Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wróciliśmy do domu 22:30, bo jeszcze trzeba było odstawić kociejstwo na Wielopole, oczywiście towarzystwo chciało wyjść oknami. Chyba mamy mamunie tego szaraczka ze śmiesznym ogonkiem, przynajmniej ta tez tak ma, drugie to Wielki Szu, którego wszyscy się bali a który został złapany przez Kosmę po prostu w ręce (to jest ten człowiek, który nie wiedział, że ma się bać :D ) i jedno jest białe z pręgowanym ogonkiem. Uznałam, że najlepiej wsadzić trójkę to tych dwóch, którym trzeba jutro zabrać żarełko, bo idą na ciachanie. Urwę się jutro z pracy i pomogę mojemu TŻ-owi zapakować te dwa groźne kocury do transporterów a on je zawiezie już do Chirona a tamte nakarmimy.

Ludzie, ależ tam zimno w tym Kłaju, kuuuurcze :evil: Po drodze wzięliśmy Kosmę, pożyczyliśmy klatkę od babci Rustie (Rusti, wielkie dzięki za sygnał :1luvu: ), na miejscu już czekała Kinya i Kastapra z Dominikiem. Oczywiście goowniarze się nie złapały :evil: może uda się w sobotę, jak przeżyją ten mróz :( Jedyna pozytywna rzecz, poza tymi 3 ogonkami to to, że w ostatnim bloku jest otwarte okienko do piwnicy, w której jest rura ciepłownicza i tam przynajmniej ze trzy kotki chowają się przed zimnem ale te ze śmietnika tam nie chodzą :( Jż nie mam pomysłu jak te pozostałe wyłapać. Co prawda zawsze kilka ich przywozimy ale są takie, których chyba w życiu nie złapiemy czyli maluchy, duża tri i szylkrecia. I jak je ciachnąć?? siłą woli??

z tego mrozu zapomniałam wziąć gazetę z Wielopola, marzyło mi się domowe ciepełko ... a te bidusie tam zostały .... czy zobaczymy je w sobotę...? :(

Posted

jotpeg napisał(a):
czy publikacja w prasie miala jakikolwiek (pomocowy czy adopcyjny) odzew?


tak, co prawda tylko jeden ale bardzo konkretny, pewna osoba chcąc pozostać anonimowa najpierw do mnie zadzwoniła a potem wpłaciła 1000 zł:multi:

Posted

dzisiaj godzinna łapanka w Kłaju zaowocowała złapaniem szylkreci. Sama podpowiedziała czego jej potrzeba. Wlazła do śmietnika i zaczęła coś zajadać, okazało się, że ktoś wyrzucił kurzęcy kadłub, z rożna. No to co było robić, trzeba było pogrzebać w śmietniku i przełożyć kadłub do klatki i łakomstwo pannicę zgubiło aczkolwiek długo się wzbraniała przed wejściem. Kombinowała łapką, wyciągała szyję aby go porwać ale zapadka jest dość czuła

Były jeszcze trzy koty w okolicy ale żarełka wszędzie pełno, obżarte jak bąki, także zwinęliśmy się do domu. Nie mam pomysłu jak złapać te inne i jak doprosić się aby przez jakiś czas nie dokarmiano ich

a to dzisiejsza Zelda, którą zgubił kurzęcy kadłubek :evil_lol:



zdjęcie kiepścizna ale mniej więcej wiadomo jak wygląda zołza wstrętna

Posted

nie może być niedziela bez przygód :evil:

Pan przywiózł do schronu czarnego, póltorarocznego kocura, że jest agresywny. Kot przeprowadził się dwa tygodnie temu ze swoja panią do mieszkania gdzie mieszka kociczka. Atakuje ją, zaatakował swoja panią też i to poważnie, pogotowie, zwolnienie, te sprawy. W schronie oczywiście podano telefon do mnie, bo oni nie przyjmują kotów domowych a ja coś wymyśle. Zachęcałam pana fo sprawdzenia czy kocurek Pumcio z racji urody, w ogóle jest wykastrowany a potem do zakupu feliwaya i zamknięcia ogona razem z tym w łazience na dwa tygodnie, niech mu dadzą spokój. Nie wiem czy tak zrobią, poprosił o szukanie dla niego miejsca, mam dostać fotki ale pomysłu to nie mam :(

Posted

dzisiaj dzień cudów, bo 15.01 blisko czyli czas opuszczenia lokalu. Zgłosiło się mnóstwo cudownych ludzi, którzy pomogli nam pozałatwiać tymczasy dla kotów z Kłaja, dla 18-stu kotów. Nawet jeden tymczas w Poznaniu, już z transportem :crazyeye::loveu:

Najpierw Lutra odpracowała swoje przy zwierzakach, potem Telma pojechała do swojego domu, potem dotarła do nas Kastapra, zapakowaliśmy Luizę, Misia i Saszkę oraz zaprowiantowanie dla panów do samochodu, upchnęli kolanem i towarzystwo pojechało. Jutro na DT idzie Franio a z Chirona wracają 3 pannice. Na czwartek chciałabym umówić operację kotusi z guzami, bo jadę do Krakvetu z psem po operacji a przy okazji odstawię Kulkownika od Zowisi do swojego domu więc burania mogłaby też z nami jechać.
Sasza z Misiem są bardzo związani uczuciowo, zrobiłam im dzisiaj zdjęcie jak Sasza trzyma tę wielką łepetynę na Misiu i wtuleni są w siebie jak ciasno sie da
Aaniu, Bungo, dzwonił pan Wojtek, o którym wspominałyście, jutro o 11-stej mam oglądać lokal, który na jakąś chwilę można by było wynająć za bardzo nieduże pieniądze, dobre miejsce, bo na Dietla, zobaczymy co to.

A tak prawdę mówiąc to popatrzcie ile dzisiaj się wydarzyło świetnych rzeczy (tfu, tfu, nie zapeszając). Przy udziale wspaniałych ludzi, również z zewnątrz, właściwie rozparcelowaliśmy 18 kotów wciągu jednego dnia, przynajmniej teoretycznie :crazyeye: :loveu: ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...