Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zdwrdwd napisał(a):
proszę o numer konta - mam 20 zł z bazarku stojaczkowego :)


Alarmowy Fundusz
Nadziei na Życie
ul. Jagiełły 5 m 19
14-100 Ostróda

Nr konta: VWBank
78 2130 0004 2001 0388 0143 0001
z dopiskiem "koty Krk"

Posted

Aslan pojechał na operację do Krakvetu. Miałyśmy ustalone, że gdyby po zabiegu nie załatwiał się sam to weźmie go Agn do siebie do Torunia na podmiankę z innym kotem. Ale na szczęście od środy chłopak sam pełza do kuwety i załatwia się bez wyciskania. Trzymajcie za niego kciuki.

Jagna w swoim domu, myślę, że będzie szczęśliwa. Domek z polecenia opiekunki naszego Arniego. Oczywiście zmianę domu przyjęła bezstresowo, nie lubi tylko jazdy samochodem, koncertowała cała drogę
Łyknęła mleka od mamusi przed drogą, Fionka ją umyła, ja się spociłam w okolicach oczu i pojechałyśmy.

Jako, że Ogocha pojechała na urlop u mnie wylądowały 3 kocurki z Prądnickiej, na szczęście Markopolo zabrał dzisiaj jednego także ciągle będę mieć 10 kotów;) Fioncia skończy rujkę i pójdzie na ciachnięcie. A potem może komuś się spodoba

Posted

Ma ktoś dom dla plaskacza?





Rasa: Pers
Płeć: kocur (kastrowany)
Wiek: 5 lat
Imię pierwsze: Fabio
Imię drugie: Rysiek
Umaszczenie: biało-niebieskie
Usposobienie: miły (nie tylko w dotyku), spokojny, kochliwy, pieszczotliwy, przez 3 latka wychoywał się z pieskiem bokserkiem.
Hobby: spanie na fotelu w przerwie pomiędzy posiłkami, łapanie much.

Posted

Jawa i Jaro - kociaki urodzone w połowie marca przez "dziką dzicz", która godzinę przed porodem przyszła pod drzwi p. Edyty, a która to przez kilka lat wcześniej nie podchodziła nawet do jedzenia w obecności człowieka. Teraz jest supermiziankową kotką. Maluchy troszkę nieśmiałe wobec człowieka ale też lubią mizianki. Odrobaczone, czekają na szczepienie







Posted

Aslan wrócił już do domu, zobaczymy co dalej

Kociaki z ul. Prądnickiej, ur. III 2009, w miejscu gdzie narodziny szybko zamieniają się w śmierć w męczarniach. Uratowane od niej przez karmicielkę szukają swoich domów. Uwielbiają bawić się, w końcu to dzieciaki. Odrobaczone, czekają na szczepienie

Kabra


Czups


Czupa

Posted

[quote name='scarabae']Dzisiaj ostatni dzień mojego bazarkowania, więc pozwolę sobie jeszcze raz zachęcić. :cool3:
Kociaki na pewno będą wdzięczne, a i ja również :loveu:

bardzo dziękuję :loveu:

A Aslan troszkę lepiej, poszedł do kuwetki zrobić siusiu i dzisiaj też kupa była zrobiona samodzielnie, je już odrobinę więcej. Będą jeszcze z niego "ludzie":loveu:

A tutaj kolejni podopieczni

Lusia, ur.IV.2009, śliczna koteńka i w dodatku "z charakterkiem". Bardzo miziasta i uwielbiającą się bawić tym co tylko jej wpadnie w łapki. Odrobaczona, czeka na szczepienie











Ujastek, kocur ok. 2-letni, znaleziony pod krzakiem gdzie czekał albo na dobrą duszę albo na śmierć, w zależności od tego co nadejdzie pierwsze. Na szczęście była to nasza wolontariuszka,która odstawiła go do lecznicy gdzie postawiono go na łapy. Ujastek miał kiedyś dom, jest miziasty, mruczący. Bardzo chciałby mieć następny, taki, z którego już nikt go nie wyrzuci. Miał kiedyś piękną, przedłużaną sierść, która powoli wraca do formy. Kocurek odrobaczony, wykastrowany, czeka na szczepienie.





