BeataSabra Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Tweety napisał(a):Sheridan zostaje u Ines, super wieści, super dom :multi::multi::multi::multi: Mój Bacik maleńki :multi: Super że Bacik ma dom :loveu::cool2: Tylko dlaczego Mufasie się nie udaje :shake::-(:placz: Quote
Margo05 Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Tyle kociaków... Jak to ogarnąć, jak wyleczyć, jak znaleźć dom? Sterylki, sterylki, sterylki. Tylko kiedy uda się wysterylizować tyle, by tych nieszczęść było mniej? Nie wiem jak Wam pomóc. W totolotka jakoś wygrać nie mogę :shake: Quote
Tweety Posted September 15, 2008 Author Posted September 15, 2008 aby nie było nudno przy poniedziałku to jedzie do nas koteczka ze stolycy, znaleziona szylkretka ze złamanym biodrem. Jako, że ortopedia w tamtych rejonach stoi pod wielkim znakiem zapytania tzn ceny "słuszne" jakość - pożal się Panie Boże, kocinka jedzie do dr Orła, potem będzie dochodzić do siebie w Chironie, potem wraca do Warszawy. Jako, że kocinka przyjeżdża jutro o 22 znowu muszę prosić o pomoc. Odbiór kotki z dworca, przetrzymanie jej do dnia następnego i odstawienie jej do dr Orła w środę popołudniu (15-20) Kocina proludzka i barankujaca, pewno komus wypadla z okna. Najpełniejszy wariant pomocowy to odbiór pannicy jutro wieczorem z dworca, przebunkrowanie jej u siebie i odstawienie do dr Orła w godz. 15-20 we środę a potem to w zależności do tego co doktor zadecyduje albo zostaje od razu u nich albo kocinka jedzie do Chirona. Najuboższy wariant to ja robię to wszystko jakimś cudem przyjmując pomoc każdego chętnego właściwie na każdym etapie. Przechowanie kotki bedzie polegalo na daniu jej troche karmy i wody na noc. Kotka z racji obrazen musi zostac w kontenerku. Rano lepiej jej nie karmic - bo musi byc gotowa do ew. premedykacji.... Quote
Kinya Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Jutro tzn. dzisiaj? ;) Tweety, pojadę po nią, przenocuję i odstawię jutro gdzie trzeba. Kicia pojedzie ze mną do pracy i poczeka tam do popołudnia. W ekstremalnej sytuacji, gdyby się coś zmieniło, od razu będę dzwonić do Ciebie. Quote
Tweety Posted September 16, 2008 Author Posted September 16, 2008 Kinya napisał(a):Jutro tzn. dzisiaj? ;) Tweety, pojadę po nią, przenocuję i odstawię jutro gdzie trzeba. Kicia pojedzie ze mną do pracy i poczeka tam do popołudnia. W ekstremalnej sytuacji, gdyby się coś zmieniło, od razu będę dzwonić do Ciebie. wielkie dzięki Kinguś :loveu::loveu::loveu: ale wykorzystam Cię w innym przypadku a na ten zostawię sobie Twoją propozycje w rezerwie, bo pozgłaszały się jeszcze wczoraj w nocy dziewczyny i jakoś tam dograliśmy na ten moment sprawę. Gdyby nam coś nawaliło to zaraz będę dzwonić do Ciebie (np. nie będę się mogła urwać z pracy tak jak zaplanowałam) Quote
Kinya Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Kicia jest FANTASTYCZNA :loveu: Milusia, bezproblemowa i totalnie przytulasta. Siedzi cały czas (od wielu godzin) w transporterku. Najpierw podróż do Warszawy, potem pociągiem do Krakowa, mały spacer po dworcu i tylko jeden raz miauknęła - chyba żeby pożegnać Dorotę ;) Potem pół godziny autem i jest już u mnie. Nawet nie chciała jeść i pić, coś liznęła i zaczęła bardzo dokładną wieczorną toaletę. Zastanawiam się jak z tym biodrem podnosi tylne łapki do góry, ale to już jej tajemnica ;) Chyba nie lubi psów: warczała na moją sunię, która koniecznie chciała sprawdzić co siedzi w transporterze. Quote
GreenEvil Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Melduje, ze zyje.... ledwo Kota jest wspaniala, przez cala droge nie poskarzyla sie nawet slowem Jak tylko cos bedzie wiadomo, to dajcie znac. Ja czekam, moze malo przytomnie ale czekam pzdr GreenEvil p.s. TLK w drugiej klasie ma stare wagony pierwszoklasowe :crazyeye: tzn te z 6 miejscami w przedziale :crazyeye: Quote
Ank@ Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 dostałam dzisiaj paczkę whiskas dla kociąt, którą zamówiłam (oczywiście dla psów karmy już nie przysłali :mad: ). Macie jakieś kociaki małe ? Bo ja nie mam kota i w sumie z myślą o Waszych kotach zamówiłam paczkę. Tylko komu, kiedy i gdzie to przekazać ??? Quote
