Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

z opowiadań naszego wolontariusza:"Moje koty przeżyły dzisiaj horror
obok u sąsiada zapaliło się mieszkanie przyczyną pożaru
było zapalenie się telewizora niestety przygotowałem cześć kotów do ewakuacji
kiedy czad zaczął się dostawać do mieszkania zamkiem się w nim razem ze
zwierzątkami futrynę drzwi zatkałem ręcznikami z wodą załączyłem trzy wentylatory
miedzy czasie strażacy zdążyli ugasić pożar i załączyć wyciągarki dymu
ktoś życzliwy stwierdził że ja zostałem w mieszkaniu wówczas strażacy postanowili rozbić moje drzwi
otworzyłem je i poprosiłem o wejście do mieszkania niestety pan strażak stwierdził że mam
natychmiast wyp……. Bo oni muszą wyciągać dym poprosiłem o pomoc przy ewakuacji kotów i psa
odmówił stwierdzając że go nie interesują koty i pies używając przy tym odpowiednio wulgarnych
słów moje nerwy puściły wypchnąłem strażaka który żeby pokazać swoją wyższość postanowił rozwalić moje drzwi kopiąc po nich i waląc chyba pięściami nie pozwolił mi zabrać kotów ani psa
na szczęście w trakcie gaszenia pożaru byłem w moim mieszkaniu a włączone trzy duże wentylatory
wdmuchały czad i koteczkom nic się nie stało zdążyłem przewietrzyć mieszkanie
nalać wody na kilka misek i w miarę zabezpieczyć zwierzątka przed zatruciem
niestety stwierdzono że utrudniałem wykonywanie pracy strażaka za co podobno chciano mi zrobić sprawę"



to był strażak wiracha, już na korytarzu krzyczał, że goowno mu zrobimy, możemy do TV go podać lub bądź gdzie. Ale najbardziej mnie wkurzył tym, że wrzeszczał, że on pier...li zwierzęta wiec mu odparłam, że pier..lic może to na co ma tylko ochotę ale tutaj obowiązuje go ustawa o ochronie zwierząt. No to zaczął wymachiwać mi rękami przed nosem czego nie zdzierżył mój Robert. Dowódca już czuł, że gdzieś pokpili sprawę i zaczęła się inna rozmowa, o nerwach, o strachu i odpowiedzialności za ludzi. Niestety, Markowi puściły wtedy nerwy i pół bloku usłyszało, że, delikatnie mówiąc "utrudniał wykonywanie czynności". Wcale mu się nie dziwię, bo my nadjechaliśmy jak już było ugaszone i można było wracać do mieszkań ale nie wiem co ja bym zrobiła strażakowi jakbym nie mogła zabrać kotów z domu :mad: Tak czy inaczej po takim oświadczeniu Marka chcieli mu założyć sprawę ale, że sami nie do końca byli w porządku, to udało się to załagodzić.


a w ogóle to Finka wróciła z adopcji za to Fionka poszła do domu. Zresztą jak byliśmy właśnie z nią w nowym domu to Marek zaczął alarmować. Wizyta uległa znaczącemu skróceniu, bo jak tu siedzieć na tyłku gdy słyszałam, że pożar, że koty zostały itp Umówiłam się na za tydzień na kolejną wizytę, bo mają być już zabezpieczone jutro okna (na razie wyzamykali je szczelnie i przytargali ze sklepu wentylator, żeby dożyć do jutra). Już też dzwonili, że Fiona czuje się jak u siebie, zresztą tak było jak jeszcze tam byliśmy, bo to taki cygański kot, z każdym pójdzie byle miział Wyłożyła się na fotelu kołami do góry i ... jestem wasza
Jutro do domu jedzie Kleo a myśmy wzięli do siebie Kamę na miejsce Fionki, bo równowaga w kotach musi być
Maja powinna nazywać się Serwatka, bo za ser topiony dałaby się pokroić, o białym nie wspominając i tym sposobem kot pokazał, że lubi jeść

  • 2 weeks later...
Posted

Maja - koteczka ur. II połowa maja 2009. Znaleziona w rowie z paskudnym kocim katarem. Po wyleczeniu okazała się megawesołym przytulakiem, rozmruczanym i bardzo konsekwentnym w działaniu (jeżeli postanowiła przespać noc na człowieku to jego protesty i działania zniechęcające na nic się nie zdadzą). Odrobaczona, czeka na szczepienie (DT u Tweety)







