Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dzisiaj na jakiś czas dłuższy lub krótszy wpadł do nas kocurek z połamaną miednicą, coś a la Mruczek.
Maks, 2,5 roczne pręgowane nieszczęście :(

Kotuś super grzeczny, pól dnia przesiedział w kontenerze pod biurkiem w biurze i nawet nie miauknął. Zjadł troszkę sera białego i chrupki. Jest smutny, bardzo smutny ... A tu jak na złość nie zrobili nam dzisiaj RTG, bo w Krakvecie jakaś Sodoma z Gomorą i mam przyjechać jutro na nocny dyżur dopiero. Więc wzięłam kociuszka do domu, chociaż nie wiedziałam gdzie go dam. Po prostu postawiłam duży kontener na środku pokoju, wsadziłam mu tam jakąś kuwetkę, dałam podkłady pampersowe i do jutra musi przeczekać.
Oczywiście posykuje i na moje ogonki i na tymczasy

na moje oko to z ta miednicą nie jest za dobrze, Jeżeli to jest stare, dawno zrośnięte złamanie to chyba kiepsko się zrosło, bo ruch i dotyk sprawia mu spory ból. Ale ja jestem laikiem i to są tylko moje odczucia i jakieś tam spostrzeżenia

BarbAnn była tak miła, że zgodziła się poświęcić jutrzejszy wieczór na randkę ze mną, Maksem i dr Orłem ;) Basia, wielkie dzięki :loveu:

a oto Maksiu :cry:



i jego łysy ogonek :cry:

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Maksiu spokojnie przespał noc. Dzisiaj rano otworzyłam mu transporterek przy kuwetce a on bardzo grzecznie poszedł sie wysiusiać i wrócił do siebie. Dostał dietę moich dziecięcych tymczasów a więc zmiksowanego kurczaka a że z lekka wybrzydzał to jeszcze kilka plasterków kurzęcej szynki. Zjadł w końcu jedno i drugie. Wysyłam właśnie dziecko do sklepu aby nabyło biały serek, bo ten mu wczoraj smakował. Wieczorem, napiszę co po wizycie. jeżeli będzie potrzebna operacja to niech go od razu ciachną, bo z kuwetki zalatuje i to konkretnie więc nie sądzę aby to ktoś zrobił wcześniej...:diabloti:

Posted

noemik napisał(a):
Tweety, dwa maluszki od Kiwi już u mnie.
cudne są. :-)


wierzę:loveu:

A teraz wszyscy na baczność i trzymają kciuki, bo jadę z Maksiem do dr Orła na konsultację

Posted

jest dobrze z miednicą tzn nieźle się zrasta, trzeba dać Maksiowi dwa-trzy tygodnie spokoju w klatce aby ruszał się nie za wiele a już na pewno nigdzie nie skakał. No i trzeba go podtuczyć, bo to skóra i kość :( futro wychodzi garściami ale bałam się, że będzie gorzej. Dr Orzeł stwierdził, że chłopak będzie pięknie śmigał tylko potrzebuje czasu i pielęgnacji. Kastracja też nie wcześniej niż za 3 tygodnie.
W poniedziałek porozmawiam w Chironie aby wzięli go do siebie na ten czas leczenia jeżeli nikt nie będzie miał lepszego pomysłu i możliwości, chyba, że ktoś pożyczy mi klatki na najbliższy tydzień, bo w kontenerze nawet dużym to on mieszkać raczej nie może. A że moja rodzina bawi częściowo nad morzem a pozostała część wyjeżdża też za chwilę to mnie ilość kotów w domu na ten okres jest dość obojętna

Posted

noemik napisał(a):
Kiwi ma kennel pożyczony od kogoś. napisz do niej Tweety.


faktycznie, przecież trzymała tam te ogonki, które są u Ciebie teraz

Posted

będę mieć jutro klatkę od dziewczyny z miau. Maks zostanie chyba u mnie przez dwa tygodnie (o ile mój TŻ mnie wcześniej nie wystawi za drzwi razem z całą kocią drużyną), ponieważ na dwa tygodnie wyjeżdża na obóz moja córka i zwalnia swój pokój więc jak tam postawie klatkę nawet na środku to nie powinna nikomu przeszkadzać a ja chłopaka troszkę podtuczę

Posted

noemik napisał(a):
super allegro.
Tweety - która to Minia, a która Kinia?
postaram się zrobić im dzisiaj kilka zdjęć.
Wariatki dwie.


Minia jest czarna, tylko prawdę mówiąc nie wiem, która czarna poszła, bo jedna miała żabocik biały a druga nie więc proszę o ewentualną korektę;)

Posted

no i mamy 36 kociuszków :( Feliks od p. Zosi poszedł do adopcji ale za to mamy połamanego Maksia i mamunię z dwutygodniowymi dwoma maluszkami, maluszki zdążyły załapać się na koci katar :(
Dzisiaj udało się ciachnąć jedną panniczkę, jutro "pod nóż" idzie kolejna

Posted

No to faktycznie drugi Mruczek. To strasznie chwyta za serce kiedy tak poszkodowane są te najbardziej przytulaste.
36 kociuszków=36pustych brzuszków, o leczeniu nie wspomnę.
Każdy grosik się liczy pomóżcie zbierać pieniążki na leczenie i utrzymanie krakowskich kotków i koteczków.

Posted

no to klapa:-(:-(:-( hotelik zapchałam po brzegi, w jednej klatce 3 kociaki z Wenecji, w drugiej mamusia z maluchami też stamtąd, z maluchami kiepsko:-( Dzisiejszą kotkę po sterylce wzięłam już do siebie, kontener stoi w przedpokoju. Jutro przyjeżdżają Tola z Lalusią, bo ich opiekunka jedzie na urlop. Justyna wyjechała na urlop, p. Zosia też wyjeżdża. Jak się trafi coś chorego to leżymy, nie ma gdzie dać, zdrowego może jeszcze da się upchnąć no ale gdzie kwarantanna?:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...