Tweety Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 mój tymczasik, Wacuś Nóżka nie żyje , ale nie mogę jeszcze o tym pisać, za dużo łez ...:placz: Quote
EVA2406 Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 [LEFT]Wacusiu [*] :-( Tweety, trzymaj się. Jesteś bardzo dzielna i tak bardzo pomagasz tym biedom. Podziwiam Cię i jestem z Tobą.[/LEFT] Quote
BeataSabra Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Następne kociątko bardzo chore:placz:. Kciuki i wsparcie finansowe bardzo potrzebne - Kicia jest w szpitalu całodobowym. Więcej pewnie napisze Tweety jak się pojawi. Quote
Tweety Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 to jest/był Wacuś Nóżka, maleńki kociuszek biduszek. w poniedziałek wieczorem wylądował u mnie w łazience razem z Arnim, we wtorek rano mi się nie podobał, po 11-stej wygoniłam dziecko do weta, miał obniżoną temperaturę i był dziwny. Dostał kroplówki z czym się dało, Asia karmiła go convem, po południu zwymiotował, potem jeszcze raz, dostał biegunki i o 17-stej Asia dzwoniła aby przyszła szybko do domu, bo jest źle, 5 minut później zadzwoniła, że Wacuś Nóżka umarł u niej na rękach, pod termoforkiem, zawinięty w kołderkę, przytulony. Na szczęście wieczorem miał przyjechać do nas znajomy więc wykorzystałam go aby pojechał ze mną zawieźć Wacusia na sekcję. Dzisiaj okazało się, że to był FIP. Blady strach na nas padł, no bo co z reszta rodzeństwa ... Miszelina dała znać po południu, że z Koszką, jego siostrą jest źle. Marek pojechał z nią wieczorem do Krakvetu, bo u nas przez ten szczyt NATO, centrum pozamykane dla samochodów a koty są właśnie w centrum. W Krakvecie stwierdzono zapalenie płuc ale ze względu na ten FIP u Wacusia nie zostawili jej u siebie, bo nie mają zakaźnego. Wysłałam Marka do Arki, bo tam jest zakaźny, została ale co będzie dalej..... :roll: . Błagam o kciuki! Quote
Tweety Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 [quote name='EVA2406']Wacusiu :-( Tweety, trzymaj się. Jesteś bardzo dzielna i tak bardzo pomagasz tym biedom. Podziwiam Cię i jestem z Tobą. dziękuję ... ostatnio straszne doły łapię przez to co się dzieje w koło :shake: Quote
Isabel Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Kciuki za Koszkę mocno trzymane:thumbs::thumbs::thumbs: A dla maluszka Wacusia [*] [*] [*]:-( Quote
Tweety Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 jak się dzieje coś złego to ja oczywiście muszę mieć super pilne spotkania, zebrania i inne durnoty a tu trzeba było walczyć o Koszkę :evil: Wiec czając się za salą wykładową,czując na sobie zły wzrok prowadzących, uzgadniałam zakup na cito interferonu (będzie o 15-stej), dyskutowałam z wetem o ewentualnym dawcy surowicy, bo jest podejrzenie pp u Koszki na podstawie badań krwi (zewnętrznych objawów nie ma) i uznał, że jeżeli koty były szczepione 8 dni temu to nie ma potrzeby podawania surowicy ale virbagen jak najbardziej dla Koszki a dla rodzeństwa przynajmniej scanomune albo biostyminę. Lutra bardzo zaangażowała się w pomoc (Marek z żoną odpracowywali do późna wczorajsze wizyty Koszki w lecznicach, także też ogromne podziękowania!) i dzięki niej virbagen będzie odebrany i dotrze na miejsce najszybciej jak się da a mamusia i Kacper na Wielopolu będą mieli podany betagluken. Mam nadzieję, że to wszystko przyniesie odpowiednie efekty. Ale w pewnym momencie ogarnęło mnie przerażenie, bo tu FIP, tu PP, widmo śmierci tuż u progu (chyba zeszło piętro niżej ale czai się cholerstwo cały czas :evil: ). Ja się chyba po prostu upije jutro jak Andzia w parku :roll: :oops: Quote
Kamila_s Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Tweety podziwiam Cie za Twoja prace i oddanie... Sledze Twoje forum i trzymam mocno kciuki za kociaki,ktore kocham nad zycie!!! Quote
