Ank@ Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Takie ogłoszenia są podejrzane, ale znam 2 przypadki kiedy taki prezent-niespodzianka w postaci psa ma się bardzo dobrze. Oczywiście wszystko było ustalone wcześniej z członkami rodziny, przyszły właściciel chciał psa (nie wiedział tylko że dostanie) - wszystko było przygotowane perfect. :lol: Quote
Tweety Posted November 23, 2008 Author Posted November 23, 2008 Malinka jest na Dobrego pasterza na DT, może dzisiaj Kosma wstawi aktualne fotki, bo miała taki zamiar. A malizna Pusia zdrowiutka i urocza pieszczoszka:loveu: mieszka w okolicach ronda Czyżyńskiego Quote
weszka Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Tweety napisał(a):z tych została jeszcze Malinka, o ile mnie pamięć nie myli to jest to ten ciemny łepek z białymi uszkami i białym szaliczkiem;) A gdzie Malinka teraz jest? Byłaby szansa na aktualne fotki? Ten maluszek http://images25.fotosik.pl/297/b55088414988653c.jpg straszny słodziak :loveu: Jak z jego zdrowiem? Gdzie teraz jest? Quote
Tweety Posted November 24, 2008 Author Posted November 24, 2008 zabraliśmy jeszcze dwa kocie szkielety: Tigera i Temidę. Tiger był kotem-olbrzymem zabranym kiedyś ze schroniska teraz oddanym znowu, bo opiekunom ma się urodzić dziecko:roll: Obecnie z olbrzyma została mu tylko głowa, reszta to worek na kości. na szczęście je troche samodzielnie w przeciwieństwie do Temidy, nad która trzeba stać, wtedy je, 10-miesięczna kotka, która waży 1,5 kg:-( W schronie jest też babcia Tekla, 15-20 letnia koteńka, którą przyniesiono, bo jej pani, 92-letnia staruszka, poszła do szpitala i raczej z niego nie wyjdzie:shake: Kicia była jedynaczką i teraz zbiorowisko kotów i nowe miejsce wykańcza ją do tego stopnia, że dają jej tylko kilka dni na przeżycie:placz: Quote
EVA2406 Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 Tweety napisał(a): W schronie jest też babcia Tekla, 15-20 letnia koteńka, którą przyniesiono, bo jej pani, 92-letnia staruszka, poszła do szpitala i raczej z niego nie wyjdzie:shake: Kicia była jedynaczką i teraz zbiorowisko kotów i nowe miejsce wykańcza ją do tego stopnia, że dają jej tylko kilka dni na przeżycie:placz: Jeśli tej kotki nie zabierze się natychmiast lepiej ją uśpić, bo stres ją zabije w ciągu kilkunastu godzin. Był taki przypadek w Łodzi. Z wielkiego, pięknego kota po tygodniu zostało tylko zdjęcie, wspomnienie i łzy :-(. Tweety, błagam Cię, pomóz tej kici :-( :placz:. Niech swojego schyłku życia nie spędza w schronie :-( Quote
Tweety Posted November 24, 2008 Author Posted November 24, 2008 staram się ale przy naszym skrajnym zakoceniu to nie jest łatwe:shake: Quote
Tweety Posted November 24, 2008 Author Posted November 24, 2008 weszko, to jest malinka niespełna 4 miesięczna drobniutka kotka. Biało-bura kicia uwielbia się przytulać i mruczeć. Uroczy z niej urwis. Uwielbia towarzystwo innych kotów. Quote
Jola_K Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Boze, prawie jak Okruszka :( piekna jest Quote
Tweety Posted November 25, 2008 Author Posted November 25, 2008 Jola_K napisał(a):Boze, prawie jak Okruszka :( piekna jest może Okrusia wróciła...? Quote
weszka Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Tweety dziękuję za fotkę. Szukam pomału kici dla mojej mamy która w piątek pożegnała swoją 16-letnią Mizię Mama jednak zdecyduje się na kociaka już po nowym roku - wyjeżdża miedzy świętami i sylwestrem więc nie chce nowej kici fundować stresu z tym że ją po kilkunastu dniach zostawi z kimś obcym. Wrócę do tematu już z nowym rokiem :) Quote
Tweety Posted November 26, 2008 Author Posted November 26, 2008 [quote name='weszka']Tweety dziękuję za fotkę. Szukam pomału kici dla mojej mamy która w piątek pożegnała swoją 16-letnią Mizię Mama jednak zdecyduje się na kociaka już po nowym roku - wyjeżdża miedzy świętami i sylwestrem więc nie chce nowej kici fundować stresu z tym że ją po kilkunastu dniach zostawi z kimś obcym. Wrócę do tematu już z nowym rokiem :) to zapraszam po nowym roku, kotów ci u nas dostatek a i nowe przyjmujemy (prawie Sienkiewicz :evil_lol: ) Quote
EVA2406 Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 A co z tą kicią staruszeczką ? :-( Dalej w schronie? :placz: Quote
Tweety Posted November 26, 2008 Author Posted November 26, 2008 EVA2406 napisał(a):A co z tą kicią staruszeczką ? :-( Dalej w schronie? :placz: tak :-(, jutro powinnam mieć świeże wieści Quote