Kama - nowe fotki








Przedstawiam Klub AA czyli Aronię i Agresta - urocze, ok. dwumiesięczne rodzeństwo. Futrzaki są dwukrotnie odrobaczone i czekają na szczepienie w najbliższą sobotę.





tzn. tak było 10 dni temu, po odrobaczeniu Aronka sie bardzo źle poczuła, w poniedziałek wylądowała w Theriosie, dostali razem z Agrestem surowicę od dawcy, Agrest do czwartku brykał, w piątek znalazł się w Theriosie a w sobotę rano odszedł :placz: Aronka przezyła i wróciła do ogochy, nasz ulubiony wirus znowu zebrał żniwo:angryy:

Posted

Firek - starszy, spokojny, kilkuletni kocurek, który latem ubiegłego roku przybłąkał się nie wiadomo skąd. Był dokarmiany przez 90-letnią staruszkę, ale ona nie ma już sił zajmować się nim, zwłaszcza, odkąd zaczęły się jego problemy zdrowotne. Początkowo był płochliwy i nieufny, nie chciał nawet w największe mrozy wejść do domu. Obecnie chodzi za człowiekiem przy nodze jak piesek, wołany po imieniu odpowiada, lubi głaskanie i przytulanie, jest bardzo kontaktowy. Utyka troszkę na prawą przednią łapkę, w stopie brakuje jednego paluszka.
Kocurek jest wykastrowany, pięknie korzysta z kuwety i czeka na szczepienie. W szpitaliku bardzo tęskni za człowiekiem. Nie boi się psów, przynajmniej takich niedużych.
Z powodzeniem mógłby zamieszkać w domu z ogrodem, o ile miałby zapewnioną dobrą opiekę.





a tak wyglądał w latach swojej świetności, kto podejmie się doprowadzić go do takiej formy?



jest u nas na Wilopolu, zaprzyjaźnił się z Negrittą, a możliwe, że nawet się zakochał w niej;)

Posted

Kilka słów o Aronii:
- traktorzy non stop
- jest bardzo spokojna, typ romantyczki o filozoficznym nastawieniu do życia
bardzo kocha łabrata - z anielska cierpliwością znosiła odpowiedniki typowego zachowania małego chłopca (pociągania za warkocze, czy popychanki itp :))
- przytulak nad przytulaki

I Aronka solo (to, ze szylkretka - widać na pierwszy rzut oka ale nie widać cud urody dwóch kremowych paluszków i różowych opuszek :))




Posted

to wieści od Edit_f:"przy adopcji mojego podopiecznego szczeniaczka poznalam to cudo.. mieszka pod blokiem w hucie.. oczywiscie zaciazona.. ludzie sie tam kotami opiekuja.. i jest jakas pani, ktora chce ja przygarnac, zeby nie urodzila na polu i znalezc dom dla kociat jak sie juz urodza.. twierdz, ze bedzie tylko jedno kocie.. jasnowidz czy co ? :) poxniej kotka wroci na dwor :(

ale jakby sie ktos zakochal w tym cudzie, to wiem gdzie ja znalexc :)

"

Posted

Anna09 przytargała kotę z ... obozu w Oświęcimiu. Pojechała pozwiedzać - zgarnęła miziastą, chudziutką (co się dziwić) tri, która zaprowadziła ja tam gdzie leżały jej miseczki, puste niestety i zaczęła je obgryzać, ktoś z ułomnym umysłem zorientowałby się, że kota głodna. Jako kot z TAKIEGO miejsca otrzymała imię Ryfka. Fotek jeszcze nie mam, panna po sterylce, w poniedziałek wyjdzie z Chirona.

