Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jest jeszcze taki rudasek, niespełna 5 letni a może młodszy. Chce odejść, bardzo tego chce. Jeszcze kilka dni w schronie i już zostaną po nim tylko zdjęcia ;(

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tweety napisał(a):
na forum sklepu bewet www.bewet********** jest głosowanie na zdjęcie. jest tam moja Sońka z przybranymi fundacyjnymi dziećmi. Zdjęcie pt "Rodzinne popołudnie". Również proszę o głosy. Zwycięzca dostaje bon na 100 zl i 20 kg karmy dla wybranego schroniska, fundacji itp



nie wiem dlaczego ten link nei chce sie kopiowac :shake:
sciezka dostepu do konkursu to:
wpisujemy [SIZE="3"]www[SIZE="1"]kropka[SIZE="3"]bewet[SIZE="1"]kropka[SIZE="3"]fora[SIZE="1"]kropka[SIZE="3"]pl
dalej wybieramy [SIZE="3"]Konkursy
i dalej klikamy na [SIZE="3"]Glosowanie "Konkurs na zdjecie miesiaca" edycja IV

by zaglosowac trzeba byc zarejestrowanym

ja juz oddalam swoj glos ;)

pomozmy!!!

Posted

wieści z dzisiaj:]
Rano umarła malutka Aba z chorym oczkiem. Potem Kosma_shiva pojechała do schronu aby wziąć te dwa maluszki, o których dowiedziałyśmy się wczoraj. Niestety, jeden już nie żył:-( Na jego miejsce wzięła innego. Także w Chironie doszły dwa ogonki:
Axel

Ada


Lena i Lusia od Noemik idą jutro razem do domu, Maks pawdopodobnie pojedzie do Torunia

a tu jeszcze świeża fotka rudaska z przedłużanym włosem i persi





Sytuacja jest beznadziejna, nie mamy kasy, nie mamy miejsca już nawet w hotelu, w ktorym niepotrzebnie siedzą Tommi i Tonia, które są zdrowe i blokują klatkę dla chorych kociaków. Ze schronu nie nadążamy zabierać kociaków, bo padają jak muchy:placz::placz::placz: Właściwie codziennie trzebaby było pojechać i brać kolejne ale gdzie je dać, za co je leczyć ???

Posted

Jola_K napisał(a):
dla Aby swiatelko [']

**

jestem z Wami myslami, mocno dopinguje


wielkie dzięki Jolu :loveu:, my z Tobą też, u Ciebie też tych ogonków od metra :-(

Posted

Mufka już po operacji, miednica poskładana i dobrze rokuje.
Kicia jest u mnie, odebrałam ją niedawno. Zdjęć dziś już nie zrobię, zresztą wolę jej nie ruszać, jest w bardzo złym humorze. Złośnica warczy nie tylko na psy, ale także na koty - jedynaczka :evil_lol:

Posted

[quote name='Kinya']Mufka już po operacji, miednica poskładana i dobrze rokuje.
Kicia jest u mnie, odebrałam ją niedawno. Zdjęć dziś już nie zrobię, zresztą wolę jej nie ruszać, jest w bardzo złym humorze. Złośnica warczy nie tylko na psy, ale także na koty - jedynaczka :evil_lol:

Nareszcie!!! Dzięki Kinguś za wszystko. Wiem, że u Ciebie to będzie zdrowieć w oczach :loveu:
Właśnie miałam telefon z Krakvetu. Ktoś przyniósł bezdomnego kociaka ciężko pogryzionego przez psy, złamana łapka, przegryziona przepona,inne liczne obrażenia. Doktor zadała pytanie: czy przejmiemy opiekę nad nim czy ma go uśpić, bo jeszcze tylko można zawieźć go do schronu. Starsza pani, która go przyniosła ani nie ma pieniędzy na leczenie ani nie może go wziąć do domu. Co ja jej miałam odpowiedzieć???
Mam jutro rano dzwonić do wetki co z nim i co dalej. No właśnie, co dalej, gdzie ja go dam??????:placz:

Beatka, mam dokumentację, z tym ok. Czy ktoś może zawieźć Beatę w sobotę do Bielska-Białej na konsultację u dr Niziołka?????!!!!! Dla Mufasy to pewnie sprawa pójścia w końcu do swojego domu

