jagienka42 Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Jagienka wypieściła i rozpieściła Tazi do granic możliwości :loveu: dlatego wlasnie lubie pracowac ze zwierzetami przestraszonymi i wycofanymi rozpieszczanie to moja specjalnosc:evil_lol:no ale wszystko ma swoje dobre i zle strony moj wlasny pies byl tak rozbuchany ze nie sluchal za grosz no ale i na niego przyszla kolej wlasnie nauczyl sie komendy rownaj,siad,i stoj.ostatnio mam depresje musialam odwolac transport nowego psa bo urzad pracy sobie o mnie przypomnial w srode mam rozmowe kwalifikacyjna trzymajcie kciuki obym zrobila z siebie totalna idiotke i matola ja teraz nie mam czasu na prace zwierzaki mnie potrzebuja:diabloti: Quote
Bazyliah Posted May 8, 2008 Author Posted May 8, 2008 jagienka42 napisał(a):Jagienka wypieściła i rozpieściła Tazi do granic możliwości :loveu: dlatego wlasnie lubie pracowac ze zwierzetami przestraszonymi i wycofanymi rozpieszczanie to moja specjalnosc:evil_lol:no ale wszystko ma swoje dobre i zle strony moj wlasny pies byl tak rozbuchany ze nie sluchal za grosz no ale i na niego przyszla kolej wlasnie nauczyl sie komendy rownaj,siad,i stoj.ostatnio mam depresje musialam odwolac transport nowego psa bo urzad pracy sobie o mnie przypomnial w srode mam rozmowe kwalifikacyjna trzymajcie kciuki obym zrobila z siebie totalna idiotke i matola ja teraz nie mam czasu na prace zwierzaki mnie potrzebuja:diabloti: Jagienka, ja przez 6 lat prowadziłam rekrutację. Służę więc radami: Po pierwsze primo: bardzo ważne jest pierwsze wrażenie. Poszukaj w piwnicy jakiejś kreacji po babci/prababci. Najlepiej bistor/stylon. Jak będzie upał, efekt gwarantowany, nawet rozmowę będziesz krótką miała. Do tego makijaż "rosyjski" - oczy na niebiesko, róż na poliki, wściekło różowa szminka (nie zapomnij uszminkować sobie zębów) Po drugie primo: chichocz. Nie będzie to trudne, zwłaszcza, jak podczas rozmowy wyjmiesz lusterko i na siebie spojrzysz. Po trzecie primo: koniecznie żuj gumę, najlepiej balonową Po czwarte primo: eee, już nic więcej nie trzeba pisać. Twój wygląd tak Cię oszołomi, że słowa z siebie i tak nie wydobędziesz. A i konecznie pamiętaj, że CV to podstawa - choć jedn malutka tłusta plamka na nim jest niezbędna. A już furorę zrobisz, jak wyjmiesz dokumenty z kieszeni - takie zgięte na cztery i zaczniesz je wygładzać na stole podczas rozmowy. Edit: TŻ podpowiada, że dokumentów nie należy wygładzać dłonią tylko przedramieniem. I koniecznie przeprosić : Przepraszam, trochie sie pognietło. Quote
Gacusiowa Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Bazyliah napisał(a):Jagienka, ja przez 6 lat prowadziłam rekrutację. Służę więc radami: Po pierwsze primo: bardzo ważne jest pierwsze wrażenie. Poszukaj w piwnicy jakiejś kreacji po babci/prababci. Najlepiej bistor/stylon. Jak będzie upał, efekt gwarantowany, nawet rozmowę będziesz krótką miała. Do tego makijaż "rosyjski" - oczy na niebiesko, róż na poliki, wściekło różowa szminka (nie zapomnij uszminkować sobie zębów) Po drugie primo: chichocz. Nie będzie to trudne, zwłaszcza, jak podczas rozmowy wyjmiesz lusterko i na siebie spojrzysz. Po trzecie primo: koniecznie żuj gumę, najlepiej balonową Po czwarte primo: eee, już nic więcej nie trzeba pisać. Twój wygląd tak Cię oszołomi, że słowa z siebie i tak nie wydobędziesz. A i konecznie pamiętaj, że CV to podstawa - choć jedn malutka tłusta plamka na nim jest niezbędna. A już furorę zrobisz, jak wyjmiesz dokumenty z kieszeni - takie zgięte na cztery i zaczniesz je wygładzać na stole podczas rozmowy. Edit: TŻ podpowiada, że dokumentów nie należy wygładzać dłonią tylko przedramieniem. I koniecznie przeprosić : Przepraszam, trochie sie pognietło. :lying::cool2: cudne Quote
