BeataSabra Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Tweety napisał(a):zazdroszczę, tutaj jeszcze wszystko przede mną, 3 kuwety, ze 7 misek (3 sztuki jedzą w drugim rzucie), 5 razy scanomune, raz krople do oczu, raz masaż łapki i jeszcze raz pewnie 3 kuwety (bo po jedzeniu), dobrze, że chociaż dzisiejsze zastrzyki już podane i tylko jedna wizyta u weta odpracowana a telefon w sprawie kotów (głównie tych, którymi trzeba się pilnie i w tym momencie zająć) przestał dzwonić już około 23-ciej, po prostu looozik;). Beatka, Tosia zza TV przeniosła się do kuchni za lodówkę, przynajmniej kuwetę ma pod nosem;) Tosia .......ech ..... niech Wam będzie Tosia Dobrze że się przemieściła Quote
Tweety Posted October 13, 2008 Author Posted October 13, 2008 markopolo znowu złapał kociczkę, od piątku to trzeci kociuch z Modrzewiowej. Idzie nieźle, oby tak dalej, tylko kasa, tutaj jest znacznie gorzej, a na ten moment chyba już beznadziejnie:placz: Quote
Tweety Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 markopolo przejął 7-10 dniową maliznę, znalezioną na ulicy, stan kiepski, prosimy o kciuki!!! Bardzo proszę o głosy w ankiecie Krakvetu Forum o psach i kotach Niestety, nastąpił czas, którego bardzo się obawiałam:-( Podopiecznych blisko 50, koszt ich leczenia i utrzymania od 1.09 to kwota ponad 6 tys zł, które zostały już wydane, mam u siebie już faktury na prawie 3 tys zł do zapłacenia (jeszcze jesteśmy w terminach) a w krakowskiej kociej skarpetce trochę ponad 1 tys zł. Koty, które są u nas nadal w większości wymagają leczenia, powtórnych operacji (Mufka - wyciągnięcie śrub, sterylka), rehabilitacji (Szila - bezwładna łapka po poszarpaniu przez psy) o karmieniu i higienie (żwirek) nie wspominając:-(:-(:-( Quote
Tweety Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Markopolo pojechał odstawić jedną ciachniętą kotkę na Modrzewiową i zadzwonił stamtąd z radosną wieścią, że są tam 4 maluszki, w tym dwa mocno zaropiałe, jeden zdrowy a jeden dał nogę. Marek weźmie te dwa w najgorszym stanie do siebie ale zostają jeszcze tamte dwa. Maluchy maja około 5-6 tygodni, ich matki nie ma od dwóch dni. Ja naprawdę nie mam już pomysłu gdzie dawać te kociaki, zarzekałam się, że nie wezmę nic innego, bo nie mam pieniędzy ale co mam zrobić? zostawić je na zimnie, bez matki, bez jedzenia ....? Nie mogę wziąć do siebie, bo mam ich w tym momencie 10 sztuk, z czego kilka chorowało na "niewiadomonaco" a ja miałam kontakt z pp .... aha, Cosiek wzięty przez niego rano już nie żyje ;( Quote
Tweety Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 właśnie wróciłam z Krakvetu, był dr Miśkowicz, mam obserwować Aleksa, bo na razie nie można nic konkretnego powiedzieć. Może ma tylko gorszy dzień ale ja ciągle dmucham na zimne. Szkoda tylko, ze te taksówki takie drogie, 3 kursy dzisiaj i stówka w plecy No nic, idę spać, bo BarbAnn będzie za 5 godzin z Kosmą a Aleks w związku z tym nie jedzie, Kminek też chory, do luftu to wszystko, tak jakby transport do Gdańska zdarzał się co dzień:angryy: Quote
Tweety Posted October 18, 2008 Author Posted October 18, 2008 właśnie się dowiedziałam, że mój Psotuś, syn Miauci, nie zyje potrącił go samochód, kota, który miał nie wychodzić!!!!! ale właśnie się okazuje, że zaczęli wypuszczać go na balkon, bez opieki, bo nigdy nie wychodził, no i wyszedł ten jeden raz!!!!! K...wa zesz mac!!! Quote