Tydzień temu u naszej Kici (tej po zmarłym) wykryto FIP-a wysiękowego, znalazła się w Theriosie, bo jeszcze łudzilismy się, że może to nie to. Jako, że Kicia była w niezłej formie szukalismy jej na cito domu, w kórym mołaby spokojnie pozyc jeszcze kilka chwil. Niestety, telefon we wtorek z Theriosa był okrutny, Kicia zaczyna sie dusić, bo płyn zbiera się bardzo szybko.
Pojechałysmy z Lutrą i kastaprą pomóc jej odejść. Kićka w niczym nie przypominała tego kota, którym była na wielopolu. Chudziutka, smutna, z wielkim brzuchem. Wtulała się w nas i mruczała... Kupiłyśmy jej "bielucha", zjadła bardzo mało. Myślę, że cierpiała. Dostała zanieczulenie, a potem silną dawkę narkozy i odeszła spokojnie, w ciszy, byłyśmy z Lutrą przy niej do końca przytulając i głaszcząc i mówiąc do niej. Mam nadzieję, że się mniej bała.
Zawsze uważałam, że najważniejsze to zdążyć się pożegnać, zdążyć powiedzieć to co się chciało powiedzieć, łatwiej wtedy zamknąć pewien rozdział w życiu i spokojniej się do niego powraca myślami.
Kicieńko [']['][']

Jako, że Kicia jest pierwszym zwierzakiem pod moją wierzbą to ustaliłyśmy z dziewczynami, że późniejszy hotelik w tym miejscu musi się nazywać "Pod Kićką"
Pomyślcie czasem o Kićce, burej kotce z przykrótkim ogonkiem, chodzącej dobroci.

Z dobrych wieści to to, że Lizus, ten bidus z interwencji, trafił do świetnego domu. W niedzielę do domu idzie Aslan. Poszły tez 3 kociaki z olkuskiego schronu. Do sterylki poszła kotka z Prokocimia, okazało się, że w bardzo wczesnej ciąży. I tak zakończył się lipiec

Posted

Mały, ale ważny off: w tym miesiącu Miau (przynajmniej jego krakowska część) głosują na forumową Rustie czyli Elę Dzimińską jako kandydatkę do krakvetowskiego konkursu na sierpień.

Rustie i Jej Babcia odwalają kawał dobrej roboty, szalenie przyczyniając się do poprawy losu kotów w naszym mieście. Tym samym my tej roboty mamy trochę mniej

Zapraszam do głosowania na Rustie, bo naprawdę warto!

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=97796


A tutaj wątek dla tych, którzy chcą się zapoznać z działalnością kandydatki: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=71188&postdays=0&postorder=asc&highlight=rustie&start=975

  • 2 weeks later...
Posted

odnośnie wczorajszego dnia:
- dziękowałam Ogosze i Cammi za transportowanie Gacusia do Myślenic i mojej mamy z Wisienką do krakvetu, bo Wisienka zaczęła na nowo słabnąć gdy byliśmy pod Wieliczką. Nikt nadal nie wiedział co jest kici, jedna doktor uznała, że mała nie dożyje jutra (czyli dzisiaj), drugi wet, że nie jest tak najgorzej
- Arwet - odebrane 5 sztuk, 4 szylkretki (2 czarno-rude i 2 buro-rude), bury kocurek, oddany kontener (jeszcze jeden jest do zwrotu w zamian za jeden nasz i klatkę-łapkę), Waldi z Majusią pokazane do kontroli, leki powtórzone, bo maluchy nie chcą zdrowieć Na miejscu został jeszcze czarno-biały kocur, już po ciachnięciu, w poniedziałek do wypuszczenia na działki w Prokocimiu, jedna bura kotka do zabrania ale nie wiem skąd ona jest, czarny kocurek z Prokocimia jest za mały na ciachnięcie, za dziki na przymusowe oswajanie, nie mam pomysłu odnośnie jego,
- Elzak - zawieziona bazarkowa hulajnoga,
- Etiopia - odebrana klatka,
- Kocimska - zainstalowane dodatkowe maluchy,
- w międzyczasie Edytal - uszczęśliwiona maluszkiem ale to już wszyscy wiedzą (nie "własnoręcznie", ja jej tylko przekazałam radosną nowinę, że będzie mamusią grzecznie się najpierw zapytawszy czy się zgodzi )

Dzisiaj:
- Wisienka - odstawiona do Theriosa, test białaczkowy ujemny, wymioty powstrzymane, nakarmiona zjadła intenstinal, temp. w normie ale leukocyty tylko 3 tys dostała neupogen, zobaczymy co jutro, oczywiście nikt nadal nie ma pojęcia co jej jest,