EVA2406 Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Po całym dniu już padam, ale instrukcja Cioteczki Bazyliach wywołała u mnie taki śmiech, że zapomniałam o zmęczeniu. Cioteczko dziękuję :lol::lol::lol: Quote
jagienka42 Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 jak bede pisac cv zrobie tez kilka bledow ortograficznych i nie pokaze zaswiadczenia o dysleksji:diabloti:a co do makijazu nawet jak bym nie chciala sie umalowac na rosjanke to i tak efekt bedzie ten sam poniewaz nigdy sie nie malowalam i nie potrafie:evil_lol:Bazyliah ty jestes geniuszem tak sie usmialam ze zaplulam klawiature na srode zrobie to nad kartka z cv:multi: Quote
Bazyliah Posted May 8, 2008 Author Posted May 8, 2008 Gacusiowa - Ty się nie dziw. Nawet sobie nie zdajesz sprawy, ile osób podczas rozmów żuje gumę, a nawet balony robi :roll: Ale hitem był facet w koszulce na ramiączka i w krótkich spodenkach. Ja rozumiem, że informatyk, a oni są INNI. Ale to już nawet jak na informatyka było dziwne. Już pomijam, że 99% osób nie rozumie przysłowia: pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. A jakie ciekawe rzeczy wymyślali :lol: Quote
Bazyliah Posted May 8, 2008 Author Posted May 8, 2008 jagienka42 napisał(a):jak bede pisac cv zrobie tez kilka bledow ortograficznych i nie pokaze zaswiadczenia o dysleksji:diabloti:a co do makijazu nawet jak bym nie chciala sie umalowac na rosjanke to i tak efekt bedzie ten sam poniewaz nigdy sie nie malowalam i nie potrafie:evil_lol:Bazyliah ty jestes geniuszem tak sie usmialam ze zaplulam klawiature na srode zrobie to nad kartka z cv:multi: Bardzo dobry pomysł - zapluć na dzień dobry biurko ewentualnego szefa. Możesz jeszcze siorbać nosem i chrumkać :lol: Quote
jagienka42 Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Bazyliah napisał(a):Bardzo dobry pomysł - zapluć na dzień dobry biurko ewentualnego szefa. Możesz jeszcze siorbać nosem i chrumkać :lol: obrzydliwe nie znosze jak ktos siorbie nosem o chrumkaniu nie wspomne problem polega na tym ze ja mam swiadectwo z wyróżnieniem jeszcze bede sie musiała tłumaczyc czy czasem go na bazarze nie kupiłam:evil_lol: Quote
Lemoniada Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Bazyliah napisał(a):Jagienka, ja przez 6 lat prowadziłam rekrutację. Naprawdę?? Przepraszam, że się tak wetnę, ale w poniedziałek mam drugi etap rozmowy kwalifikacyjnej, tym razem z bezpośrednim przełożonym (jak dobrze pójdzie)... No i mam stracha giganta, za drobne wskazówki byłabym baardzo wdzięczna:oops: Kreacji po prababci nie mam:-(;) Quote
Bazyliah Posted May 9, 2008 Author Posted May 9, 2008 Lemoniada napisał(a):Naprawdę?? Przepraszam, że się tak wetnę, ale w poniedziałek mam drugi etap rozmowy kwalifikacyjnej, tym razem z bezpośrednim przełożonym (jak dobrze pójdzie)... No i mam stracha giganta, za drobne wskazówki byłabym baardzo wdzięczna:oops: Kreacji po prababci nie mam:-(;) Jeśli nie nakłamałaś przeokrutnie w CV, to się nie stresuj. Spokojne, rzeczowe odpowiedzi, uśmiech. Równie złe wrażenie robi osoba bardzo zestresowana, jak i nadmiernie pewna siebie, Reszta zależy od tego, czy trafisz w gust przelożonego i w otoczenie. Wbrew pozorom to stanowi ok. 80% oceny. Oczywiście wiesz, pewnie, że nie należy narzekać na poprzednią pracę ani generalnie na nic. I nie zatnij się i nie odpowiadaj na każde pytanie, że chcesz się rozwijać, szkolić i doskonalić. I nie żuj gumy ;) Quote
