malicja Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 nie przebrnelam przez wszystkie posty,jestem w pracy i ukradkiem podczytuje watek. Tweety, chcialabym wplacic na kociaki, podaj mi prosze numer konta wraz z adresem Twoim i banku + numer SWIFT CODE(jesli nie masz pod reka to sprawdze w necie, potrzebuje tylko nazwe banku). Quote
karusiap Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Przepraszam,ze sie tu wetne .Bozena ( od 7 szczeniakow) ma w domu wylapane koty.Bura kotka,super przytulasna ok 7 lat i jej mala niespelna roczna bielutka z kolkami ciemnymi.Obie sterylizuje i prosi o pomoc w znalezieniu domow by mogla dalej lapac inne.... Quote
Tweety Posted February 4, 2009 Author Posted February 4, 2009 [quote name='malicja']nie przebrnelam przez wszystkie posty,jestem w pracy i ukradkiem podczytuje watek. Tweety, chcialabym wplacic na kociaki, podaj mi prosze numer konta wraz z adresem Twoim i banku + numer SWIFT CODE(jesli nie masz pod reka to sprawdze w necie, potrzebuje tylko nazwe banku). wielkie dzięki :loveu: wszystko jest na stronie Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie - AFN, w tytule wystarczy dopisek "od: malicja dla : koty krk" Karusiap, czy p. Bożena może przysłać fotki tych kotów, jakieś opisy? Quote
karusiap Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Obiecalam,ze jakos za dwa dni podjade porobic zdj,gdy kicie beda po sterylkach.Bura kicia podobno super przytulak,jej cora troszke mniej ufna i ma piekne jakby cyrklem malowane plamki:) Po osiedlu lataja jeszcze kocurki,ale calkiem dzikie... Quote
Tweety Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 A Filip od dzisiaj w swoim domu :multi: Na Wielopolu po lewej jest Sylwuś, Filon i mały Arni. Syl jedzie w przyszłym tygodniu do domu, Filon lubi sie miziać ale czarniutki Arni ucieka na widok człowieka :( tu potrzebna socjalizacja czyli wzięcie go do domu, bo inaczej go nie wydamy. Na prawo mamunia z maluszkiem złapanym dzisiaj na ul. Kingi, jeszcze 3 maluchy zostały do łapnięcia Teraz pomału czas na Dzikuska, którego moja Aśka przechrzciła na Aresa, bo inaczej zawsze pozostanie dzikuniem i kto go weźmie?. A więc Aresik się już mizia i mrrrruczy, tylko na ręce jeszcze nie chce. Oczywiście zawieźliśmy Aani całą czeradę kotów, nie dość, że zrobiliśmy koci nalot to jeszcze zepsułam jej drzwi wejściowe :oops: ale nie chciałam, naprawdę. W najbliższym czasie mamy do ciachnięcia ponad 20 kotów a darmowe sterylki jeszcze w lesie :angryy: tylko skąd na to brać?:shake: Quote
Tweety Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 [quote name='weszka']Biedne kiciuszki :-( Tweety czy Liwia ma troszkę dłuższe futerko? Gdzie ona jest żeby ją obejrzeć?[/quote] holender, nie zauważyłam tego postu, przepraszam. Liwia mieszka na DT w Kryspinowie. Ma typowe dla szylkretek futerko tzn bardzo gęste, odrobinkę dłuższe niż mają typowe dachowce Quote
weszka Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 [quote name='Tweety']holender, nie zauważyłam tego postu, przepraszam. Liwia mieszka na DT w Kryspinowie. Ma typowe dla szylkretek futerko tzn bardzo gęste, odrobinkę dłuższe niż mają typowe dachowce[/quote] Ok nie ma sprawy. Sprawa nieatualna. Gdyby była aktualna to bym gnębiła ;) Quote
