkować sobie zębów)
Po drugie primo: chichocz. Nie będzie to trudne, zwłaszcza, jak podczas rozmowy wyjmiesz lusterko i na siebie spojrzysz.
Po trzecie primo: koniecznie żuj gumę, najlepiej balonową
Po czwarte primo: eee, już nic więcej nie trzeba pisać. Twój wygląd tak Cię oszołomi, że słowa z siebie i tak nie wydobędziesz.

A i konecznie pamiętaj, że CV to podstawa - choć jedn malutka tłusta plamka na nim jest niezbędna. A już furorę zrobisz, jak wyjmiesz dokumenty z kieszeni - takie zgięte na cztery i zaczniesz je wygładzać na stole podczas rozmowy.

Edit: TŻ podpowiada, że dokumentów nie należy wygładzać dłonią tylko przedramieniem. I koniecznie przeprosić : Przepraszam, trochie sie pognietło.


:lying::cool2:
cudne

Posted

Po całym dniu już padam, ale instrukcja Cioteczki Bazyliach wywołała u mnie taki śmiech, że zapomniałam o zmęczeniu. Cioteczko dziękuję :lol::lol::lol:

Posted

jak bede pisac cv zrobie tez kilka bledow ortograficznych i nie pokaze zaswiadczenia o dysleksji:diabloti:a co do makijazu nawet jak bym nie chciala sie umalowac na rosjanke to i tak efekt bedzie ten sam poniewaz nigdy sie nie malowalam i nie potrafie:evil_lol:Bazyliah ty jestes geniuszem tak sie usmialam ze zaplulam klawiature na srode zrobie to nad kartka z cv:multi:

Posted

Gacusiowa - Ty się nie dziw. Nawet sobie nie zdajesz sprawy, ile osób podczas rozmów żuje gumę, a nawet balony robi :roll:

Ale hitem był facet w koszulce na ramiączka i w krótkich spodenkach. Ja rozumiem, że informatyk, a oni są INNI. Ale to już nawet jak na informatyka było dziwne.

Już pomijam, że 99% osób nie rozumie przysłowia: pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. A jakie ciekawe rzeczy wymyślali :lol:

Posted

jagienka42 napisał(a):
jak bede pisac cv zrobie tez kilka bledow ortograficznych i nie pokaze zaswiadczenia o dysleksji:diabloti:a co do makijazu nawet jak bym nie chciala sie umalowac na rosjanke to i tak efekt bedzie ten sam poniewaz nigdy sie nie malowalam i nie potrafie:evil_lol:Bazyliah ty jestes geniuszem tak sie usmialam ze zaplulam klawiature na srode zrobie to nad kartka z cv:multi:


Bardzo dobry pomysł - zapluć na dzień dobry biurko ewentualnego szefa.
Możesz jeszcze siorbać nosem i chrumkać :lol:

Posted

Bazyliah napisał(a):
Bardzo dobry pomysł - zapluć na dzień dobry biurko ewentualnego szefa.
Możesz jeszcze siorbać nosem i chrumkać :lol:

obrzydliwe nie znosze jak ktos siorbie nosem o chrumkaniu nie wspomne problem polega na tym ze ja mam swiadectwo z wyróżnieniem jeszcze bede sie musiała tłumaczyc czy czasem go na bazarze nie kupiłam:evil_lol:

Posted

Bazyliah napisał(a):
Jagienka, ja przez 6 lat prowadziłam rekrutację.

Naprawdę?? Przepraszam, że się tak wetnę, ale w poniedziałek mam drugi etap rozmowy kwalifikacyjnej, tym razem z bezpośrednim przełożonym (jak dobrze pójdzie)... No i mam stracha giganta, za drobne wskazówki byłabym baardzo wdzięczna:oops: Kreacji po prababci nie mam:-(;)

Posted

Lemoniada napisał(a):
Naprawdę?? Przepraszam, że się tak wetnę, ale w poniedziałek mam drugi etap rozmowy kwalifikacyjnej, tym razem z bezpośrednim przełożonym (jak dobrze pójdzie)... No i mam stracha giganta, za drobne wskazówki byłabym baardzo wdzięczna:oops: Kreacji po prababci nie mam:-(;)


Jeśli nie nakłamałaś przeokrutnie w CV, to się nie stresuj. Spokojne, rzeczowe odpowiedzi, uśmiech. Równie złe wrażenie robi osoba bardzo zestresowana, jak i nadmiernie pewna siebie,

Reszta zależy od tego, czy trafisz w gust przelożonego i w otoczenie. Wbrew pozorom to stanowi ok. 80% oceny.

