Murka Posted May 22, 2009 Author Posted May 22, 2009 Raju, jakie słodkości :loveu::loveu::loveu: A Fafik to ma minę: mały może się śmiać beztrosko, bo ja czuwam! Quote
Filipki Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 Wspaniałe zdjęcia, ależ się Fafikowi udało.A Kubuś cudowny. Quote
Agniesiulka K. Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Witajcie. Dawno mnie nie było, ale mieliśmy straszną tragedię i ledwo co pozbierałam się do kupy. :placz: Fafik ma się dobrze, chociaż jest ostatnio zaniedbywany przez nas:shake: Strasznie przeżywa te burze i w ogóle jest smutny, wyczuwa że coś złego się dzieje. Ale poza tym wszystko ok. Zaległości zdjęciowe będę nadrabiać za jakiś czas. Murko, przepraszam za opóźnienia, pamiętam o swojej obietnicy i mam nadzieję że na tygodniu uda mi się to wszystko doprowadzić do końca. Pozdrawiam wszystkich i proszę, trzymajcie za mnie kciuki, o szczegółach nie chcę pisać, ale naprawdę potrzebuję Waszego duchowego wsparcia. Do zobaczenia wkrótce. Quote
Ulka18 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Agniesiulko, jestesmy wszyscy z Toba i wspieramy Cie duchowo w Twoich trudnych chwilach. Trzymaj sie i nie poddawaj. Quote
Reno2001 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Agniesiulka, wspieramy Cię, jak tylko możemy :-(. Quote
Murka Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 Agniesiulko, trzymaj się cokplwiek się stało...:-( aż się boję domyślać. Nie zawracaj sobie teraz głowy moimi sprawami. Mam nadzieję, że szybko się do nas odezwiesz i już z lepszym nastrojem... Quote
Filipki Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Wszyscy jesteśmy z Tobą duchowo. Trzymaj się. Quote
Agniesiulka K. Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 WITAJCIE!!! :) Mam nadzieję że pamiętacie o nas jeszcze :) Niebawem minie dwa lata odkąd Fafik do nas trafił. Trzeba przyznać że dla mnie też były to dwa lata pełne życiowych zmian. Tak ogólnie: rozwiodłam się, mieszkamy nadal w lublinie, mamy 2 skromne pokoiki prawie w centrum. Kuba mi urósł, Fafik spoważniał ;) Mówiąc krótko, mamy się dobrze. Psina zdrowa, wyrywaliśmy tylko zęby bo się popsuły. W zeszłym tygodniu pańcia zarządziła strzyżenie :D Co gorsze, że zrobiłam to sama :P Troszkę głupio wyglądamy ale psie samopoczucie odrazu się poprawiło. Dla mnie jak zawsze jest śliczny :) Fafior nie sprawia większych problemów, nadal nie lubi obcych i o inne psy jest śmiertelnie zazdrosny. W stosunku do Kuby od początku był i jest bardzo cierpliwy i przyjazny. Kocham go niesamowicie, bo w najcięższych chwilach wspierał mnie bardziej niż rodzina i znajomi (wiem że to się może wydawać niedorzeczne). Na koniec przepraszam (szczególnie Murkę i Filipki) za moje milczenie. Zapewniam że zajmuję się Fafikiem najlepiej jak potrafię... Pozdrawiam wszystkich :* PS. w przyszłym tygodniu postaram się wstawić aktualne zdjęcia w łóżeczku siesta Quote
Reno2001 Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Agniesiulka, witaj znów na forum. Bardzo miło Cie widziec i czytac takie wieści o Fafiku. Mam nadzieję, ze Twoje zyciowe zmiany już się sensownie poukładały. Pamiętaj, że tu na dogo każda z nas ma w psiakach kogoś bardzo bliskiego sercu. Po to ma sie włąsnie psa, by między innymi miec w nim przyjaciela i oparcie w trudnych chwilach. Moje suki nie raz nawysłuchiwały się moich użalań :) Cierpliwe są bardzo. Quote
Agniesiulka K. Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 z całą swoją mądrością jak zwykle nie potrafię wstawić zdjęć ;) poprawię się. Reno, wszystko zaczyna się układać, jeszcze trochę czasu potrzebujemy, ale przynajmniej wiem że gorzej już być nie może :) Quote
Filipki Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Super, że się odezwałaś. Powoli na pewno wszystko się ułoży. Fafik ma szczęście, że trafił na ciebie i odwdzięcza się całym psim serduchem. Bardzo mnie cieszy , że jest dla ciebie oparciem w trudnych chwilach. Jesteśmy Ci bardzo wdzięczni, że niezależnie od sytuacji może na Ciebie liczyć. Ileż to ludzi przy mniejszych kłopotach oddaje psa, a wy przetrwaliście wszystko razem. Quote
Agniesiulka K. Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Bez mojego psiska to ja bym nie przetrwała :D Pomaga mi na każdym kroku. Jak mały płacze to Fafik musi być pierwszy :D czasem wpadamy na siebie w drzwiach przez to ;) Śpi ze mną obowiązkowo, czasem przenosi się do Kuby łóżeczka (oczywiście rozpieszczam ich na tyle że na to pozwalam:roll:) Ciężko mu się było przyzwyczaić do nowego mieszkania, bo wcześniej przez pół roku byliśmy u moich rodziców. Faf się przyzwyczaił i nadal za nimi tęskni. Ale właśnie wczoraj pojechali z Kubusiem na weekend do dziadków więc wszyscy są zadowoleni. Zwłaszcza ja :cool3: Quote