Tweety Posted February 7, 2009 Author Posted February 7, 2009 [quote name='malicja']przelew dla kociakow w drodze :lol:[/quote] wielkie dzięki :loveu: Dzień się zaczął od wizyty u weta, bo Dzikusek vel Ares cos nie bardzo jedzonkiem się interesował i wyszły mu mocno trzecie powieki. Do tego kupki tez nie takie jak trzeba, no i okazało się, że ma też gorączkę Byliśmy też dzisiaj w Kłaju złapać Ninę, którą przez przypadek wypuściliśmy ze szwami (jedyna mająca nierozpuszczalne). Na szczęście siedziała na śmietniku i obżerała się kurczakiem, którego jej ukradliśmy (ja już chyba nałogowo grzebie w kłajskich śmieciach za żarełkiem :diabloti: ) i wsadzili do łapki. łakomstwo ją zgubiło :evil_lol:, parę minut i była nasza. A ze złych wieści to to, że pojawiły się nowe koty, zresztą piękne, jeden rudy tak, że aż pomarańczowy, drugi z lekko przedłużanym włosem taki popielato-niebieskawy, panna tri chyba już w ciąży i jeden whiskasowy. Po drugiej stronie były cztery i jedna się złapała tzn wzięłam ją na ręce i rozmruczała się :) Druga złapała się tez na śmietnikowego kurczaka ale nadjechali jacyś ludzie z awanturą, żeby ją wypuścić, bo ma maluchy w piwnicy (miewa je 3 razy do roku :evil: ). Mój TŻ się wkurzył i kazał im podać imię i nazwisko i podpisać oświadczenie dla gminy, że oni opiekę nad tym kotem przejmują, że nie będzie bezdomny, no to oczywiście się wycofali. A my kotkę wypuściliśmy, bo nie wiadomo gdzie te maluchy. Ostatecznie zostawiliśmy im telefon, że jak się dzieci znajdą to niech dzwonią. Już myślałam o wzięciu udziału w jakimś zebraniu wspólnotowym, muszę zapytać p. Jana czy coś takiego tam mają. Ale wystarczył mi dzisiaj pobyt na śmietniku i towarzystwo facetów naprawiających auto obok, język budowlany jest chyba uboższy od tego, którym posługiwali się, nie mówiąc o tym, że co raz bardziej im się plątał od nadmiaru spożywanych procentów Ja już nie wiem jak z tymi ludźmi gadać :mad: W życiu nie wyłapiemy tych kotów a ja nie mogę każdego weekendu spędzać w Kłaju, gdyby to było bliżej chociaż ... W trakcie pobytu w Kłaju zadzwoniła też pani karmicielka, bo jeden kot od tygodnia jest chory, chyba zapalenie płuc i czy możemy go wziąć. I wszystko jest fajnie tylko skoro od tygodnia chory to czemu, do k...y nędzy, dzwoni po południu w sobotę??!! Chyba ma pojęcie, że są tylko ze dwa miejsca w Krakowie o takiej porze, że kota przyjmą abstarhując od tego, że ja to mam rzucić wszystko i lecieć, bo w pogotowiu pracuję. Na szczęście kastapra zgodziła się wieczorem podjechać z kotem do Krakvetu dziś wieczorem. Dzięki Karola :loveu: Jeszcze muszę przygotować na poniedziałek pełną dokumentację do przetargu, łącznie z oświadczeniem, że nie jesteśmy partią polityczną :diabloti: Quote
Tweety Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 Kocurek z piwnicy na Daszyńskiego też już w Krakvecie, zapalenie oskrzeli, płuc, robale i Bóg wie co jeszcze. Na szczęście jest dr Orzeł na noc więc zajął się chłopakiem jak trzeba. Kocurek aż miał cały nochal zakrwawiony a świszczy mu wszędzie dołączyła do nas dzisiaj milu do pomocy, wspomoże nas w weekendy a to nasze maluchy, niestety nie było koło nich nic porównawczego więc wyglądają na duże koty :wink: kotka Koszka to jest Flora z Kłaja To jest maleńki Wacuś, miziakowy bardzo, mój TŻ go wymiętosił Wacuś w pewnym momencie zaczął uciekać i chciała się schować w budce gdzie była Flora. Tej się to nie spodobała i nakrzyczała na niego i przylała mu łapką. Mamunię bardzo to wkurzyło i Flora porządnie oberwała, także Lutra, malusi Wacuś na pewno zajmuje dużo miejsca w sercu mamusi Kingi A to Kacper i Koszka, widać, że Kacper jest bardzo wyrośnięty w stosunku do rodzeństwa. Jest jeszcze czarny Kamel ale zdjęcia nie wyszły :evil: Dzwoniła też kolejny raz pani, która zdecydowała się na Dalmę, która jest u Miuti, także umawiamy się i zawożę pannicę na Kurdwanów Quote
