Tweety Posted May 22, 2008 Author Posted May 22, 2008 Kasieńka zdrowieje, Antoś poszedł dzisiaj do domu:loveu::loveu::loveu: więc Sylwinka chce połapać kolejne maluszki z Rajskiej. Jutro dojdą jeszcze nawet 4 maluszki z Senatorskiej. Mają ok 2 miesiące, przez kilka dni głodowały:-( Karusiap i Basia, koleżanka Sylwinki, będą jutro łapać towarzystwo. Kociuszki mają tymczas do poniedziałku a potem zabieram je do Chirona. Nie wiem ile mi doktor policzy za czwórkę maluszków w jednej klatce:shake: Trzymajcie kciuki aby dały sie złapać, bo umrą z głodu tam gdzie są:-( Quote
Tweety Posted May 23, 2008 Author Posted May 23, 2008 Zojka wsuwa jak odkurzacz :-) A kociaki z Senatorskiej - złapany tylko jeden, chyba z 4 albo 5. Tak potwornie dziki i przerażony:(. Ok. 2 miesiące, skóra i kości ale wygląda przynajmniej na zdrowego. Pchły chodziły po nim stadami i trzeba go było, a raczej ją, ich pozbawić, bo rozeszłyby się na pozostałe zwierzaki. Przy odpchleniu składała się z samych pazurów i zębów. Chciało mi się płakać jak ją psikałam frontlinem a Miuti dzielnie trzymala dziewczynkę. Potem dziewczynka została troszkę wygłaskana, bo małe serduszko chciało jej wyskoczyć z chudziutkiej klateczki, udało się Miuti troszkę ją wyciszyć. W poniedziałek idzie do hotelu, tylko kto ją tam będzie socjalizował??? Quote
przyjaciel_koni Posted May 24, 2008 Posted May 24, 2008 Zoja mnie ucieszyła ! Ale ta reszta... Strasznie opornie idzie... Np. dla tej biednej chudziutkiej małej bardzo by się tymczas przydał... Tylko jak go szukać... Może Ktoś zechce małą zszokowaną chudzinkę przyjąć do siebie ??? Prosimy w jej imieniu !!! I prosimy jak zwykle (niestety) o wsparcie finansowe !!!! Również wdzięczni będziemy za bazarki !!!! Quote
paros Posted May 24, 2008 Posted May 24, 2008 To jeszcze kilka malutkich chudzinek trzeba złapać :-( Quote
Tweety Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 Muiti dzwoniła wczoraj, że chudzinka ładnie zjadła i nawet pozwoliła się dotknąć. Ona jest przerażona tym wszystkim i jak jej wytłumaczyć, że to dla jej dobra? Że tam gdzie była albo sama umarłaby z głodu albo by jej "dobrzy " ludzie w tym pomogli:shake: Jutro Tola z Lusią idą do kontroli. Chudzinkę będę musiała odstawić do hotelu chyba, że znajdzie się ktoś kto ją przygarnie na DT Quote
Margo05 Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Poproście w tym hotelu o kartę stałego klienta :cool3: i jakieś mega rabat :roll: Quote
Tweety Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 Margo05 napisał(a):Poproście w tym hotelu o kartę stałego klienta :cool3: i jakieś mega rabat :roll: jedno i drugie mamy bardziej obawiam się o kocinkę, że będzie tam sama w klatce, taki maluch:shake: Quote
karusiap Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 kocinka faktycznie przerazona:(tak mi jej zal....nietsety ciezko lapac kicie bez pomocy ludzi zamieszkujacych dana kamiennice,a juz na pewnoo ciezko gdy przeszkadzaja,bo przeciez "kotow nie trzeba sterylizowac,za duzo nie ebdzie bo jest selekcja naturalna"-za czym kryje sie zamykanie okienek piwnicznych na zime i zakaz dokarmiania:angryy: Quote
Tweety Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 karusiap napisał(a):kocinka faktycznie przerazona:(tak mi jej zal....nietsety ciezko lapac kicie bez pomocy ludzi zamieszkujacych dana kamiennice,a juz na pewnoo ciezko gdy przeszkadzaja,bo przeciez "kotow nie trzeba sterylizowac,za duzo nie ebdzie bo jest selekcja naturalna"-za czym kryje sie zamykanie okienek piwnicznych na zime i zakaz dokarmiania:angryy: jest w ogóle jakaś szansa na wyłapanie tamtych? w razie czego klatka jest u mnie, wejście do kamienicy mamy przez panią, która przetrzymała kocinkę Quote