Gacusiowa Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 [quote name='Bazyliah']Już pomijam, że 99% osób nie rozumie przysłowia: pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. A jakie ciekawe rzeczy wymyślali :lol: zastanowiłam się, co ja bym miała w tym temacie do powiedzenia jakbym w stresie odpowiadała... myślę, że to nie jest kwestia 'nie zna' ale trudność wyjścia poza ramy idiomu i opowiedzenie go własnymi slowami :diabloti: a to nie jest łatwe ...i nie odpowiadaj na każde pytanie, że chcesz się rozwijać, szkolić i doskonalić. swojego czasu taka odpowiedź była bardzo TRENDY :razz: Quote
Bazyliah Posted May 9, 2008 Author Posted May 9, 2008 Gacusiowa napisał(a):zastanowiłam się, co ja bym miała w tym temacie do powiedzenia jakbym w stresie odpowiadała... myślę, że to nie jest kwestia 'nie zna' ale trudność wyjścia poza ramy idiomu i opowiedzenie go własnymi slowami :diabloti: a to nie jest łatwe E tam, jak choć mniej więcej wiesz, co to znaczy, to coś powiesz albo wykombinujesz. Nie musi to być pięknie powiedziane, ważne, żebym widziała choć błysk zrozumienia tematu. Ale odpowiedzi typu: to przysłowie mówi, że pory roku następują po sobie albo coś o ptakach przylatujących z ciepłych krain na wiosnę niestety świadczą o braku zrozumienia. Informatyków rzecz jasna tym nie katowałam, bo po co, ale osoby, od których było wymagane rozumienie, kojarzenie faktów, mówienie i pisanie w jęz. polskim i owszem. Quote
Ula_czarnuszka Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Witam ciotki i charciki:loveu: Melduję, że cudne zakładeczki w ślicznych torebuniach do mnie dotarły i... mam problem:evil_lol: Jedna sztuka miała być na prezent, a teraz nie mogę sie z nią rozstać:eviltong: Eh, do imienin przyjaciółki jeszcze trochę czasu... może jednak nie dam:diabloti: Gacusiowa, my prawie sąsiadki jesteśmy, jeśli dobrze przeczytałam adres (miejscowość):razz: Tylko jakieś ca 80 km.. czemu mi się wydawało, że mieszkasz w Zielonej Górze:hmmmm: A za Tazinke i spacerek kciuki trzymam, żeby sie z kolegą zaprzyjaźniła myślę, że łatwiej wybiegać 2 charty w parze niż jednego:cool3: W JG będzie za tydzień wystawa psów. Zawsze chodziłam do CTRów (moja Ula) i posokowców (pies rodziców), a teraz jeszcze muszę zajrzeć do afganów;) Tazi i Bondzik smaka narobiły, a ciotki mało zdjęć wstawiają :mad: Quote
Gacusiowa Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 [quote name='Ula_czarnuszka']Witam ciotki i charciki:loveu: Melduję, że cudne zakładeczki w ślicznych torebuniach do mnie dotarły i... mam problem:evil_lol: Jedna sztuka miała być na prezent, a teraz nie mogę sie z nią rozstać:eviltong: Eh, do imienin przyjaciółki jeszcze trochę czasu... może jednak nie dam:diabloti: cieszę się, że się podobają - i cieszę się, że doszły :lol: Kochana, podziel się z koleżanką, przeca nie czytasz 3ch książek na raz :eviltong: jakby co to ja jeszcze parę mam zrobionych 'na czarną godzinę' :razz: [quote name='Ula_czarnuszka']Gacusiowa, my prawie sąsiadki jesteśmy, jeśli dobrze przeczytałam adres (miejscowość):razz: Tylko jakieś ca 80 km.. czemu mi się wydawało, że mieszkasz w Zielonej Górze:hmmmm: A za Tazinke i spacerek kciuki trzymam, żeby sie z kolegą zaprzyjaźniła myślę, że łatwiej wybiegać 2 charty w parze niż jednego:cool3: W JG będzie za tydzień wystawa psów. Zawsze chodziłam do CTRów (moja Ula) i