Tweety Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 Kamila_s napisał(a):Tweety podziwiam Cie za Twoja prace i oddanie... Sledze Twoje forum i trzymam mocno kciuki za kociaki,ktore kocham nad zycie!!! Kamila dzięki za ciepłe słowa ale wiecie co, czasem to ręce człowiekowi opadają do piwnicy :evil: Tyle gimnastyki z załatwianiem tego virbagenu, wszyscy na baczność a ja dzwonię o 19-stej zapytać jak się ma Koszka i czy podano lek i pani technik mówi, że kotka w miarę ale lek nie podany, nikt nie zlecił :evil: Uznałam, że pewnie doktor zapomniał, zwłaszcza, że miało to dotrzeć po południu i proszę ją aby zadzwoniła do doktora a ona normalnie jakby łaskę robiła, że jak doktor odbierze to ona zapyta a w ogóle to, żeby dzwonić jutro :evil: No to ja już dostałam regularnego podkur....a i tłumaczę jak krowie na miedzy, że nie po to kilka osób stawało dziś na głowie i dostarczaliśmy na zapalenie płuc bardzo drogi lek za 250 złotych polskich (broń Boże nie wymawiając Koszce, niech jej idzie na zdrowie!), żeby oni go postawili na półce, bo ładnie wygląda a ja po raz drugi ale już JUTRO będę uzgadniać z wetem jego podanie jeżeli kotka ma koszmarną morfologię!! Bo jutro to może będzie można go faktycznie zużytkować w rodzaju osobliwej ozdoby. Ostatecznie stanęło na tym, że mogę zadzwonić za godzinę i dowiedzieć się co lekarz zadecydował. Zadzwoniłam, kotka miała już podane co trzeba ale po informację mam dzwonić jutro.... Jak rozmawiałam z tym doktorem wydał mi się bardzo sensowny, rzeczowy i zaangażowany, mam nadzieję, że jutro nie zmienię zdania Quote
malicja Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Tweety, dopiero dzis przyszlo powiadomienie z banku, ze moj przelew na kociaki wrocil :placz: problemem byl zly numer konta. zagladalam na strone AFN, do przelewow z zagranicy podany jest inny numer konta i niestety ten bank mi odrzucil. sprobuje wiec na drugi. przepraszam Cie za zwloke :oops: Quote
Tweety Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 [quote name='malicja']Tweety, dopiero dzis przyszlo powiadomienie z banku, ze moj przelew na kociaki wrocil :placz: problemem byl zly numer konta. zagladalam na strone AFN, do przelewow z zagranicy podany jest inny numer konta i niestety ten bank mi odrzucil. sprobuje wiec na drugi. przepraszam Cie za zwloke :oops: no coś Ty?! spokojnie, na razie jakoś sobie radzimy, chociaż pobyt w Arce pewnie znacząco uszczupli nasze zaskórniaki :shake: Kamila_s, na pomoc, za którą z góry ogromnie dziękuje! nowe allegro, takie z metamorfozami również AFN - POŁAMANE, OKALECZONE, CHORE ... Drastyczne (561970468) - Aukcje internetowe Allegro Quote
Tweety Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 Mikołaj wraz z Anna09 (ogromne podziękowania :1luvu:) jest w klinice w Myślenicach na przetaczaniu krwi gdyż okazało się, że zwyczajnie nie posiada czerwonych krwinek :cry: Marek zadzwonił rano, że jadą do krakvetu po pomoc ale okazało się, że tam dzisiaj w tym zakresie nie pomogą. odesłali nas do Myślenic, tam udało się uzgodnić, ze załatwią nam to od ręki. teraz prosimy o kciuki. Z dobrych wieści to to, że Koszka zdrowieje!! Na pewno zostanie do poniedziałku w Arce, potem będzie można przejąć pannicę. Żeby był już wieczór, bo ja tu mam "sodomię z gomorią", takiego dnia w pracy to ani ja ani najstarsi górale nie pamiętają :evil: Także chyba dam na mszę, za to, że tak sprawnie udało się zorganizować sprawę Mikołajka Quote
Tweety Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 dzwoniła Anna09, jest niedobrze, jest właściwie źle, Mikołaj ma coś co się nazywa autocośtam i polega na tym, że sam sobie te krwinki niszczy. Dostał steryd, walczą Quote
