weszka Posted October 24, 2009 Posted October 24, 2009 Aaaa bo to są dwa - myślałam że przód i tył ;) To dopytam i napiszę :) Quote
Tweety Posted October 31, 2009 Author Posted October 31, 2009 dzisiaj, dla tych wszystkich, którzy odeszli, którym nie mogliśmy pomóc, którym nie udało się pomóc, którym nie zdążyliśmy pomóc ... Quote
Tweety Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 dawno nie mieliśmy nić paskudnie połamanego. No to mamy :shake: pilny telefon z krakvetu od Anny09 gdy jeszcze byliśmy z dr Miśkowiczem na Kocimskiej nie zapowiadał nic dobrego: dr Orzeł uraczył nas wiadomością, że Miko ma złamany kręgosłup a rdzeń jest mocno przemieszczony. Maluch jest częściowo sparaliżowany, nie załatwia się sam. Poprosiłam o czas do jutra na przemyślenia, szukanie pomocy, znalezienie najlepszego rozwiązania. Miko nie wie, że jest chory, to bardzo pogodny kociak, zaczepiający, zabawowy, rozmruczany. Co mam jutro zrobić? Popatrzeć w te wesołe ślepka, pogłaskać przytulony łepek i powiedzieć: sorry mały ale to koniec twojej bajki ...? Była jeszcze przed chwileczką p. Alinka, z apteki. Przywiozła dla małego podkłady, nivalin, milgammę (dla kocimiaków są rękawiczki, nifuroksazyd, reszta jutro). Powiedziałam jej, że możliwe, że tylko to wytargam na górę i może kiedyś komuś się przyda, poprosiła o zabranie malucha gdzieś aby miał więcej czasu na znalezienie opieki. Nie wiem co robić ... pomóżcie mi wymyśleć coś sensownego. Czymże są wszystkie przyziemne problemy wobec decyzji o czyimś życiu lub śmierci, nawet jeżeli jest to tylko życie małego kociaka .... dla przypomnienia, oto Miko, kociak "latający". To nim głupia baba rzucała po stole, bo nie chciała zepsutego kota (a kto go, kur.., zepsuł? :evil: ). Dla tych co nie wiedzą maluch wypadł jej z 4 piętra Quote
weszka Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Jaki cudny rudasek.... nie wiem co powiedzieć, wszystko zależy oczywiście jakie są rokowania na poprawę jego sprawności i szanse opieki nad takim kociaczkiem (ale kto to teraz może wiedzieć...). Wierzę że ta kocia ruda bajka jeszcze teraz się nie będzie musiała skończyć... Quote
majku33krakow Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 jestem ciekaw czy on jeszcze bedzie chodził na tylne łapki Quote
Tweety Posted November 7, 2009 Author Posted November 7, 2009 dr Niedzielski, który będzie operował Miko, jest już w drodze do Myślenic. Prosimy o kciuki za powodzenie operacji!!! Quote
Tweety Posted November 7, 2009 Author Posted November 7, 2009 operacja trwa druga godzinę! niestety, różowo nie jest, bo już jakieś zrosty się pojawiły ale doktorzy mocno kombinują aby było jak najlepiej. Mam dzwonić koło 16-stej albo zadzwonią wcześniej jeżeli skończą. Quote
aniac50 Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Są wieści ? Kciuki zaciśnięte cały czas.... Quote
Tweety Posted November 7, 2009 Author Posted November 7, 2009 Operacja zakończona, ogólnie doktorzy są zadowoleni z jej przebiegu. Miko ma ustabilizowanym kręgosłup własnymi wyciętymi żebrami (nie pytajcie o szczegóły, bo dla mnie to brzmi jakoś niewyobrażalnie 8O ). Oczywiście teraz trzeba czekać co mały na to wszystko. Jeszcze przed zabiegiem ponoć próbował coś zrobić z tylnymi łapkami, na pewno wie, że je ma i że do czegoś mu kiedyś służyły. Quote
majku33krakow Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Tweety napisał(a):Operacja zakończona, ogólnie doktorzy są zadowoleni z jej przebiegu. Miko ma ustabilizowanym kręgosłup własnymi wyciętymi żebrami (nie pytajcie o szczegóły, bo dla mnie to brzmi jakoś niewyobrażalnie 8O ). Oczywiście teraz trzeba czekać co mały na to wszystko. Jeszcze przed zabiegiem ponoć próbował coś zrobić z tylnymi łapkami, na pewno wie, że je ma i że do czegoś mu kiedyś służyły. bedzie chodził?:-( Quote
Isabel Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Jeżeli lekarze są zadowoleni, to na pewno jest duża szansa, że mały będzie funkcjonował w miarę normalnie. Myślę, że będzie dobrze, ale kciuki dalej zaciśnięte:thumbs: Quote
aniac50 Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Będzie dobrze -musi byc! Trzymaj sie rudzielcu i zdrowiej! Quote