Tweety Posted October 18, 2008 Author Posted October 18, 2008 rozmawiałam z Miuti, kolejny maluszek odszedł Aleksa wzięłam, przy okazji zastrzyku dla Szili, do weta. Temp. 37,1, słabizna taka z niego. Dostał aminokwasy, catosal, trochę glukozy. Teraz śpi z termoforkiem. Mam nadzieję, że to tylko skutek uboczny odrobaczenia. Na szczęście wziął się za jedzenie po powrocie od weta. Poza tym mam dobre wieści z drogi od Anna09. Kosmuś jest cudownym miziakiem, odważnym, obleciał cały dom, pięknie bawi się czym może. Dzisiaj wieczorem powinien być już u siebie w nowym domu. Bądź szczęśliwy Kosmusiu! Quote
Ank@ Posted October 19, 2008 Posted October 19, 2008 co z 'wyprawką dla kota' która mam ?? trzymam ją i trzymam.... dać do schroniska czy jak ? Quote
Tweety Posted October 19, 2008 Author Posted October 19, 2008 Ank@2 napisał(a):co z 'wyprawką dla kota' która mam ?? trzymam ją i trzymam.... dać do schroniska czy jak ? Kinga w tym momencie przestała być mobilna więc może oddaj do schroniska, szkoda, żeby leżała bezuzytecznie Quote
Tweety Posted October 20, 2008 Author Posted October 20, 2008 ja dzisiaj olałam pracę i rano pojechałam z Szilą do dr Gubały ale właśnie od dzisiaj na urlopie. No to do Krakvetu, na szczęście był dr Miśkowicz a on u Szili jest na bieżąco. Wziął krew do badania, po 15-stej mają być wyniki. Rozmawialiśmy o surowicy i zdecydował się podać caniserin. teraz siedzę z Szilką w domu, bo do dwóch godzin może wystąpić wstrząs a ja na szczęście jedną wetkę mam przez podwórko więc jak coś to polecę. boję się o te jej wyniki ..... :cry: Pozostali mało się nie pozabijali o gotowanego kurczaka a jak weszłam do domu to ganiali ze śpiewem na ustach i przytupami. A Szilinia ...? czy też tak będzie biegać i skakać jak wiewiórka tak jak to robiła jeszcze kilka dni temu?? Quote
Tweety Posted October 21, 2008 Author Posted October 21, 2008 rano byłam z Szilą u weta, dostała kroplówkę i różne rzeczy na wzmocnienie, osłuchowo w porządku, brzuszek mięciutki, zero gorączki. po południu miałam telefon z domu, że malutka jest źle, bardzo źle ... ;( Pojechałam do Krakvetu. Szila dostała kroplówkę dożylną ze wszystkim co się dało, zastrzyk przeciwwymiotny. Za godzinę podam jej kolejną porcję, koło 4 nad ranem jeszcze jedną, mam nadzieję, że będę miała komu podać. Najgorsze to to, że wyniki rewelacja a kot usiłuje odejść. Wróg nieznany jest po stokroć gorszy od tego znanego ;( Profilaktycznie jest traktowana jak kot z pp, mimo, że wiele czynników temu przeczy. Ale może to jakaś zmutowana łajza. Pomału wysiadam, i psychicznie i fizycznie. Proszę wszystkich, którzy oczekują ode mnie jakiś działań ogólnofundacyjnych aby poczekali cierpliwie, bo nie jestem w stanie nic innego teraz robić poza ratowaniem Szili. Jeżeli nie oddzwaniam na jakieś telefony to też proszę o wyrozumiałość. Przepraszam .... Quote
karusiap Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Biedna Szilunia:( czemu ona sie poddaje....trzymam mocno kciuki!!!! Tweety Ty tez sie trzymaj!! Quote
GreenEvil Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Ciotka, bedzie dobrze :thumbs: pzdr GreenEvil Quote
BeataSabra Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 GreenEvil napisał(a):Ciotka, bedzie dobrze :thumbs: pzdr GreenEvil Też tak myślę.Szila wyzdrowieje i jeszcze pobryka i nie jedno serce podbije.......:bigok: Wiadomość z godziny 21 Szilusia w stanie ciutkę lepszym już nie podpiera się noskiem oczka przytomniejsze -nawet ciutkę mruczy.:loveu: Natomiast ja martwię się o Tweety za dużo ma na głowie :shake: Quote
BeataSabra Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Z Szilą źle Wymiotuje krwią...... Dostała leki przeciw wymiotne i przeciw krwotoczne TRZYMAJCIE KCIUKI Quote
