Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Takie ogłoszenia są podejrzane, ale znam 2 przypadki kiedy taki prezent-niespodzianka w postaci psa ma się bardzo dobrze. Oczywiście wszystko było ustalone wcześniej z członkami rodziny, przyszły właściciel chciał psa (nie wiedział tylko że dostanie) - wszystko było przygotowane perfect. :lol:

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Malinka jest na Dobrego pasterza na DT, może dzisiaj Kosma wstawi aktualne fotki, bo miała taki zamiar.
A malizna Pusia zdrowiutka i urocza pieszczoszka:loveu: mieszka w okolicach ronda Czyżyńskiego

Posted

zabraliśmy jeszcze dwa kocie szkielety: Tigera i Temidę. Tiger był kotem-olbrzymem zabranym kiedyś ze schroniska teraz oddanym znowu, bo opiekunom ma się urodzić dziecko:roll: Obecnie z olbrzyma została mu tylko głowa, reszta to worek na kości. na szczęście je troche samodzielnie w przeciwieństwie do Temidy, nad która trzeba stać, wtedy je, 10-miesięczna kotka, która waży 1,5 kg:-(

W schronie jest też babcia Tekla, 15-20 letnia koteńka, którą przyniesiono, bo jej pani, 92-letnia staruszka, poszła do szpitala i raczej z niego nie wyjdzie:shake:
Kicia była jedynaczką i teraz zbiorowisko kotów i nowe miejsce wykańcza ją do tego stopnia, że dają jej tylko kilka dni na przeżycie:placz:

Posted

Tweety napisał(a):

W schronie jest też babcia Tekla, 15-20 letnia koteńka, którą przyniesiono, bo jej pani, 92-letnia staruszka, poszła do szpitala i raczej z niego nie wyjdzie:shake:
Kicia była jedynaczką i teraz zbiorowisko kotów i nowe miejsce wykańcza ją do tego stopnia, że dają jej tylko kilka dni na przeżycie:placz:


Jeśli tej kotki nie zabierze się natychmiast lepiej ją uśpić, bo stres ją zabije w ciągu kilkunastu godzin. Był taki przypadek w Łodzi. Z wielkiego, pięknego kota po tygodniu zostało tylko zdjęcie, wspomnienie i łzy :-(.
Tweety, błagam Cię, pomóz tej kici :-( :placz:. Niech swojego schyłku życia nie spędza w schronie :-(

Posted

weszko, to jest malinka



niespełna 4 miesięczna drobniutka kotka. Biało-bura kicia uwielbia się przytulać i mruczeć. Uroczy z niej urwis. Uwielbia towarzystwo innych kotów.

Posted

Tweety dziękuję za fotkę. Szukam pomału kici dla mojej mamy która w piątek pożegnała swoją 16-letnią Mizię

  • Mama jednak zdecyduje się na kociaka już po nowym roku - wyjeżdża miedzy świętami i sylwestrem więc nie chce nowej kici fundować stresu z tym że ją po kilkunastu dniach zostawi z kimś obcym. Wrócę do tematu już z nowym rokiem :)

  • Posted

    [quote name='weszka']Tweety dziękuję za fotkę. Szukam pomału kici dla mojej mamy która w piątek pożegnała swoją 16-letnią Mizię

  • Mama jednak zdecyduje się na kociaka już po nowym roku - wyjeżdża miedzy świętami i sylwestrem więc nie chce nowej kici fundować stresu z tym że ją po kilkunastu dniach zostawi z kimś obcym. Wrócę do tematu już z nowym rokiem :)


  • to zapraszam po nowym roku, kotów ci u nas dostatek a i nowe przyjmujemy (prawie Sienkiewicz :evil_lol: )

    Posted

    EVA2406 napisał(a):
    Nie macie jakiejś starszej pani, żeby chociaż na trochę ją wzięła nim czegoś się nie wymyśli? Ona nie ma szans w schronie :-(



    zakoceni jesteśmy po brzegi, nie ma już nikogo kto by się nią mógł zająć, a brać ją tam gdzie mamy po 10-20 kotów to nie ma sensu:shake:

    Posted

    przepraszam, że zaśmiecam wam wątek, ale poszukuję wszelkich opinii na temat hoteliku Tricolor (Kraków, ul. Tyniecka), zarówno dobrych jak i złych
    bardzo proszę o namiary

    Posted

    j3nny napisał(a):
    przepraszam, że zaśmiecam wam wątek, ale poszukuję wszelkich opinii na temat hoteliku Tricolor (Kraków, ul. Tyniecka), zarówno dobrych jak i złych
    bardzo proszę o namiary


    w ogóle o nim nie słyszałam, koty też tam są?