Oczywiście wiesz, pewnie, że nie należy narzekać na poprzednią pracę ani generalnie na nic. I nie zatnij się i nie odpowiadaj na każde pytanie, że chcesz się rozwijać, szkolić i doskonalić.
I nie żuj gumy ;)

Posted

[quote name='Bazyliah']Już pomijam, że 99% osób nie rozumie przysłowia: pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. A jakie ciekawe rzeczy wymyślali :lol:

zastanowiłam się, co ja bym miała w tym temacie do powiedzenia jakbym w stresie odpowiadała... myślę, że to nie jest kwestia 'nie zna' ale trudność wyjścia poza ramy idiomu i opowiedzenie go własnymi slowami :diabloti: a to nie jest łatwe

...i nie odpowiadaj na każde pytanie, że chcesz się rozwijać, szkolić i doskonalić.


swojego czasu taka odpowiedź była bardzo TRENDY :razz:

Posted

Gacusiowa napisał(a):
zastanowiłam się, co ja bym miała w tym temacie do powiedzenia jakbym w stresie odpowiadała... myślę, że to nie jest kwestia 'nie zna' ale trudność wyjścia poza ramy idiomu i opowiedzenie go własnymi slowami :diabloti: a to nie jest łatwe



E tam, jak choć mniej więcej wiesz, co to znaczy, to coś powiesz albo wykombinujesz. Nie musi to być pięknie powiedziane, ważne, żebym widziała choć błysk zrozumienia tematu. Ale odpowiedzi typu: to przysłowie mówi, że pory roku następują po sobie albo coś o ptakach przylatujących z ciepłych krain na wiosnę niestety świadczą o braku zrozumienia.
Informatyków rzecz jasna tym nie katowałam, bo po co, ale osoby, od których było wymagane rozumienie, kojarzenie faktów, mówienie i pisanie w jęz. polskim i owszem.

Posted

Witam ciotki i charciki:loveu:
Melduję, że cudne zakładeczki w ślicznych torebuniach do mnie dotarły i... mam problem:evil_lol:
Jedna sztuka miała być na prezent, a teraz nie mogę sie z nią rozstać:eviltong: Eh, do imienin przyjaciółki jeszcze trochę czasu... może jednak nie dam:diabloti:

Gacusiowa, my prawie sąsiadki jesteśmy, jeśli dobrze przeczytałam adres (miejscowość):razz: Tylko jakieś ca 80 km.. czemu mi się wydawało, że mieszkasz w Zielonej Górze:hmmmm:

A za Tazinke i spacerek kciuki trzymam, żeby sie z kolegą zaprzyjaźniła myślę, że łatwiej wybiegać 2 charty w parze niż jednego:cool3:

W JG będzie za tydzień wystawa psów. Zawsze chodziłam do CTRów (moja Ula) i posokowców (pies rodziców), a teraz jeszcze muszę zajrzeć do afganów;) Tazi i Bondzik smaka narobiły, a ciotki mało zdjęć wstawiają :mad:

Posted

[quote name='Ula_czarnuszka']Witam ciotki i charciki:loveu:
Melduję, że cudne zakładeczki w ślicznych torebuniach do mnie dotarły i... mam problem:evil_lol:
Jedna sztuka miała być na prezent, a teraz nie mogę sie z nią rozstać:eviltong: Eh, do imienin przyjaciółki jeszcze trochę czasu... może jednak nie dam:diabloti:
cieszę się, że się podobają - i cieszę się, że doszły :lol:
Kochana, podziel się z koleżanką, przeca nie czytasz 3ch książek na raz :eviltong:

jakby co to ja jeszcze parę mam zrobionych 'na czarną godzinę' :razz:


[quote name='Ula_czarnuszka']Gacusiowa, my prawie sąsiadki jesteśmy, jeśli dobrze przeczytałam adres (miejscowość):razz: Tylko jakieś ca 80 km.. czemu mi się wydawało, że mieszkasz w Zielonej Górze:hmmmm:

