Aska25 Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Jee udało sie, filmik z Harnasiem juz jest na stronce schroniska Quote
luka1 Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 piękny ten Harnaś, jeszcze nie poznałam Kacpra a już go zauważyłam na stronie schroniskowej. Czemu domu nie ma :shake: Quote
szajbus Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Bo ludziska ślepe jak diabli. Ot cala tajemnica! Harnaś do góry!!!!!!!! Quote
Aska25 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Nareszcie chodzi mi dogo :) Mam duzo wiesci o Harnasiu, ale i tak pisanie tego jest bez sensu, bo domu nie ma, ale i tak napisze... Harnas bardzo ładnie sie zachowuje w mieszkaniu, normalnie jakby cale zycie byl domowcem. Mamy takie pomieszczonko dla wolontariuszy, w srodku pod oknem jest kanapa. Harnasia sie staram brac na spacer na koncu, bo potem siedzi sobie ze mna w kuchni jak jedzenie szykuje i zapinam go jak wychodze. Jakis tydzien temu postanowilam sprawdzic jak Harni zareaguje po wejsciu do pokoju. I co?? Smyk od razu na kanape wskoczyl, na plerki i tarzanko. Kiedy kolo niego usiadlam to mi kolana, buziak i wygłupki. Harni tak fajowo rece podgryza, delikatnie. Po wyglupkach brzuchola wywalil do smyrania i lezal taki rozplaszczony jak zaba. Po smyrankach wtulil sie we mnie u usnal. Dziwne ale tak troszke popiskiwal, tak jakby mnie prosil zebym go wziela...Teraz jak jestem i idziemy na spacer to najczesciej po spacerze go zostawiam w pokoju, Harni od razu na kanape, kladzie sie i spi. Najsmieszniejsze jest ze zawsze sobie skads sciagnie moja kurtke, spodnie, koszulke, wciaga to na lozko i spi na tym... W niedziele Harni wraz z Mruczka i Alajem byl na mszy. Nie wiem czy kiedykolwiek jechal autem, ale podroz zniosl bardzo dobrze, bo nie wymiotowal. Trzoszke ciezko sie jechalo, bo Harni siedzial na moich kolanach i co chwila kladl lapki na kierownicy. Tak jakby chcial prowadzic...Na mszy zachowywal sie bardzo ładnie, na nikogo nie szczekal, nie warczal na ksiedza, ani nie zaczepial innych psow. Czasami tylko musialam go lapac w locie jak Mruczke atakowal z zebami, bo siedzialy tak, ze 1 reka mizialam Harniego, a 2 Mruczke. No i jak myslal ze nie widze to ja probowal prezegonic. Harni jest strasznie zaborczy.. Jak wyszlo slonko, to Harni sie rozwalil jak zaba i wymuszal lapka zeby go smyrac po brzucholu, wiec dobre 20 min mszy spedzil przysypiajac w tej dziwnej pozycji. Potem ksiadz go poswiecil porzadnie i poszlismy na spacer do lasu. Wyrwal mi sie i pognal jak szalony przed siebie. Myslalam juz ze nie wroci, ale polatal troche po polu i jak widzial ze wracamy to malo nog nie polamal tak biegl do auta... Harans na Hospicjum nie ma zadnych szans na adopcje bo tu nikt nie dochodzi, wiec jedyna szansa na znalezienie mu domu jest internet... Quote
ocelot Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Asiu on ściaga twoje rzeczy na posłanie, bo chce czuć Twój zapach cały czas.. ja myślę, że harnaś Cię kocha, całym sobą... Quote
Aska25 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 wiem o tym i dlatego mi serce peka na mysl ze nie moge go wziac...Juz nie wraca chetnie do budy, widze jak bardzo mu przykro ze go zostawiam, a to tak boli... Na stronie schronu jest dzial wolontariat i tam sa newsy, zaloze mu tam watek, moze ktos pomoze w szukaniu domu... Quote
ocelot Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Asia Ty i tak mu dałaś bardzo dużo. Mimo, że jest w schronisku to ma swoją Panią. Jeśli ma iść do jakiegoś domku to nie do pierwszego lepszego, do najlepszego. Quote
szajbus Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 No i podnosze chłopaka w nadziei, ze wypatrzy go domek Quote
hanka456 Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Poprosiłyśmy Hundehilfe Polen o pomoc dla Harnasia. Quote
luka1 Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 a ja tu ciągle nochala wsadzam z nadzieją że wreszci ....:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.