karusiap Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 ja nawet reszty nie widzialam,w piwnicy gdzie czasem spia nie da sie ich jakos osaczyc,bo moga latac miedzy piwnicami,wszedzie przejscia,dolem,bokiem,gora:roll: natomiast na podworki garaz do ktorego sie chowaja, a ktorego otworzenie moglo by zaowocowac czyms dobrym, nalezy do tego "milego pana",ktory kazal nam spadac. Trzeba by byc jak jego nie bedzie,ale nie wiem sama.Moze jak beda glodne znowu wejda,ale raczej to jest stanie przy klatce pare godzin w nadziei,ze wyjda.i to lepiej przy tym garazu,bo nas nie widza.w piwnicy nie widza nas-my nie widzimy ich-nie wiemy keidy pociagnac za sznurek,a na automacie strach ze wejdzie pare maluchow i krzywda sie stanie....Matka tez ich broni jak sie zaglada przez dziury. Quote
Tweety Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 karusiap napisał(a):ja nawet reszty nie widzialam,w piwnicy gdzie czasem spia nie da sie ich jakos osaczyc,bo moga latac miedzy piwnicami,wszedzie przejscia,dolem,bokiem,gora:roll: natomiast na podworki garaz do ktorego sie chowaja, a ktorego otworzenie moglo by zaowocowac czyms dobrym, nalezy do tego "milego pana",ktory kazal nam spadac. Trzeba by byc jak jego nie bedzie,ale nie wiem sama.Moze jak beda glodne znowu wejda,ale raczej to jest stanie przy klatce pare godzin w nadziei,ze wyjda.i to lepiej przy tym garazu,bo nas nie widza.w piwnicy nie widza nas-my nie widzimy ich-nie wiemy keidy pociagnac za sznurek,a na automacie strach ze wejdzie pare maluchow i krzywda sie stanie....Matka tez ich broni jak sie zaglada przez dziury. beznadzieja:shake: Quote
Margo05 Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Ciężko jest ludziom wytłumaczyć, że lepiej wykastrować czy wysterylizować, niż zdawać się na selekcję naturalną :-( NIc dla nich nie znaczy kocie życie i cierpienie. To z głodu, chorób, wypadków, zamarznięcia... Quote
karusiap Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 do tego dochodza "porachunki" i zatargi osobiste z Pania ratujaca koty i juz .....porobione:( ale mysle,ze nie mozna zrezygnowac!! Quote
Tweety Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 malutka kicieńka u Miuti jest chora, ma biegunkę, chyba boli ja brzuszek, bo płacze:shake: Quote
karusiap Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Tweety napisał(a):malutka kicieńka u Miuti jest chora, ma biegunkę, chyba boli ja brzuszek, bo płacze:shake: o Matko:(bidusia...oby nic jej nie bylo,tyle juz przeszla:( Quote
Isabel Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Może się przejadła? Była przecież taka wygłodzona:-( Quote
Tweety Posted May 25, 2008 Author Posted May 25, 2008 mam nadzieję, że nikt jej tam nie podtruł ani nie zrobił fizycznie krzywdy Quote
paros Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 Kicie pokażcie się :roll: A czy malutka kicia już zdrowsza? Quote
Tweety Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 dzisiaj nadal utrzymywała się biegunka ale Miuti udało się podać malusiej sulfaguanidynę i na razie ją zastopowało. Malutka jest wygłodniała więc nie odpuszcza jedzonka ale ma dietetyczne, ryż z marchewką Quote
Mraulina Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Miutka wczoraj zabrała koteczkę do vetki. Koteczka znowu je. Już nie jest dzika. Daje się głaskać i brać na ręce. Musi brać zastrzyki przez kilka dni. Quote
Tweety Posted May 28, 2008 Author Posted May 28, 2008 Mraulina napisał(a):Miutka wczoraj zabrała koteczkę do vetki. Koteczka znowu je. Już nie jest dzika. Daje się głaskać i brać na ręce. Musi brać zastrzyki przez kilka dni. ona już nawet ... mrrruczyyy jak sie ja głaszcze:multi: Quote
przyjaciel_koni Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 To się cieszymy !!! Mrunianie i nakolankowość zwiększa szansę na adopcję, a to w tej chwili najpilniejsze potrzeby !!!! Oprócz wsparcia finansowego i Dt.... Nadal bardzo prosimy o pomoc !!!!!! Quote
paros Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Chyba potrzebny jest katalog koteczów, bo tak dużo :-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.