Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 385
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Taishi napisał(a):
Ania...to już zdecydowanie nie było słodkie...


No no...rzeczywiście to co opisałeś już nie było słodkie:shake:. Wyobraziłam sobie bardziej rozhulanego maluszka a nie aż takiego łobuziaka. Jak mówię Daichi nie ma takich zapędów mimo że ani nie wchodze pierwsza i pozwalam mu wchodzić na łóżko itp. Wprawdzie sporo ćwiczymy np siad, waruj, leżenie na plecach, turlanie się (sam widziałeś) itp i może to sprawia, że Dajut uznał nas za przewodników. A poza tym nie miałam Dajuta jako tak małego szczeniaczka więc może po prostu Ola zrobiła dobra robotę i dostałam już uległego miśka...:loveu:. Ale myślę, że sobie poradzicie zwłaszcza że z tego co czytałam inni mieli podobne sytuację. ja trzymam kciuki

Posted

Taishi napisał(a):
jakby ktoś miał ochotę za jakąś godzinkę będziemy z Taszim na polach, kto idzie na spacer?


No tak!! Ładnie to tak denerwować ludzi którzy muszą siedzieć w pracy?? :placz:. Niby nie mam nic do pracy...ale te 8 godzin czekania na wyjście...:evil_lol:. My dopiero ok 17 moglibyśmy spacerować

Posted

ja o 17 to chyba w końcu mam egzamin z estetyki:shake:...chociaż na tej mojej uczelni to nigdy nic nie wiadomo. no nic to idziemy sami...

od razu denerwować...ja ostatnio siedziałam do 23...(fakt, że przedpołudniem miałam wolne)

Posted

Pięknie, moja żona na spacerku z psiakiem (choć ma dziś egzamin i powinna powtarzać a nie po polu latać) a ja w robocie zasuwam... i gdzie tu sprawiedliwość ?

Posted

Taishi napisał(a):
no troszkę nas to wczoraj zaskoczyło i zmartwiło, ale z 2 strony mi jest łatwiej pacyfikować Taszika teraz niż np. za pół roku jak już nie będzie małą kulką.


dokładnie o tym samym pomyślałam..
jak moja Anata miała 7 miesiecy też nas chciała pozjadać tylko, ze ja już nie byłam w stanie wyrwać jej kości siłą.. mój tata również (na niego już się z zębami rzuciła na mnie tylko warczała).. pół godziny się siłowałam z Anatą zanim dała sobie odebrać kość.. :shake::shake:
Łukasz a jak inne ćwiczenia dominacji z Waszej strony?? robicie coś, zeby cały czas pokazać Tashiemu gdzie jego miejsce???
ja z Anatą stosowałam kilka rzeczy:
- ja ZAWSZE przechodze przez drzwi pierwsza.. Anata za każdym razem czeka aż ja wyjde z windy, aż wejde do domu i dopiero jak jej pozwole pójsć za mną to idzie..
- jak się z nią bawię w jakieś siłowe zabawy (przeciąganie sznurka, itp) praktycznie zawsze wygrywam (ocziwiście wygrywam sposobem a nie siłą ;) )
- kiedyś patrzyłam jej w oczy tak długo aż ona odwróciła wzrok - to też swoista próba sił
- no i jedzenie.. właściciele powinni jesć przed psem, chociaż świetnie zdaje sobie sprawe, że nie jest to łatwo zastosować i sama żadko przestrzegałam tej reguły..

Posted

Taishi napisał(a):
robimy wszystko co napisałeś...tylko ludzie z psami podobnej wielkości zaczęli ostatnio predz nami uciekać...jednak specyfika zabawy akity ich przerasta.


oj tak.. jak ktoś nie zna rasy i Anata próbuje się pobawić z obcymi psami to jej sposób zabawy i gadania odstrasza zarówno psy jak i właścicieli:shake:

Posted

ania_wawa napisał(a):
A poza tym nie miałam Dajuta jako tak małego szczeniaczka więc może po prostu Ola zrobiła dobra robotę i dostałam już uległego miśka...:loveu:. Ale myślę, że sobie poradzicie zwłaszcza że z tego co czytałam inni mieli podobne sytuację. ja trzymam kciuki


to nic nie zmienia.. ja Anate wziełam jak miała 6 miesiecy, a 2 tygodnie później chciała nas pozjadać:evil_lol:

Posted

Agappe napisał(a):
dokładnie o tym samym pomyślałam..
jak moja Anata miała 7 miesiecy też nas chciała pozjadać tylko, ze ja już nie byłam w stanie wyrwać jej kości siłą.. mój tata również (na niego już się z zębami rzuciła na mnie tylko warczała).. pół godziny się siłowałam z Anatą zanim dała sobie odebrać kość.. :shake::shake:
Łukasz a jak inne ćwiczenia dominacji z Waszej strony?? robicie coś, zeby cały czas pokazać Tashiemu gdzie jego miejsce???
ja z Anatą stosowałam kilka rzeczy:
- ja ZAWSZE przechodze przez drzwi pierwsza.. Anata za każdym razem czeka aż ja wyjde z windy, aż wejde do domu i dopiero jak jej pozwole pójsć za mną to idzie..
- jak się z nią bawię w jakieś siłowe zabawy (przeciąganie sznurka, itp) praktycznie zawsze wygrywam (ocziwiście wygrywam sposobem a nie siłą ;) )
- kiedyś patrzyłam jej w oczy tak długo aż ona odwróciła wzrok - to też swoista próba sił
- no i jedzenie.. właściciele powinni jesć przed psem, chociaż świetnie zdaje sobie sprawe, że nie jest to łatwo zastosować i sama żadko przestrzegałam tej reguły..


Ogólnie wszystko o czym piszesz i jeszcze więcej stosujemy każdego dnia, do tego jeszcze dochodzi podnoszenie psa tak że zwisa mi bezwładnie i nic nie może zrobić, siłówki ze mną nie wygra raczej nigdy, nie udało się ogromnemu samcowi Rottweilera przez 12 lat to i jemu się nie uda, ale jak wiesz, jak raz się molos złamie, to już spokój, u szpica może to wyglądać inaczej trochę... Zobaczymy, na razie bawimy sie na zasadzie 'stanowczy tata nie da wejść sobie na głowę...' - jak najszybciej muszę z nim ustalić hierarchię, żeby nie powtarzały się tego typu incydenty jak podrośnie.

Posted

Zanim zdecydowalismy sie na psa duzo czytalismy. Izyda podeslala nam kilka tytulow wartych przyswojenia. To bardzo pomoglo nam, gdy psiak pojawil sie juz u nas. Jestesmy bardzo konsekwentni i wszystko robimy w ten sam sposob. Mysle, ze to jest klucz do sukcesu. Od pierwszych zajec w przedszkolu duzo cwiczymy z Emisialkiem, zeby byla madra dziewczynka ;) Powiem tak - umie wlasciwie wszystko co bylo do nauczenia. Przy komendzie siad/zostan lub waruj/zostan odchodzimy bardzo daleko (nawet Sebastian tak twierdzi). Jestesmy bardzo zadowoleni z rezultatow. Juz wiemy, ze na szkole posluszenstwa rowniez sie wybierzemy. Hmm niestety teraz gorsza wiadomosc ;) Emiko slucha sie i owszem, ale jak cos znajdzie/wyniucha/wypatrzy to wolaj/skacz/machaj rekami, a nawet jej ucho nie drgnie :shake: Trzeba miec wtedy spora cierpliwosc, zeby nie wprowadzic w czyn metod treserow owczarkow niemieckich ;) Wierze jednak, ze wszystko jest do nauczenia... liczy sie relacja z psiakiem. Liczy sie to jak bardzo ja kochamy, a ona nas kocha!

