Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dawno nie mieliśmy nić paskudnie połamanego. No to mamy :shake:


pilny telefon z krakvetu od Anny09 gdy jeszcze byliśmy z dr Miśkowiczem na Kocimskiej nie zapowiadał nic dobrego: dr Orzeł uraczył nas wiadomością, że Miko ma złamany kręgosłup a rdzeń jest mocno przemieszczony. Maluch jest częściowo sparaliżowany, nie załatwia się sam. Poprosiłam o czas do jutra na przemyślenia, szukanie pomocy, znalezienie najlepszego rozwiązania. Miko nie wie, że jest chory, to bardzo pogodny kociak, zaczepiający, zabawowy, rozmruczany. Co mam jutro zrobić? Popatrzeć w te wesołe ślepka, pogłaskać przytulony łepek i powiedzieć: sorry mały ale to koniec twojej bajki ...?

Była jeszcze przed chwileczką p. Alinka, z apteki. Przywiozła dla małego podkłady, nivalin, milgammę (dla kocimiaków są rękawiczki, nifuroksazyd, reszta jutro). Powiedziałam jej, że możliwe, że tylko to wytargam na górę i może kiedyś komuś się przyda, poprosiła o zabranie malucha gdzieś aby miał więcej czasu na znalezienie opieki. Nie wiem co robić ... pomóżcie mi wymyśleć coś sensownego. Czymże są wszystkie przyziemne problemy wobec decyzji o czyimś życiu lub śmierci, nawet jeżeli jest to tylko życie małego kociaka ....

dla przypomnienia, oto Miko, kociak "latający". To nim głupia baba rzucała po stole, bo nie chciała zepsutego kota (a kto go, kur.., zepsuł? :evil: ). Dla tych co nie wiedzą maluch wypadł jej z 4 piętra








Posted

Jaki cudny rudasek.... nie wiem co powiedzieć, wszystko zależy oczywiście jakie są rokowania na poprawę jego sprawności i szanse opieki nad takim kociaczkiem (ale kto to teraz może wiedzieć...). Wierzę że ta kocia ruda bajka jeszcze teraz się nie będzie musiała skończyć...

Posted

operacja trwa druga godzinę! niestety, różowo nie jest, bo już jakieś zrosty się pojawiły ale doktorzy mocno kombinują aby było jak najlepiej. Mam dzwonić koło 16-stej albo zadzwonią wcześniej jeżeli skończą.

Posted

Operacja zakończona, ogólnie doktorzy są zadowoleni z jej przebiegu. Miko ma ustabilizowanym kręgosłup własnymi wyciętymi żebrami (nie pytajcie o szczegóły, bo dla mnie to brzmi jakoś niewyobrażalnie 8O ). Oczywiście teraz trzeba czekać co mały na to wszystko. Jeszcze przed zabiegiem ponoć próbował coś zrobić z tylnymi łapkami, na pewno wie, że je ma i że do czegoś mu kiedyś służyły.

Posted

Tweety napisał(a):
Operacja zakończona, ogólnie doktorzy są zadowoleni z jej przebiegu. Miko ma ustabilizowanym kręgosłup własnymi wyciętymi żebrami (nie pytajcie o szczegóły, bo dla mnie to brzmi jakoś niewyobrażalnie 8O ). Oczywiście teraz trzeba czekać co mały na to wszystko. Jeszcze przed zabiegiem ponoć próbował coś zrobić z tylnymi łapkami, na pewno wie, że je ma i że do czegoś mu kiedyś służyły.


bedzie chodził?:-(

Posted

Jeżeli lekarze są zadowoleni, to na pewno jest duża szansa, że mały będzie funkcjonował w miarę normalnie. Myślę, że będzie dobrze, ale kciuki dalej zaciśnięte:thumbs:

Posted

pozwolę sobie wkleić fotorelację Anny09 z pobytu u Mikosia


"Miko wygląda na czującego się dobrze. Chłopaczek siedzi sobie w inkubatorze, aby miał ciepełko. Abym mogła go zobaczyć, przyniesiono go do gabinetu i położony na stole. Poruszał się po nim z taką prędkością, że nie można go było z oczu spuścić nawet na sekundę, bo mógłby mu się stół skończyć :wink: Niezwykle trudno jest zrobić mu zdjęcie, bo jak widzi człowieka, od razu chce się miziać, przytulać i dawać buziaki. Dlatego zdjęć jest mało i kiepskiej jakości, ale za to Mikuś został przeze mnie wyściskany, wymiziany i wycałowany od wszystkich cioć tak licznie odwiedzających jego wątek :D