posokowców (pies rodziców), a teraz jeszcze muszę zajrzeć do afganów;) Tazi i Bondzik smaka narobiły, a ciotki mało zdjęć wstawiają :mad: Hehe, to może wyjasnijmy sprawę mojej 'lokalizacji' ;) Mieszkam w Świebodzinie, jakieś 40km za Zieloną Górą, w kierunku na Szczecin. W Szklarskiej bywam, bo my tam pensjonat mamy - teraz pewnie bedę bywać częściej, bo lato się zbliża.... :D a ja nie mam urlopu przez swój miesięczny wyjazd do Australii w styczniu... Wystawa jest 17/18.05? Może się wybierzemy... Jak wygląda kwestia wchodzenia psów nie wystawianych na teren wystawy? Bo w kotach sprawa jest jasna - tylko te z katalogu mogą 'wejść' na teren wystawy. Ale psie odbywają się na wolnym powietrzu, tak? Quote
Ula_czarnuszka Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Gacusiowa napisał(a): Kochana, podziel się z koleżanką, przeca nie czytasz 3ch książek na raz :eviltong: jakby co to ja jeszcze parę mam zrobionych 'na czarną godzinę' :razz: Pomyślę:diabloti: Gacusiowa napisał(a): Hehe, to może wyjasnijmy sprawę mojej 'lokalizacji' ;) Mieszkam w Świebodzinie, jakieś 40km za Zieloną Górą, w kierunku na Szczecin. To jednak źle przeczytałam.. wyszły mi Świebodzice k.Świdnicy:evil_lol: Gacusiowa napisał(a): Wystawa jest 17/18.05? Może się wybierzemy... Jak wygląda kwestia wchodzenia psów nie wystawianych na teren wystawy? Bo w kotach sprawa jest jasna - tylko te z katalogu mogą 'wejść' na teren wystawy. Ale psie odbywają się na wolnym powietrzu, tak? Wystawa jest 18 maja, na wolnym powietrzu. Zazwyczaj na stadionie w Cieplicach przy ul. Lubańskiej- prosty zjazd z Trasy Czeskiej (droga nr 3 na Szklarską), ale jeszcze nie ma plakatów, a ZK nieczynny - bo przygotowują wystawę:evil_lol: Teoretycznie nie można wprowadzać psów niewystawianych, ale ja tam widziała, że wchodziły... wejściem dla wystawców, przy pokazaniu książeczki/ szczepienia wścieklizny służbom wet, i bilecik trza mieć:razz: Quote
Gacusiowa Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Ula_czarnuszka napisał(a):Wystawa jest 18 maja, na wolnym powietrzu. Zazwyczaj na stadionie w Cieplicach przy ul. Lubańskiej- prosty zjazd z Trasy Czeskiej (droga nr 3 na Szklarską), ale jeszcze nie ma plakatów, a ZK nieczynny - bo przygotowują wystawę:evil_lol: Teoretycznie nie można wprowadzać psów niewystawianych, ale ja tam widziała, że wchodziły... wejściem dla wystawców, przy pokazaniu książeczki/ szczepienia wścieklizny służbom wet, i bilecik trza mieć:razz: No to może się wstepnie umówimy? Spędziłabym sobotę w Szklarskiej, a w niedzielę juz wracając do domu zajechałabym na wystawę... No chyba, że psia szkółka by się odbywała w weekend... Quote
Ula_czarnuszka Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Gacusiowa napisał(a):No to może się wstepnie umówimy? Spędziłabym sobotę w Szklarskiej, a w niedzielę juz wracając do domu zajechałabym na wystawę... No chyba, że psia szkółka by się odbywała w weekend... Możemy się wstępnie umówić:loveu: ja się na pewno wybiorę:p Quote