Posted

Z Chirona nie najlepsze wieści: odeszła koteczka z Daszyńskiego, którą drugi raz leczyliśmy na zapalenie oskrzeli. Wysiadło jej serduszko :placz:
W kiepskiej formie jest też kotunia przywieziona przez Kinye, ta bez oczka.
Natomiast zdrowieje pomału Lizus z interwencji, porasta futerkiem i super miziasta jest koteczka, której zeżarło maluszki ale ona czeka na wyciszenie laktacji i ciachnięcie

Posted

super, że z Aslankiem lepiej :loveu: a ten nowy "przedłużany" wygląda jak brat Aslana :-o a jak się miewa ta koteczka Norweżka od pijaka? śniła mi się dzisiaj :oops::oops::oops:



Tweety - czy masz może jakieś doświadczenie z autoagresją u kotów? albo może wiesz, gdzie można coś o tym poczytać? moja Fifka (ok roczna, sterylizowana kotka) ma jakby poranione poduszki na przednich łapkach - te górne poduszki, na których się nie staje - rany identyczne na obydwu - jak ją znalazłam to miała grzybka, który szybko sobie poszedł, teraz po przeprowadzce chyba jednak przeżyła stres (chociaz nie wyglądała bo szybko pchała się zeby na dwór wychodzić i szaleć wszędzie) i grzybek na pyszczku się odnowił, a zaraz po tym pojawiły sie te ranki - smaruję imaverolem i na pysiu już jest duuużo lepiej ale na łapkach się nie goi i missieek mi powiedziała o tej autoagresji, ale nie mogę znaleźć nic o tym :placz:

Posted

malawaszka napisał(a):
super, że z Aslankiem lepiej :loveu: a ten nowy "przedłużany" wygląda jak brat Aslana :-o a jak się miewa ta koteczka Norweżka od pijaka? śniła mi się dzisiaj :oops::oops::oops:



Norweżka idzie w poniedziałek do domu, na razie rozlizała sobie szew po sterylce:mad:
Do domu poszedł srebrny Loluś i urokliwy Barnaba:loveu:

Posted

a co, chcesz adoptować jakiegoś kotusia?;)

Sobota oczywiście musiała być kocio-wetowa, bo tradycja rzecz święta
Z domu Lolka nadeszła informacja, że kociak ma pp i w takim razie ich poprzedni kot możliwe, że właśnie na to zszedł chociaż zdiagnozowano zupełnie coś innego, nie mówiąc o tym, że kot nie żyje przez przedawkowanie antybiotyku. Lolek był od wczoraj intensywnie leczony u dr Tarabuły a dzisiaj wniknęło, że to pewnie pp więc uruchomiliśmy naszą Sońkę jako dawcę i mój TŻ zaliczył Krakvet. W ramach dmuchania na zimne pozostałą część osocza dostały Bolek i Tola chociaż opiekunka Lolka nie była w domu Marka. Oczywiście za mało wrażeń byłoby przy sobocie więc jak zobaczyłam, że Czups wstał po całodniowej drzemce kulejąc na łapę tylną i przeciwną przednią jednocześnie i w dodatku ma dreszcze to pojechałam zmienić Roberta w Krakvecie dla odmiany z tym gówniarzem. Na razie tylko kulawizna i gorączka 40 st ale dostał antybiotyk i tolfine i mamy obserwować czy pojawią się nadżerki od kalciwirozy czy nie. W domu ożył, zjadł co mu w zęby wpadło i teraz wyje w izolatce łazienkowej, bo chce do siostry a ona do niego

