Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niestety z Marco od Zowisi jest kiepsko. Dzisiaj Edyta od rana jeździ z nim po wetach, w końcu wysłałam ją do Theriosa aby tam został na kroplówkach, jedzie też Mufasa, kot od Etiopii, który jest po pp, jako dawca. Jadą też pozostałe maluchy, które są w niezłej formie ale już tak dla całkowitego bhp. Czy może być jakiś dzień kiedy nic się nie dzieje?

strasznie mi żal Edyty, w czasie tego rzęsistego deszczu wylądowała samochodem w rowie oczywiście każdy przejeżdżający miał to w doopie A ona sama, u kresu wytrzymałości, z umierającym jednym kotem, chorą trójeczką, dawcą i w dodatku samochód w rowie.
Mam nadzieję, że będzie dobrze, dzwoniła do mnie p. doktor z Theriosa, że mały ma szansę, udało się założyć tej maliźnie wenflon, więc kroplówka dożylna, dostanie neupogen, bo mają na stanie. Dla pozostałych będą antybiotyki na 5 dni. Robert będzie przyjeżdżał do Zosi robić im zastrzyki a Bolek i Lolek dostaną jeszcze jutro surowicę od ozdrowieńca, Edyta ma takiego swojego w domu

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Widzę Aguś, że masz w swojej łazience moją imienniczkę :evil_lol:.

Moja koleżanka miała w niedzielną noc, też straszne przeżycie. Siedziała we własnej wannie i nagle usłyszała przeraźliwy płacz kota. Wyskoczyła z wanny, zarzuciła szlafrok i wybiegła z domu szukać miejsca skąd dochodził przeraźliwy płacz.
Jakież było jej zdziwienie i przerażenie, gdy w mokrych zaroślach ( padał straszny deszcz) swego ogródka znalazła maleństwo, jeszcze z łożyskiem. Tak jak stała wsiadła w samochód i pojechała do całodobowej lecznicy. Wetka po obejrzeniu i oczyszczeniu kociaczka powiedziała, że urodził się kilka godzin temu ,jest skarajnie wyziębiony, ale to silny osobnik i trzeba o niego walczyć.
Gdy wrócili do domu, przeprowadziła dalsze poszukiwania, ale ani matki, ani innych kotków nie znalazła.
I tak to moja koleżanka została mamą kociaczka. Karmi go co dwie godziny, ogrzewa specjalną lampą, masuje brzunio, pilnuje sioo i qoo i wykonuje wszystko co wokół takiego maleństwa trzeba zrobic. Maluch jest żywotny i zaczyna raczkować ;).
Całe szczęście, że koleżanka jest nauczycielką i przez najbliższy miesiąc jest w domu. Dzisiaj musiała jednak na chwilę jechać do szkoły i przy okazji poprosiła swoją dyrektorkę o urlop macierzyński dla karmiącej matki :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:.

Aguś, przelew nie doszedł :oops:

Posted

EVA2406 napisał(a):
Widzę Aguś, że masz w swojej łazience moją imienniczkę :evil_lol:.

Moja koleżanka miała w niedzielną noc, też straszne przeżycie. Siedziała we własnej wannie i nagle usłyszała przeraźliwy płacz kota. Wyskoczyła z wanny, zarzuciła szlafrok i wybiegła z domu szukać miejsca skąd dochodził przeraźliwy płacz.
Jakież było jej zdziwienie i przerażenie, gdy w mokrych zaroślach ( padał straszny deszcz) swego ogródka znalazła maleństwo, jeszcze z łożyskiem. Tak jak stała wsiadła w samochód i pojechała do całodobowej lecznicy. Wetka po obejrzeniu i oczyszczeniu kociaczka powiedziała, że urodził się kilka godzin temu ,jest skarajnie wyziębiony, ale to silny osobnik i trzeba o niego walczyć.
Gdy wrócili do domu, przeprowadziła dalsze poszukiwania, ale ani matki, ani innych kotków nie znalazła.
I tak to moja koleżanka została mamą kociaczka. Karmi go co dwie godziny, ogrzewa specjalną lampą, masuje brzunio, pilnuje sioo i qoo i wykonuje wszystko co wokół takiego maleństwa trzeba zrobic. Maluch jest żywotny i zaczyna raczkować ;).
Całe szczęście, że koleżanka jest nauczycielką i przez najbliższy miesiąc jest w domu. Dzisiaj musiała jednak na chwilę jechać do szkoły i przy okazji poprosiła swoją dyrektorkę o urlop macierzyński dla karmiącej matki :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:.