Posted

Przeprasza, że "wcinam się" w posty osób, które akitę już wychowały, ale...
Więc może zacznę od początku. Ze względu na to, że kiedyś wydawało mi się, że nie istnieją inne metody szkolenia niż polegające na karaniu, to właśnie w ten sposób szkoliłam mojego Misia. Misio się nie słuchał i miał mnie w... głębokim poważaniu:shake:. Wydawało mi się, że jednyne co mogę zrobić, to stosować większą ilość kar:roll:. Efektem było to, że uznałam iż mam głupigo psa:oops:. Szukałam czegoś na temat szkolenia, wychowania i... wszystkie metody opierały się na tym samym - karaniu. W "Moim Psie" (nr. z listopada 2006) przeczytałam o tym, że (tu cytuję) "Teoria dominacji to przeżytek". Byłam "lekko" zszokowana i nawet nie przeczytałam reszty - wydawało mi się, że to same głupoty:shake:. Nadszedł grudzień (już 2007 rok) i szukając czegoś na listę prezentów zaczęłam przeglądać w necie księgarnie internetowe. Wpisując w wyszukiwarce ("Merlina" chyba) hasło "szkolenie psów" znalazłam pare książek o szkoleniu tradycyjnym. Nie zdecydowałam się poprosić mamę o te książki - w końcy już miałam podobne. Zamiast tego zamówiłam "Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów" Pameli Dennison, "Kliker - skuteczne szkolenie psa" Karen Pryor i "Pozytywne szkolenie psów" Barbary Waldoch. Stwierdziła, że jeżeli metodą klikerową się nie uda, to mój pies ma chyba jakieś zaburzenia psychiczne:roll:. Jeszcze przed świetami przypomniałam sobie o wyżej wymienionym artykule z "Mojego Psa". Zaczęłam czytać i... uznałam, że p. Andrzej Kłosiński (bo to z nim był chat)... ma absolutną rację. Cytuję Jego słowa: "Na podstawie teorii dominacji trudno zbudować właściwą więź z psem, opartą na zaufaniu i bezpieczeństwie oraz rozumnym przewodnictwie". Przekonałam się co do poglądów szoleniowców używających wyłoncznie metod pozytynych. Przestałam opierać szkolenie na pokazywaniu psu, że "ja tu jestem ważniejsza". Szkolenie bardzo szybko przyniosło spodziewane efekty!!!
Dlaczego o tym piszę? Być może na przykładzie moim i mojego "głupiego" Hemiltona (Misia) przekonacie się, że tak zwane alpha rolls ( przewaracanie psa i przytrzymywanie go w pozycji bedącej oznaką posłuszeństwa) i inne metody mające na celu pokazać psu, że "Wy tu rządzicie" nie są konieczne.
Tak więc może warto zastanowić się czy lepiej jest mieć psa, który gdyby umiał mówić powiedział by "Wykonuję polecenia, bo jesteś moim szefem.", czy może psa, który nie musi mówić - z tego z jakim zapałem wykonuje polecenia można wręcz usłyszeć jak mówi "Jesteś moim przyjacielem i wykonuję te polecenia nie dlatego że jesteś moim szefem, ale dlatego że jesteś moim najlepszym kumplem."? Ja zdecydowanie to drugie. I właściwie już to otrzymałam:multi:!
I jeszcze jedno - akita jest psem nie znoszącm przymusu, a w szkoleniu pozytywnym nie zmusza się psa do niczego. Według mnie łatwiej będzie szkolić psa bez przymusu (fizycznego i psychicznego).
Sedecznie polecam wyżej wymienione książki.
Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że będzie Wam się chciało to przeczytać:evil_lol:.

Posted

Nie wiem, gdzie przeczytałaś, ze nasze akity tresujemy motodami negatywnymi. Hmm chyba kazdy kto zna sie na akitach choc troche wie, ze kary to klucz do zlej relacji z psem. Mysle, ze wiekszosc z nas wie o metodach pozytywnych, ktore czynia z naszego psa (kazdej rasy) najwiekszego przyjeciela i partnera w relacji. My nasza Emiko od samego poczatku wzmacniamy pozytywnie poprzez nagrody/podniesiony ton glosu (odczytywany jako pozytywny przez psa). Nie wyobrazam sobie nawet jak mozna lac psa smycza, czy drzec sie na niego :shake: Naszczescie jest juz coraz mniej osob, ktore preferuja te metody. Fajnie, ze jest taki serwis jak dogomania... tutaj mozna dowiedziec sie wielu ciakwych rzeczy :)

A teraz sie pochwale ;) Przed chwilka wrocilysmy z Emisia z przedszkola. Sebastian (nasz trener) zaproponowal komende i na samym poczatku powiedzial, ze zadnen pies jej nie zrobi, bo jest bardzo skomplikowana ;) Wlasciwie byl to uklad komend. Wygladalo to mniej wiecej tak - 1.siad przy nodze 2.odejscie od psa z komenda zostan na kilkanascie metrow 3.przywolanie psa 4.w polowie drogi do wlasciciela pies ma sie zatrzymac i zostac 5.ma usiasc 6.na koniec - przywolanie do nogi i smakolyk do mordki. I jaka byla moja radosc, gdy Emiko robila to jak malutki robocik merdajacy ogonem bez pomylek :p Sam Sebastian byl z niej dumny ;P