Jeśli chodzi o efekty operacji, to na razie niewiele można powiedzieć. Wszystko musi się zagoić i kotek będzie musiał być rehabilitowany. Państwo Ingarden mówią, że postępy będą do jakiegoś momentu i właśnie trudno określić jest ten moment. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie chodził, czy nie. Obecnie czasem siusia sam (wygląda to na kontrolowane siusianie), a czasem musi być odsikiwany. Kupkę robi sam. Nóżki nie są całkiem bezwładne, bo podczas odsikiwania, czy wycierania pupci podkurcza je i w ogóle potrafi nimi ruszać (dotykany zabiera je).

Opis operacji może sobie daruję. Pan doktor na modelu szkieletu kociego pokazał mi i wyjaśnił wszystko, ale dużo by o tym pisać, a poza tym, to nic przyjemnego.

Kotek jest bardzo kochany i wszyscy nie mogą się go nachwalić. Pani Doktor mówi, że Mikuś bardzo dzielnie znosi wszelkie zabiegi i pomimo iż są dla niego nieprzyjemne, to niezbyt protestuje, tak jakby wiedział, że to wszystko dla jego dobra. Dzielny maluszek :loveu:

Mikuś serdecznie pozdrawia wszystkie ciocie i dziękuje za kciuki i wszelkie wsparcie :loveu: "

A teraz kilka fotek naszego małego bohatera:

Posted

[quote name='Tweety']pozwolę sobie wkleić fotorelację Anny09 z pobytu u Mikosia


"Miko wygląda na czującego się dobrze. Chłopaczek siedzi sobie w inkubatorze, aby miał ciepełko. Abym mogła go zobaczyć, przyniesiono go do gabinetu i położony na stole. Poruszał się po nim z taką prędkością, że nie można go było z oczu spuścić nawet na sekundę, bo mógłby mu się stół skończyć :wink: Niezwykle trudno jest zrobić mu zdjęcie, bo jak widzi człowieka, od razu chce się miziać, przytulać i dawać buziaki. Dlatego zdjęć jest mało i kiepskiej jakości, ale za to Mikuś został przeze mnie wyściskany, wymiziany i wycałowany od wszystkich cioć tak licznie odwiedzających jego wątek :D

Jeśli chodzi o efekty operacji, to na razie niewiele można powiedzieć. Wszystko musi się zagoić i kotek będzie musiał być rehabilitowany. Państwo Ingarden mówią, że postępy będą do jakiegoś momentu i właśnie trudno określić jest ten moment. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie chodził, czy nie. Obecnie czasem siusia sam (wygląda to na kontrolowane siusianie), a czasem musi być odsikiwany. Kupkę robi sam. Nóżki nie są całkiem bezwładne, bo podczas odsikiwania, czy wycierania pupci podkurcza je i w ogóle potrafi nimi ruszać (dotykany zabiera je).

Opis operacji może sobie daruję. Pan doktor na modelu szkieletu kociego pokazał mi i wyjaśnił wszystko, ale dużo by o tym pisać, a poza tym, to nic przyjemnego.

Kotek jest bardzo kochany i wszyscy nie mogą się go nachwalić. Pani Doktor mówi, że Mikuś bardzo dzielnie znosi wszelkie zabiegi i pomimo iż są dla niego nieprzyjemne, to niezbyt protestuje, tak jakby wiedział, że to wszystko dla jego dobra. Dzielny maluszek :loveu:

Mikuś serdecznie pozdrawia wszystkie ciocie i dziękuje za kciuki i wszelkie wsparcie :loveu: "

A teraz kilka fotek naszego małego bohatera:



a czy ta kobieta co go tak uzadziła bedzie miec sprawe karną?

Posted

Miko w świetnej formie, chciałby biegać ale mu nie pozwalają ani weci ani na razie łapki

no i już ma koleżankę a my nowa podopieczną.
Zadzwoniono dzisiaj z Theriosa. Przestraszyłam się, że coś z Miko ale niewiele się pomyliłam. Starsi państwo przynieśli koteczkę, 8-miesięczną, bardzo płakała (to słyszałam przez telefon) ze złamana nogą, oczywiście do uśpienia, bo nie mają na leczenie. Jestem w stanie zrozumieć brak pieniędzy u starszych osób ale po co ją, kur.., wypuszczali z domu??? Oczywiście potrącona przez samochód.
Dalszy ciąg pewnie znacie ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...