Tweety Posted June 23, 2009 Author Posted June 23, 2009 Niestety z Marco od Zowisi jest kiepsko. Dzisiaj Edyta od rana jeździ z nim po wetach, w końcu wysłałam ją do Theriosa aby tam został na kroplówkach, jedzie też Mufasa, kot od Etiopii, który jest po pp, jako dawca. Jadą też pozostałe maluchy, które są w niezłej formie ale już tak dla całkowitego bhp. Czy może być jakiś dzień kiedy nic się nie dzieje? strasznie mi żal Edyty, w czasie tego rzęsistego deszczu wylądowała samochodem w rowie oczywiście każdy przejeżdżający miał to w doopie A ona sama, u kresu wytrzymałości, z umierającym jednym kotem, chorą trójeczką, dawcą i w dodatku samochód w rowie. Mam nadzieję, że będzie dobrze, dzwoniła do mnie p. doktor z Theriosa, że mały ma szansę, udało się założyć tej maliźnie wenflon, więc kroplówka dożylna, dostanie neupogen, bo mają na stanie. Dla pozostałych będą antybiotyki na 5 dni. Robert będzie przyjeżdżał do Zosi robić im zastrzyki a Bolek i Lolek dostaną jeszcze jutro surowicę od ozdrowieńca, Edyta ma takiego swojego w domu Quote
malawaszka Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Szkoda, że te opowiesci to nie fikcja bo czyta się jednym tchem i można by rzec, ze fajnie sięczyta, gdyby nie to, ze za tym kryją się biedne kociaczki :placz: Quote
EVA2406 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Widzę Aguś, że masz w swojej łazience moją imienniczkę :evil_lol:. Moja koleżanka miała w niedzielną noc, też straszne przeżycie. Siedziała we własnej wannie i nagle usłyszała przeraźliwy płacz kota. Wyskoczyła z wanny, zarzuciła szlafrok i wybiegła z domu szukać miejsca skąd dochodził przeraźliwy płacz. Jakież było jej zdziwienie i przerażenie, gdy w mokrych zaroślach ( padał straszny deszcz) swego ogródka znalazła maleństwo, jeszcze z łożyskiem. Tak jak stała wsiadła w samochód i pojechała do całodobowej lecznicy. Wetka po obejrzeniu i oczyszczeniu kociaczka powiedziała, że urodził się kilka godzin temu ,jest skarajnie wyziębiony, ale to silny osobnik i trzeba o niego walczyć. Gdy wrócili do domu, przeprowadziła dalsze poszukiwania, ale ani matki, ani innych kotków nie znalazła. I tak to moja koleżanka została mamą kociaczka. Karmi go co dwie godziny, ogrzewa specjalną lampą, masuje brzunio, pilnuje sioo i qoo i wykonuje wszystko co wokół takiego maleństwa trzeba zrobic. Maluch jest żywotny i zaczyna raczkować ;). Całe szczęście, że koleżanka jest nauczycielką i przez najbliższy miesiąc jest w domu. Dzisiaj musiała jednak na chwilę jechać do szkoły i przy okazji poprosiła swoją dyrektorkę o urlop macierzyński dla karmiącej matki :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. Aguś, przelew nie doszedł :oops: Quote
Tweety Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 EVA2406 napisał(a):Widzę Aguś, że masz w swojej łazience moją imienniczkę :evil_lol:. Moja koleżanka miała w niedzielną noc, też straszne przeżycie. Siedziała we własnej wannie i nagle usłyszała przeraźliwy płacz kota. Wyskoczyła z wanny, zarzuciła szlafrok i wybiegła z domu szukać miejsca skąd dochodził przeraźliwy płacz. Jakież było jej zdziwienie i przerażenie, gdy w mokrych zaroślach ( padał straszny deszcz) swego ogródka znalazła maleństwo, jeszcze z łożyskiem. Tak jak stała wsiadła w samochód i pojechała do całodobowej lecznicy. Wetka po obejrzeniu i oczyszczeniu kociaczka powiedziała, że urodził się kilka godzin temu ,jest skarajnie wyziębiony, ale to silny osobnik i trzeba o niego walczyć. Gdy wrócili do domu, przeprowadziła dalsze poszukiwania, ale ani matki, ani innych kotków nie znalazła. I tak to moja koleżanka została mamą kociaczka. Karmi go co dwie godziny, ogrzewa specjalną lampą, masuje brzunio, pilnuje sioo i qoo i wykonuje wszystko co wokół takiego maleństwa trzeba zrobic. Maluch jest żywotny i zaczyna raczkować ;). Całe szczęście, że koleżanka jest nauczycielką i przez najbliższy miesiąc jest w domu. Dzisiaj musiała jednak na chwilę jechać do szkoły i przy okazji poprosiła swoją dyrektorkę o urlop macierzyński dla karmiącej matki :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. Aguś, przelew nie doszedł :oops: dzielna mamusia :loveu: no to lecę na konto sprawdzić czy aby nie wrócił z jakichś powodów :roll: Quote
Tweety Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 Evciu, wysłany 16.06 na konto lecznicy Jatagan, zrealizowany, brak zwrotu. Quote
Tweety Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 Marco ma bardzo niską temperaturę, nieco powyżej 34 st. Jest w inkubatorku, pod kroplówką. Potrzebne mocne kciuki! Quote
majku33krakow Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 az sie płakac chce (mimo ze jestem facetem),zal mi tych zwierzakow strasznie Quote