A za Tazinke i spacerek kciuki trzymam, żeby sie z kolegą zaprzyjaźniła myślę, że łatwiej wybiegać 2 charty w parze niż jednego:cool3:

W JG będzie za tydzień wystawa psów. Zawsze chodziłam do CTRów (moja Ula) i posokowców (pies rodziców), a teraz jeszcze muszę zajrzeć do afganów;) Tazi i Bondzik smaka narobiły, a ciotki mało zdjęć wstawiają :mad:

Hehe, to może wyjasnijmy sprawę mojej 'lokalizacji' ;)
Mieszkam w Świebodzinie, jakieś 40km za Zieloną Górą, w kierunku na Szczecin.
W Szklarskiej bywam, bo my tam pensjonat mamy - teraz pewnie bedę bywać częściej, bo lato się zbliża.... :D a ja nie mam urlopu przez swój miesięczny wyjazd do Australii w styczniu...

Wystawa jest 17/18.05? Może się wybierzemy... Jak wygląda kwestia wchodzenia psów nie wystawianych na teren wystawy? Bo w kotach sprawa jest jasna - tylko te z katalogu mogą 'wejść' na teren wystawy. Ale psie odbywają się na wolnym powietrzu, tak?

Posted

Gacusiowa napisał(a):

Kochana, podziel się z koleżanką, przeca nie czytasz 3ch książek na raz :eviltong:
jakby co to ja jeszcze parę mam zrobionych 'na czarną godzinę' :razz:


Pomyślę:diabloti:

Gacusiowa napisał(a):

Hehe, to może wyjasnijmy sprawę mojej 'lokalizacji' ;)
Mieszkam w Świebodzinie, jakieś 40km za Zieloną Górą, w kierunku na Szczecin.

To jednak źle przeczytałam.. wyszły mi Świebodzice k.Świdnicy:evil_lol:

Gacusiowa napisał(a):
Wystawa jest 17/18.05? Może się wybierzemy... Jak wygląda kwestia wchodzenia psów nie wystawianych na teren wystawy? Bo w kotach sprawa jest jasna - tylko te z katalogu mogą 'wejść' na teren wystawy. Ale psie odbywają się na wolnym powietrzu, tak?

Wystawa jest 18 maja, na wolnym powietrzu. Zazwyczaj na stadionie w Cieplicach przy ul. Lubańskiej- prosty zjazd z Trasy Czeskiej (droga nr 3 na Szklarską), ale jeszcze nie ma plakatów, a ZK nieczynny - bo przygotowują wystawę:evil_lol:
Teoretycznie nie można wprowadzać psów niewystawianych, ale ja tam widziała, że wchodziły... wejściem dla wystawców, przy pokazaniu książeczki/ szczepienia wścieklizny służbom wet, i bilecik trza mieć:razz:

Posted

Ula_czarnuszka napisał(a):
Wystawa jest 18 maja, na wolnym powietrzu. Zazwyczaj na stadionie w Cieplicach przy ul. Lubańskiej- prosty zjazd z Trasy Czeskiej (droga nr 3 na Szklarską), ale jeszcze nie ma plakatów, a ZK nieczynny - bo przygotowują wystawę:evil_lol:
Teoretycznie nie można wprowadzać psów niewystawianych, ale ja tam widziała, że wchodziły... wejściem dla wystawców, przy pokazaniu książeczki/ szczepienia wścieklizny służbom wet, i bilecik trza mieć:razz:

No to może się wstepnie umówimy? Spędziłabym sobotę w Szklarskiej, a w niedzielę juz wracając do domu zajechałabym na wystawę...
No chyba, że psia szkółka by się odbywała w weekend...

Posted

Gacusiowa napisał(a):
No to może się wstepnie umówimy? Spędziłabym sobotę w Szklarskiej, a w niedzielę juz wracając do domu zajechałabym na wystawę...
No chyba, że psia szkółka by się odbywała w weekend...