Posted

Tweety napisał(a):
a co, chcesz adoptować jakiegoś kotusia?;)



tak już od jakiegoś czasu mi po głowie intensywnie chodziło dokocenie mojej Fifki (a taka kicia jak ta Wasza mi się marzyła), ale zdaje się, że missieek już mi znalazła zaspokojenie mojej potrzeby w postaci ciut liczniejszej niż jedno kocię :mdleje: no zobaczymy jak to będzie jak już u mnie będą :lol: no i niestety ale póki co izolacja od Fifki bo raz że walczymy z grzybem na nosie a dwa ma jakieś dziwne zmiany na poduszeczkach tych górnych nieużywanych na przednich łapkach i podejrzewam właśnie autoagresję i mam nadzieję, że w poniedziałek wet mi trochę rozjasni w głowie czy to to i co z tym dalej :placz: moje kochane dziecię :placz:

Posted

tymczasy mają swoje dobre strony np nie tęskni się za młodymi kociuchami po sezonie:evil_lol:

Dzisiaj nadeszła bardzo smutna wiadomość - mały, srebrny Loluś nie żyje Nie pomogła surowica, to była nadostra postać pp, państwo, którzy go adoptowali są teraz pewni, że u ich Puszka nie dość, że przedawkowano antybiotyk to jeszcze nie rozpoznano choroby.
W tej sytuacji wprowadzamy obowiązkowe szczepienie dla kotów wychodzących od nas. Jeżeli nowi opiekunowie nie będą chcieli czekać na kota to trudno tzn, że i tak jako dom mogliby się nie sprawdzić. Oczywiście mogą opłacić szczepionkę ale kot wyjdzie od nas najwcześniej po tygodniu od szczepienia.

z innych wieści - dwie czarne dzikunie Kinya zawiozła dzisiaj do Kłaja a Lutra poluje z p. Edytą na dwa kociambry z Daszyńskiego, który złapanie wcześniej uniemożliwiła jedna wredna jędza, dzięki której mamusia tych kociambrów bawi w piwnicy następne Mam nadzieję, że uda się w końcu przerwać tę sytuację

Moja Mufa, kotka, na pewno z warszawskiej Pragi, usiłowała nasikać dzisiaj do butów mojego najstarszego dziecięcia i tylko stąd wiem, że sika z krwią Oczywiście jutro znowu wet.
Czupsik troszkę lepiej, trochę je, głównie śpi ale nadżerek brak co mnie bardzo cieszy

Posted

Lutra z p. Edytą dzisiaj miały udane polowanie - mamy dwa damskie ogonki więcej, nie chcę mówić co byłoby gdyby tam zostały i dziczały Panny siedzą na Wielopolu i mają cały pokój dla siebie. Po długim weekendzie się je zaszczepi a potem wylądują na DT, może nawet u p. Edyty.

Posted

Dzisiaj kolejna smutna odsłona naszych finansów. Na ten moment mamy ok 1000 zł długu tzn tyle mi brakuje za rachunki, które są już wystawione i zbliżają się im terminy płatności. Około 10 kotów jest ciągle w leczeniu z czego połowa przebywa w Chironie więc dług rośnie. O tak prozaicznej sprawie jak karmienie i utrzymywanie czystości oraz profilaktyka aktualnych ogonków to nie wspominam :( I jak tak sobie siedziałam dzisiaj rano nad tymi rachunkami to zadzwoniła Aania, że jej znajoma to ma właśnie w rękach kociątko, które chyba umiera a to kociątko ma czwórkę rodzeństwa (6-tygodni) i mamunię do ciachnięcia i ciocię do ciachnięcia. Oczywiście znajoma nic nie jest w stanie sfinansować i tego kociaka miała już wczoraj i on nie ma oczka albo i dwóch i ona go wypuściła (chyba licząc tylko na cud :evil: ) a dzisiaj znowu go wzięła, bo on leżał i zróbmy coś... no comments :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...