Posted

Zadzwonił do mnie wieczorem markopolo, ten, który jest opiekunem naszego mruczusia z połamana miednicą że zabiera ze schronu rudaska i będziemy chłopaka ratować!
Na wątku Puchatkowa na miau są wieści, że Edzina weźmie persię schroniskową tylko potrzebny transport, no i wypadałoby trochę doprowadzić futrzaka do używalności! Trzeba to mądrze zorganizować. Ktoś ma jakiś pomysł? Edzina mieszka w Zielonej Górze:shake:

Posted

no i doszła ciężarna kotka z Majora, zobaczymy czy nie będzie to na tyle wczesna ciążą aby pannę jeszcze ciachnąć:roll: jak ja tego nie cierpię :placz::placz::placz:

Posted

Posiedziałam z Mufką, pomiziałam. Ona jest bardzo grzeczna i pieszczoszka, ale do czasu jak nie pojawi się w pobliżu jakiś zwierz. Od razu zaczyna warczeć. Dlatego kiepsko widzę jej pobyt u nas kiedy pójdę do szpitala. Trzeba by ją przenieść do oddzielnego pomieszczenia na dole, ale tam nie ma ogrzewania, tylko piec kaflowy, w którym trzeba regularnie palić:shake: Pomijam już, że Mój TŻ nie będzie się nią umiał odpowiednio zająć - nie będzie nawet miał kiedy :shake:

Posted

Kinya napisał(a):
Posiedziałam z Mufką, pomiziałam. Ona jest bardzo grzeczna i pieszczoszka, ale do czasu jak nie pojawi się w pobliżu jakiś zwierz. Od razu zaczyna warczeć. Dlatego kiepsko widzę jej pobyt u nas kiedy pójdę do szpitala. Trzeba by ją przenieść do oddzielnego pomieszczenia na dole, ale tam nie ma ogrzewania, tylko piec kaflowy, w którym trzeba regularnie palić:shake: Pomijam już, że Mój TŻ nie będzie się nią umiał odpowiednio zająć - nie będzie nawet miał kiedy :shake:


Kinguś a na kiedy masz ten termin szpitalowy? Acha, i w czym trzymasz pannicę skoro klatka jest nadal u Miuti i czeka na Ciebie?

Posted

Tweety napisał(a):
Kinguś a na kiedy masz ten termin szpitalowy? Acha, i w czym trzymasz pannicę skoro klatka jest nadal u Miuti i czeka na Ciebie?

Właśnie wieczorem dowiedziałam się, że termin mi się odwlecze o jakieś 4 tygodnie, więc nie jest źle (btw: mój skorupiak dość łagodny jest;)),ale pozostaję w ciągłej obserwacji i gdyby coś to alarmowo mnie zwijają na oddział.
Zarówno w Krak-Vecie jak i dzisiaj w Wieliczce weci stwierdzili, że najlepiej dla Mufki, żeby pozostała w tym transporterze - ma na tyle miejsca, że może wygodnie się układać, a ruch ma mieć ograniczony do absolutnego minimum. Kupię jej wkłady pochłaniające, żeby rozwiązać problem braku kuwety. Nie wiem, mnie się wydaje, że smutno jej tam, a z drugiej strony rozsądek podpowiada, że faktycznie im mniej ma miejsca to lepiej. Jak uważacie?

Posted

Ja uwazam, ze lepiej bedzie dla mufeczki ,jesli posiedzi sobie w transporterze. Miejsca do ulozenia ma dosyc, a doopine to powinna jak najmniej obciazac.
Trudno, troche pocierpi, ale przynajmniej bedzie zdrowa :)

pzdr
GreenEvil

Posted

Ok, tak zrobimy. Ona cały czas mało je, dzisiaj już trochę skubnęła. I nie wiem jak to się stało, ale dopiero wczoraj w Arwecie zauważyłam, że ona nie ma całego ogona :-o Wet stwierdził, że ostatni krąg jest złamany, więc to na pewno nie była interwencja chirurgiczna :shake: Ile ta biedaczka musiała wycierpieć:-(, a taka jest kochana i grzeczna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...