Możemy się wstępnie umówić:loveu: ja się na pewno wybiorę:p

Posted

... jaki miałyśmy szalony weekend...

w piątek charci w założeniu spacerek wypalił 'tak se' - to znaczy spotkałyśmy się, razem z psami, ale niestety Axel (dorosły afgan) jest jednak jakąś połowę większy i cięższy od Tazi - tak więc psina miała niewąskiego strrracha jak próbował za nią gonic :crazyeye:... to znaczy nie było klapy jakiejś straszliwej, ale po wstępnym unuraniu się w błotnistym kanale, Tazi stwierdziła, że najbezpieczniej się czuje u boku 'pańci' i ona się nigdzie nie będzie ruszała, bo tu w trawie jej dobrze, i koniec :diabloti:
tak więc posiedziałyśmy chwilę dłuższą na tej łączce podmokłej, po której miały śmiga nasze pieski i stwierdziłyśmy, że w tej sytuacji pozostał nam spacer - przedzierając się przez łąkę szłyśmy gęsiego - koleżanka, ja, a za mną Tazi skrobiąc mi marchewki (bez smyczy, ale w nowej sytuacji był z niej typowy 'velcro dog' :cool1:) Axel latał wokół nas i zaganiał...
w sumie spacer trwał około 2 godziny, miałyśmy jeszcze wypróbowa jedną łączkę w okolicy, ale zrobiła się prawie 20sta i meszki wraz z komarami cięły jak wściekłe, więc się salwowałyśmy ucieczką na z góry upatrzone pozycje :evil_lol:

pies generalnie 'zmęczony' - ale bryknąc - nie bryknęła za mocno:shake:...

a zdjęc nie robiłam (i dobrze, bo nie było czego...)

c.d.n....

Posted

nikt tu nie zagląda :(

a u nas w sobotę też się dużo działo - bo byłyśmy na pierwszych zajęciach w 'szkółce' dla szczeniaczków - zajęcia bardzo fajnie prowadzone, w sympatycznej atmosferze - i co najważniejsze, psy które biorą w nich udział nie stanowią zagrożenia (wg Tazi ;))
na pierwszych zajęciach ponieważ Tazi jest dzikus - były lekkie próby oswajania i przede wszystkim praca nad kontaktem z przewodnikiem
a, i zostałyśmy pochwalone, że jak na 2 tygodnie 'mania' psa mamy całkiem niezły kontakt :cool1:
kolejne zajęcia prawdopodobnie w środę, a my do tego czasu 'łapiemy kontakt' i cwiczymy spacerkowanie ;)

a ja w domku z Tazi cwiczę na razie 'siad' - strasznie to śmiesznie idzie, bo ona wyraźnie wie, 'o co kamon' ale całym swoim jestestwem daje mi do zrozumienia, że 'to nie czas i miejsce', 'twoje argumenty (żarcie) nie są tak atrakcyjne jak ci się wydaje', 'ta podłoga jest taka twarda', 'ogon mnie będzie uwierał' i mnóstwo innych zanim w końcu łaskawie 'klapnie' na zadek...
choc pewne sukcesy już mamy - Tazi dokładnie wie, w której puszce mieszkają jej suszone przysmaki i pięknie ją wystawia (pokazuje nosem) i siada... na razie nagradzam wszystko, ale myślę, że szybciutko przejdziemy do kolejnego etapu, czyli nagradzania TYLKO siadania na komendę...

c.d.n....

Posted

to se jeszcze trzecim postem 'zaspamuję' :diabloti:

zawsze to podrzucanie wąteczka, a ja myśli zbieram w różnym tempie i boję się, żeby w międzyczasie serwer nie padł :eviltong:

no więc niedziela... o niedzieli nie za długo, ale za to śmiesznie ;)
ponieważ zauważyłam u Tazi ciągoty do gonienia różnych rzeczy - postanowiłam to wykorzystac... w tym celu przywiązałam do linki psiej (a raczej przyczepiłam karabińczykiem):
1. kocią myszę dużą sztuk jeden (za ogon), przed przyjęciem do użytkowania w kolorze białym, po skńczeniu użytkowania w kolorze nieokreślonym
2. pociętą na wstążki reklamówkę plastikową z Tesco (to recycling jest jakby się kto czepiał)
powstała mysza na sznurku o rozmiarze XXL

i z tym oto supernowoczesnym ustrojstwem udałam się na 'pole' wraz z psem, w celu przetestowania... użytkowanie ustrojstwa polega na wleczeniu za sobą i przemieszczaniu się galopem, najlepiej przed siebie, najlepiej ruchem przyspieszonym (nie umiem), na dłuższe dystanse, nie wybijając sobie zębów na wykrotach.... zabawa przednia....