Tweety Posted October 22, 2008 Author Posted October 22, 2008 Szila znowu wymiotowała krwią, pojechałam z powrotem do krakvetu, Dostała środki przeciwymiotne i przeciwkrowtoczne. jesteśmy już tez i po kroplówce. Mam nadzieje, że jak wstanę o 3-ciej to będę miała komu podać kolejną. Trzymajcie kciuki za maleńką, może ktoś się pomodli a inny odprawi jakieś czary? Wszystko potrzebne, byle skuteczne Quote
Tweety Posted October 23, 2008 Author Posted October 23, 2008 wybaczcie za tę ciszę a wiem, że niektórzy czekają na wieści, bo dzwonią zaniepokojeni co z Szilunią. Musiałam być rano u weta, bo zatkał się wenflon, poza tym Szila dostała zastrzyk przeciwkrwotoczny i zalecił mi Zylexis, co podaliśmy, ponoć podaje się to w skrajnych stanach. Potem pognałam do domu podać kroplówkę ale dalej coś się zacina więc wieczorem powtórna wizyta już z całym sprzętem i kolejne zastrzyki. W między czasie wpadłam do pracy, bo jestem dzisiaj sama i jak na złość zastałam kolejkę klientów a przytupywałam nogami, bo to było przed 11-sta a musiałam wrócić na 13:30 podać następną kroplówkę. Mam nadzieję, że nic nie zawaliłam, wszyscy dostali co chcieli i pognałam do domu z powrotem. Podałam kolejna kroplówkę i przygnałam z powrotem do pracy. Oszaleć dzisiaj idzie . Rano była biegunka, krwista. Tyle, że wet twierdził, że ona przy tym jest dość żywiutka, reaguje na to co się dzieje w koło, chce uciekać jak juz jej się coś nie podoba. Reszta wieści chyba w nocy, bo zaraz znowu muszę pozamykać wszystko i dla odmiany leciec do szkoły jednego dziecięcia Quote
malagos Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 Jezu, Tweety, zwolnij... Ślę ciepłe mysli i Tobie, i kotom. Quote
Tweety Posted October 23, 2008 Author Posted October 23, 2008 malagos napisał(a):Jezu, Tweety, zwolnij... Ślę ciepłe mysli i Tobie, i kotom. dzięki malagos :loveu: na razie nie mam możliwości zwolnienia, bo nie ma kto mi tutaj pomóc ani zastąpić. Wywlekę Szilunię na powierzchnię ziemi, to będę mieć czas na złapanie oddechu. O, poza tym idę jutro do fryzjera, więc przez godzinę albo i dłużej nie będę robić NIC!!!:multi:Nawet wyłączę telefon;) Quote
Tweety Posted October 23, 2008 Author Posted October 23, 2008 Szilusia ma nowy venflon w drugiej łapce, oczywiście mruczała przy jego zakładaniu, oczywiście wylała się z niej kolejna porcja krwi :cry: Dostała zastrzyk przeciwkrwotoczny i przeciwwymiotny. Zaraz idę jej podać kolejna kroplówkę a jutro od nowa cała zabawa czyli poranny wet o 9-tej po zastrzyk przeciwkrotoczny, bo to domięśniowy, kroplówka, potem praca do południa, potem bieg do domu po kolejną kroplówkę, potem do pracy z powrotem, co by coś pozarabiać na chlebek, potem bieg do weta po kolejny zastrzyk i kroplówka wieczorna a potem późnowieczorna i nocna. A potem na szczęście weekend więc nie muszę gonić w te i we wte za wyjątkiem wieczornej jazdy do krakvetu po zastrzyki. Więc jeżeli nie będę za dużo pisać to weźcie pod uwagę, że może nic złego się nie dzieje tylko jestem w locie. dziekuję za wszystkie kciuki, modlitwy i czary:1luvu:. Mam wrażenie, że z panienką jest o milimetr lepiej Quote
malagos Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 w takim razie miłych wrażeń u fryzjera :cool3: Quote
Tweety Posted October 26, 2008 Author Posted October 26, 2008 [quote name='malagos']w takim razie miłych wrażeń u fryzjera :cool3: fajnie było ;) Shilunia w Krakvecie czas kroplówki Quote
przyjaciel_koni Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Biedna koteńka... Malutka sierota... Wszystkie biedne... A ja po banicji... Mam nadzieję, że na dłużej, ale teraz się nie wyrabiam z nadrabianiem zaległości... Przypominam tak trochę "na biegu", że koteczki też liczą na wsparcie Dogomaniaków !!! Bardzo brakuje pieniędzy !!! Znowu jest problem... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.