Ania i Kajber Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Harnaś-Strażnik Hospicjum-lepiej żyć z nim w zgodzie. Może być doskonałym strażnikiem każdego domu. Quote
Ania i Kajber Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Nie wiem dlaczego wstawiło się 3 razy.Wot zagłostka. Quote
szajbus Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Podnosimy Harnasia Martwi mnie to jego zachowanie. Z tego co piszesz, to wygląda to dość niepokojąco. Quote
Ania i Kajber Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Asia ma rację,że trzeba go oswajać z jak majwiększą liczbą osób ,kręcących się po hospicjum i głaskających go-on szczeka,ale daje się pogłaskać. Zawsze można też(ale to już ostateczność) zamienić go z innym psiakiem z hospicjum budami,żeby Harnaś nie był takim przyczółkiem-ale myślę,że do tego nie dojdzie ,bo psiak odnajdzie się w nowej sytuacji. Quote
Aska25 Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Zobaczymy co z tym Harnatkiem zrobic. Przeniesc go nie ma gdzie, no chyba ze do bud z przodu. Ale szczerze mowiac wole go u siebie w hospicjum, bo sie do niego przyzwyczailam juz. Ma spokoj swiety, bo tu jest duzo ciszej. Ma bude tak ustawiona, ze jest w cieniu, a jak chce sie wygrzac to wystarczy wyjsc na palete, ktora mu zbil pracownik. Poza tym zawsze jak jestem to go wymiziam, dostanie cos dobrego do jedzenia i wtaminki. Wiecie tak teraz mysle, ze ostatnio przychodzilam przez 4 dni z rzedu. Moze dlatego Harnatek tak sie przyzwyczail. Wyczesalam go, wyglaskalam, dalam mu kocyk, dostaje zawsze troche puszeczki, bo nie je suchego. Poza tym w niedziele sie z nim bawilam jak ze szczylkiem dobre pol godziny. Psiak rozkladal sie na pleckach i walczyl z reka. Rozumiem ze dziewczyny nie sa w stanie poswiecic mu tyle czasu co ja, bo maja inne psy do opieki. I tu jeszcze moze wazne, ze przez 3 dni jak nie wyprowadzalam psow, to siedzialam caly czas w hospicjum. Harnatek mnie widzial, jak przechodze to zawsze go poglaskam, dam buziaka, bo jest na rogu i nie sposob tego nie zrobic jak sie lapkami lasi. Wiec moim zdaniem, on sie przyzwyczail do mnie bo tam do hospicjum za duzo osob nie zaglada. Ale teraz chyba sie to zmieni. Poza tym Hania go wyprowadzala wczesniej i Harnas ja poznal i sie cieszyl do niej. Moze wpadne dzis i co Harnatek znowu bedzie mnie bronil :) Quote
Aska25 Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Niestety nie dalam rady podjechac dzis do schroniska. Ale napisze cos jeszcze o Harnasia zachowaniu. Nie wspomnialam o tym wczesniej, ale Harnas sie tak zachowywal w czasie jak bylam na terene Hospicjum. Nie wiem jak zachowuje sie jak mnie nie ma. Byc moze jest spokojny i nie wykazuje agresji. Moze daloby rade jakos to sprawdzic... Quote
hanka456 Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Harnaś był dzisiaj ze mna na spacerze i zachowywal się na medal. Myslę, że onubzdurał sobie, że jest ważny i bedzie bronil swoje ciocie. Tak sobie mysle, że przyjaxnie by potraktowal swojego Pna i był mu wierny do grobowej deski i za niego zycie by oddal. Tak jak Harnaś Janosik jest dumny i niezalezny. Jak kocha to całym sercem i podzielil je na dwie cześci jak na razie. Quote
szajbus Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Obrońca słabszych do góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Aska25 Posted April 22, 2008 Posted April 22, 2008 Haniu swiete slowa. Poznal mnie w dniu przypiecia do budy. Odwiedzalam go i mial mnie w zasiegu wzroku od kad jest w hosp, 2 spacerki, teraz w ostatnich dniach czesanie na kocyku. Wystarczylo mu poswiecic odrobine uwagi. A on sie odwdzieczyl miloscia. Jak siadam na palecie to on na kolana wlazi i lapek wystawia do miziania. Taki slodziak. Domek ktory go przygarnie zdobedzie wspanialego i oddanego przyjaciela. Quote