Posted

Taishi napisał(a):
A co, już się doczekać Dario nie możesz? Hihihi....postaram się jeszcze dziś, ale padnięty jestem.


owszem nie moge się doczekać:evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='wani']Nie wiem, gdzie przeczytałaś, ze nasze akity tresujemy motodami negatywnymi. Hmm chyba kazdy kto zna sie na akitach choc troche wie, ze kary to klucz do zlej relacji z psem. Mysle, ze wiekszosc z nas wie o metodach pozytywnych, ktore czynia z naszego psa (kazdej rasy) najwiekszego przyjeciela i partnera w relacji. My nasza Emiko od samego poczatku wzmacniamy pozytywnie poprzez nagrody/podniesiony ton glosu (odczytywany jako pozytywny przez psa). Nie wyobrazam sobie nawet jak mozna lac psa smycza, czy drzec sie na niego :shake: Naszczescie jest juz coraz mniej osob, ktore preferuja te metody. Fajnie, ze jest taki serwis jak dogomania... tutaj mozna dowiedziec sie wielu ciakwych rzeczy :)

Pozytywne metody nie opierają się na pokazywaniu psu, że jest się od niego ważniejszy:shake:. A z tego co wyczytałam Taishi właśnie to robi:roll:. I nigdzie nie napisałam, że stosujecie kary - chodziło mi raczej o to, że nie ma konieczniści narzucać psu swojej "ważniejszości".

I jeszcze jedno - mam wiedzę o akitach i to wcale nie taką małą. Dzięki fachowym opisom rasy (charakteru/zachowania) i Akitomaniakom, a szczególne jednej takiej Akitomaniaczce:cool3:.

wani - nie chcę byś odbierałam moje posty w jako ataki na Twoje poglądy. Wygląda na to, że mamy podobne;). I pisząc mojego poprzedniego posta nie miałam raczej na myśli Twojej suni - chodziło mi konkretnie o Taishiego.

Z mojej strony to koniec co do wychowania psa - w końcu sama akity nie wychowałam.

Ps.
Moje kary nie polegały na biciu psa, a raczej na karach słownych. Chodź teraz wiem, że to nie miało sensu.

Posted

Co do teorii dominacji ...
Przed zakupem psa przestudiowaliśmy "Zapomniany język psów" i "Zapomniany język psów w praktyce" oraz "Okiem psa" - czyli filary teorii dominacji, no i z chwilą jak Taro zawitał do nas zaczęliśy to stosować w praktyce - w mniejszym lub większym stopniu.
A teraz - coraz więcej czytając zaczynam weryfikować swoje zdanie na temat zasadności tych metod...
Polecam wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76024

Gdzie zdjęcia ze spaceru :mad:

Posted

Powiem tak...Ja przed zakupem Daichiego naczytałam się o akitach, agresji , dominacji itp. Gdy przybył do naszego domu miałam głowę nabitą tym,że prawdopodobnie pies będzie próbował mnie zdominowac i że od poczatku muszę ustalić pewne zasady żeby wiedział kto rządzi. Zaczęłam pierwsza przechodzić przez drzwi, jeść, nie mógł wchodzić do łazienki na łóżko itp...A co zrobił mój chłopak?? Leżał z psem na dywanie i się siłowali, wołał go do łóżka, chodził na czterech :) po mieszkaniu i się wspólnie podgryzali itp. Psu na widok Konrada urywała się dupka a do mnie ledwo machał ogonkiem mimo że oczywiście też go pieściłam, chodziłam z nim na spacerki i poświęcałam mu dużo czasu. W końcu Konrad powiedział żebym przestała czytać i teoretyzowac i po prostu psa kochała :). I tak właśnie zrobiłam . Wołam psa na łóżko bo lubie się do niego przytulać, przepuszczam go w drzwach bo jest mi wygodniej itp. I myślę , że nie ma zamiaru mnie zdominować. Tak więc ja odeszłam od teorii dominacji ale nie wiem co bym robiła gdyby jednak Daisz chciał mi pokazać że jest ważniejszy i mocniejszy ode mnie. Myślę że każdy powienien poznać swojego psiaka a wtedy bedzie wiedział jak do niego podejść i że nie ma jednej uniwersalnej metody. ufff to tyle :).