    Posted

    rozmawiałam z nimi, 18 zł za dobę, kot/y od jednego właściciela mają swój pokój, warunki wyglądają na dobre, są podane słuszne wymagania. Pytałam o kota prosto ze schroniska - może do nich trafić po 2-tygodniowej kwarantannie

    Posted

    Tweety napisał(a):
    to zapraszam po nowym roku, kotów ci u nas dostatek a i nowe przyjmujemy (prawie Sienkiewicz :evil_lol: )


    Z pewnością wrócę. Póki co wstępnie mam na oku Brazylkę :loveu: Jest przepiękna ale dobrze jej życzę żeby nie musiała czekać na mnie aż do Nowego Roku i wcześniej znalazła domek.
    Mojej mamie jest obojętny wygląd - byle to była kociczka młoda, kuwetkowa i baaardzo przytulaśna. Dobrze by też było gdyby tolerowała psy ale jeśli nie to damy sobie radę i bez tego.

    Ten hotel wygląda całkiem ciekawie, taki domowy. Też go nie znałam.

    Posted

    A teraz coś, co mnie strasznie rąbnęło. Na szczęście zdjęcia nie oddają tego co myśmy widzieli w gabinecie.
    Zaczęło się od telefonu od koleżanki p. Kazi ze Straszewskiego, że przyszedł kociak, bardzo słaby, jakiś dziwny czy mozemy coś zrobić. Wiedziałam, że za chwilę mam jechać z 3 kotami do Krakvetu a do tej pani jest po drodze to pomyślałam, że jeden kot więcej to bez różnicy. Kot siedział w piwnicy, taki z 4-5 miesięcy, przycupnięty. Trochę posykiwał na mnie ale słabo, lezał dziwnie ale profilaktycznie włożyłam rękawiczki aby go przeciągnąć przez szparę w deskach. Bardzo przy tym płakał, tak jakby z bólu, szpara była malutka , nie udało się. Piwnice są w remoncie, zakładają nowe deski, usiłowałam się przecisnąć ale nie udało mi się więc wezwałam z auta TŻ aby coś zrobił. No wiec "stało się" tak, że juz mogłam się przecisnąć wzięłam małego, który znowu bardzo zaplakała ale tam był półmrok więc nie wiele było widać chociaż Robert mówi, że on ma cały pyszczek w ziemi, chyba nie ma oka albo co. Śmierdziało od niego ropą tak, że mieliśmy otwarte wszystkie szyby w samochodzie :cry: Była dr Magda, od razu mówię, że mam chyba gnijącego kota, bo śmierdzi niemożebnie i otwarliśmy kontener. właściwie każdy coś wtedy krzyknął i wezwano jeszcze p. Olka, technika do pomocy. Nawet oni nie widzieli kota w takim stanie, tak potwornie zaświerzbionego, jeżeli przeżyje kilka dni (rozważali czy go nie uśpić od razu) to będzie spory cud, łapki tylne są w takim stanie jakby mu miały zaraz odpaść jak trędowatemu.
    Zrobiliśmy tylko zdjęcia pyszczka, bo reszta nie nadawała się do oglądania :cry:
    Został zawieziony do tej piwnicy z powrotem, tam jest ciepło, siedzi w kontenerku, p. Tereska będzie mu dawac jeść i sprzątać, codziennie mamy jeździć na zastrzyki, o ile przeżyje :cry:





    Ma na imię Misza, trzymajcie za niego, bo nie wiem jakie wieści dostane jutro rano :cry: :cry: :cry:

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...