chochlik Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Witam, Od kilku dni jestem właścicielką 8 miesięcznego psa rasy syberian husky i kompletnie sobie z nim nie radze :placz: W ramach zabawy "gryzie" i to bardzo mocno zostawiając pokaźne ślady. Nie mam pojęcia jak mam mu zasygnalizować, że mi się to nie podoba i że mnie to boli. Do tej pory krzyczałam na niego i lekko go kilka razy pacnęłam po pysku, co oczywiście uznał za zabawę. Jestem osoba niepełnosprawną poruszającą sie na wózku i po artykule, który przeczytałam w internecie obawiam się, że po prosu mnie "zdominował". Wie ze jestem słabsza i jak siedzę na wózku to nie dam sobie z nim rady. Nie chce go oddawać, bo byłby to jego 4 dom a pies to nie zabawka, ale ja nie mogę z nim zostać sama w domu, bo wykorzystuje to i ja staje sie jego zabawka :-( Dodam, żenie umie chodzić na smyczy a juz na pewno jako osoba nniemającąsprawnych za bardzo rak nie mogę z nim wychodzić na spacery. Na brak ruchu tez nie może chyba narzekać, bo 2 razy dziennie po około 2 godziny biega luzem po łąkach. Nie wyobrażam sobie zostawić go samego w mieszkaniu, a taka chwila na pewno nadejdzie niebawem, że będzie musiał w nim zostać. POMOCY!!! Quote
Kinia Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 W ramach zabawy "gryzie" i to bardzo mocno zostawiając pokaźne ślady. Nie mam pojęcia jak mam mu zasygnalizować, że mi się to nie podoba i że mnie to boli. Do tej pory krzyczałam na niego i lekko go kilka razy pacnęłam po pysku, co oczywiście uznał za zabawę. Nie bij psa! To nic nie da... Jak Cie gryzie to staraj się go ignorować, nie patrzeć na niego, nie zwracać uwagi. Może to być dla Ciebie trudne, ale przejedź do innego pokoju. Wie ze jestem słabsza i jak siedzę na wózku to nie dam sobie z nim rady. Ja nie wierze w teorie dominacji, pewnie mnustwo ludzi się ze mną nie zgadza, ale pisze to co myśle. Dodam, żenie umie chodzić na smyczy a juz na pewno jako osoba nniemającąsprawnych za bardzo rak nie mogę z nim wychodzić na spacery. A kto chodzi na spacery z nim? O ciągnięciu na forum jest dużo napisane. Jedną z lepszych metod jest metoda "drzewka". Ale jak wszyscy wiemy haszczaki zostały stworzone do ciagnięcia, więc łatwo nie będzie. Przedwszystkim nie nagradzaj psa za to, że ciągnie. Czyli jak ciągnie to dalej nie idzie, nie może powąchać. Jeżeli poluzuje smycz wtedy ruszacie dalej;) Na brak ruchu tez nie może chyba narzekać, bo 2 razy dziennie po około 2 godziny biega luzem po łąkach. A co to znaczy luzem biega po łąkach? Pies sie sam nie zmęczy, lepiej by było jakby aportował, SH może nie był do tego stworzony ale taki młody pies pewnie lubi pobiegać za piłeczką:) Nie wyobrażam sobie zostawić go samego w mieszkaniu, a taka chwila na pewno nadejdzie niebawem, że będzie musiał w nim zostać. Dlaczego? Boisz sie, że będzie niszczył? Przed wyjściem psa trzeba zmęczyć. Zostawić mu coś ciekawego do roboty, żeby się nie nudził. Quote
Faust Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 :shake::shake::shake::shake: jestem w szoku i zupelnie Cie nie rozumiem !!!! a psy polnocy tak maja ze w wieku dojrzewania lapia zebami wejdz na strony poswiecone psom Sh . wydaje mi sie ze niemasz bladego pojecia jakiego posiadasz psa !!!!:angryy::angryy: Quote
Marta_Ares Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 A wiec: 1) dlaczego zdecydowalas sie na psa tej rasy? i to w dodatku juz 8 miesiecznego czyli z pewnymi nawykami 2) dlaczego ciagle zmienia domy:crazyeye:???? 3) Jakos nie wyobrazam sobie ze husky moze isc spokojnie koło wozka, jak juz Kinia napisala psy te zostały stworzone do zaprzegu, wiec maja juz w sobie pasje do ciagnięcia. 4) Z zachowania psa wynika również to ze jest nie wybiegany. Zmeczony husky to szczesliwy husky u Ciebie chyba tego nie ma, co z tego ze biega po lace. Powinien biegac przy rowerze, albo w zaprzegu, albo nalezy go w jakis inny sposob wymeczyc. Z tego co napisalas wywnioskowałam ze zalezalo Ci na psie w typie psa przewodnika, albo cos w podobie? Quote