GreenEvil Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 ja nadal czekam :diabloti: pzdr GreenEvil Quote
GreenEvil Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 EKHYM, bo juz sie nerwuje :candle: pzdr GreenEvil Quote
Kinya Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 No własnie dotarłam do domu, po wizycie o "17:30". Kicia ma pękniętą miednicę, trzeba zainstalować płytkę i śrubować. Niestety dopiero jutro o 20:00 dr Orzeł będzie mógł przeprowadzić operację. Szkoda tylko, że na tę kilkuminutową wizytę straciłam kilka godzin :shake: Kicia jest niesamowita, nigdy nie widziałam tak cierpliwego zwierzaka. Kupę czasu w transporterze, ciągłe wozenie autem, a ona nawet nie miauknie. Owija się całym ciałkiem na dłoniach i mruczy, można ją miziać i miziać:loveu: Dlatego nazwałam ją Mufka ;) Niewiele je, nie wiem dlaczego :shake: Green, ja dziś padam, a co dopiero Ty... Quote
Tweety Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 Ank@2 napisał(a):dostałam dzisiaj paczkę whiskas dla kociąt, którą zamówiłam (oczywiście dla psów karmy już nie przysłali :mad: ). Macie jakieś kociaki małe ? Bo ja nie mam kota i w sumie z myślą o Waszych kotach zamówiłam paczkę. Tylko komu, kiedy i gdzie to przekazać ??? mamy mnóstwo małych kociaków także wielkie dzięki :loveu: W jakich rejonach Krakowa bywasz najczęściej? Kocinka z W-wy ma złamaną miednicę, będzie wstawiana płytka ale to jutro o 20-stej. Nawet nie wiem o której Kinya z Cataliną z miau wyjechały z Krakvetu ale było to na pewno strasznie późno. Catalina wyciągnęła dzisiaj dwa kociuszki, które pomożemy jej leczyć tj kocinkę z niedowładem i drugą z nowotworem listw mlecznych. Jeszcze nie wiem co znimi, bo nie dzwoniły, pewnie umordowane po całym dniu pełnym wrażeń. Inna wiadomość to w schronie jest 30 malusich, ciężko chorych kociąt. Pieniądze nie są takim problemem jak DT dla nich gdzie mogłyby zdrowieć. W schronie praktycznie mają 5% szanse na życie :placz::placz::placz:. Na kwarantannie są ponoć malusie trikolorki i jakiś maincoonowaty, jeszcze zdrowe. Może chociaż te ktoś by mógł wziąć do siebie? Umówiłam się w Chironie, że wezmę w tym tygodniu 4 najbardziej chore i w poniedziałek drugą czwórkę. Wiem, że to idiotyczne skoro tyl;e mamy kociaków, które nadal nie mają domów ale do cholery jak życ ze świadomością, że one tam umierają jako kolejne numery? Umierają od KK, umierają z głodu, bo są za malusie aby same jeść, bo nie mogą jeść mając zapchane ropą maleńkie noski, bo zachłystują się mlekiem .... a potem odchodzą po cichutku, maleńkie kocie aniołeczki :placz::placz::placz: Quote
Tweety Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 Kinya napisał(a):No własnie dotarłam do domu, po wizycie o "17:30". Kicia ma pękniętą miednicę, trzeba zainstalować płytkę i śrubować. Niestety dopiero jutro o 20:00 dr Orzeł będzie mógł przeprowadzić operację. Szkoda tylko, że na tę kilkuminutową wizytę straciłam kilka godzin :shake: Kicia jest niesamowita, nigdy nie widziałam tak cierpliwego zwierzaka. Kupę czasu w transporterze, ciągłe wozenie autem, a ona nawet nie miauknie. Owija się całym ciałkiem na dłoniach i mruczy, można ją miziać i miziać:loveu: Dlatego nazwałam ją Mufka ;) Niewiele je, nie wiem dlaczego :shake: Green, ja dziś padam, a co dopiero Ty... pisałyśmy jednocześnie jak widzę. bardzo Ci dziękuję za tak troskliwe zajęcie się Mufką :loveu::loveu::loveu:. Przepraszam, że musiałaś tyle czasu tam spędzić. Miałam nadzieję, że skoro jesteście umówione na godzinę to nie będzie czekania. A co z tamtymi kiciusiami? Quote
Kinya Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Tweety napisał(a):pisałyśmy jednocześnie jak widzę. bardzo Ci dziękuję za tak troskliwe zajęcie się Mufką :loveu::loveu::loveu:. Przepraszam, że musiałaś tyle czasu tam spędzić. Miałam nadzieję, że skoro jesteście umówione na godzinę to nie będzie czekania. A co z tamtymi kiciusiami? Tweety, nie przepraszaj, to już nie chodziło o nas, bardziej o te biedne koty, które tyle czasu stresowały się w transporterach. Zwłaszcza chyba Mufka, która nie lubi i boi się psów; a dziś w poczekalni było ich sporo i nie wszystkie umiały się zachować;) Upewniałam się kilka razy, że mają ją wziąć o 20:00, ale w tej lecznicy panuje taki chaos, że nastawiam