a wnioski są następujące:
1. ważąca sporo kobitka biega wolniej niż chart
2. wyżej wymieniona ma gorszą kondycję niż chart
2a. za to chart się szybciej przegrzewa, bo czarny :p
3. chart daje fory na początku ale później bez problemu dogania jak wyżej wymieniona traci oddech
4. chartowi się podobało :diabloti:
5. trzeba jeszcze czymś obciążyc lekko wabik żeby możnnim było na przykład zakęcic, ale chart jakoś się nie pali do latania w kółko
6. trzeba wykombinowac transport alternatywny dla napędu zabawki (znaczy kobity z pkt 1.), coby się tak szybko nie męczyła... rozważam zatrudnienie górala (nie tego z gór ;))

ale zabawka na pewno do ponownego wykorzystania :)

i mała dygresja... Bazyliah, jak u Bondzika z sierścią? Tazi na korpusie straciła już w zasadzie cały martwy dziecinny włos, zostały owłosione tylko łapy... Wyczesuję z niej ogromne ilości kłaków, częśc normalnie wyskubuję (pies przesypia proces, więc raczej jest to bezbolesne...) - co najmniej raz dziennie przeczesuję defurminatorem, który bosko wyciąga martwy włos podszerstka - pod spodem, to znaczy na korpusiku Tazi ma śliczniutką błyszczącą króciutką sierstkę (i niewielkie już tylko kępki 'starych' włosów), na razie dośc rzadką, ale już śliczną...

Teraz młoda padła w przedpokoju i leży 'kwadratem' (w przeciwieństwie do leżenia 'krzyżem' kończyny leżącego 'kwadratem' znajdują sie parami równolegle do siebie i pod kątem prostym do tułowia, któy ułożony jest w pozycji 'na boku' :p) oczywiście pozdrawiamy wszystkich weekendowych 'czytaczy' :evil_lol:

Posted

Gacusiowa rozkręcasz się:diabloti: Bardzo przyjemnie się czyta te Wasze przygody. A jak koty przyzwyczaiły się.
Co to jest ten dy...coś tam do wyczesywania podszerstka?

Posted

Szanowna Koleżanko
defurminator (a raczej i poprawniej FURMINATOR) to statni krzyk mody :cool1:

a tak serio, to taki fajny niby grzebień, niby zgrzebło - do usuwania zaskakującej ilości 'kłaka' ze zwierzaka - i to faktycznie tak działa, nie usuwa żywego włosa tylko wyciąga martwy...
http://www.furminator.com/

Posted

nieeee, napędzane 'ludziem' - takie niby zgrzebło, ale obejrzyj zakładkę 'Demos' - tam są przykłady działąnia - ja jestem zachwycona...
kupowałam to jakiś czas temu w hamerykańskim sklepie z kocimi akcesoriami, ale teraz tam nie widzę, znalazłam za to stronę producenta i tam pewnie można to kupic...
jakby ktoś był zainteresowany (ja pewnie będę miała ze 2 chętne osoby) to można skleci razem jakieś zamówienie, tylko pewnie trzeba się będzie liczy z kosztami celnymi.... ale na ileś sztuk to nie będzie źle...

[edit]
tu można kupic, powyzej 60 eur przesylka gratis, mozna zaplacic paypalem :) - jakbym kupowała, to pewnie tu:
http://www.beautyfulcats.de/shop2/index.php/user/beautyfulcats/hkat/351/vskats/1/?t=1

Posted

Gacusiowa - kup taki samolocik zdalnie sterowany, na ogonie przywiąż zwierzynę łowną. Ty pilot w łapkę, doopka na ławeczkę albo na kocyk, a Tazi bryka :diabloti:

Dziś postanowiłam zrobić Bondowi śliczniusie zdjęcia do ogłoszeń. Bondzik został z lesie wyczesany, po czym zrobił tak:



Bond został ponownie wyczesany. Ciotka zrobiła kilka fotek.
Ale on na każdej wygląda jak Jełop. Normalnie taki wielki, kudłaty Ciapciak. Pies tylko dla amatorów ładnych inaczej :roll:







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...