Kamila_s Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Tweety od jutra ruszam z linkiem do cegielek!!!!;) Quote
Tweety Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 Kamila_s napisał(a):Tweety od jutra ruszam z linkiem do cegielek!!!!;) serdecznie dziękuję :loveu: zwłaszcza, że u nas znowu jazda:-( Quote
Tweety Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 To wieści od Miszeliny: "w sobotę zawiozłam na dyżur do Krak-vetu bezdomną kicią z wymiotami po sterylce. Została zgarnieta z osiedla wNH i od razu wysterylizowana. Wynioty okazały się być pp Pani wet powiedziała, że muszę zabrać kicię, bo lecznica nie ma oddziału zakaźnego. Czarna rozpacz. Staruszka, która przygarnęła kicię, nie może jej wziąć na leczenie, nie da rady. Co robić? Oczywiście AFN. Nie dość, że Robert przywiózł Sonię jako potencjalną kwiodawczynię (oraz mego TŻ z Drabikiem), ale jeszcze zabral Milusię i zawiózł do Noemik (Kasiu - jestem twoją dozgonną dłużniczką). Ja zorganizowałam dwóch dawców - pobiłam chyba rekord prędkości z Krak-vetu do Huty. W końcu dawcą został mój Drabik, Sonia nie musiała się produkować" Milunia z pp ponoć ociupinkę lepiej więc tak trzymać :brawo Oczywiście musieliśmy zabrać maliznę buraskową ze schronu, której wysoko amputowano ogonek, jest już w Krakvecie jest obawa, że wdało się zakażenie w rdzeń kręgowy i będą problemy z oddawaniem moczu, oby nie, bo nie wiem co wtedy, kto się nią zajmie :mur Ma pół roczku ale jest malusia i słodziutka. W schronie jest Mikołaj, mocno depresyjny, na widok człowieka chce przejść przez kratkę w kontenerze, błagał dzisiaj Karolinę aby go zabrała To piękny kot, jakaś durnota go oddał nie wiedzieć czemu :mur a to biduś po wypadku, ma jakieś problemy neurologiczne ja walczyłam wczoraj z jakimiś kosztorysami remontowymi, wypełniałam papiery przetargowe ale mam nadzieję, że pozwoli to nam wygrać przetarg na ten upatrzony lokal Quote
j3nny Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 [quote name='Tweety']Oczywiście musieliśmy zabrać maliznę buraskową ze schronu, której wysoko amputowano ogonek, jest już w Krakvecie jest obawa, że wdało się zakażenie w rdzeń kręgowy i będą problemy z oddawaniem moczu, oby nie, bo nie wiem co wtedy, kto się nią zajmie :mur Ma pół roczku ale jest malusia i słodziutka. czekam na chocby najmniejsze wiesci o koteczce Quote
karusiap Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 ja sie tu tak wepchne:oops:bo na miau mnie nie chca cos zarejestrowac:cool1: takie kiciunki tez czekaja w Krakwoie na dom: http://www.dogomania.pl/forum/f486/krakow-dwie-cudne-koteczki-szukaja-pilnie-domkow-131475/#post11783299 Quote
Tweety Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 j3nny napisał(a):czekam na chocby najmniejsze wiesci o koteczce Dzwoniłam do Krakvetu, Dezerter dzisiaj do odebrania i zawiezienia do Chirona (Kastapra, dasz radę?), Talia lepiej niż w schronie tzn sama siusia! Zjadła dzisiaj też ładnie śniadanko :) Oby tak dalej! Quote
j3nny Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 Tweety napisał(a):Dzwoniłam do Krakvetu, Dezerter dzisiaj do odebrania i zawiezienia do Chirona (Kastapra, dasz radę?), Talia lepiej niż w schronie tzn sama siusia! Zjadła dzisiaj też ładnie śniadanko :) Oby tak dalej! bardzo dziekuje!:multi::multi: Quote
Tweety Posted February 12, 2009 Author Posted February 12, 2009 wygraliśmy przetarg!!!! mamy super lokal! Quote