Gacusiowa Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 ... jaki miałyśmy szalony weekend... w piątek charci w założeniu spacerek wypalił 'tak se' - to znaczy spotkałyśmy się, razem z psami, ale niestety Axel (dorosły afgan) jest jednak jakąś połowę większy i cięższy od Tazi - tak więc psina miała niewąskiego strrracha jak próbował za nią gonic :crazyeye:... to znaczy nie było klapy jakiejś straszliwej, ale po wstępnym unuraniu się w błotnistym kanale, Tazi stwierdziła, że najbezpieczniej się czuje u boku 'pańci' i ona się nigdzie nie będzie ruszała, bo tu w trawie jej dobrze, i koniec :diabloti: tak więc posiedziałyśmy chwilę dłuższą na tej łączce podmokłej, po której miały śmiga nasze pieski i stwierdziłyśmy, że w tej sytuacji pozostał nam spacer - przedzierając się przez łąkę szłyśmy gęsiego - koleżanka, ja, a za mną Tazi skrobiąc mi marchewki (bez smyczy, ale w nowej sytuacji był z niej typowy 'velcro dog' :cool1:) Axel latał wokół nas i zaganiał... w sumie spacer trwał około 2 godziny, miałyśmy jeszcze wypróbowa jedną łączkę w okolicy, ale zrobiła się prawie 20sta i meszki wraz z komarami cięły jak wściekłe, więc się salwowałyśmy ucieczką na z góry upatrzone pozycje :evil_lol: pies generalnie 'zmęczony' - ale bryknąc - nie bryknęła za mocno:shake:... a zdjęc nie robiłam (i dobrze, bo nie było czego...) c.d.n.... Quote
Gacusiowa Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 nikt tu nie zagląda :( a u nas w sobotę też się dużo działo - bo byłyśmy na pierwszych zajęciach w 'szkółce' dla szczeniaczków - zajęcia bardzo fajnie prowadzone, w sympatycznej atmosferze - i co najważniejsze, psy które biorą w nich udział nie stanowią zagrożenia (wg Tazi ;)) na pierwszych zajęciach ponieważ Tazi jest dzikus - były lekkie próby oswajania i przede wszystkim praca nad kontaktem z przewodnikiem a, i zostałyśmy pochwalone, że jak na 2 tygodnie 'mania' psa mamy całkiem niezły kontakt :cool1: kolejne zajęcia prawdopodobnie w środę, a my do tego czasu 'łapiemy kontakt' i cwiczymy spacerkowanie ;) a ja w domku z Tazi cwiczę na razie 'siad' - strasznie to śmiesznie idzie, bo ona wyraźnie wie, 'o co kamon' ale całym swoim jestestwem daje mi do zrozumienia, że 'to nie czas i miejsce', 'twoje argumenty (żarcie) nie są tak atrakcyjne jak ci się wydaje', 'ta podłoga jest taka twarda', 'ogon mnie będzie uwierał' i mnóstwo innych zanim w końcu łaskawie 'klapnie' na zadek... choc pewne sukcesy już mamy - Tazi dokładnie wie, w której puszce mieszkają jej suszone przysmaki i pięknie ją wystawia (pokazuje nosem) i siada... na razie nagradzam wszystko, ale myślę, że szybciutko przejdziemy do kolejnego etapu, czyli nagradzania TYLKO siadania na komendę... c.d.n.... Quote
Gacusiowa Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 to se jeszcze trzecim postem 'zaspamuję' :diabloti: zawsze to podrzucanie wąteczka, a ja myśli zbieram w różnym tempie i boję się, żeby w międzyczasie serwer nie padł :eviltong: no więc niedziela... o niedzieli nie za długo, ale za to śmiesznie ;) ponieważ zauważyłam u Tazi ciągoty do gonienia różnych rzeczy - postanowiłam to wykorzystac... w tym celu przywiązałam do linki psiej (a raczej przyczepiłam karabińczykiem): 1. kocią myszę dużą sztuk jeden (za ogon), przed przyjęciem do użytkowania w kolorze białym, po skńczeniu użytkowania w kolorze nieokreślonym 2. pociętą na wstążki reklamówkę plastikową z Tesco (to recycling jest jakby się kto czepiał) powstała mysza na sznurku o rozmiarze XXL i z tym oto supernowoczesnym ustrojstwem udałam się na 'pole' wraz z psem, w celu przetestowania... użytkowanie ustrojstwa polega na wleczeniu za sobą i przemieszczaniu się galopem, najlepiej przed siebie, najlepiej ruchem przyspieszonym (nie umiem), na dłuższe dystanse, nie wybijając sobie zębów na wykrotach.... zabawa przednia.... a wnioski są następujące: 1. ważąca sporo kobitka biega wolniej niż chart 2. wyżej wymieniona ma gorszą kondycję niż chart 2a. za to chart się szybciej przegrzewa, bo czarny :p 3. chart daje fory na