WŁADCZYNI Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 4h biegania bez ciągnięcia i bez szkolenia psa nie zmęczą. Nawet mój kurdupel który musi się namachać swoimi małymi łapkami po 4h nie odczuwa zmęczenia. Najważniejsze -dobry szkoleniowiec -nauka komend -dużo ruchu A próbowałaś pisnąć jak podgryza? Czy pies ma zabawki i gryzaki /zęby wszystkie wymienione?/. do zostawania - polecam klatkę. Raz że nie niszczy, dwa ma swoje miejsce na które możemy psiaka odesłać z czymś do gryzienia jak obawiamy się że urwiemy mu łeb;) Quote
diabelkowa Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 jak gryzie reke wlasnie wkladaj do pyska zabawke/gryzak i jak sie nim bawi a nie reka to pochwal ladnie :) Quote
karjo2 Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Chochlik, lec na http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=39 forum zaprzegowcow. I doczytuj o haszczakach ile sie da, pewnie ciezko bedzie, przyda sie dobry szkoleniowiec ( glownie dla Ciebie), by pokazac jak pracowac z psem i dlugie spacery z psem biegnacym przy wozku, z ograniczona "samowolka" i puszczaniem luzem. Quote
chicken Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 Marta_Ares napisał(a):A Zmeczony husky to szczesliwy husky u Ciebie chyba tego nie ma, co z tego ze biega po lace. Powinien biegac przy rowerze, albo w zaprzegu, albo nalezy go w jakis inny sposob wymeczyc. Marta, 2 razy po 2 godziny biegania LUZEM po lakach to duzo... Pies zaprzegowy wcale nie musi ciagnac czegos by sie zmeczyc... Takie latanie tez przynosi mu frajde. Husky gdy biega luzem caly czas szuka wlasnego zajecia-szuka tropow dzikich zwierzat. Pileczki i inne zabaweczki ma tak naprawde w glebokim powazaniu. Takie rzeczy sprawdzaja sie tylko w domu. Husky bardzo szybka sie nudza a rzucanie pileczek i ich aportowaniu to najnudniejsza czynnosc, na ktora husky zdecyduje sie tylko pare razy po czym dana zabawke zostawi w kacie. Np moj pies duzo bardziej woli bieganie luzem po lakach niz ciagnieciu roweru... Zalezy do czego sie psa przyzwyczai. Pies napewno jest wybiegany tyle ze dorasta (jak kazda zywa istota) Moj pies tez gryzl po rekach (to normalne w wieku szczeniecym) i po prostu ja tego oduczylam i juz tego nie robi... Mysle ze w tym przypadku przyda sie szkolenie psiaka na dobrego kompana osoby niepelnosprawnie przy zapewnieniu mu odpowiedniej dawki ruchu jak do tej pory... PS: Zmieniam tytul watku na bardziej czytelny [mod] Quote
chicken Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 WŁADCZYNI napisał(a): A próbowałaś pisnąć jak podgryza? To nie dziala na wszytskie psy ale mozna sprobowac... Quote
Ank@ Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 Nie wiem skąd jesteś, ale polecam fundację Alteri. Nauczą Cię b. dobrze :lol::lol: No i ludzie niepełnosprawni mają szkolenie za darmo!! Szkolenie jest pod kątem ludzi niepełnosprawnych .... www.alteri.pl Quote
chochlik Posted April 6, 2008 Author Posted April 6, 2008 Faust nie wydaje Ci sie faktycznie nie miałam bladego pojecia o husky. Tylko nie wiem za co mnie juz na wstepie tak "linczujesz". Pies potrzebował domu i nie mialam czasu zeby czytać o tej rasie. Potrzebował domu i chcialam mu go zapewnic i to jedyna moja wina. Napisalam do was bo chce sie dowiedziec jak najwiecej zeby zapewnic mu jak najlepszy dom i warunki. Poprzedni wlasciel oddal go bo gryzl dzieci oczywiscie w ramach zabawy. Mialam wczesniej psy i faktycznie nie tej rasy ale tez jak dorastaly gryzly wiec nie widzialam w tym problemu. Jednak mylilam sie. Byłam z nim ostatnio u babci na wsi biegał prawie caly dzien, bawil sie z innymi psami ja probowalam sie z nim pobawic ale mial ciekawsze zajecia :) Przestraszyl mnie jak przewrocil moja 6 letnia siostrzenice i zaczalgryc nie patrzac czy to glowa czy rece. Co do tej fundacji niestety jestem z Ciechanowa i do Krakowa to jakies 400 km :( ale bardzo dziekuje za pomoc :) Pozdrawiam. Quote