- Gacuś - po podaniu środka na tasiemce i parafiny zeszło z niego, jak to określono, całe gniazdo tasiemców także mało niektórzy się tam nie porzygali na sam widok, bo ponoć to jakiś koszmar był. Mały jak się pozbył lokatorów to zaczął ganiać po klatce zjadłszy wcześniej co było pod łapką

- dzwoniono po czarnego kocurka (kontakt z Theriosa), nie wiem co Ogocha ustaliła odnośnie adopcji Rumianka,

- dzwoniła p. dyrektor szkoły w Rżące, że mają kotkę z małymi, czy możemy złapać to towarzystwo i coś zaradzić. Powiedziałam, że matkę na pewno, odnośnie maluchów to zobaczy się na miejscu. Kotka nie może tam wrócić, bo sanepid, bo gimnazjaliści itp ale można ją będzie wypuścić na osiedle, tam dokarmiają koty,

- dzwoniła starsza pani z Ruczaju, prosi o ciachnięcie 2 kocic, bo panny już mają 4 czy 6 maluchów,

- dzwoniła pani z Ugorka, w pobliżu czegoś tam są koty do ciachnięcia,,

- dzwonił pan z Prądnika Czerwonego, prosi o pomoc w złapaniu kotki do ciachnięcia,

- była u mnie w pracy p. Teresa z Prokocimia z zapytaniem kiedy łapiemy resztę kociaków. J3nny, Ank@, kiedy możecie pomóc pani?

być może jeszcze ktoś dzwonił z zewnątrz (telefonów między nami nie liczę) ale możliwe, że nie pamiętam, bo i tak dzięki temu zostałam w pracy do 21-szej, po czym średnie dziecko "rozwaliło" mnie już w progu groźnym zapytaniem: nie kupiłaś owoców??!!

Dla urozmaicenia wieczoru mój prywatny Rufin chlusnął z każdej strony brunatną cieczą, śmierdzącą jak trzy skunksy razem wzięte i właśnie chwilę temu wróciliśmy z Krakvetu. Idealna pora na wizyty, wyjechaliśmy z domu o 23:05, z powrotem byłam 23:25, a od nas jest parę kilometrów. Może faktycznie jechaliśmy trochę szybciej niż należało ale prowadzenie samochodu w obecności Rufina nie dość, że pachnącego inaczej to w dodatku drącego się jakby sam w tym swoim smrodzie nie mógł wytrzymać jakoś nie pozwalało mi nadużywać hamulca

Posted

Isabel napisał(a):
A jaka diagnoza u Rufina? Teraz juz wszystko OK?


czymś się przytruł, u nas remont więc może wsadził pychol gdzie nie trzeba. na razie poszedł spać

  • 2 weeks later...
Posted

Witam :)

Mam pytanie do Tweety. A własciwie dwa pytania:

1. Na Allegro jest aukcja Filki
AFN-MÓWILI JEJ, ŻE WRÓCĄ A SKAZALI NA ŚMIERĆ (722578225) - Aukcje internetowe Allegro
nie chce ściągać itemków z aukcji (a i tak chcę żeby zdjęcia pozostały na licytacji) więc bym chciała przesłać kaskę bezpośrednio na konto, tylko jaki mam tytuł wpisać w przelewie żeby mieć pewność że dotrą pieniążki na ten konkretny cel, taki jak na tej aukcji w Allegro czy taki jak macie na stronie AFN - ratunku (pytam bo w aukcji wpisałaś żeby było z dopiskiem "oddział Ostróda", bo np. mogą trafic do innego oddziału czy jak...:roll:). No w każdym razie jaki ma być tytuł zeby poszło na operację kręgosłupa dla Filki (i co tam u Niej?)

2. Chcę Ci wysłać dwa kupony do Multikina i Silverscreen na filmy żeby poszły na aukcję na dowolny Wasz cel. Te kupony sa wazne do 05.2010r. (tylko one obowiązuja na jakieś tam seanse konkretnego rodzaju - np. nie są na 3D ale to sobie poczytasz i juz napiszesz w aukcji). No to na jki adres mam Ci to wysłac?

No to tyle :)
Pozdrawiam

Posted

Gibutkowa napisał(a):
Tweety dostępna ale ma zapchana skrzynkę i PW nie dochodzą ;)


już.

pomoc dla kotki Fili z dopiskiem "Fila Ostróda" (bardzo dziękuję :loveu: )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...