Aguś, przelew nie doszedł :oops:


dzielna mamusia :loveu:

no to lecę na konto sprawdzić czy aby nie wrócił z jakichś powodów :roll:

Posted

[quote name='Tweety']Marco ma bardzo niską temperaturę, nieco powyżej 34 st. Jest w inkubatorku, pod kroplówką. Potrzebne mocne kciuki!

trzymam z całej siły :kciuki:


i ja mam już com chciała - chciałam koteczkę, a mam koteczkę + 4 - kochana rodzinka mam nadzieję, że będzie zdrowa

Posted

[quote name='Tweety']W niedzielę pomoc kociakom szła pełną parą. Az serce rośnie

Kinya z Edytą ratowały jednodniowe kociaki, którym matka zmarła przy porodzie. Kinya od rana szukała mamki, próbują z Figą od Jawy i Jaro, bo ona jeszcze lubi się zajmować dziećmi i wkurza się, że one się nie dają już niańczyć więc może zajmie się nowymi.To opowieść Kinyi:"Pewni państwo przygarnęli kotkę, która wczoraj przy porodzie zmarła. Maluchy uratowano przez cesarkę. Kicia miała 5 kociąt, jeden odszedł w nocy Dziś przez cały dzień dramatycznie poszukiwali pomocy, odwiedzili m.in. Edytę i Wielopole, nic z tego nie wyszło. Ja po obdzwonieniu wszystkich zaprzyjaźnionych wetów i znajomych przypomniałam sobie, że jakiś czas temu zawoziłam do DS koło Niepołomic (i naszego Kłaja ) szczeniaka i w tym domu była kotna cicia. Pani tej kotki nawet dostała od nas ochrzan, że jej nie wysterylizowała Zadzwoniłam do tej pani (zdobywając numer w Pro Animals w Chrzanowie) i okazało się, że jej kotka okociła się przedwczoraj, ma trzy maluchy. Pojechaliśmy oczywiście, podłożyliśmy jej kociaki od zmarłej, zaczęła lizać wszystkie, więc jest szansa, że przyjmie. Państwo pojechali jeszcze kupić w lecznicy jakąs pożywną karmę dla kici, mają do mnie zadzwonić i powiedzieć jak sytuacja wygląda. Strasznie się niepokoję, proszę o kciuki! Zwłaszcza, że jeden z koteczków jest strasznie słaby "

Od 19-stej moja Joaśka z chłopakiem, a potem i nasi wolontariusze pomagali łapać małego kociaka na ul. Sarego. Kociak przechodziła spod maski jednego samochodu do drugiego. Straż miejska odmówiła, schron nie miał czasu, w końcu dzięki Kinyi (bo samodzielne próby też nic nie dały) nadjechali policjanci i udało się odszukać własciciela auta, w kótrym kocinka utknęła na dłużej ale za to juz na Gertrudy gdzie samochody i tramwaje:angryy: .

To była szalona niedziela, zwłaszcza, że cały dzień chodziłam do tyłu, bo rano wróciłam z wesela. Może to i dobrze, bo mniej bodźców do mnie docierało :evil_lol:

Kicia przyjęła maluchy :multi: Niestety jeden biedaczek, najsłabszy odszedł w nocy :-(, zostały więc trzy. Państwo zawieźli hałdę najlepszych karm, kicia w życiu takich smakołyków nie widziała ;), jeszcze ściągną na wyżerkę koty z całej gminy :lol: Państwo są zdecydowani wziąć koteczkę (oby jedno z kociąt było tej płci), więc zostałyby dwa kotki do adopcji. Tak więc sytuacja jakoś opanowana.

A co do policji, to pan rzecznik musiał zainterweniować i pogonić, ja tylko zadzwoniłam :diabloti:

Posted

Kinya napisał(a):


A co do policji, to pan rzecznik musiał zainterweniować i pogonić, ja tylko zadzwoniłam :diabloti:


a panowie policjanci dzwonili we wtorek zapytać jak się sprawa skończyła.

Niestety, Marco nie żyje. Myślę, że bardzo chciał do mamy

Posted

Cała ósemka ze zdjęć wylądowała dzisiaj w Theriosie w Myślenicach, bo wczoraj rzygało starsze towarzystwo a dzisiaj młodsze. Mamy podejrzenia, że starsze po odrobaczaniu a młodsze po surowicy ale lepiej aby ktoś miał cały czas na nie oko

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...