malawaszka Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 [quote name='Tweety']Marco ma bardzo niską temperaturę, nieco powyżej 34 st. Jest w inkubatorku, pod kroplówką. Potrzebne mocne kciuki! trzymam z całej siły :kciuki: i ja mam już com chciała - chciałam koteczkę, a mam koteczkę + 4 - kochana rodzinka mam nadzieję, że będzie zdrowa Quote
EVA2406 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Kciuki za malucha trzymamy. Dzieki Aguś :loveu:, to czekamy, widać coś na łączach międzybankowych :angryy: Quote
Kinya Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 [quote name='Tweety']W niedzielę pomoc kociakom szła pełną parą. Az serce rośnie Kinya z Edytą ratowały jednodniowe kociaki, którym matka zmarła przy porodzie. Kinya od rana szukała mamki, próbują z Figą od Jawy i Jaro, bo ona jeszcze lubi się zajmować dziećmi i wkurza się, że one się nie dają już niańczyć więc może zajmie się nowymi.To opowieść Kinyi:"Pewni państwo przygarnęli kotkę, która wczoraj przy porodzie zmarła. Maluchy uratowano przez cesarkę. Kicia miała 5 kociąt, jeden odszedł w nocy Dziś przez cały dzień dramatycznie poszukiwali pomocy, odwiedzili m.in. Edytę i Wielopole, nic z tego nie wyszło. Ja po obdzwonieniu wszystkich zaprzyjaźnionych wetów i znajomych przypomniałam sobie, że jakiś czas temu zawoziłam do DS koło Niepołomic (i naszego Kłaja ) szczeniaka i w tym domu była kotna cicia. Pani tej kotki nawet dostała od nas ochrzan, że jej nie wysterylizowała Zadzwoniłam do tej pani (zdobywając numer w Pro Animals w Chrzanowie) i okazało się, że jej kotka okociła się przedwczoraj, ma trzy maluchy. Pojechaliśmy oczywiście, podłożyliśmy jej kociaki od zmarłej, zaczęła lizać wszystkie, więc jest szansa, że przyjmie. Państwo pojechali jeszcze kupić w lecznicy jakąs pożywną karmę dla kici, mają do mnie zadzwonić i powiedzieć jak sytuacja wygląda. Strasznie się niepokoję, proszę o kciuki! Zwłaszcza, że jeden z koteczków jest strasznie słaby " Od 19-stej moja Joaśka z chłopakiem, a potem i nasi wolontariusze pomagali łapać małego kociaka na ul. Sarego. Kociak przechodziła spod maski jednego samochodu do drugiego. Straż miejska odmówiła, schron nie miał czasu, w końcu dzięki Kinyi (bo samodzielne próby też nic nie dały) nadjechali policjanci i udało się odszukać własciciela auta, w kótrym kocinka utknęła na dłużej ale za to juz na Gertrudy gdzie samochody i tramwaje:angryy: . To była szalona niedziela, zwłaszcza, że cały dzień chodziłam do tyłu, bo rano wróciłam z wesela. Może to i dobrze, bo mniej bodźców do mnie docierało :evil_lol: Kicia przyjęła maluchy :multi: Niestety jeden biedaczek, najsłabszy odszedł w nocy :-(, zostały więc trzy. Państwo zawieźli hałdę najlepszych karm, kicia w życiu takich smakołyków nie widziała ;), jeszcze ściągną na wyżerkę koty z całej gminy :lol: Państwo są zdecydowani wziąć koteczkę (oby jedno z kociąt było tej płci), więc zostałyby dwa kotki do adopcji. Tak więc sytuacja jakoś opanowana. A co do policji, to pan rzecznik musiał zainterweniować i pogonić, ja tylko zadzwoniłam :diabloti: Quote
Tweety Posted June 25, 2009 Author Posted June 25, 2009 Kinya napisał(a): A co do policji, to pan rzecznik musiał zainterweniować i pogonić, ja tylko zadzwoniłam :diabloti: a panowie policjanci dzwonili we wtorek zapytać jak się sprawa skończyła. Niestety, Marco nie żyje. Myślę, że bardzo chciał do mamy Quote
Tweety Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 to "efekt" bielańskiej łapanki: Merlin Monroe - Audrey - Hepburn cdn Quote
Tweety Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 nie mam jeszcze fotek pozostałej czwóreczki Quote
Tweety Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 Cała ósemka ze zdjęć wylądowała dzisiaj w Theriosie w Myślenicach, bo wczoraj rzygało starsze towarzystwo a dzisiaj młodsze. Mamy podejrzenia, że starsze po odrobaczaniu a młodsze po surowicy ale lepiej aby ktoś miał cały czas na nie oko Quote
malawaszka Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Prześliczne!!!!! Trzymam :kciuki: za ich zdróweczko - jak tylko będą się dobrze czuły to domki będą czekać w kolejce po takie cuda :loveu: Quote
weszka Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Cudowne maluszki! Żeby tylko zdrówko dopisało :kciuki: Quote
Tweety Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 jedno kociątko, Audrey, już nie żyje, nadal nie wiadomo co to jest :shake: Quote
weszka Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 O nieee :( najbardziej mi sie spodobała od razu na tych zdjęciach... Walczcie kociątka!!!! Quote
malawaszka Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 o nie :placz: maluszki nie dajcie się!!!!! Quote
Tweety Posted June 28, 2009 Author Posted June 28, 2009 kolejne dwa kocurki, biało-rude, nie żyją :placz: Quote
malawaszka Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 a tak ładnie zdrowo na zdjęciach wyglądały :placz: szlag by to no.... maleństwa kochane :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.