Posted

INU: [Tak więc może warto zastanowić się czy lepiej jest mieć psa, który gdyby umiał mówić powiedział by "Wykonuję polecenia, bo jesteś moim szefem.", czy może psa, który nie musi mówić - z tego z jakim zapałem wykonuje polecenia można wręcz usłyszeć jak mówi "Jesteś moim przyjacielem i wykonuję te polecenia nie dlatego że jesteś moim szefem, ale dlatego że jesteś moim najlepszym kumplem."? ]

hm...może jestem sceptyczna...ale to jest pies...duży pies, który agresywny może być niebezpieczny...i wydaje mi się, że nieposłuszeństwo a agresja to jednak troszkę co innego. Znam psy, które są bardzo posłuszne, a jednak jak mają swoją kość to nie dadzą się dotknąć.
Nie jestem przekonana czy mam prosić mojego psa, którego nie jestem szefem, tylko przyjacielem żeby podzielił się ze mną tą kością i liczyć, że przez ten czas nie będzie chciał mnie pogryźć...?
Przez 2 lata czekania na psa też mieliśmy trochę czasu na czytanie. Wiemy, że przymusem nie nauczymy akity niczego, ale my chwilowo chcemy oduczyć a nie nauczyć. Z nauką metodami pozytywnymi nie ma żadnego problemu. Ale ja mówię o konkretnym problemie - agresji wobec domowników, który należałoby zlikwidować natychmiast.
No i jak na razie wygląda na to, że się udało. Wczoraj Taishi dostał kość i w każdej chwili mogliśmy oboje wyjąć ją z psiego pyska.

Posted

[quote name='Taishi']hm...może jestem sceptyczna...ale to jest pies...duży pies, który agresywny może być niebezpieczny...i wydaje mi się, że nieposłuszeństwo a agresja to jednak troszkę co innego. Znam psy, które są bardzo posłuszne, a jednak jak mają swoją kość to nie dadzą się dotknąć.
Nie jestem przekonana czy mam prosić mojego psa, którego nie jestem szefem, tylko przyjacielem żeby podzielił się ze mną tą kością i liczyć, że przez ten czas nie będzie chciał mnie pogryźć...?
Przez 2 lata czekania na psa też mieliśmy trochę czasu na czytanie. Wiemy, że przymusem nie nauczymy akity niczego, ale my chwilowo chcemy oduczyć a nie nauczyć. Z nauką metodami pozytywnymi nie ma żadnego problemu. Ale ja mówię o konkretnym problemie - agresji wobec domowników, który należałoby zlikwidować natychmiast.
No i jak na razie wygląda na to, że się udało. Wczoraj Taishi dostał kość i w każej chwili mogliśmy oboje wyjąć ją z psiego pyska.
Ekhm... Ja też pozwolę sobie coś "wtrącić". Nie wiem jak to wygląda u akit (mam 6letniego rottka), ale ja (i nie tylko) stosowałam coś takiego: jeśli jest kość (czy nawet zabawka - coś atrakcyjnego) bawię się w zabieranie - przez moment non stop, czasami w nieoczekiwanych momentach (aby psa zaskoczyć). Na początku może być konieczne przekupstwo (mały kawałek surowego mięska :razz:), potem wystarczy pochwała. I zawsze to wygląda tak samo - proszę o oddanie, zabieram "kość", udaję, że ją oblizuję (co zawsze intryguje psa ;)), chwalę pieska i oddaję mu "kość".
Jest to dość znana metoda, więc myślę, że nie wprowadziłam nic nowego, ale chciałam zaznaczyć iż jest to skuteczne.
Przydatne może być też "grzebanie" w psiej misce, gdy on je. Niektórzy oburzają się, bo nie należy psu przeszkadzać w jedzeniu, ale u nas zakończyło się tym, że ręka w misce czy nie - psu to zwisa :D
Pozdrawiam i życzę sukcesów w "wychowywaniu" siebie wzajemnie! ;)

Posted

revii, robimy dokładnie to samo, tylko problem z kością był od razu. pierwszy raz dostał i pierwszy raz warczał. ale teraz nie ma już problemu, a łapy w psiej misce mam codziennie :evil_lol:

Posted

Taishi napisał(a):
revii, robimy dokładnie to samo, tylko problem z kością był od razu. pierwszy raz dostał i pierwszy raz warczał. ale teraz nie ma już problemu, a łapy w psiej misce mam codziennie :evil_lol:

No i brawo! :multi:
Więc póki co, problem rozwiązany!
(a ja się tak rozpisałam, a już niepotrzebnie... :roll: :lol:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...