eloise Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 fajnie poczytać o Fafiku, weekend bez psów i dziecka??? marzenie! ;) Quote
Filipki Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Chwila spokoju każdemu jest potrzebna, przy maluchach, ale przy tych prawie dorosłych dzieciach też;). Fafik był naszym pierwszym mielczakiem w hoteliku i tym bardziej cieszymy się , że psiak tak dobrze trafił . Niedawno zupełnie podobny do niego Jarus też znalazł cudowny dom. Miło czytać wieści o "swoich " piesach. Quote
Agniesiulka K. Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 to jeszcze zdjęć kilka :) spacerowo, nieszczęśliwy pies bo w kagańcu :evil_lol: takie malutkie jak moi chłopcy razem śpią no i te najnowsze robione przed chwilą, prawda że psi fryzjer ze mnie niezły?? :eviltong: Quote
Murka Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 Witaj Agniesiulko :loveu: Fajnie, że się pojawiłaś. I podpisuję się pod tym co napisały Filipki: dziękuję, że w tym całym życiowym zamieszaniu nie zapomniałaś o Fafkulcu i dbałaś o niego :loveu: Kubuś to już faktycznie duży chłopaczek :) A Fafik w kagańcu wygląda strasznie :evil_lol: Quote
Agniesiulka K. Posted June 17, 2015 Posted June 17, 2015 Cześć wszystkim! :) Czy zagląda tu czasem ktoś kto pamięta Fafika??? Quote
Murka Posted June 17, 2015 Author Posted June 17, 2015 Wow, kope lat :) Fajnie, ze sie odezwaliscie, cudownie znow zobaczyc Fafika :) Quote
Agniesiulka K. Posted June 17, 2015 Posted June 17, 2015 No to będzie już 7 lat z Fafikiem! Czas leci tak szybko, że aż trudno uwierzyć. Fafulec ma plus minus 15lat, no i niestety dla niego upływający czas nie jest łaskawy :( Chociaż ostatnio byliśmy u fryzjera i po tej wizycie psiak wygląda całkiem szczenięco i w ogóle przesłodko :) Tyle tylko że to niestety nijak nie zmienia sytuacji z jego stanem zdrowia. Od 1,5 roku Fafik jest psem pieluszkowym. Bez żadnych innych objawów chorobowych coraz częściej obserwowałam że mamy problem z nietrzymaniem moczu. Vet nie dopatrzył się niczego w USG nerek i pęcherza, robiliśmy morfologię i mocz z posiewem. Podejrzenie padło na przewlekłe zapalenie pęcherza. Urinal i RenalVet po raz pierwszy. Żadnej widocznej poprawy nie było. Ponoć można to jakoś operacyjnie leczyć ale ze względu na wiek psa i słabe serducho lekarz odmówił odrazu ewentualnego zabiegu. Inni odwiedzani przez nas specjaliści powtarzali że na nietrzymanie moczu u kastratów nie ma żadnej rady. Poddałam się, wypróbowałam wszystkie pieluchy świata, nauczyliśmy się oboje z nich korzystać no i tak zostało. Obecnie (od jakichś 2ch tygodni) sytuacja się nieco zaostrzyła- Fafik siusia podczas snu, robi to nieświadomie, ale zaraz po wysiusianiu się budzi. Na dwór wyprowadzamy go całym domem, średnio od 6tej do 23 wychodzi tak co 1,5 do 2godzin. Obecnie znowu od tygodnia przyjmujemy Urinal i RenalVet, ale to bardziej profilaktyka niż leczenie, w wynikach nie widać żadnych zmian, W dzień nie jest tak tragicznie, ale mimo tak częstych spacerów bez pieluch nie da się już funkcjonować :( Czy nie ma żadnego sposobu na farmakologiczne leczenie nietrzymania moczu? Pieluszki w upale są dla psa męczące mimo strzyżenia, a teraz musi je nosić całą dobę:( W dzień każde jego przejście po domu jest "zaznaczone" ścieżką kropelek na podłodze. Nie zalecono mi żadnych leków przeciwzapalnych pomimo podejrzenia stanu zapalnego pęcherza- czy takich naprawdę nie ma czy nie są potrzebne? Słyszałam, że sterylizowanym suniom podaje się jakieś hormony, a dla chłopaków nie ma żadnego ratunku? Quote
Murka Posted June 17, 2015 Author Posted June 17, 2015 No tak, starość nie radość :( Z nietrzymaniem moczu spotkałam się póki co tylko u suczek i też w przypadku jednej skończyło się na pieluszkach, bo żadne leki nie działały. Mieliśmy kiedyś jednego psa, który nie dotrzymywał do wyjścia i posikiwał cały korytarz, ale on miał poważne problemy z kręgosłupem. A z kim konsultowałaś Fafikowy problem? Quote
Agniesiulka K. Posted June 18, 2015 Posted June 18, 2015 Fafik był diagnozowany w klinice na Stefczyka w Lublinie, obecnie mieszkamy w Zambrowie i tutaj już nam zostają małe prywatne gabinety, ale też trzeba przyznać że w tych które odwiedziliśmy nikt nie miał na Fafa żadnych pomysłów poza tymi lekami które dostaliśmy. Najbardziej martwi mnie to jego nocne moczenie. Quote
Murka Posted June 28, 2015 Author Posted June 28, 2015 Zapytam naszego weta, ale obawiam się, że jedyny ratunek to pieluchy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.