Tweety Posted November 11, 2009 Author Posted November 11, 2009 pozwolę sobie wkleić fotorelację Anny09 z pobytu u Mikosia "Miko wygląda na czującego się dobrze. Chłopaczek siedzi sobie w inkubatorze, aby miał ciepełko. Abym mogła go zobaczyć, przyniesiono go do gabinetu i położony na stole. Poruszał się po nim z taką prędkością, że nie można go było z oczu spuścić nawet na sekundę, bo mógłby mu się stół skończyć :wink: Niezwykle trudno jest zrobić mu zdjęcie, bo jak widzi człowieka, od razu chce się miziać, przytulać i dawać buziaki. Dlatego zdjęć jest mało i kiepskiej jakości, ale za to Mikuś został przeze mnie wyściskany, wymiziany i wycałowany od wszystkich cioć tak licznie odwiedzających jego wątek :D Jeśli chodzi o efekty operacji, to na razie niewiele można powiedzieć. Wszystko musi się zagoić i kotek będzie musiał być rehabilitowany. Państwo Ingarden mówią, że postępy będą do jakiegoś momentu i właśnie trudno określić jest ten moment. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie chodził, czy nie. Obecnie czasem siusia sam (wygląda to na kontrolowane siusianie), a czasem musi być odsikiwany. Kupkę robi sam. Nóżki nie są całkiem bezwładne, bo podczas odsikiwania, czy wycierania pupci podkurcza je i w ogóle potrafi nimi ruszać (dotykany zabiera je). Opis operacji może sobie daruję. Pan doktor na modelu szkieletu kociego pokazał mi i wyjaśnił wszystko, ale dużo by o tym pisać, a poza tym, to nic przyjemnego. Kotek jest bardzo kochany i wszyscy nie mogą się go nachwalić. Pani Doktor mówi, że Mikuś bardzo dzielnie znosi wszelkie zabiegi i pomimo iż są dla niego nieprzyjemne, to niezbyt protestuje, tak jakby wiedział, że to wszystko dla jego dobra. Dzielny maluszek :loveu: Mikuś serdecznie pozdrawia wszystkie ciocie i dziękuje za kciuki i wszelkie wsparcie :loveu: " A teraz kilka fotek naszego małego bohatera: Quote
malawaszka Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 kochany dzielny kawaler :kciuki: :loveu: Quote
majku33krakow Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 [quote name='Tweety']pozwolę sobie wkleić fotorelację Anny09 z pobytu u Mikosia "Miko wygląda na czującego się dobrze. Chłopaczek siedzi sobie w inkubatorze, aby miał ciepełko. Abym mogła go zobaczyć, przyniesiono go do gabinetu i położony na stole. Poruszał się po nim z taką prędkością, że nie można go było z oczu spuścić nawet na sekundę, bo mógłby mu się stół skończyć :wink: Niezwykle trudno jest zrobić mu zdjęcie, bo jak widzi człowieka, od razu chce się miziać, przytulać i dawać buziaki. Dlatego zdjęć jest mało i kiepskiej jakości, ale za to Mikuś został przeze mnie wyściskany, wymiziany i wycałowany od wszystkich cioć tak licznie odwiedzających jego wątek :D Jeśli chodzi o efekty operacji, to na razie niewiele można powiedzieć. Wszystko musi się zagoić i kotek będzie musiał być rehabilitowany. Państwo Ingarden mówią, że postępy będą do jakiegoś momentu i właśnie trudno określić jest ten moment. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie chodził, czy nie. Obecnie czasem siusia sam (wygląda to na kontrolowane siusianie), a czasem musi być odsikiwany. Kupkę robi sam. Nóżki nie są całkiem bezwładne, bo podczas odsikiwania, czy wycierania pupci podkurcza je i w ogóle potrafi nimi ruszać (dotykany zabiera je). Opis operacji może sobie daruję. Pan doktor na modelu szkieletu kociego pokazał mi i wyjaśnił wszystko, ale dużo by o tym pisać, a poza tym, to nic przyjemnego. Kotek jest bardzo kochany i wszyscy nie mogą się go nachwalić. Pani Doktor mówi, że Mikuś bardzo dzielnie znosi wszelkie zabiegi i pomimo iż są dla niego nieprzyjemne, to niezbyt protestuje, tak jakby wiedział, że to wszystko dla jego dobra. Dzielny maluszek :loveu: Mikuś serdecznie pozdrawia wszystkie ciocie i dziękuje za kciuki i wszelkie wsparcie :loveu: " A teraz kilka fotek naszego małego bohatera: a czy ta kobieta co go tak uzadziła bedzie miec sprawe karną? Quote
Tweety Posted November 12, 2009 Author Posted November 12, 2009 Miko w świetnej formie, chciałby biegać ale mu nie pozwalają ani weci ani na razie łapki no i już ma koleżankę a my nowa podopieczną. Zadzwoniono dzisiaj z Theriosa. Przestraszyłam się, że coś z Miko ale niewiele się pomyliłam. Starsi państwo przynieśli koteczkę, 8-miesięczną, bardzo płakała (to słyszałam przez telefon) ze złamana nogą, oczywiście do uśpienia, bo nie mają na leczenie. Jestem w stanie zrozumieć brak pieniędzy u starszych osób ale po co ją, kur.., wypuszczali z domu??? Oczywiście potrącona przez samochód. Dalszy ciąg pewnie znacie ... Quote
malagos Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Kochani, poradźcie, czy koteczkę 5-miesieczną mozna już wysterylizować? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.