Kamila_s Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 [quote name='Tweety']no coś Ty?! spokojnie, na razie jakoś sobie radzimy, chociaż pobyt w Arce pewnie znacząco uszczupli nasze zaskórniaki :shake: Kamila_s, na pomoc, za którą z góry ogromnie dziękuje! nowe allegro, takie z metamorfozami również AFN - POŁAMANE, OKALECZONE, CHORE ... Drastyczne (561970468) - Aukcje internetowe Allegro Tweety dzis wrzuce i jutro porozsylam!!!!:razz:;) Quote
Tweety Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 Kamila_s napisał(a):Tweety dzis wrzuce i jutro porozsylam!!!!:razz:;) wielkie dzięki :loveu: Okazało się przy szczegółowych badaniach, że Mikołaj ma hemobartonellozę (zakaźną anemię), która polega na rozpadzie czerwonych krwinek. Jako, że jest wycieńczony przez długotrwałą niechęć do jedzenia, rokowania są bardzo ostrożne ale ma szansę. Leczenie jednak może potrwać i ze 3 tygodnie. Nie wiem jak wydolimy finansowo gdyż sama transfuzja kosztowała prawie 300 zł :-( Natomiast pomału wychodzi na prostą Koszka. Oby tak dalej! Quote
BeataSabra Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 [quote name='Tweety']wielkie dzięki :loveu: Okazało się przy szczegółowych badaniach, że Mikołaj ma hemobartonellozę (zakaźną anemię), która polega na rozpadzie czerwonych krwinek. Jako, że jest wycieńczony przez długotrwałą niechęć do jedzenia, rokowania są bardzo ostrożne ale ma szansę. Leczenie jednak może potrwać i ze 3 tygodnie. Nie wiem jak wydolimy finansowo gdyż sama transfuzja kosztowała prawie 300 zł :-( Natomiast pomału wychodzi na prostą Koszka. Oby tak dalej! [FONT=Arial Black]Mikołajek (*){*}[*}[/FONT] Quote
Tweety Posted February 21, 2009 Author Posted February 21, 2009 wiedziałam, że jak wcześnie rano natarczywie dzwoni telefon to dzieje się coś złego i po rozmowie z Markiem, a nie widząc Mikołaja, wiedziałam, że trzeba podjąć taką decyzję, dla nas bardzo bolesną a dla Nikołki wybawiającą z cierpienia i bólu. Więc wybeczałam Markowi "tak" do słuchawki ale to On tam musiał być i pomóc Mikołajowi przekroczyć TM Bardzo dziękuję, Marku i cholernie mi przykro, że w tak krótkim czasie to znowu Ty żegnasz kolejnego naszego ogonka. nasze koty są zawsze odpchlane ale na pewno warto to zrobić profilaktycznie po raz kolejny. Jeżeli ktoś potrzebuje to jeden frontline jest u mnie, jeden u Marka i nie wiem czy nie ma jednego na Wielopolu z dobrych wieści to to, że Arni, ten czarny kocurek, który zawsze zwiewał na widok człowieka, to wczoraj głaskany pięknie mrrrruczał. Wiem, że w obliczu tragedii Mikołaja to nic nie znaczy ale u mnie wywołało wczoraj miły nastrój, bo to zawsze jakiś promyczek ciepła gdy w koło same nieszczęścia ... Quote
Tweety Posted February 21, 2009 Author Posted February 21, 2009 a u nas dwie nowe pannice, mamunia Wera, szylkrecia bez ogonka i jej córcia Wiki, trikolorka. Przyszły tylko na ciachnięcie ale zobaczymy jak się będą zachowywać Quote
Tweety Posted February 22, 2009 Author Posted February 22, 2009 a to miły niedzielny akcent, świeże fotki wyadoptowanej w tamtym roku Kai od p. Kazi ze Straszewskiego straszny łasuch się z niej zrobił i sądząc po rodzaju karmy, którą się pasjonuje to ...schodzi na psy :p w tle olbrzymi łeb właścicielki opróżnianej miski grunt to umieć się odnaleźć w trudnej sytuacji Quote
Tweety Posted February 23, 2009 Author Posted February 23, 2009 Koszka nie żyje od wczoraj, nikt mnie nie powiadomił, w ogóle nie mam już słów, nie ma łez i nie mam siły Quote
malicja Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 Boze Tweety, nikt do Ciebie nie zadzwonil?! to jakas masakra co sie dzieje, Kokoszka przeciez miala zdrowiec:placz::placz: nie wiem jak Cie pocieszyc,jest mi tak strasznie przykro, tragedia goni tragedie :-( Quote
Tweety Posted February 23, 2009 Author Posted February 23, 2009 ja dzwoniłam do nich aby zapytać, o której mogę Koszkę odebrać. Najpierw nie było weta prowadzącego, potem był zajęty, potem nie mógł podejść, potem oddzwonił zdziwiony, że ja nic nie wiem :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.