EVA2406 Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Nie macie jakiejś starszej pani, żeby chociaż na trochę ją wzięła nim czegoś się nie wymyśli? Ona nie ma szans w schronie :-( Quote
Tweety Posted November 26, 2008 Author Posted November 26, 2008 EVA2406 napisał(a):Nie macie jakiejś starszej pani, żeby chociaż na trochę ją wzięła nim czegoś się nie wymyśli? Ona nie ma szans w schronie :-( zakoceni jesteśmy po brzegi, nie ma już nikogo kto by się nią mógł zająć, a brać ją tam gdzie mamy po 10-20 kotów to nie ma sensu:shake: Quote
j3nny Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 przepraszam, że zaśmiecam wam wątek, ale poszukuję wszelkich opinii na temat hoteliku Tricolor (Kraków, ul. Tyniecka), zarówno dobrych jak i złych bardzo proszę o namiary Quote
Tweety Posted November 27, 2008 Author Posted November 27, 2008 j3nny napisał(a):przepraszam, że zaśmiecam wam wątek, ale poszukuję wszelkich opinii na temat hoteliku Tricolor (Kraków, ul. Tyniecka), zarówno dobrych jak i złych bardzo proszę o namiary w ogóle o nim nie słyszałam, koty też tam są? Quote
j3nny Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 głównie koty tutaj jest strona: Strona główna - wygląda to fajnie, ale to tylko strona, ważne są opinie tych, którzy korzystali, a tych nigdzie nie mogę znaleźć :( Quote
Tweety Posted November 27, 2008 Author Posted November 27, 2008 rozmawiałam z nimi, 18 zł za dobę, kot/y od jednego właściciela mają swój pokój, warunki wyglądają na dobre, są podane słuszne wymagania. Pytałam o kota prosto ze schroniska - może do nich trafić po 2-tygodniowej kwarantannie Quote
Tweety Posted November 27, 2008 Author Posted November 27, 2008 Brazylka obecnie mieszka z psem na niezbyt dużej powierzchni;). Pytaja o nia ale na razie nikt konkretnie więc zobaczymy Quote
weszka Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 Tweety napisał(a):to zapraszam po nowym roku, kotów ci u nas dostatek a i nowe przyjmujemy (prawie Sienkiewicz :evil_lol: ) Z pewnością wrócę. Póki co wstępnie mam na oku Brazylkę :loveu: Jest przepiękna ale dobrze jej życzę żeby nie musiała czekać na mnie aż do Nowego Roku i wcześniej znalazła domek. Mojej mamie jest obojętny wygląd - byle to była kociczka młoda, kuwetkowa i baaardzo przytulaśna. Dobrze by też było gdyby tolerowała psy ale jeśli nie to damy sobie radę i bez tego. Ten hotel wygląda całkiem ciekawie, taki domowy. Też go nie znałam. Quote
Tweety Posted November 27, 2008 Author Posted November 27, 2008 A teraz coś, co mnie strasznie rąbnęło. Na szczęście zdjęcia nie oddają tego co myśmy widzieli w gabinecie. Zaczęło się od telefonu od koleżanki p. Kazi ze Straszewskiego, że przyszedł kociak, bardzo słaby, jakiś dziwny czy mozemy coś zrobić. Wiedziałam, że za chwilę mam jechać z 3 kotami do Krakvetu a do tej pani jest po drodze to pomyślałam, że jeden kot więcej to bez różnicy. Kot siedział w piwnicy, taki z 4-5 miesięcy, przycupnięty. Trochę posykiwał na mnie ale słabo, lezał dziwnie ale profilaktycznie włożyłam rękawiczki aby go przeciągnąć przez szparę w deskach. Bardzo przy tym płakał, tak jakby z bólu, szpara była malutka , nie udało się. Piwnice są w remoncie, zakładają nowe deski, usiłowałam się przecisnąć ale nie udało mi się więc wezwałam z auta TŻ aby coś zrobił. No wiec "stało się" tak, że juz mogłam się przecisnąć wzięłam małego, który znowu bardzo zaplakała ale tam był półmrok więc nie wiele było widać chociaż Robert mówi, że on ma cały pyszczek w ziemi, chyba nie ma oka albo co. Śmierdziało od niego ropą tak, że mieliśmy otwarte wszystkie szyby w samochodzie :cry: Była dr Magda, od razu mówię, że mam chyba gnijącego kota, bo śmierdzi niemożebnie i otwarliśmy kontener. właściwie każdy coś wtedy krzyknął i wezwano jeszcze p. Olka, technika do pomocy. Nawet oni nie widzieli kota w takim stanie, tak potwornie zaświerzbionego, jeżeli przeżyje kilka dni (rozważali czy go nie uśpić od razu) to będzie spory cud, łapki tylne są w takim stanie jakby mu miały zaraz odpaść jak trędowatemu. Zrobiliśmy tylko zdjęcia pyszczka, bo reszta nie nadawała się do oglądania :cry: Został zawieziony do tej piwnicy z powrotem, tam jest ciepło, siedzi w kontenerku, p. Tereska będzie mu dawac jeść i sprzątać, codziennie mamy jeździć na zastrzyki, o ile przeżyje :cry: Ma na imię Misza, trzymajcie za niego, bo nie wiem jakie wieści dostane jutro rano :cry: :cry: :cry: Quote
Tweety Posted November 27, 2008 Author Posted November 27, 2008 to co Misza ma na uszkach to właśnie świerzb, w jeszcze gorszym stanie są łapki tylne:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.