karusiap Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Tweety napisał(a):wygraliśmy przetarg!!!! mamy super lokal! Gratuluje!!:) A gdzie,jesli mozna wiedziec? Quote
weszka Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Super! Dobrze że kociaki będa się miały gdzie zbierać do nowego życia :multi: Quote
Tweety Posted February 13, 2009 Author Posted February 13, 2009 karusiap napisał(a):Gratuluje!!:) A gdzie,jesli mozna wiedziec? na ul. Chocimskiej, to jest pomiędzy Lea a Czarnowiejską, ode mnie ze 7 min piechotą. Mam nadzieję, że uda się nam tam zakotwiczyć na jakieś 2 lata a nie, ze zaraz wspólnota się oflaguje, że nas tam nie chcą. A potem mam nadzieję, że już się przeprowadzę tam gdzie w piwnicach już jest zaprojektowana kociarnia i kocia izolatka i gdzie wszyscy bedą mogli mnie cmoknąć. Oczywiście jeszcze wszystko potrwa zanim się na tę Chocimską wprowadzimy, bo nic nie moge tam zrobić zanim nie podpiszę umowy a nie podpiszę zanim do Ostródy nie przyjdzie potwierdzenie wygrania przetargu. Ma ktoś pomysł gdzie może trafić Talia bez ogonka? W Krakvecie może jeszcze chwilkę zostać ale to 20 zł/doba. Jak ją damy do Chirona to 4 razy taniej ale będą wyłączone 2 klatki i sterylki będą się nam ciągnęły. Ona musi jeszcze codziennie dostać zastrzyk. Aresik ode mnie idzie dzisiaj do domu ale chciałam na jego miejsce wziąć Wacusia Nóżkę z Wielopola. Te maluchy z Wielopola też powinny trafić na socjalizację do domów, bo są w dobrym wieku na wydanie a u nich nie powinno długo potrwać takie przystosowywanie do życia w rodzinie. Kto tam ma kawałek wolnego DT? No i kwestia Mikołaja ze schronu ... :roll: Quote
Tweety Posted February 13, 2009 Author Posted February 13, 2009 a to wieści od Noemik, u której jest Milusia z pp:"Mila miała wczoraj wizytę kontrolną u Orła. No i kiszka. Nie wiem, co to za parszywiec robił jej sterylkę, ale na dokładkę do pp, Mila ma przepuklinę, rozeszły się szwy, pojawiła się ropa. Na razie nie da się nic z tym zrobić. Bo najpierw pp, bo Milutka słaba jest. I gorączkę miała wczoraj. I anemię ma też. Orzeł zdziwiony, że ona jeszcze żyje. I że rokowania złe, ale jeśli żyje do tej pory, to znaczy że organizm walczy.... Wczoraj wyżaliłam się Tweety do słuchawki, bo mnie Orzeł zdołował.\ A ja się nie poddam. I zmuszę Milę, żeby też nie odpuszczała. Potem popędziłam do apteki po leki na anemię. Mila wreszcie dała sobie na spokojnie podać kroplówkę, poszła po prostu spać. 40ml podane wieczorem. I 20 ml conva do pysia. I sosik z mięska zjedzony samodzielnie. Dizś rano antybiotyk plus przeciwgorączkowy cyk. dużo kciuków potrzebujemy. Ja jestem zmęczona, ale to nieważne, Mila jest wykończona. Bidusia. Ale musi walczyć. Bo musi być dobrze!!! Książeczki nie założyłam, nie miałam głowy. Dostałam antybiotyk na 4-5 dni, Na razie Milusia jes leczona w krakvecie na koszt AFNu. Pieniądze to sprawa drugorzędna w tej chwili. Ważna jest Mila. Po pracy ciąg dalszy batalii." udało się nam załatwić koci interferon, oby coś pomógł Quote
Tweety Posted February 14, 2009 Author Posted February 14, 2009 ku pokrzepieniu serc - pamiętacie malusią Kulkę, którą Marek wydarł gościowi przed schronem? Teraz nazywa się Masza i dokazuje na całego: Quote
Isabel Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 Jaka śliczna:loveu: A to zdjęcie przed lustrem - rewelacyjne! Quote
jotpeg Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Tweety napisał(a):wygraliśmy przetarg!!!! mamy super lokal! swietnie! dobra lokalizacja! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.