się na czekanie. Kiciunie wzięte ze schronu to dwa obrazy nędzy i rozpaczy. Jedną odstawiłyśmy jeszcze do DT na Krzemionkach, a Catalinę z drugą bidą odwiozłam do domu. Ta, która zostaje u Kasi to Bolesława ze zmiażdżoną kiedyś łapką, bezzębna starowinka. Bardzo ciekawie umaszczona, ale póki co to zwraca uwagę przede wszystkim jej kiepski ogólny stan. Za to Puma, która mieszka teraz w DT, wygląda na dobrze ponad 10 lat, a dr Orzeł po zębach ocenił ją na połowę tego :-o Kotki na razie bez konkretnych leków, niech przejdą stres związany ze zmianą miejsca pobytu, wtedy jeśli coś się zacznie dziać,trzeba będzie leczyć. Więcej nie pamiętam, złapałam muła, jak mi się coś przypomni to dopiszę;) Quote
Kinya Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 A, właśnie. Dr spodziewał się dużego orzecha, a to ponoć jakiś niewielki guzek. Akurat kiedy była o tym mowa wyszłam do auta zanieść kuwetę, którą dostałyśmy od doktora, miewają jakieś zdekompletowane, zniszczone ze sklepu, które wyrzucają. Jeśli będzie gdzieś potrzebna to oczywiście dostarczę. O tego nowotwora musisz zapytać Catalinę, ja nie słyszałam o jakichś specjalnych zaleceniach w tej sprawie. Quote
Tweety Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 a ze zmiażdżona łapką u Bolusi rozumiem, że już się nic nie da zrobić?:shake: Quote
Kinya Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Niestety nie:shake: to stare, zostawione same sobie uszkodzenie. Quote
GreenEvil Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Ja wczoraj padlam niedoczekawszy :oops: Miednica... taaa a co z jej wymsknietym biodrem? pzdr GreenEvil Quote
Margo05 Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Czy Wam się czasem trafiają jakieś zdrowe kociaki? Bo odnosze wrażenie, że ciagle jakies bidy macie :-( Jestem pełna podziwu dla Was. Quote
Tweety Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 Margo05 napisał(a):Czy Wam się czasem trafiają jakieś zdrowe kociaki? Bo odnosze wrażenie, że ciagle jakies bidy macie :-( Jestem pełna podziwu dla Was. ja już chyba nie wiem co to jest zdrowy kociak :shake: Kolejna piątka kociuszków w Chironie, jeden od Kosma_shiva z Wenecji i cztery z naszego schronu. Wg wetów, jeżeli z tej czwórki schroniskowych przeżyje chociaż jeden to i tak będzie dobrze :cry: :cry: :cry: Kinya robiła fotki, jak je dostanę, to wkleję ale ponoć to co tam widać to obraz nędzy i rozpaczy, zdeformowane pyszczki od kociego kataru, całe zaropiałe, oczy pełne ropy, ponoć koszmar, ledwo przypominają koty. Z dobrych wieści, dwa kociai od p. Zosi sa już w domach w tym jedna kocinka, którą już dwa razy oddawano, bo sika po kątach i jest dzika :roll: Dzwoniłam też dzisiaj do pani, która adoptowała Biankę, dawno takiej ilości zachwytów nad kotem nie słyszałam :1luvu: Bianka kupiła sobie wszystkich, było powiedziane przez pana domu, że kotka śpi na swojej poduszeczce. Po dwóch dniach nadal śpi na poduszeczce ... należącej do pana domu, razem z nim w łóżku :lol: Co te koty z nami robią :D Kinya zawiozła Mufkę na operację, zobaczymy co tam zdziałają. W sobotę albo poniedziałek zabieram kocice po sterylkach z Chirona i odstawiam do p. Kazi, przy okazji zobaczę co z tą trikolorką Kamą, bo możliwe, że trzeba też będzie ją wziąć do weta i może zabierzemy kolejną czwóreczkę maluchów do Chirona. Wiecie czego się obawiam? Że wyciągniemy cała 30 kociąt stamtąd ... tylko dlatego, że przeżyje z nich tylko kilka :cry: Quote
Kinya Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 GreenEvil napisał(a): Miednica... taaa a co z jej wymsknietym biodrem? Bioderko wg 3 różnych lekarzy z Krak-Vetu w porządku, wszystko na swoim miejscu :-o Tylko miednica. Mufka jest właśnie operowana, odbiorę ją jutro. Tweety zrobiła kici fotkę, jak wstawi to wszyscy zobaczą jaka jest piękna. No i ten cudowny charakter - dzisiaj przejeździła ze mną po mieście ponad 60 km, wczoraj niewiele mniej. I nic; cisza i spokój:loveu: Jakoś dziwnie wracało mi się teraz bez niej do domu, przyzwyczaiłam się mieć non-stop kota w aucie :evil_lol: Quote
Isabel Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Jest śliczna :loveu:I do tego prawdziwa kocia dama:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.