Aska25 Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Jutro odwiedze Harnatka. Ciekawe czy tesknil :) Mam nadzieje ze sie chlopak troszke uspokoil Quote
ewatonieja Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Alez Ska Wcale Si Enie Uspokoił Obszczekał Mnie Oraz Inną Wolontariuszkę Biedna Mówiła Do Niego,próbowała Przekonac Ze Dotykanie I Spacer Nie Bolą, I Trwało To I Trwało Wiec Wkroczyłam Do Akcji Harnaś Zaplatał łancuch Wogoł Moich Nóg I Unieruchomił Nas Oboje Ale Dał Sie Zapiac I Poszczekując Na Tamta Dziewczyne Poszedł Z Nia Na Spacer Skad Ten Lek Przed Ludzmi? Trzeba Sie Bedzie Ostro Przylozyc Zeby Zapomniał O Przeszlosci,bo Na Pewno Nie Była Dobra Quote
hanka456 Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Ma psiak ograniczone zaufanie. Może poszerzy swje horyzonty ale bez pracy się nie uda zapewne. Quote
szajbus Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Biedaczysko nie powie nam co przeszedł w sowim życiu, wygląda na to ,że przeszedł sporo. Quote
Aska25 Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Trzeba bedzie Harnasia troszke do ludzi przyzwyczaic. JUtro bede z moja friend wiecpozna nastepna osobe. Quote
Aska25 Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Kurcze to powinnam byc dumna, bo ja go na spcer ostatnio na rekach wynioslam. Ciezki serdel z niego, ale grzeczniesiedzial i jeszcze lizal po szyi cala droge przez schron. :) Quote
agata51 Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Przecież on od sześciu lat w schronie! To i tak dobrze, że w ogóle jakoś reaguje na ludzi. Mógłby leżeć zrezygnowany w budzie i w ogóle z niej nie wychodzić. Quote
szajbus Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Z czasem przyzwyczai się do ludzi! Tyle lat żył w zamknięciu, nagle jego oczom ukazała sie przestrzeń i ruch ludzi. Quote
Aska25 Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Harnas odwiedzony. Dzis niestety bez spacerku, ale przez cholerne korki dojechalam po 15, wiec czasu malo bylo. Harnas wbrew moim obawom, poznal mnie od razu i nie byl agresywny w stosunku do mojej osobyPiszczal i skakal jak wchodzilam do hospicjum. Na powitanie zostalam dokladnie wymyta przez niego ;) A nawet sie wpakowal na kolana jak tylko usiadlam. Harnas szybko sie uczy, bo 1 raz musialam go na nie wciagac. :) Dzisiaj Harnatka nie wyprowadzilam, ale poczesalam go z dobre 30 min, bo leci z niego ta siersc tonami. Nie wiem skad ta siersc sie bierze. Harnas sie chyba troszke za bardzo rozpuscil, bo czesany byl na kolanach moich (troszke kolega ciezki sie okazal na dluzsza mete) i wcale nie chcial z nich zejsc. Po skonczonej walce z nadmiarem siersci Harnatek sie wtulil na kolanach, nosa wcisnal i przysypial. No i juz chyba wiem skad ta agresja. Rozmawialam z pania dyr i mowila ze byla u niego i byl normalny (nie szczekal agresywne i nie klapal zebiskami). Jak dzis przyszla to ja siedzialam z klapkiem z budy naprzeciwko. Harnas juz nie byl przyjazny, tzn szczekal i sie jezyl sie. Jak do niego podeszlam to od razu wpakowal sie na kolana moje i zaczal szczekac na pania dyrektor. Tak jakby mnie pilnowal. Smiesznie to wygladalo - zupelnie jakbym byla jego wlascicielka... Mile uczucie, bo wybral mnie :) Kurcze wystarczy drobina milosci, pieszczoszkow i czulosci, a pies mnie pokochal calym sercem ... Quote
szajbus Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 Harnaś chce kochać swojego człowieka, bronic go ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.