Ela i Luna Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 [FONT=Verdana]Chochliku – w pierwszym poście napisałaś że Twój pies "wie ze jesteś słabsza i jak siedzisz na wózku to nie dasz sobie z nim rady". Wydaje mi się że psy nie myślą w takich kategoriach. Nie dzielą ludzi na pełnosprawnych i niepełnosprawnych.[/FONT] [FONT=Verdana]Pomyślałam, że w kwestii ciągnięcia na smyczy możesz zastosować kantarek czyli obrożę uzdową. Ja mam malamutkę i jest to sprawdzona metoda. Kiedy pies ciągnie automatycznie obraca głowę w bok co bardzo utrudnia mu dalsze ciągnięcie. Wypróbuj go.[/FONT] [FONT=Verdana]Gryzienie to kolejny problem. A może kup mu jakieś gryzaki, zabawki. Spróbuj zastosować wymienione wcześniej rady aby gryzienie nie sprawiało mu przyjemności tylko jakiś dyskomfort. Trzymaj przy sobie smakołyki. Za każdy dobry gest go nagradzaj.[/FONT] [FONT=Verdana]Czy możesz liczyć na pomoc innych osób w wychowaniu psa? Może znasz kogoś kto mógłby wyprowadzać go na aktywny spacer? Albo spacery w trójkę: Ty, pies i ktoś do pomocy?[/FONT] [FONT=Verdana]Pozdrawiam! Mam nadzieję że wkrótce dogadasz się ze swoim piesiem[/FONT] Quote
karjo2 Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Chochlik, a zajrzalas na zaprzegowce? Jeszcze tu mozesz poszukac info http://forum.stake-out.org/portal.php Moze skontaktuj sie z ludzmi od dogoterapii, przynajmniej podesla jakies pomysly. Glownie przychodzi do glowy dawanie psu zajecia, wspolna praca (przy mnostwie smakolykow :evil_lol: ) Ela, nie polecaj kantarka dla mlodego psiaka, bo sobie leb w tym ukreci. Quote
Ela i Luna Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 karjo2 napisał(a):Ela, nie polecaj kantarka dla mlodego psiaka, bo sobie leb w tym ukreci. Luna sobie łba nie ukręciła! Kantarek jest polecany właśnie dla psów które strasznie ciągną. Pies sam sobie nie zrobi krzywdy. Przecież nie stosuje się względem niego siły. Po kilku cwiczeniach sam "załapie" że jak nie ciągnie wszystko jest ok. Trzeba przyzwyczajac powoli. Na początku w domu. Lepszy kantarek niż kolczatka, albo "wyrwane ręce" opiekuna. P.S Na stronach klubu malamuta, w dziale Artykuły/Wychowanie jest właśnie artykuł pod tytułem "Kolczatka, łańcuszek, obroża i szelki". Polecam przeczytac, a decyzję o stosowaniu pozostawiam zainteresowanym. Quote
WŁADCZYNI Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Ale z tych dwóch kantar vs kolce to jednak kantar jest bardziej inwazyjny i psy się przed nim bronią. Kantar może psu uszkodzić kręgosłup - jeśli smycz jest wpięta tylko do kantara, a nie do kantara i obroży to cały impet rozpędzonego psa idzie na jego kark. edit artykuł koszmarny. Kolce nie polegają na bólu - miały imitować karcenie przez matkę. Po za tym to że służą do oduczania ciągnięcia - nie zakłada się ich na psa który nic nie umie, dopiero kiedy zbudowano motyację i pies chce pracować, ale z jakiegoś powodu czegoś nie robi/robi coś niepożądanego używa się kolcy. Kantarek nie jest metodą uczania, to tylko managment. Quote
karjo2 Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Ela, miedzy malamutem a husky jest "drobna" roznica masy, poza tym chochlik ma problem ze sprawnoscia rak, a odruchowo przyciaga sie do siebie psa, wiec sporo krzywdy mozna takimi ustrojstwami zrobic. Poza tym jest to rozwiazanie tymczasowe, docelowa powinna byc nauka chodzenia na luznej smyczy i zwyklej obrozy. I mowie to jako posiaczka sporego malamuta samca, za punkt honoru sobie postawilismy nieuzywanie takich wspomagaczy. A artykul jest nieciekawy i to w takim miejscu :crazyeye: Quote
Ela i Luna Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 OK, nie będę już namawiała na kantarek. W przypadku Luny działa jak należy. Podpinam kantarek i obroże. Każdy musi wybrac coś odpowiedniego dla siebie i psa. Quote
chochlik Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 co do gryzienia stosuje metodę wkladania reki w taki sposob zeby nie mial mozliwosci zacisniecia szczeki co prawda mam z tym problemy przez sprawnosc rak ale staram sie jak moge metode stosuja tez inni domownicy i najwyrazniej mu sie to nie podoba czyli mam nadzieje ze sie tego od uczy bardzo dziekuje wam za rady i jesli chodzi o pomoc osob 3 w wychowaniu Rokiego jest niezbedna i jak narazie moge liczyc na pomoc domownikow Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.