początku ale później bez problemu dogania jak wyżej wymieniona traci oddech 4. chartowi się podobało :diabloti: 5. trzeba jeszcze czymś obciążyc lekko wabik żeby możnnim było na przykład zakęcic, ale chart jakoś się nie pali do latania w kółko 6. trzeba wykombinowac transport alternatywny dla napędu zabawki (znaczy kobity z pkt 1.), coby się tak szybko nie męczyła... rozważam zatrudnienie górala (nie tego z gór ;)) ale zabawka na pewno do ponownego wykorzystania :) i mała dygresja... Bazyliah, jak u Bondzika z sierścią? Tazi na korpusie straciła już w zasadzie cały martwy dziecinny włos, zostały owłosione tylko łapy... Wyczesuję z niej ogromne ilości kłaków, częśc normalnie wyskubuję (pies przesypia proces, więc raczej jest to bezbolesne...) - co najmniej raz dziennie przeczesuję defurminatorem, który bosko wyciąga martwy włos podszerstka - pod spodem, to znaczy na korpusiku Tazi ma śliczniutką błyszczącą króciutką sierstkę (i niewielkie już tylko kępki 'starych' włosów), na razie dośc rzadką, ale już śliczną... Teraz młoda padła w przedpokoju i leży 'kwadratem' (w przeciwieństwie do leżenia 'krzyżem' kończyny leżącego 'kwadratem' znajdują sie parami równolegle do siebie i pod kątem prostym do tułowia, któy ułożony jest w pozycji 'na boku' :p) oczywiście pozdrawiamy wszystkich weekendowych 'czytaczy' :evil_lol: Quote
ULKA12 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Gacusiowa rozkręcasz się:diabloti: Bardzo przyjemnie się czyta te Wasze przygody. A jak koty przyzwyczaiły się. Co to jest ten dy...coś tam do wyczesywania podszerstka? Quote
Gacusiowa Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Szanowna Koleżanko defurminator (a raczej i poprawniej FURMINATOR) to statni krzyk mody :cool1: a tak serio, to taki fajny niby grzebień, niby zgrzebło - do usuwania zaskakującej ilości 'kłaka' ze zwierzaka - i to faktycznie tak działa, nie usuwa żywego włosa tylko wyciąga martwy... http://www.furminator.com/ Quote
Lemoniada Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 WOOW:crazyeye: Gacusiowa, gdzie i za ile można kupić takie cudo? Aż oczom nie wierzę, to na baterie jest czy co? Quote
Gacusiowa Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 nieeee, napędzane 'ludziem' - takie niby zgrzebło, ale obejrzyj zakładkę 'Demos' - tam są przykłady działąnia - ja jestem zachwycona... kupowałam to jakiś czas temu w hamerykańskim sklepie z kocimi akcesoriami, ale teraz tam nie widzę, znalazłam za to stronę producenta i tam pewnie można to kupic... jakby ktoś był zainteresowany (ja pewnie będę miała ze 2 chętne osoby) to można skleci razem jakieś zamówienie, tylko pewnie trzeba się będzie liczy z kosztami celnymi.... ale na ileś sztuk to nie będzie źle... [edit] tu można kupic, powyzej 60 eur przesylka gratis, mozna zaplacic paypalem :) - jakbym kupowała, to pewnie tu: http://www.beautyfulcats.de/shop2/index.php/user/beautyfulcats/hkat/351/vskats/1/?t=1 Quote
Bazyliah Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Gacusiowa - kup taki samolocik zdalnie sterowany, na ogonie przywiąż zwierzynę łowną. Ty pilot w łapkę, doopka na ławeczkę albo na kocyk, a Tazi bryka :diabloti: Dziś postanowiłam zrobić Bondowi śliczniusie zdjęcia do ogłoszeń. Bondzik został z lesie wyczesany, po czym zrobił tak: Bond został ponownie wyczesany. Ciotka zrobiła kilka fotek. Ale on na każdej wygląda jak Jełop. Normalnie taki wielki, kudłaty Ciapciak. Pies tylko dla amatorów ładnych inaczej :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.